sobota, 22 kwietnia 2017

Moje greckie lato - BROOM ISABELLE

Lato na cudownej greckiej wyspie: błękitne niebo, biały piasek plaż i szmaragdowe morze - to istna bajka. A może coś więcej?  Holly Wright ma za sobą kilka złych lat. Teraz jest pewna, że uporała się z przeszłością. Zbudowała wokół siebie mur i perfekcyjnie opanowała sztukę trzymania ludzi na dystans – nawet swojego chłopaka, Ruperta.
Nagle dostaje list. I jej poskładane z takim trudem życie staje na głowie: Nieznana ciotka zapisała jej w spadku dom na greckiej wyspie! Zdumiona i zaintrygowana Holly zostawia Londyn, pracę, Ruperta i jedzie do Grecji. Nie spodziewa się, że pozna tu sekret, który rozdzielił jej rodzinę. I wśród piękna przyrody i serdecznych, otwartych ludzi spotka przystojnego Aidana, który stanie się nie tylko jej przewodnikiem po wyspie. A mapa narysowana przed laty przez dwie dziewczynki poprowadzi ją nie tylko do odkrycia tajemnicy z przeszłości…

Okładka: miękka
Ilość stron: 368
Wydawnictwo:  AMBER
Premiera: 25 maja 2017

Całą noc czytałam przedpremierowy egzemplarz powieści "Moje greckie lato" - nie mogłam się oderwać. Autorka napisała niezwykle klimatyczną i bardzo realną opowieść, której akcja toczy się w deszczowym i zimnym Londynie oraz na ciepłej i słonecznej greckiej wyspie Zakintos. Miałam wrażenie jakbym sama wygrzewała się na plaży, a nie pod nocną lampką :)

Holly Wright jest samodzielną, młodą kobietą, ale również samotną. Nie ma żadnej rodziny, a śmierć matki alkoholiczki była dla niej traumą, po której stale nie może się podnieść, choć stale udaje, że jest dobrze. Całe życie gra i udaje kogoś innego niż jest. Taką Holly zna Rupert, jej mężczyzna. Młoda kobieta kocha go, ale stale myśli, że nie jest go warta i pilnuje się, aby go nie stracić. Pewnego dnia jej życie zakłóca wiadomość, że otrzymała w spadku dom na greckiej wyspie Zakintos po ciotce Sandrze, siostrze matki. Holly jest zaskoczona, bo zupełnie jej nie kojarzy ...

Robi sobie krótkie wakacje i leci na wyspę, a by przygotować dom i wystawić go na sprzedaż. Grecja wita ją ciepłem i słońcem, które pieści jej skórę. Dom i jego okolica robią wrażenie na Holly - czuje się tutaj jak w domu i ma wrażenie, że zna to miejsce. Poznaje okolicę i znajomych cioci, która okazuje się bliźniaczą siostrą jej matki. Wszyscy okazują jej serdeczność i Holly wreszcie może być sobą. Odpoczywa, zwiedza i nic nie musi udawać.... Poznaje swego sąsiada, Aidena, który pokazuje jej wyspę i pomaga podążać śladami matki i ciotki. Holly odkrywa siebie i wyspę, powoli poznaje swoją przeszłość i zakochuje się. Wraca jednak do Anglii i powoli układa sobie życie z Rupertem, ale coś ją ciągnie na wyspę i do rodziny, którą zyskała.
Zakintos czy Anglia? Co wybierze Holly i jak ułoży się jej życie? Odpowiedź znajdziecie w książce Isabelle Broom.

"Moje greckie lato" to ciepła i wzruszająca powieść, która ogrzewa nas greckim słońcem i sprawia, że czujemy się jak na greckiej wyspie, choć za oknem deszcz i zimno. Uwielbiam grecki i włoski klimat - w tych krajach mogłabym spędzić życie. Gdyby mnie spotkała taka niespodzianka jak Holly - bez wahania zamieszkałabym na wyspie wśród życzliwych ludzi :) 
Autorka pokazuje nam zmagania swej bohaterki z samą sobą i poszukiwanie je drogi w życiu, To swoista słodko- gorzka opowieść o życiu, o miłości, przyjaźni i odnajdywaniu siebie. Holly bardzo wiele w życiu przeszła, jednak w końcu zyskała rodzinę i oparcie. Isabelle Broom bardzo mocno zarysowała sylwetkę głównej bohaterki, która nie jest słodką kobietką, która trafia do Grecji, a kobietą, która bardzo wiele przeszła i boi się stracić to, co udało jej się w życiu osiągnąć. Okazuje się jednak, że jej odwaga i chęć podążania za głosem serca została nagrodzona - jak w bajkach... ale również jak w prawdziwym życiu bywa :)

"Moje greckie wakacje" to otulająca i bardzo optymistyczna opowieść, która sprawia, że nie można się od niej oderwać. To kawał świetnej babskiej literatury - polecam z czystym sercem !




Mój blog jest patronem medialnym powieści "Moje greckie lato" 



czwartek, 20 kwietnia 2017

Milczenie czasu - Ragnar Jónasson

Kryminał z bohaterem Milczenia lodu i Milczenia nocy – bestsellerów nr 1 Amazonu. Prawda nie umiera. Po latach wynurza się z przepaści… „Klasyczny, a równocześnie atmosferyczny i wysmakowany kryminał. Moralnie bardziej niejednoznaczny niż większość powieści gatunku. Kusi, by zajrzeć za mroczniejsze i nieskończenie groźniejsze horyzonty.” „The Independent”. 
Siglufjörður, miasteczko na północy Islandii. Tu nikt nie chce niczego wiedzieć. Tu tajemnice są sposobem na życie. Tu nikt nie ufa nikomu, zwłaszcza obcym, takim jak Ari Thór – młody policjant, który równie często musi walczyć ze zbrodnią, jak z samym sobą. Tonące w ponurych strugach deszczu i mroku arktycznej wiosny, odcięte od świata Siglufjörður teraz bardziej niż kiedykolwiek staje się pułapką. Nikt nie może opuścić zaatakowanego przez zabójczy wirus, objętego kwarantanną miasteczka, które niespodziewanie wyjawia swoje złowieszcze sekrety…

Okładka: miękka
Wydawnictwo:  AMBER
Premiera:  9 maja 2017

"Milczenie czasu" Ragnara Jonassona miałam przyjemność przeczytać przed premierą, gdyż mój blog objął książkę patronatem medialnym. Zrobiłam to z przyjemnością, albowiem seria kryminalna Ambera jest mi bardzo bliska i w ciemno sięgam po kolejne książki w specyficznych szaro-czerwonych okładkach.

"Milczenie czasu" to kontynuacja serii, w której skład wchodzą Milczenie lodu i Milczenie nocy. Przenosimy się na północne wybrzeże Islandii, do miasteczka Siglufjordur, gdzie zamieszkuje lokalna ludność, tworząca zamknięte społeczeństwo. Ludzie znają się tutaj bardzo dobrze i nie ufają obcym. Aktualnie miasteczko znajduje się w stanie kwarantanny związanej z zachorowaniami na gorączkę krwotoczną. Ludzie izolują się w domach i miasteczko właściwie zamarło. 

Młody policjant, Ari Thor, w ramach swej pracy sięga do sprawę sprzed wielu lat, kiedy zmarła jedna z mieszkanek Hedinsfjordur na skutek otrucia. Prosi o to członek jej rodziny, Hedinn - sprawa jej śmierci została szybko zamknięta i uznano, że pomyliła pojemnik z cukrem i trutką na szczury. Coś jednak ewidentnie tutaj nie gra. Kobieta, wraz z rodziną, mieszkała na odludzie, które wpływa na ludzi przygnębiająco. Czy naprawdę popełniła samobójstwo, czy ktoś jej w tym pomógł? Ari Thor przegląda stare akta, zdjęcia, rozmawia ze świadkami i im dalej brnie, tym mniej wie.
Tymczasem w miasteczku dochodzi do porwania półtorarocznego malca, Kjartana, którego wychowuje matka Sunna, ze swoim partnerem Róbertem. Policja poszukuje malca, a porwanie wydaje się być mocno związane z przeszłością Róberta. Zostaje również zabity w wypadku członek rodziny premiera. W tym spokojnym miejscu jakby wybuchła kolejna epidemia...

Trzy różne wątki, pozornie zupełnie ze sobą nie związane łączą się w intrygującą całość. Łączy je na pewno jedno - przeszłość. Mroczna przeszłość powraca i kładzie się cieniem na teraźniejszości, zmieniając nieodwracalnie życie mieszkańców Siglufjordur. Łączy je również postać Ariego Thora, policjanta, który łączy ślady i wątki w jedną całość. Wynik jego śledztwa jest zaskakujący, a co ciekawsze, miejsce, do którego trafił i wydawało mu się wręcz karą, otwiera przed nim nowe możliwości. Czy z nich skorzysta? Przekonajcie się sami!

Powieść Ragnara Jonassona jest świetnie skonstruowana, mroczna, zimna i przenikająca do głębi. Klimat miejsca akcji wpływa na odbieranie fabuły, pogłębia ją i sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Autor zagrał czytelnikom na nosie i wprowadził do powieści kilka wątków kryminalnych, które sprawiają, że nie sposób przewidzieć, w którą stronę rozwinie się akcja i jaki będzie jej finał. Powieść czyta się z zapartym tchem i ciekawością, co też będzie dalej. Ja pochłonęłam ją w jedno popołudnie i nie mogłam się oderwać. Jest świetnie napisana, a akcja mknie błyskawicznie i porywa czytelnika. Miałam wrażenie,  że jestem bezpośrednim świadkiem wydarzeń i podążam za Arim Thorem jak jego cień. Niesamowite wrażenie!
Polecam serdecznie tę oryginalną i nieprzewidywalną powieść - warto poświęcić jej trochę czasu i uwagi! 



Mój blog jest patronem medialnym powieści "Milczenie czasu" 


środa, 19 kwietnia 2017

Antykwariat spełnionych marzeń - Dorota Gąsiorowska

Emilia kocha książki. W malutkim antykwariacie przy Siennej, otoczona aromatem kawy z kardamonem, czyta niezwykłe opowieści i snuje marzenia o prawdziwym szczęściu. Pewnego dnia w jej życiu pojawia się tajemniczy Szymon. Pełne uniesień chwile nie dają o sobie zapomnieć. Ale los ma dla Emilii również inne niespodzianki. Ludzie, których od dawna zna i kocha, okazują się skrywać mroczne tajemnice. Gdy Emilia zaczyna gubić się w ich labiryncie, dostaje od losu cenny dar. Książkę, która przechodząc z rąk do rąk, zmienia życie tych, którzy zajrzeli w jej karty. Czy tajemnicza książka pomoże również Emilii? I co się stanie, kiedy na jaw wyjdą skrywane przez lata sekrety?
Najnowsza powieść Doroty Gąsiorowskiej to pełna tajemnic historia, która otuli cię niczym ciepły koc i przeniesie w zaczarowany świat najskrytszych marzeń.

Okładka: miękka
Ilość stron: 416
Wydawnictwo:  Znak Literanova

Dorota Gąsiorowska to jedna z tych polskich autorek, których książek wypatruję i lubię do nich wracać. Tym razem otrzymałam egzemplarz z listem od Autorki i paczką aromatycznej kawy. Albowiem "Antykwariat spełnionych marzeń" ma swój niesamowity klimat i jest przepełniony zapachem kawy.


Smaki i zapachy są dla mnie bardzo ważne i zawsze chętnie sięgam po książki, które wabią swoim klimatem, przepełnionych smakiem i zapachem.

Główna bohaterka najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej, Emilia, to młoda kobieta, która zupełnie odbiega od współczesnych standardów. Uwielbia spódnice, dawny styl, jest nieco staroświecka, jej oczy zdobią kreseczki, a ona sama kocha książki i pracuje w krakowskim antykwariacie pana Franciszka, którego żona Zofia ją wychowała. Emilia mieszka z matką Lili, artystką, a właściwie żyją bardziej obok siebie niż ze sobą. Ojciec mieszka w maleńkiej miejscowości nad morzem ze swoją drugą żoną Różą - Emilia uwielbia ich oboje i często ich odwiedza.

Nasza bohaterka pisze powieści i chowa je do szuflady oraz marzy o swoim księciu z bajki. Póki co , codziennie maszeruje do ukochanego antykwariatu i parzy korzenną kawę, którą piją rankami z panem Franciszkiem. Po śmierci Zofii są sobie bardzo bliscy i w końcu Emilia decyduje się zamieszkać ze starszym panem, ponieważ matka ma nową miłość, Grzesia.
W antykwariacie poznaje Mikołaja, z którym usiłuje zeswatać ją pan Franciszek. Jednak serce dziewczyny mocniej bije dla tajemniczego Szymona, którego poznała w latarni morskiej niedaleko domu ojca i Róży. Latarnia i nieznajomy mężczyzna zdecydowanie źle zadziałały na Różę, zamknęła się w sobie i widać było, że coś ją dręczy. Dodatkowo okazało się, że Iga, przyjaciółka Emilii, wysłała do Wydawnictwa jej powieść... Życie młodej kobiety gmatwa się...
Do Krakowa przyjeżdża przyjaciółka Zosi, Sara, która jest Żydówką, uratowaną przez Zosię podczas wojny, a obecnie mieszka za granicą. Kobieta mierzy się w Polsce ze swoimi demonami, a w Emilii znajduje oparcie. Czy życie Emilii wyjdzie na prostą i w końcu poplątane ścieżki się wyrównają? 
Przeczytajcie - czeka was mnóstwo emocji i wzruszeń!

"Antykwariat spełnionych marzeń" to ciepła i wzruszająca babska literatura, jednak nie można odmówić jej głębi. Oprócz miłości i przyjaźni, znajdziecie tutaj wojenne losy Zosi i Sary, traumę Róży i niesamowitą książkę z niedokończonymi aforyzmami, która dodaje kobietom sił i prowadzi je przez życie.  To nie jest lekka powieść, którą się odkłada i zapomina. To ciepła i otulająca historia, do której na pewno wrócę któregoś zimowego wieczoru. Ona niesie ze sobą niesamowicie pozytywną energię i dodaje sił do zmierzenia się z losem. Pokazuje nam, że warto walczyć o szczęście, ale również warto słuchać, wspierać i wybaczać. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i błądzi, ale to nie znaczy, że należy go skreślić. 

Autorka w piękny sposób pokazuje w swej powieści niełatwe tematy, a jej opowieść ma swój niesamowity klimat. Pachnie kawą i książkami, jak antykwariat Franciszka. Aromatyczna kawa i mnie towarzyszyła podczas lektury tej wzruszającej książki i przyznaję, że ciężko jest mi rozstać się z jej bohaterami, których bardzo polubiłam. Może pani Dorota da się namówić na napisanie kontynuacji losów swoich bohaterów?... Bardzo bym chciała :)




Połów - Ove Løgmansbø

Raz do roku wody wokół Wysp Owczych przybierają krwawy odcień. Mieszkańcy urządzają grindadráp, czyli tradycyjny połów grindwali. Jedno z upolowanych zwierząt budzi w Farerach grozę – podczas patroszenia rybacy odkrywają w żołądku ssaka makabryczne znalezisko… Na wyspę zostaje wezwana z Danii policjantka Katrine Ellegaard, która ma poprowadzić śledztwo w sprawie niepokojącego odkrycia. Tymczasem pojawiają się nowe fakty w sprawie, która wstrząsnęła Vestmanną w poprzednim roku. Skazany za tamto przestępstwo odwołuje się od wyroku do Sądu Najwyższego.

Format: e-book
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cykl: Ślady Zbrodni - Vestanna tom 2

Połów to drugi tom cyklu opowieści z Wysp Owczych autorstwa Remigiusza Mroza, która została wydana pod pseudonimem Ove Logmansbo.

Autor ponownie przenosi nas do małego miasteczka Vestanna na Fajorach, zamieszkiwanego przez lokalną społeczność Farerów. Mieszkańcy świetnie się znają, tworzą zamkniętą społeczność i nie ufają obcym. Są też niezwykle pamiętliwi i jeśli ktoś raz zajdzie im za skórę, to trudno mu przywrócić swe dobre imię. 

Tak stało się w przypadku Hallbjorna Olsena, który został skazany za zabójstwo koleżanki swej córki. Mężczyzna znalazł się w więzieniu, ale na skutek apelacji swej obrończyni wyszedł na wolność i powrócił na wyspę. Zastał wrogie nastawienie sąsiadów, jego dom został zdemolowany, a córka nie chce mieć z nim nic wspólnego. Do tego kasa się kończy, a zajęć brak. Z opresji ponownie ratuje go Katrine Ellegaard, która znalazła się na Wyspach z powodu czaszki znalezionej w brzuchu jednego z grindwali. Trafiła tam wraz z Fridą i obie zajmują się sprawą czaszki i odnalezionego szkieletu. Hallbjorn znowu stanowi jej oparcie i jest pomocny przy zbieraniu informacji. Katrine zmiękła nieco po wieściach, jakie otrzymała od lekarza i po przejściu przez proces leczenia. Wbrew woli swego szefa, wzięła urlop bezpłatny i przyleciała na Vestannę, aby kontynuować prywatnie śledztwo. Jaki będzie jego finał i jak poukładają się dalsze losy Katrine i Hallbjorna? Musicie przeczytać sami - emocji wam nie zabraknie!

Remigiusz Mróz pisze naprawdę świetnie, zarówno pod swoim nazwiskiem jak i pod pseudonimem. 
"Połów" to doskonale napisana powieść kryminalna, bardzo oryginalna tematycznie i zaskakująca. Przeszłość wydaje się wychodzić z cienia i wpływać na teraźniejszość. Wpływa bezpośrednio na życie Hallbjoirna, który za sprawą tajemniczych listów, zostaje wplątany w kolejną sprawę kryminalną. Niby na Fajorach nie istnieje przestępczość, a jednak w Vestannie ostatnio nie można narzekać na jej bark. Nawet jeśli chodzi o kości sprzed wielu lat....
Dzięki tej książce doskonale spędziłam czas podczas Wielkanocy - leniwe chwile uprzyjemniała mi lektura opowieści z Vestanny, a pogoda nie zachęcała do spacerów. Bardzo jestem ciekawa, czym zaskoczy nas Autor w trzeciej części cyklu. Na brak pomysłowości chyba Remigiusz mróz narzekać nie musi :) Zatem do zobaczenia w Vestannie!




poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Sekrety roślin. Przyroda uchyla listka tajemnicy - Anne-France Dautheville

Przechadzka po świecie pełnym roślin, liści i gałęzi. Fascynujące sekrety wszystkiego, co zielone. Na powierzchni Ziemi i do głębokości pół metra pod powierzchnią wody żyje od 350 tysięcy do 400 tysięcy gatunków grzybów, porostów, glonów i innych roślin. Ich sekrety są zadziwiające. Irys, na przykład, potrafi przestraszyć nawet… bizona. Zazdrosny koper włoski nie lubi sąsiedztwa innych gatunków – gdy tylko wyczuje intruza, wypuszcza substancje, które spowolnią jego rozwój. Kwiaty wydzwaniają godziny. Rośliny mówią, słuchają i wcale nie są unieruchomione w swoim podłożu. Porozumiewają się, wydając sygnały dźwiękowe pod ziemią, podobnie jak delfiny w morzu. Gdy do nich mówimy, rosną szybciej. I lubią dalekie podróże. Widliczka, zwana różą jerychońską, wprawiana w ruch podmuchem wiatru toczy się dziesiątki kilometrów, zanim zapuści korzenie.

Okładka: twarda
Ilość stron: 150


"Sekrety roślin" to książka, która odkrywa nam świat roślin, liści i gałęzi. To fascynująca wyprawa w nieznane. Jest jak podglądanie roślin przez dziurkę od klucza. Dowiadujemy się wielu ciekawostek z życia roślin podanych w lekkiej i ciekawej formie. Książka jest bogata w ryciny i  z przyjemnością się ją czyta. Ja, ze szczególną uwagą i ciekawością, czytałam zapiski z cyklu "Moja babcia powiada..."

Autorka książki, Anne-France Dautheville, jest znaną francuską pisarką i dziennikarką. Jako pierwsza kobieta na świecie odbyła podróż dookoła świata na motocyklu, co już świadczy o jej oryginalności i specyficznym podejściu do życia. Napisała wiele reportaży, książek i wspomnień. Świat roślin okazał się dla niej na tyle interesujący i ważny, że poświęciła swój czas, aby napisać "Sekrety roślin" i podzielić się z nami swoją wiedzą. Na kartach książki opisała wiele rzeczy na temat roślin, z którymi spotkałam się po raz pierwszy - np. o roślinach zakopujących swe nasiona, czy zmieniających kolor, ale również o roślinach poruszających się. Bardzo ciekawy był dla mnie fragment o roślinach wybijających godziny, czyli otwierających się i zamykających zawsze o określonej godzinie, każdego dnia. Ponadto Autorka opisuje rośliny, które bardzo źle znoszą swoje towarzystwo i nie powinno się ich sadzić obok siebie. Dlaczego? O tym musicie przeczytać sami :)

"Sekrety roślin" to niesamowita wędrówka pośród roślin znanych i nieznanych. Książka stanowi kopalnię wiedzy o roślinach, a jej lekka i przyjemna forma sprawia, że czyta się ją błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Polecam serdecznie :)


niedziela, 16 kwietnia 2017

Cela - Jonas Winner

Sammy ma jedenaście lat i właśnie przeprowadził się z rodzicami do Berlina. Jego nowym domem jest stara secesyjna willa z ogrodem. W schronie przeciwlotniczym należącym do posiadłości chłopiec dokonuje wstrząsającego odkrycia. W zamkniętej celi, szczelnie wyłożonej gumową folią, jest więziona przerażona dziewczynka, niewiele starsza od niego. Kiedy Sammy schodzi do bunkra następnego dnia, cela jest pusta, a po dziewczynce nie ma śladu. Chłopiec jest pewien, że istnieje tylko jedno wytłumaczenie tego wszystkiego: jego ojciec. Mroczna, duszna opowieść tocząca się pewnego upalnego lata, w której nie wiadomo, co jest obłędem, co manipulacją, a co rzeczywistością.

Okładka: miękka
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Initium
Premiera:  26 kwietnia 2017

"Cela" to wstrząsający thriller z niesamowitym finałem, który wstrząsa. Książka trzyma w napięciu i jest zupełnie nieprzewidywalna. Czyta się ją w napięciu i skupieniu, nie można jej odłożyć przed finałem!

Sammy wraz z rodziną przeprowadza się do Berlina, gdzie matka dostała pracę. Najpierw wyjeżdża ojciec z bratem, a następnie dojeżdża chłopiec z nianią i mamą. Wprowadzają się do dużego domu z pięknym ogrodem. Dom jest stary i trochę przeraża chłopca, który jest bardzo osamotniony. Jest lato, czas wakacji,a on nikogo nie zna, nie ma przyjaciół. Zwiedza więc okolice i tak natyka się na schron przeciwlotniczy połączony z dawnymi tunelami podziemnymi. Tam znajduje przerażające pomieszczenie, w którym więziona jest dziewczynka. Jest przerażony, a to co zobaczył nie wychodzi muz  pamięci. Wraca do tunelu, ale nikogo w nim nie zastaje. Loch zostaje wyczyszczony i sprawia wrażenie, jakby nikogo tam nie było. Ale Sammy wie swoje.... Widział ojca przechodzącego tunelami i to nie daje mu spokoju. Co ojciec zrobił z dziewczynką?
Chłopiec próbuje rozmawiać z bratem, ale ten nie ma dla niego czasu. Postanawia porozmawiać z policją - zostaje uznany za chorego psychicznie i jest zmuszony przyjmować leki.  Nikt mu nie wierzy, póki nei poznaje sąsiadki zza płotu, Mariny. Dzieli się z dziewczynką tym, co widział, a ona opowiada o tym ojcu - prokuratorowi. Znowu po domu krąży policja, a matka wyprowadza się.
Pewnego dnia Marina znika bez śladu. Co się stało z dziewczynką? Sammy jest przestraszny, a finał historii przeraża....

"Cela" to książka, która sprawia, że włos jeży się na głowie, a po skórze chodzą ciarki. Nie wiadomo, co jest prawdą, a co wizją małego chłopca. Czy jest naprawdę chory, czy chorobę mu się wmawia?
Fakt jest jeden - dziewczynka nie żyje. Kto ją zabił? Musicie przeczytać! Będziecie zaskoczeni tak jak ja!
Akcja powieści toczy się wartko, a sylwetki bohaterów są rozbudowane i ciekawe. Autor miał znakomity pomysł na powieść i według mnie wykorzystał go w 100%. Przeczytałam z przyjemnością i z zapartym tchem. Bardzo lubię takie nieoczywiste książki - polecam!






piątek, 14 kwietnia 2017

Arkandel - Katarzyna Bułat

Co łączy Riwierę Czarnogórską z chorwacką wyspą Arkandel? Jaki jest związek między tajemniczym zeszytem a rodzinnymi wakacjami? Niewiadomych jest wiele, a pewne jedynie to, że czytając, staniemy wobec dalszych pytań  o sens życia, znaczenie uczuć, inny, równoległy świat, w którym nadal wybrzmiewa głos z przeszłości. To, co minione, nieoczekiwanie uobecnia się w świetle wakacyjnego słońca, zmieniając letnią eskapadę bohaterów w okazję do wielkich porządków w ich związku. Wystarczy otworzyć czyjś zeszyt.

Okładka: miękka
Ilość stron: 158
Wydawnictwo: Novae Res

"Arkandel" to bardzo specyficzna książka, mała i niepozorna, ale jej wnętrze kryje ogromny ładunek emocji. To powieść obyczajowa, która zapada w pamięć i skłania do refleksji.

Jest ONA, ON i dziecko, a nad nimi unosi się cień jego pierwszej żony, matki Meli. Anna wie, że jest tą drugą, związała się z przyjacielem z dzieciństwa i zastąpiła Meli zmarłą w wypadku Martę. Jednak Karol nie może się otrząsnąć z poczucia winy, że Marta zginęła z jego winy. Ucieka w siebie, za wsparcie ma maleńkiego aniołka i zupełnie nie widzi, że jego aniołek mała Mela została na boku. Anna postanawia to zmienić. Podstępem zostawia obok talizmanu niezwykły dziennik, który intryguje jej męża na tyle, że zaczyna go czytać. A jak już czyta to nie może się oderwać - cel został osiągnięty. Podróżują cała rodziną na wakacje, a jednocześnie dla Karola jest to podróż wgłąb siebie. Przenosi się do Arkandela, gdzie czeka na niego kobieta, która prowadzi go przez przeszłość i decyzje, pozwala zrozumieć wiele rzeczy, pomaga zbliżyć się do Meli, pokazuje co jest w życiu ważne. Anna jest zdecydowana odejść od męża, aby mógł pookładać sobie życie. Karol początkowo jest wściekły i obrażony, ale z czasem sam zrozumie, czego w życiu pragnie. Tak naprawdę!

"Arkandel" to niewielka książeczka, a głęboka niczym studnia. Pełno w niej ludzkich uczuć i emocji, kotłują się one i mieszają, ale prowadzą ku rozwiązaniu. Meandry ludzkiego losu są pokręcone, a niektórych decyzji nie da się cofnąć. Niektórych słów nie da się cofnąć, a ich skutki mogą okazać się nieodwołalne i niezmienne. Odczuł to Karol, ale z czasem zrozumiał i znalazł nowy cel w życiu.
"Arkandel" to mądra i pięknie napisana książka, która mnie urzekła.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...