Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dębska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dębska. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 września 2021

102/2021 Zimny trop - Eugeniusz Dębski, Beata Dębska

Zimne tropy, zimne trupy i jedyny facet, któremu zależy na odkryciu prawdy… Tomek Winkler, prywatny detektyw z Wrocławia, jeszcze nie wydobrzał po ostatniej makabrycznej sprawie, gdy na jego biurku ląduje kolejne zlecenie. Tym razem zatrudnia go nie kto inny jak Roma Wiśniowiecka, sarkastyczna emerytka i znawczyni dobrego koniaku, a prywatnie… jego własna babcia. W urokliwym kurorcie zniknął bez śladu jej znajomy – starszy pan, któremu na pewno nikt nie życzyłby źle, prawda? Winkler ma w tej sprawie odrębne zdanie. Jednak tropy ciągle zasypuje śnieg, a byli koledzy z policji wcale nie zamierzają ułatwiać śledztwa. Echa poprzedniej sprawy wciąż nie ucichły i zdecydowanie nie wszystkim podoba się, że Winkler ostatnim razem wyszedł z tarapatów cało. Może więc tym razem trzeba dopomóc pechowi?

Okładka: miękka
Ilość stron:  352
Wydawnictwo:  Agora

Zimny trop to kolejny tom przygód prywatnego detektywa Tomasza Winklera napisany przez Beatę i Eugeniusza Dębskich. 

Zimny trop - zimny trup - a na tropie detektyw Winkler :)

Tomek Winkler jest byłym policjantem, który teraz prowadzi własną firmę detektywistyczną i mieszka z babcią Romą. Duet Tomasz- Roma jest nie do podrobienia, a dialogi tej pary często powodują u czytelnika głośne wybuchy śmiechu. Tym samym autorzy wprowadzili do dość mrocznego, zimowego kryminału wątek komediowy, który sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością.

Winkler po ostatnio prowadzonej sprawie ma na pieńku z policją, a że zbliżają się święta, więc myśli bardziej o przygotowaniu bigosu niż kolejnej sprawie. Dodatkowo udaje mu się namówić babcię Romę na wyjazd do uzdrowiska i odpoczynek przed świętami. Zawozi ją tam osobiście i wraca do domu. I to właśnie własna babcia zlecam mu kolejną sprawę, bardzo dla niej samej ważną - otóż po latach spotkała w uzdrowisku swoją dawną miłość, jednak jej Julek nagle znika jak kamfora. Winkler przyjeżdża pomóc babci i zostaje zaangażowany w sprawę przez rodzinę mężczyzny, który okazuje się majętnym człowiekiem. Śledztwo prowadzi do sprawy sprzed lat, kiedy zostali zamordowani wnuk i syn Juliana Sztyca. Odkrywane ślady prowadzą Tomka do zaskakującego finału...

Zimny trop to świetnie napisany kryminał, z zabawnymi dialogami i bardzo charakterystycznymi bohaterami, mocno zarysowanymi i zapadającymi w pamięć. Nie będę oryginalna, kiedy przyznam, że moją sympatię zdobyła niesamowita babcia Roma, która jest nie do podrobienia i nie wyobrażam sobie tej powieści bez niej. Całość czyta się błyskawicznie i z dużą przyjemnością - polecam serdecznie!





środa, 10 lutego 2016

Moje córki krowy - Kinga Dębska

Marta odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę. W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki zmusza je do wspólnego działania. Muszą zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem. Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji.

Okładka: miękka
Ilośc stron:  304
Wydawnictwo:  Świat książki

Mam wielką ochotę zobaczyć film Moje córki krowy, więc postanowiłam najpierw zapoznać się z książką Kingi Dębskiej. Powieść zrobiła na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, że film okaże się równie dobry. Tytuł jest specyficzny i jakoś niespecjalnie łączy mi się z wnętrzem... Kojarzy mi się z komedią, a ta książka zdecydowanie komedią nie jest. 


Autorka prezentuje nam trudne sprawy w bardzo lekki i przystępny sposób, z nutą drwiny i sarkazmu. To opowieść o rodzinie, o relacjach wzajemnych, o radzeniu sobie z problemami i chorobą, o śmierci i żałobie. Opowieść oglądamy na przemian oczami dwóch sióstr, Marty i Kasi.

Marta, ulubienica ojca, zbliża się do czterdziestki, samotnie wychowywała dorosłą już córkę, w czym mocno pomagali jej rodzice. Nie jest związana z żadnym mężczyzną i męczy ją już rola serialowej Grażynki, którą gra od lat. Nie czuje się mocno związana z siostrą, ich relacje są bardzo luźne i raczej chłodne. 
Kasia jest nauczycielką, ma bezrobotnego męża nieudacznika i nastoletniego syna. Mieszkają w tym samym domu, co rodzice, więc są stale "pod ręką". Kasia w chwilach trudnych szuka ucieczki w kieliszku z drinkiem, jest wrażliwa i zdecydowanie słabsza psychicznie od siostry. 
Ciężka choroba matki, a później ojca, sprawia, że muszą zjednoczyć szyki i razem walczyć o ich zdrowie. Muszą się nauczyć współpracować, organizować tak czas, aby zająć się chorymi rodzicami i wzajemnie wspierać, bo to dla nich bardzo trudny czas....

"Moje córki krowy" to powieść, która zabiera cząstkę serca. Czułam się jakby ktoś kopnął mnie w żołądek - jest niesamowicie mocna i sugestywna, a przy tym skłania do refleksji i zastanowienia się, jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Z jednej strony szpitala sparaliżowana matka w bardzo ciężkim stanie, a z drugiej - ojciec z guzem mózgu, który zupełnie nie radzi sobie bez swej żony. A po środku, dwie siostry, które zupełnie nie mogą się ze sobą dogadać i żyją w różnych światach. Muszą się nauczyć wzajemnych relacji na nowo, muszą się wspierać i współpracować - a to wcale nie jest takie proste w tej trudnej sytuacji...... Marta "bierze na klatę" informacje od lekarzy i ma świadomość, że koniec jest już blisko. Natomiast Kasia chwyta się wszelkich środków, aby tę czarną przyszłość odsunąć od siebie,  wyjeżdża z mężem, sprowadza szamanów, chwyta się każdego sposobu. Każda z nich działa jak umie, a sytuacja, w jakiej się znajdują wielu by załamała z miejsca.

Opowieść zaserwowana przez Kingę Dębską chwyta za serce, wzrusza i porusza głęboko ukryte struny w duszy kazdego z nas. A przy tym jej powieść nie jest przygnębiająca, autorka pokazuje problem w sposób lekko sarkastyczny, z nutą drwiny. lekko, ale nie prześmiewczo. I ta okładka, zupełnie nie pasująca mi do wnetrza, jest taką właśnie nutą. Jestem pod wrażeniem tej mądrej i głębokiej książce o rodzinie - każdy z nas może znaleźć się w takiej sytuacji. Jak się zachowamy? Czy podołamy wyzwaniu, które stawia przed nami życie? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami......



wtorek, 29 lipca 2014

Dwudziesta trzecia - Eugeniusz Dębski, Beata Dębska

Zwolniony za domniemaną korupcję ekspolicjant Tomasz Winkler prowadzi jałowe żywot, zarabiając na oszczędną egzystencję jako instruktor surwiwalu czy pracownik ośrodka dla trudnej młodzieży. Sytuacja ulega raptownej zmianie, kiedy znajduje go dobrze prosperujący biznesmen i proponuje spore pieniądze za rozwikłanie zagadki śmierci swojej żony. Rozpoczyna się prywatne śledztwo. Monotonne i rutynowe życie Tomasza zamienia się w pełną emocji pogoń za zbrodniarzem. Winkler nie jest typem samotnego wojownika. Łączy go bardzo ciepła relacja z uroczą babcią Romą, błyskotliwą, dowcipną i lubiącą wypić staruszką, która staje się obserwatorem i mimowolnym uczestnikiem dochodzenia. Zawzięty Winkler zbiera okruchy i strzępy informacji, stopniowo odkrywając zaskakującą prawdę o śmierci kobiety. Gdy już prawie dociera do celu, okazuje się, że ostatnie elementy zupełnie nie pasują do misternie ułożonej układanki...

Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo:  Dom Wydawniczy Rebis

Dwudziesta trzecia skojarzyła mi się z godziną i spotkało mnie zaskoczenie, bo zupełnie o coś innego chodzi. 
Beata i Eugeniusz Dębscy napisali świetny kryminał oparty na realiach współczesnej Polski, niesamowity i przerażający. Intryga wije się i zwodzi czytelnika bardzo skutecznie, a finał powieści zaskakuje.

Akcja powieści w głównej mierze rozgrywa się we Wrocławiu, ale bohaterowie docierają również w inne miejsca Dolnego Śląska. Głównym bohaterem powieści jest Tomasz Winkler, były policjant, zwolniony z pracy na podstawie fałszywych oskarżeń. Aktualnie bierze dorywcze prace i zajmuje się babcią, z którą mieszka. Babcia Roma jest niesamowitą osobą, grozi jej choroba Alzheimera, która pokonała jej siostrę, więc rodzinka dba o to, by trenowała pamięć. Tomasz zaopatruje ją w krzyżowki i sprawdza, czy odrobiła zadanie domowe. Są sobie wzajemnie bardzo oddani, wspierają się i kochają, a towarzyszy im Kropka, pies.
Pewnego dnia Tomasz dostaje niezwykłe zlecenie. Pewien wynalazca prosi go o znalezienie mordercy jego żony. Karolina Szeremeta została zamordowana, a jej zwłoki znaleziono niedaleko cmentarza. Zabójcy nie odnaleziono i policja zamknęła sprawę. Mąż nie może się z tym pogodzić, a o zabójstwo podejrzewa lekarza swej żony, ortopedę. Za wyjaśnienie sprawy i wskazanie obciążających dowodów oferuje bardzo wysoką kwotę. Winkler waha się, ale gaża z tego zlecenia znacznie polepszy rodzinny budżet, bierze więc zlecenie i rozpoczyna prywatne śledztwo. Ślady prowadzą w przeszłość, a finał zaskakuje. 

"Dwudziesta trzecia" to mocny kryminał, a niektóre opisywane sceny są naprawdę drastyczne. Początek lekko mi się ciagnął, ale warto było to przejść, bo tak po przeczytaniu 1/3 powieści, akcja rusza z kopyta i książka robi się naprawdę ciekawa. Podobała mi się kreacja głównego bohatera, ale moją największą sympatię zyskała babcia Roma, która bardzo przypomina mi babcię Mazurową z cyklu powieści o Stephanie Plum. Roma jest niesamowita, dowcipna i sprytna. Taka starsza pani z duszą młodej dziewczyny, zapatrzona w swego wnuka, z wzajemnością zresztą. Ich ciepła relacja jest wzruszająca, zwykle mężczyźni wstydzą się swoich uczuć. 
Jak na polskie realia, państwo Dębscy napisali naprawdę niezły kryminał. Przeczytałam z dużą przyjemnością i zaciekawieniem. Polecam serdecznie!







Książkę "Dwudziesta trzecia" możecie kupić w księgarni Fabryka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...