Lisbeth Salander, dziewczyna, która igrała z ogniem, nigdy w pełni nie odkryła, kto stał za koszmarem jej dzieciństwa. Gdy Holger Palmgren opowiada jej o starych dokumentach, Lisbeth czuje, że nareszcie ma szansę poznać całą prawdę o machinie, która zniszczyła jej rodzinę. Jednak im bliżej jest rozwiązania tajemnicy, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo. Wraz z Mikaelem Blomkvistem dotrze tam, gdzie szaleństwo naukowca i brutalne nadużycia władzy splotły się w jedno. Nie wszyscy wyjdą z tego cało. Mężczyzna, który gonił swój cień, piąta książka w serii Millennium, to złożona i wciągająca powieść osnuta wokół kwestii honoru, tajemnic badań genetycznych i zaawansowanych ataków hakerskich – współczesnego sposobu prowadzenia wojny. To także wyjaśnienie zagadki, skąd się wziął i co oznacza słynny tatuaż ze smokiem.
Okładka: miękka
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Czarna Owca
Kontynuacja Millenium budzi sprzeczne emocje w środowisku czytelników i wielbicieli Millenium, a jednak ja wyczekiwałam na nią i bardzo byłam ciekawa, co dalej stanie się z Lisbeth. Zdecydowanie wolę styl Larssona, ale Lagercrantz całkiem zgrabnie łączy bohaterów z nowymi wątkami i przy kolejnym tomie go zaakceptowałam.
Lisbeth Salander jest bohaterką, która od początku budziła moją sympatię i wsparcie - i nic się nie zmienia. To dla mnie bohaterka, heroina, która musi zmagać się z czasami, w których żyje. Salander to kobieta, która ma swoje ideały i prawo, które wyznaje nakazuje jej walczyć o nie i bronić słabszych. Niestety, zwykle jest za to karana, co nie zmienia nic w jej zachowaniu.
Tym razem odbywa karę więzienia za to, że pomogła dziecku. Nie broni się i nie usprawiedliwia, przyjmuje karę na twarz i odbywa ją, znajdując plusy w swym położeniu. Oczywiście i tutaj znajduje najsłabsze ogniwo i stara się pomóc. Ratuje więźniarkę z ogromnych tarapatów i sama wpada w kłopoty. Ale nie byłaby sobą, gdyby nie zachowała się jak na nią przystało. Tym razem ma jednak wsparcie -pracownik więzienia bierze win e na siebie i Lisbeth zostaje wypuszczona na wolność, gdzie przychodzi jej zmierzyć się ze swoją ofiarą, brutalną przestępczynią, która nie odpuszcza zniewag. Lisbeth, jakby tego było mało, zaczyna kopać we własnej przeszłości, a wyniki jej prywatnego śledztwa są szokujące.
Myślę, że ten skrót fabuły bez spoilerów, powinien skłonić was do przeczytania piątego już tomu Millenium. Ja przeczytałam z dużą przyjemnością i spotkałam się z dawno nieczytaną Lisbeth, Brakowało mi tej bohaterki i jej skłonności do pakowania się w kłopoty.
Lagercrantz stworzył naprawdę niezłą fabułę, w którą wplótł postać głównej bohaterki. Całość jest intrygująca i zaskakująca. Podoba mi się, że nie osłabił inie zmienił Salander - nada jest mocną i charakterną kobietą, która zapada w pamięć czytelnika.
Było naprawdę bardzo dobrze - czekam na jeszcze! Przecież wprawa czyni mistrza :) :) :)


