Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2015

Notebook - Tomasz Lipko

Rok 2012. Cały kraj w euforii szykuje się do inauguracji najważniejszej sportowej imprezy w historii. W cieniu przygotowań do Euro toczy się jednak rozgrywka, która może wstrząsnąć fundamentami całego państwa. W wypadku drogowym pod Piotrkowem Mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost. Wezwany na miejsce, dobiegający czterdziestki i rozczarowany życiem, prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo pozacierał wszelkie ślady. Prokurator ma nadzieję, że pomoże mu laptop znaleziony przy zmarłej na miejscu wypadku. Jeszcze o tym nie wie, ale uruchomienie komputera zmieni całe jego dotychczasowe życie. 
Jakiego typu informacje znajdują się w komputerze Dagmary Frost? Komu zależy na odzyskaniu dysku? Czy jej śmierć to rzeczywiście tragiczny wypadek? Prokurator Bolesta, włączając komputer, otworzył puszkę Pandory. Już wkrótce będzie musiał stawić czoło siłom, które działają w cieniu i zrobią wszystko, aby w cieniu pozostać.

okładka: miękka
Ilośc stron:  444
Wydawnictwo:  Wydawnictwo Literackie

Przyznam, że jestem pod wielkim wrażeniem tej książki i jej autora! Tomasz Lipko wbił mnie w fotel swoją powieścią - jest znakomita!!!!

Dochodzeniowe trio - prokurator, policjant i ksiądz. Trio doskonałe, które uzupełnia się i wspiera wzajemnie jak trzej muszkieterowie :) Ale najbardziej intrygująca jest sprawa, którą prowadzą.

Pewnego dnia wydarza się wypadek samochodowy. Auto uderza w drzewo, kierowca ginie na miejscu, a pasażerka, z komputerem na kolanach, umiera chwilę później. Świadkiem jej śmierci jest wezwany na miejsce wypadku, prokurator Radosław Bolesta. Mężczyzna wykonuje swoją pracę, jednak dziewczyna i jej śmierć, siedzą mu cały czas w głowie. Niby wypadek zwyczajny, nic podejrzanego, a jednak coś go niepokoi....

Dagmara Frost, bo tak ma na nazwisko dziewczyna, jest freelancerką, tworzącą dokumentację pod artykuły i publikacje. Jest bardzo dociekliwa, a sprawy, którymi się zajmowała są bardzo poważne i komuś mogło zależeć na jej śmierci. Kobieta nie ma bliskiej rodziny, chłopaka ani przyjaciół, jest sama. Bolesta nielegalnie kopiuje dysk jej komputera i przegląda go w domu. Jest zafascynowany dziewczyną....  Dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami z zaprzyjaźnionym policjantem i księdzem. Razem odkrywają szokujące materiały, a Bolesta przekonuje się na własnej skórze, że coś jest na rzeczy.... Ktoś wywraca mu mieszkanie do góry nogami. To jeszcze bardziej dopinguje go do działania. Dociera do najbliższych znajomych dziewczyny, znanego dziennikarza i przyjaciółki z Domu dziecka. Sprawa początkowo taka zwyczajna okazuje się szokująca....

Lipko w niesamowity sposób ukazał pracę dziennikarza śledczego, bo tak bym nazwała Dagmarę. Dokumenty, jakie zgromadziła w swoim archiwum były bezcenne. Wiele osób oddałoby wszystko, aby je zdobyć i ukryć. Afery polityczne, skandale medyczne - wszystko udokumentowane i sfilmowane. A wszystko przez jedną dziewczynę. Bolesta jest pod ogromnym wpływem dziewczyny, czuje się, jakby ją znał, wręcz zakochiwał się w niej.... Jego przyjaciele wspierają go w dociekaniu prawdy, choć robi sobie tym wielu wrogów. Trudno opowiedzieć fabułę i nie spoilerować - a nie chcę psuć Wam lektury. Po prostu przekonajcie się sami!
Powiem jedno - książka jest znakomita i do mojego, osobistego zestawu Zielke - Miloszewski dodaję Lipko. Czuję się znokautowana przez pana Tomasza - dziękuję :)



sobota, 25 października 2014

Twardzielka - Mariusz Zielke

Sześć dziewczyn: pięć trupów, jedna zaginiona. Ktoś brutalnie morduje piękne modelki. Ściągnięta ze szpitala psychiatrycznego agentka o specyficznej urodzie i poszarpanym życiorysie musi wyjaśnić tajemnicę, mierząc się także z własną, pełną sekretów przeszłością. W świecie okrutnych zbrodni, perwersyjnego seksu, luksusowej prostytucji, dziwacznych wynaturzeń zepsutego show-businessu rozegra się gra o najwyższą stawkę. Twardzielka to bezkompromisowy thriller, którego akcja ukazuje prawdziwe oblicze cynicznego świata wielkich pieniędzy, gwiazd, mediów i salonów. Mocna lektura, pełna napięcia i dramatycznych wydarzeń.

Okładka: miękka
Ilość stron:  384
Wydawnictwo:  MUZA Akurat


Mariusz Zielke podbił moje serce swoim "Wyrokiem", potem była znakomita "Formacja trójkąta", aż wreszcie w moje ręce trafiła "Twardzielka". Zielke potrafi świetnie pisać, a polska rzeczywistość, którą ukazuje, jest prawdziwa aż do bólu i dlatego przerażająca.

Tym razem mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który sieje spustoszenie wśród pięknych kobiet, modelek i ekskluzywnych call girl. W brutalny sposób zostaje zamordowanych pięć młodych kobiet, a jedna znika bez śladu. Policja jest bezsilna, pomimo wsparcia ze strony ABW. Aby ruszyć sprawę do przodu, proponują współpracę młodej policjantce, która od czterech lat przebywa w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Jest piękna, a przy tym porywcza. Umie walczyć i zależy jej na odnalezieniu sprawcy. Zaginiona dziewczyna, Olga, to dla niej ktoś bardzo bliski - to motywuje ją do działania.
Wkracza do świata mody i wielkich pieniędzy, staje się luksusową prostytutką, a wszystko dla dobra sprawy... Czy jej poświęcenie zostanie nagrodzone? Czy zabójca zostanie schwytany? O tym musicie przekonać się sami! Czeka Was mnóstwo mocnych wrażeń i zaskakujące zwroty akcji.

"Twardzielka" to thriller doskonale wpisany w polskie realia. Może nie powaliła mnie na kolana jak "Wyrok", jednak jest świetnie napisana i trzyma w napięciu. Czytałam z prawdziwą przyjemnością i zaciekawieniem. Mariusz Zielke przenosi nas w barwny świat biznesu, polityki, mody i ciemnych interesów. Panowie nie rozmawiają tutaj o pieniądzach, a kobiety korzystają z życia - czasem ta gra zabiera im życie.
Główna bohaterka Marika przypomina mi mocno Lisbeth Salander z książek Stiega Larssona, piękna, o pokręconym życiorysie i śmiercionośnych dłoniach. Marika nie waha się przed niczym dążąc do celu, nawet swoje ciało traktuje jak narzędzie. Jednak i ona ma swoje prywatne potwory, ale i czułe punkty. 
Muszę przyznać, że spędziłam ciekawie czas przy lekturze "Twardzielki" - uwielbiam książki Mariusza Zielke i czekam na kolejne!




wtorek, 29 lipca 2014

Dwudziesta trzecia - Eugeniusz Dębski, Beata Dębska

Zwolniony za domniemaną korupcję ekspolicjant Tomasz Winkler prowadzi jałowe żywot, zarabiając na oszczędną egzystencję jako instruktor surwiwalu czy pracownik ośrodka dla trudnej młodzieży. Sytuacja ulega raptownej zmianie, kiedy znajduje go dobrze prosperujący biznesmen i proponuje spore pieniądze za rozwikłanie zagadki śmierci swojej żony. Rozpoczyna się prywatne śledztwo. Monotonne i rutynowe życie Tomasza zamienia się w pełną emocji pogoń za zbrodniarzem. Winkler nie jest typem samotnego wojownika. Łączy go bardzo ciepła relacja z uroczą babcią Romą, błyskotliwą, dowcipną i lubiącą wypić staruszką, która staje się obserwatorem i mimowolnym uczestnikiem dochodzenia. Zawzięty Winkler zbiera okruchy i strzępy informacji, stopniowo odkrywając zaskakującą prawdę o śmierci kobiety. Gdy już prawie dociera do celu, okazuje się, że ostatnie elementy zupełnie nie pasują do misternie ułożonej układanki...

Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo:  Dom Wydawniczy Rebis

Dwudziesta trzecia skojarzyła mi się z godziną i spotkało mnie zaskoczenie, bo zupełnie o coś innego chodzi. 
Beata i Eugeniusz Dębscy napisali świetny kryminał oparty na realiach współczesnej Polski, niesamowity i przerażający. Intryga wije się i zwodzi czytelnika bardzo skutecznie, a finał powieści zaskakuje.

Akcja powieści w głównej mierze rozgrywa się we Wrocławiu, ale bohaterowie docierają również w inne miejsca Dolnego Śląska. Głównym bohaterem powieści jest Tomasz Winkler, były policjant, zwolniony z pracy na podstawie fałszywych oskarżeń. Aktualnie bierze dorywcze prace i zajmuje się babcią, z którą mieszka. Babcia Roma jest niesamowitą osobą, grozi jej choroba Alzheimera, która pokonała jej siostrę, więc rodzinka dba o to, by trenowała pamięć. Tomasz zaopatruje ją w krzyżowki i sprawdza, czy odrobiła zadanie domowe. Są sobie wzajemnie bardzo oddani, wspierają się i kochają, a towarzyszy im Kropka, pies.
Pewnego dnia Tomasz dostaje niezwykłe zlecenie. Pewien wynalazca prosi go o znalezienie mordercy jego żony. Karolina Szeremeta została zamordowana, a jej zwłoki znaleziono niedaleko cmentarza. Zabójcy nie odnaleziono i policja zamknęła sprawę. Mąż nie może się z tym pogodzić, a o zabójstwo podejrzewa lekarza swej żony, ortopedę. Za wyjaśnienie sprawy i wskazanie obciążających dowodów oferuje bardzo wysoką kwotę. Winkler waha się, ale gaża z tego zlecenia znacznie polepszy rodzinny budżet, bierze więc zlecenie i rozpoczyna prywatne śledztwo. Ślady prowadzą w przeszłość, a finał zaskakuje. 

"Dwudziesta trzecia" to mocny kryminał, a niektóre opisywane sceny są naprawdę drastyczne. Początek lekko mi się ciagnął, ale warto było to przejść, bo tak po przeczytaniu 1/3 powieści, akcja rusza z kopyta i książka robi się naprawdę ciekawa. Podobała mi się kreacja głównego bohatera, ale moją największą sympatię zyskała babcia Roma, która bardzo przypomina mi babcię Mazurową z cyklu powieści o Stephanie Plum. Roma jest niesamowita, dowcipna i sprytna. Taka starsza pani z duszą młodej dziewczyny, zapatrzona w swego wnuka, z wzajemnością zresztą. Ich ciepła relacja jest wzruszająca, zwykle mężczyźni wstydzą się swoich uczuć. 
Jak na polskie realia, państwo Dębscy napisali naprawdę niezły kryminał. Przeczytałam z dużą przyjemnością i zaciekawieniem. Polecam serdecznie!







Książkę "Dwudziesta trzecia" możecie kupić w księgarni Fabryka

niedziela, 18 listopada 2012

Mordercze miasta - Agnieszka Krawczyk, Marta Guzowska, Adrianna Michalewska

Czy miasto może zabijać? Dlaczego w przewodnikach po najpiękniejszych miejscach świata tak mało uwagi poświęca się zbrodniczej historii każdego z nich?
Zbrodnicze Siostrzyczki zapraszają na wyprawę do Warszawy, Krakowa i Wrocławia, gdzie nikt nie jest bezpieczny…
Robert Ostaszewski tak pisze o tej książce: Kryminał miejski ma się u nas od lat wybornie, a proza kryminalna pisana przez kobiety z roku na rok coraz lepiej. Nic więc dziwnego, że ktoś wreszcie wymyślił, by oba te podgatunki kryminału w zmyślny sposób połączyć. A że w tomie opowiadań Mordercze miasta autorki są trzy, to i lekturowa przyjemność jest potrójna. Co najmniej...

Okładka:  miękka
Ilość stron:   256
Wydawnictwo:  Szara Godzina
Rok wydania:   2012

Opowiadania nie należą do mojej ulubionej formy literackiej, są za krótkie, a ja lubię się delektować fabułą. Sięgnęłam więc po tomik opowiadań kryminalnych Zbrodniczych Siostrzyczek "z pewna dozą nieśmiałości".
Z trzech autorek wymienionych na okładce znam tylko twórczość Agnieszki Krawczyk, której "Dziewczyna z aniołem" bardzo mi się podobała. W tym tomiku znalazłam kontynuację niezwykle klimatycznej wizji morderczego Krakowa.
Ale po kolei...

"Mordercze miasta" to zbiór dziewięciu krótkich, kryminalnych opowiadań. Zaskoczyło mnie to, że w tak krótkiej formie opowiadania Autorki potrafiły zawrzeć intrygę i utrzymać atmosferę niepokoju i tajemnicy.
Każda z nich pisze zupełnie inaczej, a całość stanowi intrygującą lekturę.
Pierwsze trzy opowiadania pod hasłem "Mordercza Warszawa" są autorstwa Marty Guzowskiej. Są świetnie napisane i bardzo różnorodne. Mnie powaliło swoim klimatem pierwsze z nich - "Pociąg podmiejski" opowiadające o codziennej drodze do pracy. Okazuje się, że wyobraźnia czasem nie nadąża  za realem. A wydarzenia rzeczywiste wydają się być nierealne....
Kolejne trzy opowiadania pod hasłem "Morderczy Kraków" są autorstwa Agnieszki Krawczyk. Przenoszą nas do Krakowa i pokazują jego mroczną, tajemnicza stronę. Całość łączy postać nadkomisarza Wesołowskiego, niechlujnego mężczyzny, wielkiego melomana i wielbiciela muzyki klasycznej. Bardzo lubię tę postać, przypomina mi słynnego komisarza Wallandera - oceńcie sami!
Ostatnia tercja pod hasłem "Morderczy Wrocław" została napisana przez Adriannę Michalewską. Utkwiły mi one w pamięci ze względu na bliski geograficznie Wrocław. Autorka serwuje nam na początku podróż w czasie do 1525 roku, bardzo intrygującą. Łącznikiem pomiędzy opowiadaniami jest postać prywatnego detektywa, Karola Nemec, po którego śladach zwiedzamy morderczy Wrocław.

"Mordercze miasta" to świetna, bardzo różnorodna lektura dla wielbicieli kryminałów. Zbrodnicze Siostrzyczki stanęły na wysokości zadania i ich zjednoczone siły sprawiły, że podobały mi się opowiadania :) Cud!
Opowiadania zostały napisane lekko i z polotem, a chwilami nawet z nutą sarkazmu. To świetna lektura na długie popołudnia - można ją podczytywać partiami nic nie tracąc z fabuły. Podobało mi się!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...