Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harlequin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą harlequin. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2015

Mordercza gra – Heather Graham

W odciętym od świata szkockim zamczysku odbywa się doroczny Tydzień Tajemnic, impreza charytatywna organizowana przez uznanego autora powieści sensacyjnych, Jona Stuarta. W spotkaniu uczestniczą znakomitości ze świata literatury. Kilka lat wcześniej niemal to samo grono poczytnych pisarzy brało udział w takim samym spotkaniu, które zakończyło się tragiczną śmiercią pięknej, ale powszechnie znienawidzonej żony Jona, Cassandry. Jon pragnie się teraz dowiedzieć, czy był to wypadek, czy zaplanowana zbrodnia. Układa plan działania. Nieoczekiwanie okazuje się, że na zamku jest jeszcze ktoś, kto próbuje narzucić zebranym swoje reguły gry, ktoś, kto znowu chce zabić...

Okładka: miękka
Ilośc stron: 320
Wydawnictwo: MIRA Harlequin

Po książki Heather Graham sięgam od czasu do czasu. Lubię jej styl pisania, choć wśród tych dobrych, trafiają się i słabsze książki. Tym razem zaintrygowała mnie przyciągająca wzrok okładka i ciekawy blurb. A wewnątrz? Było nieźle, ale to chyba ta słabsza powieść w karierze pisarki…..

Autorka przenosi nas do starego i mrocznego zamczyska w Szkocji, w którym zorganizowany został Tydzień Tajemnic. Jest to impreza charytatywna, której organizatorem jest znany pisarz, Jon Stuart. Na imprezę przybywają sławne osobistości ze świata literatury. To spotkanie odbywa się corocznie, początkowo autor zapraszał na nie tylko swoich przyjaciół, ale z czasem stało się sporą imprezą towarzyską. Podczas jednej z poprzednich imprez zginęła żona Jona Stuarta, niespecjalnie lubiana przez znajomych i zaproszonych gości. Mężczyzna chce dowiedzieć się, czy to na pewno było samobójstwo, jak orzekła policja, czy też ktoś popełnił dobrze upozorowane morderstwo. Nie daje mu to spokoju, więc zaprasza tych samych gości, co owego feralnego Tygodnia, i postanawia spróbować wyjaśnić sprawę. Liczy, że sprawca w jakiś sposób się zdradzi. Czy uda mu się osiągnąć swój cel i wyjaśnić sprawę sprzed kilku lat?

W powieści „Mordercza gra” widać wiele podobieństw do historii Agathy Christie i jej słynnego Herkulesa. Jest detektyw, mroczne zamczysko i nierozwiązana zagadka, a wokół mnóstwo ciekawych postaci. Rzekłabym nawet kłębowisko postaci, bo jest ich tak dużo, że początkowo nie ogarniałam "kto jest kto" i z kim jest powiązany. Autorka zaintrygowała mnie i próbowałam w tej plątaninie postaci, sama odnaleźć potencjalnego mordercę i przyznaję, że poległam :) Choć czuję lekki niedosyt, bo mam wrażenie, że doskonały pomysł na fabułę nie został do końca wykorzystany i wiele momentów jest potraktowanych pobieżnie, to generalnie bawiłam się doskonale w towarzystwie wielkich pisarzy. 

Cenię Heather Graham za jej pomysłowość i różnorodność, co ma odzwierciedlenie w jej powieściach. To doskonałe lektury na długie, leniwe popołudnia.
Jeśli macie ochotę na klimatyczny kryminał, to polecam „Morderczą grę”!



Książkę Mordercza Gra możecie kupić


sobota, 11 kwietnia 2015

Zielony zakątek - Debbie Macomber

Cedar Cove to malownicze miasteczko nieopodal Seattle. Mieszkańcy kochają się, nienawidzą, zdradzają i rozchodzą jak wszędzie. Mają sekrety i marzenia. Tylko że tutaj nikt nie jest anonimowy. Ktoś zawsze pomoże ci rozwiązać problem, nawet gdy tego nie chcesz. Mary Jo Wyse jest samotną matką. Prowadzi spokojne życie, ale nieoczekiwanie musi zmierzyć się z problemem, który ją przerasta. Ojciec jej córeczki zapowiada sądową walkę o opiekę nad dzieckiem, chociaż jeszcze niedawno zaprzeczał ojcostwu. Mary Jo zrobi wszystko, by nie stracić rodzicielskich praw. Brat Mary Jo, Linc, cieszy się szczęściem w małżeństwie z Lori. Jednak ich udany związek jest komuś solą w oku. I to na tyle, że zacznie się od intryg, a skończy na groźbach. Trudne chwile przeżywają Rachel i Bruce Peytonowie. Rachel nie może znaleźć wspólnego języka z pasierbicą, dlatego decyduje się na rozpaczliwy krok. A to tylko niektóre problemy, z którymi muszą się uporać mieszkańcy tego na pozór spokojnego miasteczka.

Okładka: miękka
Ilość stron: 464
Wydawnictwo :  MIRA Harlequin
Cykl:   Cedar Cove

Jeśli ktoś lubi ksiązki Debbie Macomber, na pewno lubi i świetnie zna bohaterów jej powieści z Cedar Cover niedaleko Seattle. Cykl Zatoka Cedrów cieszy się rosnącą popularnością wśród czytelników. Ja chętnie sięgam po kolejne tomy tego ciepłego i wzruszającego cyklu. Jak zwykle spotykam znanych i lubianych bohaterów. Tym razem w Cedar Cove poznajemy perypetie kilku młodych par :)

Mary Jo Wyse jest samotna matką, wychowującą maleńką Noelle. Kobieta wynajmuje połowę domu od Macka, między nimi iskrzy i coś ich do siebie przyciąga. Mary Joe nie chce wpakować się w kolejny związek po nauczce z ojcem Noelle. Łączy ich nie tylko miejsce zamieszkania, ale i tajemnica, którą próbują rozwiązać. Otóż Mary Jo znalazła w jednym z pokojów pod podłogą plik listów z czasów wojny, które pisał Jacob Dennison do swej ukochanej, Joan. W pewnym momencie korespondencja się urywa, a Mary Jo i Mack chcą sie dowiedzieć jak potoczyły się dalsze losy mieszkanki ich domu. Czy uda im się rozwiązać tę zagadkę? Jak poukładają się ich dalsze losy?

Również w Cedar Cove osiedlił się Linc, brat Mary Jo, który wziął ślub z Lori. Uwielbia swoją młodą żonę, jednak jej ojciec nie akceptuje tego związku i robi wszystko, aby im utrudnić życie.

Nieciekawie układa się również w małżeństwie Rachel i Bruce'a Paytonów. Córka Bruce'a, Jolene, nie akceptuje ich związku. Sprawa komplikuje się, kiedy okazuje się, że Rachel jest w ciąży....

Jak widzicie w Cedar Cove wiele się dzieje,  a to tylko szczyt góry lodowej, która tam znajdziecie. W Cedar Cove znajdziecie miłość, nienawiść, przyjaźń i tajemnice. Ludzie tutaj przybywają, osiedlają się, zakochują, a potem różnie bywa. Życie układa dla nich elementy swojej układanki, czasem te radosne, a czasem smutne. Zachęcam do sięgnięcia po książki z cyklu Cedar Cove, nie zabraknie w nich wzruszeń i emocji. Debbie Macomber potrafi przyciągnąć czytelnika, jej książki są bardzo prawdziwe. Są ciepłe, wzruszające, choć nie zawsze kończą się happy endem. Przekonajcie się sami, a ja już czekam na kolejny tom - "Dom nad zatoką " :)

wtorek, 24 marca 2015

Smak tulipanów - Antoinette van Heugten

Tego dnia na progu powitała ją jedynie martwa cisza. W kuchni Nora widzi zwłoki matki, w sypialni leży martwy nieznajomy mężczyzna, a po jej malutkiej córeczce nie ma śladu. 
Policyjne śledztwo zostaje umorzone, ale Nora odkrywa, że rozwiązania sprawy trzeba szukać w przeszłości. 
Jedzie do Amsterdamu, skąd pochodzili jej rodzice, by zgłębić mroczne tajemnice sprzed kilkudziesięciu lat

Okładka: miękka
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: MIRA Harlequin

Kilka lat temu wpadła w moje ręce powieść Antoinette van Heugten „Dotknąć prawdy”, którą nadal świetnie pamiętam, zrobiła na mnie duże wrażenie. Teraz z ciekawością sięgnęłam po jej kolejną powieść. Ta Holenderka potrafi naprawdę świetnie pisać!

Nora De Jong, bohaterka książki „Smak tulipanów”, jest lekarką. Mieszka w Huston, z córeczką i matką. Kiedy pracuje, jej dzieckiem zajmuje się matka. Kiedy wraca do domu, dom jest ogarnięty, a dziecko szczęśliwe. Pewnego dnia jest inaczej…. Kiedy Nora wchodzi do domu otacza ją złowroga cisza, jest zaskoczona. Ogarnia ją przerażenie, kiedy znajduje w domu zwłoki matki i nieznanego mężczyzny. Tylko nigdzie nie ma jej malutkiej córeczki…..
Kiedy policja umarza śledztwo, Nora nie odpuszcza i postanawia je kontynuować na własną rękę. Ślady prowadzą w przeszłość, do Holandii, skąd przed laty wyjechali jej rodzice. Kobieta podąża do Amsterdamu, gdzie spotyka się z przyjacielem z dawnych lat, Nico. Razem kontynuują poszukiwania, a tropy prowadzą do przeszłości matki Nory. Czy uda im się odnaleźć dziewczynkę? Jaki był powód porwania? Przeczytajcie – czeka was pasjonująca lektura!

Powieść "Smak tulipanów” to znakomicie napisany thriller psychologiczny. Przeszłość i teraźniejszość splatają się, tworząc idealną całość, która zaskakuje na finale. Akcja powieści toczy się bardzo dynamicznie i porywa czytelnika w świat rodzinnej tajemnicy. Ciężko odłożyć tę książkę na bok, nawet na chwilę – zarwałam noc, bo musiałam wiedzieć jak się skończy :)

„Smak tulipanów” to oryginalna i zapadająca w pamięć książka. Wprowadzenie do wątku retrospekcyjnego tematu II wojny światowej, dodało całości pieprzyku. Powieść jest głęboka i nieprzewidywalna. Doskonale się ją czyta, jest napisana lekko i z polotem, językiem prostym i zrozumiałym. To świetny thriller z tajemnicą rodzinną w tle i śladami prowadzącymi w przeszłość. Doskonała lektura – polecam!





piątek, 10 października 2014

Ostateczny cel - Alex Kava

Znużeni kierowcy zatrzymują się na parkingach przy autostradzie, by przekąsić coś, odpocząć, może się zdrzemnąć. Ale jest ktoś, kto zatrzymuje się w innym celu. Dla niego parkingi są terenem polowań… Od kilku lat, w całym kraju, kierowcy w niewyjaśnionych okolicznościach znikają bez śladu. Seryjny morderca patroluje autostrady… Agentka specjalna FBI, Maggie O’Dell i jej partner, R. J. Tully, odkrywają szczątki młodej kobiety, a przy nich ślad pozostawiony przez zabójcę. Jest też mapa, z którą ruszą w śmiertelny wyścig, by zatrzymać szaleńca, zanim zabije ponownie. Kiedy są już blisko mordercy, staje się jasne, że to Maggie jest jego ostatecznym celem.

okładka: miękka
Ilość stron;   366
Wydawnictwo: Mira Harlequin

I znowu wracam do Maggie O'Dell. Dopiero skończyłam "Granice szaleństwa" i od razu sięgnęłam po kolejną powieść tej autorki - nadrabiam zaległości :) Po wielu trudach w pracy potrzebowałam trochę odetchnąć, a Kava to dla mnie pewniak, więc sięgnęłam bez wahania.

Agentka specjalna, Maggie O'Dell, wraz ze swoim partnerem, R.J.Tully, stają naprzeciw kolejnego, seryjnego mordercy. A sprawa, którą się zajmują do przyjemnych nie należy....
Terenem działania mordercy są parkingi samochodowe przy autostradach, gdzie ludzie zatrzymują się na chwilę odpoczynku. Morderca ma jednak swój plan związany z tym miejscem....
Od jakiegoś już czasu, na takich parkingach giną bez śladu ludzie. Tym razem Maggie i R.J. znajdują szczątki kobiety na parkingu. Obok niej leży mapa z wyznaczoną trasą, jaką powinni ruszyć. Czyżby morderca się z nimi drażnił?  Agenci ruszają śladami mordercy, ale swoją własną drogą,  w śmiertelny pościg. Kto wygra tę potyczkę? Kim jest parkingowy morderca?

Maggie nie trafia na łatwe zadania, a seryjni mordercy to dla niej normalka. Agentka jest mądra i ma swoje zasady, którymi się kieruje. Mając u boku R.J. - morderca jej nie straszny :) 
Alex Kava w "Ostatecznym celu" pokazała swoje oblicze i po raz kolejny stanęła na wysokości zadania. Napisała książkę trzymającą w napięciu i intrygującą. Fabuła została przemyślana i ciekawie zaprezentowana. Kava nie jest sztampowa, więc zwykle udaje się jej mnie zaskoczyć. A ja zawsze jestem ciekawa, co wymyśli następnym razem. I dlatego chętnie sięgam po jej książki :)



Książkę Granice szaleństwa możecie kupić





środa, 8 października 2014

Granice szaleństwa - Alex Kava

Agentka specjalna Maggie O’Dell rozpoczyna urlop. Telefon od przyjaciółki, psycholog Gwen Patterson, zmienia jej wakacyjne plany. Jedna z jej pacjentek, Joan, zaginęła w drodze do Connecticut. Czy Maggie mogłaby pomóc w poszukiwaniach? Maggie początkowo lekceważy niepokój przyjaciółki. Kiedy jednak w kamieniołomie w Connecticut przypadkowo zostaje odkopana beczka ze zwłokami kobiety, agentka postanawia sprawdzić ten trop. Wkrótce okazuje się, że w opuszczonym kamieniołomie ukrytych jest więcej beczek z ludzkimi zwłokami. Maggie kolejny raz ma do czynienia z seryjnym mordercą, który wybiera ofiary według przerażającego klucza. Zaginiona Joan idealnie pasuje do schematu. Maggie zdaje sobie sprawę, że szanse na jej odnalezienie maleją z każdą chwilą.

okładka: miękka
Ilość stron: 320
Wydawnictwo Mira Harlequin

Zawsze chętnie sięgam po powieści Alex Kava i zawsze znajduję to, czego oczekuję - doskonale napisany thriller. Cieszy mnie, że powieści są wznawiane i wciąż znajdują sobie grono czytelników.

Po raz kolejny spotykamy agentkę specjalną, Meggie O'Dell, jedną z moich ulubionych bohaterek. Planuje wakacje, jednak nie dane jej z nich skorzystać. Dowiaduje się od swojej przyjaciółki Gwen, że jej pacjentka zginęła bez śladu w drodze do Connecticut. Czy miała wypadek? Czy ktoś ją porwał? Nie wiadomo... Kiedy jednak w kamieniołomach w Connecticut zostaje znaleziona beczka z ludzkimi zwłokami, agentka zaczyna podejrzewać najgorsze i angażuje się w sprawę. Co więcej, okazuje się, że beczka jest niejedna, a kilka... z tą samą zawartością. Przerażające! Kto urządził sobie tam cmentarz? 
Okazuje się, że Maggie ma do czynienia z seryjnym mordercą, który dobiera swoje ofiary według własnego, makabrycznego klucza. Kim jest bestia? Na to pytanie musi odpowiedzieć Maggie O'Dell!

"Granice szaleństwa" to kolejna, świetnie napisana książka Alex Kava. Akcja toczy się błyskawicznie, a autorka zwodzi nas podsuwając mylne tropy. Całość ma swój specyficzny, mroczny klimat i chwilami włos jeży się na rękach. Uwielbiam Kavę za niezwykłą umiejętność tworzenia klimatu, który udziela się czytelnikowi. Postać Maggie jak zwykle przyciąga uwagę i zyskuje sympatię czytelników, to bardzo specyficzna bohaterka. Postać mordercy również została intrygująco przedstawiona i dopracowana w szczegółach.
Dla mnie to kolejna, doskonała książka tej autorki - polecam!



Książkę Granice szaleństwa możecie kupić



niedziela, 13 lipca 2014

Alicja i Lustro Zombi - Gena Showalter

Zombi skradają się nocą. Zapomnijcie o krwi i mózgach. One pragną ludzkich dusz. Niewiele mogą mi odebrać, skoro straciłam wszystko, co najcenniejsze: rodzinę i przyjaciół. Ale po kolejnym ataku zrozumiałam, że zawsze może być jeszcze gorzej. Nagle lustra wokół mnie ożyły, a ja zaczęłam słyszeć głosy umarłych. Mroczna siła popycha mnie ku złu, każe robić straszne rzeczy. Potrzebuję pomocy, by uciszyć ciemność, której pozwoliłam przemówić. Nie mogę się poddać…

okladka:  miękka
Ilość stron:  444
Wydawnictwo:  Mira Harlequin


Alicja i Lustro Zombie to kontynuacja Alicji w Krainie Zombie, cyklu Kroniki Białego Królika. Skończyłam pierwszy tom, który przechwyciła córka i zaraz wzięłam drugi. Na weekend nadaje się idealnie, a już dawno nie czytałam nic z literataury paranormal. Taka odmiana  :)  Musiałam się jeszcze streszczać, bo moja Marta tupała, bo chciała mieć oba tomy. Cieszę się, że czyta!

Kontynuułowałam więc znajomość z niezwykłą Alicją i jej przyjaciółmi, którzy wspólnymi siłami walczą z zombie. Trochę czasu zajęło Alicji, zanim zrozumiała i zaakceptowała swój dar. Minął rok od wypadku i śmierci jej rodziny, a Alicja poświęca się walce z zombie. Zmieniła się , zmężniała i nie jest już sama. Ma przyjaciół, którzy ją w tej walce wspierają. Jednak nie wszystko jest takie piękne i proste.
Ali zostaje ugryziona przez zombie i zachodzi w niej metamorfoza. Odkrywa swoją mroczną stronę.  Żeby zwyciężyć musi walczyć...sama ze sobą. Jak jej się powiedzie? Musicie sami się przekonać!

Tak, jak pisałam poprzednio, podkreślam, że mimo, iż jest to literatura skierowana do młodzieży, ja znakomicie się bawiłam i przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Stanowiła dla mnie weekendowy relaks. Książka jest dobrze napisana, lekka i szybko się ją czyta. Zaletą jest ładne wydanie, które przyciaga wzrok i intryguje. Powieść jest ciekawie skonstruowana , a opisy przemawiają do wyobraźni. Ma w sobie coś baśniowego. Gena Showalter potrafi pisać, tworzy w swoich powieściach specyficzny klimat, który bardzo mi się podobał. Napiecie rośnie stopniowo, a Autorka zaskakuje nas zwrotami akcji.
"Alicja i lustro zombie" to lektura nie tylko dla młodzieży - polecam :)



Książkę możecie kupić w księgarni Platon 24



sobota, 12 lipca 2014

Alicja w krainie zombie - Gena Showalter

Żałuję, że nie mogę się cofnąć w czasie i postąpić inaczej w wielu sprawach. Powiedziałabym swojej siostrze: nie. Nigdy nie błagałabym matki, by porozmawiała z ojcem. Zasznurowałabym usta i przełknęła te nienawistne słowa. Albo chociaż uściskałabym siostrę, mamę i tatę po raz ostatni. Powiedziałabym, że ich kocham. Żałuję... tak, żałuję Jej ojciec miał rację. Potwory istnieją... By pomścić śmierć rodziny, Alicja musi się nauczyć, jak walczyć z zombi. Nie spocznie, dopóki nie odeśle każdego żywego trupa z powrotem do grobu. Na zawsze.

Okladka: miękka
Ilość stron:  512
Wydawnictwo: MIRA Harlequin

Tytuł budzi wiadome skojarzenia, z Alicją w krainie czarów, nic bardziej mylnego! 

Historia zaczyna się jak wiele innych. Poznajemy pozornie zwyczajną nastolatkę, Alicję. Ojciec miał fobię i nie pozwalal dzieciom wychodzić z domu po zmroku. Jeden raz, Alicja wybłagała dyspensę od tego zakazu i skończyło się to tragicznie. W wypadku zginęli jej rodzice i siostra. A jej życie zostało wywrócone do góry nogami. Miał na to wplyw nie tylko wypadek, ale i fakt, że ojciec mial rację. Potwory istnieją... i Alicja zaczęła je widzieć. Zombie są wokół niej.... Nie pomaga przeprowadzka do dziadków. Przeraża ją to, jest rozbita, smutna i samotna. Zmienia to Cole ......

Myślałam, że "Alicja w krainie zombie" okaże sie kolejną powieścią paranormal, którą się czyta i zapomina. A okazało się, że jest to bardzo fajna powieść, oryginalna i ciekawie napisana. Język stosowany przez Ginę Showalter jest bardzo plastyczny i przemawiający do wyobraźni, a przy tym lekki i prosty. Świetnie trafia w gust młodzieży, która jest jej adresatem. Przyznam, że bardziej zachwyciła moją córkę niż mnie :) A jest to o tyle ważne, że ona nieczęsto sięga po książki, a jeśli już, to starannie je wybiera z mojej półki. Czyli Alicja coś w sobie ma :)

Mnie może nie powalila, choć przeczytałam ją z ciekawością i sięgnęłam po drugi tom, który aktualnie czytam. To odprężająca lektura, doskonałe wpisala się w moje wolne popołudnie.


Książkę możecie kupić w księgarni Platon 24




środa, 6 listopada 2013

Cena marzeń - Sherryl Woods

Helen od lat z powodzeniem spełnia wszystkie swoje marzenia. Chciała być prawniczką - dziś ma dobrze prosperującą kancelarię. Marzyła o niezależności finansowej - teraz stać ją na życie w luksusie. Konsekwentnie dąży do celu, zawsze kieruje się logiką, nigdy porywami serca. Ma jeszcze tylko jedno niespełnione marzenie, które powoli przeradza się w obsesję - macierzyństwo. Jest realistką, nie czeka na uśmiech losu, opracowuje dokładną strategię działania...

Okładka: miękka
Ilość stron: 
Wydawnictwo: MIRA Harlequin

Wielbicielki książek Sherryl Woods świetnie znają Słodkie Magnolie, czyli trzy przyjaciółki z Serenity: Danę Sue, Maddie i Helen. „Cena marzeń” zamyka trylogię i opowiada o losach prawniczki Helen Decatur. 

Losy Dany Sue i Maddie już znamy, mają poukładane życie, są kochane, tylko Helen pozostaje zajętą singielką. Może i na nią przyszła pora, aby wpaść w sieci miłości? 
Helen ma, ostatnimi czasy, jeden cel – chce mieć dziecko, a jej zegar biologiczny tyka. Z zazdrością patrzy na Maddie, która po raz kolejny jest w ciąży, jednak ciągle rozważa za i przeciw. 
Zupełnie niespodziewanie zostaje wystawiona na próbę – musi przez jakiś czas zająć się dwójką maluchów, których matka przechodzi załamanie nerwowe. Jej poukładane życie zostaje wywrócone do góry nogami, ale… podoba jej się to. Dzielnie wspiera ją Erik, pracownik Dany Sue. Zaczyna między nimi iskrzyć, a Helen knuje swój własny plan działania. Jak potoczy się dalsze życie naszej bohaterki? Czy uda się jej zrealizować swój niecny plan? 

„Cena marzeń” to ciepła i wzruszająca opowieść, lekka i przyjemna. Sherryl Woods ma magiczną moc i potrafi pisać świetne, babskie książki. Sięgam po nie chętnie, kiedy mam ochotę na chwilę spokoju i babskich wzruszeń. Jeszcze się nie zawiodłam na jej książkach. Część czytelników nazywa te powieści czytadłami bądź książkami dla gospodyń domowych – cóż z tego? Ważne, że ktoś chce je czytać! A ja nie wstydzę się, że po nie sięgam. Pomimo, że są lekkie, życiowe i zwykle przewidywalne, często poruszają ważne tematy, które dzieją się wokół nas. Często przewijają się w nich miłość, przyjaźń czy nienawiść – każdemu z nas potrzeba chwili relaksu i wzruszeń. Polecam na takie chwile książki Sherryl Woods, szczególnie cykl o Słodkich Magnoliach :)

Harlequin

środa, 23 października 2013

Przywróceni - intrygująca zapowiedź


Wyobraź sobie, że cały Twój świat staje na głowie…

Jacob, jedyny syn Harolda i Lucille Hargrave`ów, zginął tragicznie w 1966 roku, w dniu swoich ósmych urodzin. Przez dziesiątki lat, które upłynęły od tamtej pory, osieroceni rodzice przeżywali zarówno smutki, jak i radości. Litościwy czas goił rany, aż w końcu ułożyli sobie jakoś życie. Biegło niezakłóconym rytmem aż do chwili, kiedy stanął przed nimi Jacob – ich syn z krwi i kości. Ten sam uroczy, bystry, ośmioletni chłopiec, którym kiedyś był.
Na całym świecie ci, których kiedyś kochano, a którzy odeszli na zawsze, z niepojętych przyczyn powracają do życia.
Nikt nie rozumie, jak to możliwe, i dlaczego tak się dzieje.
Nikt też nie potrafi powiedzieć, czy to cud, czy zapowiedź końca.


Na stronie Wydawnictwa Harlequin możecie znaleźć trzy bezpłatne e-booki, zwiastuny powieści "Przywróceni", do pobrania, oraz trailer do obejrzenia - TUTAJ . 

Zapowiada się ekscytująca lektura!


sobota, 8 czerwca 2013

Kto się śmieje ostatni - Trish Wylie

Co, kolejny ochroniarz? Przecież ojciec wie, dlaczego pięciu poprzednich szybko zrezygnowało z pracy. Ja, Miranda Kravitz, córka burmistrza Nowego Jorku, przysięgam, że ten szósty też długo nie wytrzyma. Tyler Brannigan to policjant? Nie szkodzi, ja też jestem sprytna. Jest twardy? Mam sposoby, żeby go podejść. Zna Manhattan lepiej ode mnie? Niemożliwe. Zobaczymy, kto będzie się śmiał ostatni

Okładka:  miękka
Ilość stron:  240
Wydawnictwo:   Harlequin
Cykl: KISS

Latem chętnie sięgam po lekkie, relaksujące lektury. Nowa seria wydawnictwa Harlequin - Kiss urzekła mnie sympatycznymi okładkami i ciekawą zapowiedzią wnętrza. Kto nie lubi czytać o miłości? Ja lubię, a książki z serii Kiss starczają na jedno popołudnie. Kiedy do tego dodać słoneczko, leżaczek i lampkę wina - czegóż można chcieć więcej ?!
Sięgam więc po pierwszy tom z serii Kiss i przywołuję słońce :)

Miranda Kravitz jest córką burmistrza. Stale wystawiona jest na widok publiczny, o prywatności może zapomnieć. A że ma skłonności do pakowania się w tarapaty, stoi przy niej ochroniarz - coraz to inny, aż w końcu kosa trafia na kamień - do jej ochrony zostaje przydzielony policjant, Tyler Branningan. Bezkompromisowy twardziel, który jednak nie jest całkiem obojętny na wdzięki Mirandy. A i ona wodzi go na pokuszenie, swoimi wdziękami i ... skłonnością do ucieczek.
Czy potrafią się dotrzeć i pójść na ustępstwa? Oto jest pytanie!
Czy ochroniarz zajmie inne miejsce u boku Mirandy? Sami przeczytajcie! Czeka Was niezła zabawa :)

"Kto się śmieje ostatni" to zabawny romans, który wzbudza uśmiech oraz przynosi chwile relaksu i oderwania od rzeczywistości. Ta mini powieść napisana jest lekko i czyta się ją błyskawicznie. 
Historia jest ciepła, a chwilami wzruszająca. Miranda ukazana jest z kilku stron - jako sprytna oszukiwaczka Tylera, wodząca na pokuszenie kobieta, ale również jako bardzo wrażliwa na innych osoba. Stale "na świeczniku", nic dziwnego, że potrzebuje chwilę normalności i do niej dąży.
Świetnie się bawiłam czytając tę książkę. 
Polecam Wam serdecznie serię KISS - małe, lekkie książki, idealne do damskiej torebki - można je wszędzie zabrać i uprzyjemnić sobie czas. Każdemu potrzebna jest chwila relaksu !






środa, 5 czerwca 2013

KISS - niespodzianka :)

Muszę się pochwalić - bo pęknę !
Pewnie Wy też dostałyście pakiecik z Harlequina z nową serią KISS - mnie się baaardzo podoba :)


Jak widzicie z książkami dostałam sympatyczne, kobiece dodatki - wiosenną, pistacjową apaszkę i błyszczyk oraz dwie książki z nowej serii KISS


Baaardzo mi się podoba - polecam na lato!
To lekka i przyjemna lektura wakacyjna.






sobota, 13 kwietnia 2013

Prawo krwi - Tess Gerritsen

Willy nigdy nie uwierzyła w śmierć ojca. Wokół katastrofy amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie nagromadziło się zbyt wiele pytań bez odpowiedzi. Dlaczego nie odnaleziono ciała? Kim był tajemniczy pasażer, którego istnieniu wszyscy zaprzeczają? Co się stało z ładunkiem?
Willy wyrusza do Azji, by odkryć prawdę o wydarzeniach sprzed dwudziestu lat. Szybko uświadamia sobie, że próbuje rozwikłać tajemnicę, którą nawet dziś chronią wpływowi ludzie. Mimo zagrożenia podejmuje prywatne śledztwo. Nieoczekiwanie pomocną dłoń wyciąga do niej Guy Barnard, antropolog pracujący na zlecenie armii. Czy potrafi ochronić ją przed śmiertelnym niebezpieczeństwem? 

Okładka: miękka 
Ilość stron:  300
Wydawnictwo: MIRA Harlequin

Zawsze chętnie sięgam po książki Tess Gerritsen, bo lubię jej styl pisania. „Prawo krwi” to kolejny thriller w jej wykonaniu, po który sięgnęłam.

Główną bohaterką powieści jest Wilhelmina Maitland zwana Willy, która żyje w cieniu legendy ojca, Dzikiego Billa Maitlanda, lotnika, który zginął w Wietnamie. A właściwie zaginął, gdyż jego ciała po katastrofie samolotu nigdy nie odnaleziono. Z tego, co wiadomo, w trakcie ostatniego lotu na pokładzie samolotu znajdował się tajemniczy pasażer z bagażem, lecz brak o nim informacji.

Po przeszło 20 latach, na prośbę ciężko chorej matki, Willy wyrusza do Wietnamu szukać śladów ojca. Zbieranie informacji idzie jej jak po grudzie, świadkowie nabierają wody w usta – o co w tym wszystkim chodzi?
Na swojej drodze Willy spotyka antropologa pracującego dla armii, Guya Barnarda, który stara się jej pomóc. Wyniki poszukiwań na miejscu, w Wietnamie, przechodzą ich najśmielsze oczekiwania, a niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku.

Tess Gerritsen, jak zwykle w swoich książkach, i tutaj serwuje nam ciekawą intrygę i szybkie zwroty akcji. Egzotyczne miejsce, niezwykła historia rodzinna, tajemnica i wątek miłosny – to wszystko znajdziecie w „Prawie krwi”. Zakończenie jest zaskakujące i stanowi zwieńczenie całej opowieści, a romans Willy i Guya ubarwia ją. Mocne wrażenia – gwarantowane! Polecam.





sobota, 17 listopada 2012

Trzy oblicza pożądania - Megan Hart

Nigdy nie zdradziłam męża. Nie miałam też żadnych powodów, by podejrzewać, że on mnie zdradził. A teraz zapraszaliśmy obcą osobę do naszego łóżka. Musiałabym być stuknięta, żeby nie czuć niepokoju.
Pożądanie zwyciężyło nad zdrowym rozsądkiem. Zupełnie jak w przeszłości, gdy moje ciało zignorowało rady umysłu i serca. Dojrzałam, ale nie zmądrzałam.
Stałam pomiędzy, ale jednocześnie ponad nimi, jak dama między dwoma królami. Byli opanowani, choć gotowi zmienić to w każdej chwili, czekali tylko na moją komendę. Nie byli podobni, ale w tej chwili całkowicie nierozróżnialni. (...)
Podniosłam powoli ręce, ujęli moje dłonie i wtedy ich przyciągnęłam. Poczułam na plecach ręce męża obok rąk Alexa. Nie byliśmy już trójkątem o ostrych wierzchołkach, lecz tworzyliśmy krąg. Spleciony z ramion, nóg i złączony wspólnym pragnieniem.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   416
Wydawnictwo :  MIRA Harlequin
Rok wydania:  2012

Nie czytałam osławionego Greya, o którym słychać wszędzie, ale skusiłam się na przeczytanie innej książki z serii "Dla dorosłych" wydanej przez Wydawnictwo Mira Harlequin - "Trzy oblicza pożądania". Zrobiłam to z czystej ciekawości, aby sprawdzić jak się ma reklama i powszechne zachwyty do rzeczywistości. I przyznam, że mam mieszane uczucia....Na kolana mnie nie powaliła, cudów nie odkryłam - niezła książka z piękną okładką, ale nie jest to typ lektury, którym chciałabym się zaczytywać.

"Trzy oblicza pożądania" to opowieść o trójkącie erotycznym. 
Jest ONA - Anne, przykładna żona, zapatrzona w swojego męża, o udanym życiu erotycznym. Nic jej do szczęścia nie brakuje, kocha męża, nie pracuje, dba o dom.
ON, James, mąż Anne, zakochany w swojej żonie, o udanym życiu erotycznym, jednak nie wszystko o swojej przeszłości mówi żonie.
I jest jeszcze ten trzeci, ALEX, przyjaciel Jamesa z dawnych lat, dla Anne - wielka niewiadoma - mąż niewiele zdradza informacji na temat przyjaciela. I właśnie ON burzy to poukładane małżeństwo....
Pewnego dnia Alex przylatuje do kraju i zamieszkuje "na jakiś czas" w domu swojego przyjaciela, Jamesa. Napięcie seksualne w domu zamieszkałym przez dwóch mężczyzn i kobietę rośnie... aż następuje kulminacja i lądują w łóżku. Jednak pewnych zasad Alexowi nie wolno łamać... Anne nie jest tym zachwycona....
Co z tego wyniknie? 

"Trzy oblicza pożądania" to książka o mocnym zabarwieniu erotycznym. Chwilami czyta się ją z wypiekami na twarzy, a chwilami irytuje. Drażniły mnie wulgaryzmy, którymi ubarwiono powieść - myślę, że nie były tutaj konieczne, wcale nie dodawały pikanterii. Trójkąt w małżeństwie - mocna rzecz... do mnie, co prawda nie przemawia. Bardziej zaciekawiły mnie dylematy moralne i wewnętrzne głównej bohaterki, które zostały bardzo ciekawie odmalowane. 
Podsumowując, "Trzy oblicza pożądania" to niezła opowieść erotyczna, napisana lekko i bardzo plastycznie, jednak przyznaję, że oczekiwałam czegoś bardziej wyrafinowanego. Wy oceńcie ją sami.


sobota, 15 września 2012

Smak hiszpańskich pomarańczy - Kim Lawrence, Kathryn Ross, Chantelle Shaw

Lapas, chłodna sangria, hiszpańskie pomarańcze. Spróbuj, jak smakują w Barcelonie, Madrycie czy w Andaluzji...
Wino, słońce, Barcelona
Wakacje w Andaluzji
Tylko w Madrycie

Okładka: miękka
Ilość stron:  400
Wydawnictwo :  MIRA Harlequin

Zimno, szaro, buro i ponuro - za oknem, oczywiście.... Jesień nadchodzi wielkimi krokami, a ja zapragnęłam jeszcze trochę lata i sięgnęłam po letnie, hiszpańskie klimaty. 
W książce "Smak hiszpańskich pomarańczy" znalazłam 3 niezależne minipowieści, romanse ze szczęśliwym zakończeniem - lekkie, miłe i odprężające. Tego mi było trzeba + kubek pachnącej pomarańczami herbaty i ciasto ze śliwkami - wyszło super weekendowo !

W "Smaku hiszpańskich pomarańczy" znajdziecie opowieści o kobietach, silnych i niezależnych, ale... słabych w obliczu miłości. To historie o miłości, o życiowych decyzjach, a wszystko ujęte w gorących, hiszpańskich klimatach.

Pierwszą bohaterką, którą poznajemy, jest Lily. Wyrusza na swój drugi, miodowy miesiąc - sama, bo mąż miał tysiące innych spraw. Podczas wyjazdu poznaje przystojnego Hiszpana, z którym wdaje się w romans. Ich rozstanie nie należy do przyjemnych, a powitanie na lotnisku przez męża jest jeszcze gorsze - mąż chce rozwodu. Lily przyjmuje to do wiadomości, nie czuje już nic..... Okazje się, że jest w ciąży ...nie z mężem. Stara się poukładać sobie życie, kiedy znowu spotyka swojego Hiszpana. Co z tego wyjdzie?

W drugim opowiadaniu, spotykamy Carrie, kiedy wraca samolotem do Barcelony. Pracuje w agencji reklamowej i przygotowuje kampanię dla Winnicy Santos. W samolocie poznaje intrygującego mężczyznę, prawnika. Miło spędzają czas, a potem mężczyzna podwozi ją pod przedszkole, gdzie odbiera swoją bratanicę. Carrie opiekuje się Molly po śmierci jej rodziców, jednak jej dziadkowie są przeciwni adopcji przez samotną kobietę. Przedstawia, więc mężczyznę z taksówki jako swojego narzeczonego.
Sprawy komplikują się, kiedy okazuje się, że jest on właścicielem Winnicy Santos, dla której Carrie opracowała kampanię reklamową. Jak ułożą się losy Carrie i małej Molly?

W trzecim opowiadaniu poznajmy Grace, desperatkę próbującą wyciągnąć ojca z długów. Prosi ona o pomoc Javiera i obiecuje, że sama pospłaca długi ojca. Mężczyzna, który aktualnie sam stoi pod ścianą ze względu na sytuację rodzinną, proponuje jej inne rozwiązanie - fikcyjne małżeństwo, które ma trwać rok.
Kobieta jest oburzona, ale...  Jaki będzie finał tej niecodziennej umowy?

Bohaterki opowiadań, które są zawarte w książce "Smak hiszpańskich pomarańczy", to dzielne i niezależne singielki, które znalazły się na życiowym zakręcie, z różnych powodów. Z różnych powodów też decydują się na związki - "bez miłości, bez przyszłości", które w finale okazują się strzałem w dziesiątkę.
Życie weryfikuje nasze plany i decyzje - dobrze, jeśli kończą się one tak optymistycznie, jak u naszych bohaterek, ale w życiu różnie bywa.
Mnie najbardziej podobała się druga historia, Carrie, która zrobiłaby wszystko dla swojej małej bratanicy, którą kocha jak własne dziecko. Chce jej ofiarować miłość, dom i stabilizację, ale wszędzie wokół piętrzą się problemy. Jednak nie pozostaje to niezauważone przez mężczyznę, który ma podobne priorytety życiowe.

Miłość jest piękna i ma wiele twarzy, a w książkach wydawnictwa Harleqiun znajdziemy ich wiele. Są one pięknie wydane, niosą radość i relaks - dlatego lubię po nie sięgać. Polecam!




poniedziałek, 11 czerwca 2012

A między nami ocean ... - Susan Wiggs

Przystojny mąż, trójka wspaniałych dzieci, piękny dom – niejedna kobieta pozazdrościłaby Grace Bennett takiego życia. Pod pięknym obrazkiem kryje się jednak szara rzeczywistość. Małżeństwo Grace od dawna pozbawione jest pasji i zrozumienia. Jej mąż Steve, ambitny oficer marynarki, pnie się po szczeblach kariery i nie zauważa, że coraz bardziej oddala się od bliskich.
Samotna i sfrustrowana Grace czuje, że potrzebuje prawdziwej odmiany. Gdy niespodziewanie poznaje tajemnicę z przeszłości Steve’a, stwierdza, że już zbyt wiele poświęciła dla ich związku. Odtąd chce czerpać z życia pełnymi garściami. Koniec małżeństwa Bennettów wydaje się przesądzony…
Niespodziewanie na Grace spada wiadomość o wybuchu na lotniskowcu Steve’a. Koszmarne godziny niepewności, spędzone w oczekiwaniu na jakiekolwiek wieści, uświadamiają jej, że tak naprawdę nigdy nie przestała kochać męża. Czy jednak dostaną szansę, by zacząć od nowa?

Okładka:  miękka
Ilość stron:  464
Wydawnictwo:  MIRA Harlequin 

Po drastycznych powieściach, które ostatnio wpadały w moje ręce postanowiłam się odprężyć i sięgnęłam po książkę Susan Wiggs. Znalazłam w niej relaks i ukojenie - wzruszyłam się, popłakałam, ale wyciszyłam i pomyślałam. To piękna opowieść o miłości i życiu na odległość, o podejmowaniu trudnych decyzji - słowem o życiu.

"A między nami ocean ..." to opowieść o losach rodziny związanej z marynarką wojenną. Żona i trójka dzieci zdane na siebie, kiedy mąż jest na morzu na lotniskowcu, stałe przeprowadzki, brak stabilizacji w życiu. Grace nie przeszkadzała taka sytuacja, kiedy dzieci były małe - była stale zajęta, ale teraz dzieci dorastają i mają swoje życie. Kobieta zaczyna tęsknić za stabilizacją i pracą, w którą mogłaby się zaangażować. Znajduje domek, który przyciąga ją jak magnes - chce go kupić i osiąść z rodziną. To pierwszy powód sporu z mężem, który nie chce zobowiązań finansowych. Kolejny, to pomysł na biznes - Grace jest ekspertem w przeprowadzkach i swoje zajęcie chce zamienić w prace zarobkową - mąż jest temu przeciwny. Kamieniem milowym okazuje się pojawiający się nagle syn Steve'a z pierwszego małżeństwa (lotnik), który nagle i niespodziewanie pojawia się w ich życiu i przewraca je do góry nogami.
Po raz pierwszy rozstają się we wzburzeniu podczas jego kolejnej misji.
Grace zaczyna realizować swoje pragnienia bez ustalenia z mężem - zakłada firmę i kupuje dom. Zaczyna też myśleć o rozwodzie....
Wtedy na morzu dochodzi do eksplozji i Steve zostaje uznany za zaginionego - to dla jego żony wstrząs. Zaczyna myśleć o swoim życiu i wartości układają się same w hierarchię ważności.
Czy Steve zostanie uratowany? Jak będzie wyglądało dalsze życie Grace?

Powieść jest niesamowita, magnetyzująca i ogromnie wzruszająca. Dotyka życia małżeńskiego na odległość, nie tylko Benettów, ale również innych małżeństw lotników. Presja i strach często zabijają uczucie, do tego dochodzi samotność i brak wsparcia. To ciężkie życie, które modyfikuje dokonane wybory.Miłość, która ich łączy jest piękna, a życie niełatwe. W obliczu śmierci oboje stają na wysokości zadania.
 
Polecam nową powieść Susan Wiggs wszystkim wielbicielom dobrych książek obyczajowych z wątkiem miłosnym. To wzruszająca i bardzo mądra powieść, która zmusza do refleksji i przemyśleń.
A życie jest takie krótkie i takie kruche.....


 

piątek, 9 marca 2012

Irlandzka róża - Nora Roberts

Erin McKinnon mieszka w małym irlandzkim miasteczku, gdzie ludzie dobrze się znają i wiedzą o sobie wszystko. Od dawna marzy, by wyrwać się stamtąd i zobaczyć wielki świat. Los daje jej szansę. Poznaje Barta Logana, właściciela farmy w Ameryce, który proponuje jej pracę w swojej posiadłości. Erin przyjmuje ofertę, nie spodziewając się, że na miejscu odkryje w sobie żyłkę hazardzistki i postawi wszystko na… jednego mężczyznę.

Okładka :  miękka
Ilośc stron:   240
Wydawnictwo:  MIRA Harlequin 
Seria :  Satine 

Ci, którzy odwiedzają bloga świetnie wiedzą, że lubię sięgnąć po książki z serii Satine. To lekkie, sympatyczne romanse, które poprawiają nastój.
Po taką książkę sięgnęłam w Dniu Kobiet - niewielka, cienka, akurat na wieczór, a Norę Roberts bardzo cenię jako pisarkę - więc wybór był trafiony.

"Irlandzka róża" to sympatyczny, napisany z dużym humorem romans opowiadający o perypetiach Irlandki, Erin, i Amerykanina, Barta. Łączy ich praca na farmach oraz wzajemny pociąg, a dzielą kontynenty i stan finasów.
Para poznaje się, kiedy Bart przylatuje do Irlandii wraz z rodziną Erin. Po latach do kraju zawitała jej kuzynka, Adelia, z mężem i dziećmi, a Bart jest ich przyjacielem.
Bart jest zauroczony charyzmatyczną Irlandką i widząc jej chęć zobaczenia świata proponuje jej pracę na swojej farmie, w Ameryce. Dziewczyna wyraża zgodę i leci do Stanów Zjednoczonych, gdzie zatrzymuje się na farmie kuzynki. Czy praca i związek pójdą razem w parze? Jak ułoży się życie Erin i Barta? Przeczytajcie!

Książka jest dowcipna, ciepła i pełna emocji. Dialogi i kłótnie pomiędzy Erin i Bartem wywołują uśmiech na twarzy czytelnika  i sprawiają, że darzy bohaterów wielką sympatią. Jak zwykle w takich historiach są niedomówienia, jest i porwanie, ale przede wszystkim jest wielkie uczucie.
Bajecznie odmalowany klimat Irlandii, a potem stadniny koni i farmy w Merryland sprawiają, że książkę czyta się z zapartym tchem i z wypiekami na twarzy.
Nora Roberts jest niesamowita, jeśli chodzi o tworzenie niepowtarzalnego klimatu w swoich powieściach.
Polecam serdecznie "Irlandzką różę" - bawi, wzrusza i wprawia w dobry nastrój!
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...