Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą promic. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Ślad atramentu - Melvin R. Starr

Kolejne, trzecie już spotkanie ze średniowiecznym medykiem, Hugh z Singelton. John Wycliff, rektor Canterbury Hall, mistrz i przyjaciel Hugh, zostaje obrabowany. Łupem złodzieja pada 20 najcenniejszych ksiąg z biblioteki tego wybitnego uczonego. Kto dopuścił się tak niecnego postępku? Tylko Hugh może pomóc rozwikłać tę zagadkę. Na polecenie Lorda Gilberta wyrusza do Okfordu. Towarzyszy mu jego ukochana i Arthur, oddany służący lorda. Mroczne charaktery, ludzkie namiętności i żądza władzy… im bliżej rozwikłania tajemnicy, tym bardziej niebezpiecznie. Jednak dobro i miłość powinny ostatecznie zatriumfować.

Okładka: miękka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Promic
Cykl: Corpus Delicti

Melvin R. Starr jest pisarzem, którego bardzo cenię i chętnie sięgam po jego powieści. Z przyjemnością przeczytałam, trzecią już, powieść zawierającą perypetie Hugh Singletona, średniowiecznego medyka, chirurga i zarządcy. Główny bohater ma również coś z detektywa i zajmuje się tajemniczymi sprawami, których rozwiązania inni się nie podejmują.

Przenosimy się do średniowiecznej Anglii, mamy rok pański 1365. Przyjaciel Hugh, profesor John Wycliff, zostaje okradziony. Łupem złodzieja pada ponad 20 cennych ksiąg z jego prywatnej biblioteki, dorobek jego życia. Wycliff jest załamany i prosi o pomoc Singletona. Ten, po otrzymaniu zgody lorda Gilberta Talbota, wyrusza, wraz z ukochaną i lokajem, na odsiecz. Na miejscu okazuje się, że sprawa kradzieży wcale nie jest prosta i oczywista, a złoczyńcy są bezwzględni. Ale i Hugh ma atuty w rękawie - ma przy swoim boku Kate i Adama. Z nimi żadna opresja mu niestraszna! Czy uda im się znaleźć tajemniczego złodzieja i odzyskać księgi?

"Ślad atramentu" ani odrobinę nie ustępuje swoim poziomem poprzednim dwóm tomom. Książka jest doskonale napisana, intrygująca i niezwykle klimatyczna. Sylwetki bohaterów, jak zwykle, zostały mocno zarysowane i skonstruowane z pomysłem i pasją. Hugh zaskakuje pomysłowością i błyskotliwą inteligencją, jest przy tym bardzo ludzki i ma swoje słabostki.  Język powieści jest zrozumiały i barwny, więc powieść czyta się z przyjemnością. 
Reasumując, "Ślad atramentu" to świetnie napisana powieść historyczna z wątkiem kryminalnym, która intryguje, a chwilami i bawi. Doskonała lektura na jesienne popołudnia!

wtorek, 10 czerwca 2014

W cieniu kaplicy - Melvin R. Starr

Nieszczęśliwy wypadek czy jednak morderstwo? Czy uda się odpowiedzieć na to pytanie? Czy w czternastowiecznej Anglii znajdzie się ktoś, kto przeprowadzi wnikliwe śledztwo i odnajdzie winnych? 
Ciało Alana, nadzorcy folwarcznego z Bampton, znaleziono w chaszczach przy drodze wiodącej do kaplicy św. Andrzeja dwa dni po tym, jak udał się na nocny obchód. Miał jedynie sprawdzić, czy ktoś nie łamie zakazu przebywania poza domem po zmroku. Jego gardło było rozszarpane, zaś twarz i ręce poznaczone głębokimi zadrapaniami. Przybyły na miejsce zdarzenia mistrz Hugh z Singelton usłyszał od kornera, że Alana zaatakował wilk. Było to prawdopodobne, ale jeden fakt budził wątpliwości. Jeśli nadzorcę zabiło dzikie zwierzę, czemu było tak mało krwi?

Okładka: miękka
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Promic
Cykl; Hugh de Singleton (tom 2)
Seria: Corpus Delicti

„W cieniu kaplicy” to drugi tom autorstwa Melvina R.Starra opowiadający o przygodach medyka i chirurga, mistrza Hugh z Singelton. Poprzednie powieści Starra bardzo mi się spodobały, młodego Hugh polubiłam i obdarzyłam szacunkiem. Bardzo jestem ciekawa, jakie wyzwania czekają go w tym tomie przygód.

Za sprawą Autora przenosimy się do średniowiecza, rzecz dzieje się bowiem w czternastowiecznej Anglii, gdzie Hugh z Singelton korzysta ze swojej wiedzy i umiejętności, nie tylko medycznych.
Tym razem nasz medyk musi wykazać, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy też do morderstwa.
Niedaleko kaplicy świętego Andrzeja, w chaszczach znaleziono zwłoki nadzorcy folwarcznego z Bampton, Alana. Mężczyzna wyszedł kilka dni temu na wieczorny obchód i nie wrócił. Znaleziono jego ciało z rozszarpanym gardłem w krzakach. Na miejsce zdarzenia został wezwany mistrz Hugh, który pod nieobecność pana Bampton, nadzoruje jego włości. Miejscowi podejrzewają, że nadzorcę zaatakował wilk, jednak po oględzinach miejsca zdarzenia, Hugh zaczyna mieć, co do tego wątpliwości. Wokół denata jednak jest za mało krwi, a i wilków ostatnio nie widziano na tym terenie.
Sprawy komplikują się, kiedy zostają znalezione kolejne zwłoki…
Jak tym razem poradzi sobie nasz medyk? Czy uda mu się rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów?

„W cieniu kaplicy” to kolejna dokonała powieść w dorobku Melvina R.Starra. Historia jest niezwykle barwnie przedstawiona, z dbałością o szczegóły. Oddziałuje na wyobraźnię i intryguje. Akcja płynie spokojnie, wręcz wolno, ale nie jest przy tym nudna. Ma swój specyficzny klimat i smaczek. Hugh korzysta umiejętnie ze swojej wiedzy medycznej i bystrego umysłu przy rozwiązywaniu zagadki zgonów w Bampton. Jest mądry i odważny, a przy tym skromny i pociesznie zakłopotany w kontaktach z kobietami. Budzi sympatię czytelnika, bardzo ciekawa postać. 

Powieść „W cieniu kaplicy” godnie kroczy torem wytyczonym przez pierwszy tom „Niespokojne kości”. Napisana jest na wysokim poziomie i wiernie odzwierciedla tło społeczne i obyczajowe średniowiecznej Anglii. Intryguje i ciekawi czytelnika – polecam serdecznie, a sama rozglądam się za kolejnymi powieściami tego autora.






Książkę "W cieniu kaplicy" możecie kupić w księgarni Fabryka










niedziela, 30 marca 2014

Święty Jan Paweł II - Mira Majdan

„Wyobraźmy sobie, że przypadkowo wpada nam w ręce życiorys kogoś anonimowego, kto urodził się w prowincjonalnym polskim miasteczku w rodzinie oficera. Jako chłopiec jest celującym uczniem o zamiłowaniach humanistycznych, wysportowanym, lubianym. Pasjonuje się teatrem… chętnie uczestniczy w różnych praktykach religijnych, a pod wpływem katechety zostaje ministrantem. Nie myśli jednak o kapłaństwie… jego marzeniem są studia polonistyczne, zaś koledzy i koleżanki widzą w nim przyszłego aktora.” Tak rozpoczyna się ta barwna i żywa opowieść o przyszłym papieżu z Polski, który – jak sam powie – był „bardzo w rękach Bożych”. I choć o Janie Pawle II napisano wiele, często wielkich, opasłych tomów, ta historia pisana sercem, które pamięta i tęskni, poruszy każdego.

Okładka: miękka
Ilość stron: 96
Wydawnictwo:  PROMIC

Moje dziecię zainspirowało mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Marta dostała zadanie domowe ze szkoły - zrobić prezentację multimedialną na temat "Jan Paweł II - dlaczego święty?". Temat niezwykle ciekawy, a u mnie na stosiku koło łóżka leżała ta mała, niepozorna książeczka, która okazała się kopalnią wiedzy i źródłem inspiracji do wykonania zadania.
Towarzyszyła nam przy tworzeniu projektu muzyka Arki Noego i stanowiła ona podkład pod prezentację. 


"Święty Jan Paweł II" to książka napisana z głębi serca, pełna tkliwości i fascynacji postacią papieża Polaka. Pani Mira Majdan przedstawiła papieża Jana Pawła II jako człowieka z krwi i kości, mającego swoje marzenia i pragnienia, mającego słabostki i gorsze dni. To fascynująca opowieść o człowieku z pasjami i zainteresowaniami, człowieku, którego znamy, kochamy i cenimy.


Jan Paweł II, papież Polak, który zburzył wiele murów i obalił wiele mitów. Zaangażowany we wszystko, co robił bez reszty. Kochał góry, kochał ludzi, a szczególnie dzieci. 


Nigdy od nikogo się nie odwrócił, zawsze gotowy do pomocy, otwarty i życzliwy. To postać legenda, Karol Wojtyła był świętym już za życia i to miano przysługuje mu po śmierci. Cieszę się, że już niedługo stanie się  to oczywiste dla wszystkie, a oficjalne wyświęcenie podkreśli ten fakt.

Jan Paweł II zawsze będzie dla mnie wielkim autorytetem, a jednocześnie ciepłym człowiekiem.




czwartek, 2 stycznia 2014

Ślad życia, ślad śmierci - Paul L. Maier

Świetnie napisana powieść o odkryciu archeologicznym mogącym zagrozić kryzysem całej zachodniej cywilizacji. Dr Jonathan Weber, profesor Harvardu i biblista, wyjeżdża do lzraela, gdzie zamierza prowadzić prace wykopaliskowe. Jednak wstrząsające znalezisko, które zdaje się być marzeniem każdego archeologa, staje się koszmarem mogącym zniszczyć chrześcijaństwo... Odkrycie dotyczy bowiem co trzeciego mieszkańca ziemi, których sens życia może być nagle brutalnie podważony.

Okładka:  miękka
Ilość stron:  508
Wydawnictwo:  PROMIC

Po raz kolejny, sięgnęłam po powieść Paula L. Maiera opowiadającą o przygodach niezwykłego archeologa i biblisty, doktora Jonatana Webera. Tym razem czeka go nie lada wyzwanie i zadanie. Czy obalić całą historię Kościoła i zniweczyć wiarę chcrześcijańską? Czy Chrystus zmartywychwastał, czy został pochowany? Czyje szczątki odkrył Weber?
Szokujące pytania, ale i szokujące odpowiedzi. Sami przeczytajcie jak zachowa się Jon!

Jonathan Weber wyrusza na pierwszy od długiego czasu urlop .... naukowy :) Doktor nie umie żyć bez pracy, więc w ramach odpoczynku rusza na wykopaliska do Izraela. Po drodze odwiedza w Watykanie swego przyjaciela Kevina i Papieża, tam też spotyka pierwszą zagadkę, którą ma do rozwiazania. 
Jednak to, co odkryje na wykopaliskach, nie może równać się z niczym innym. W grocie odnajdują sarkofag, a w nim szczątki mężczyzny i tablicę. Obok grobu odnajdują amforę, a w niej zwój papirusa. Jego zawartość sprawia, że nagle zdaje się runąć cała historia Kościoła i jego podwaliny. Bo czymże będzie opowieść o Jezusie bez cudu zmartwychwastania?
Jon stara się zachować sprawę w tajemnicy i bardzo dokładnie bada sprawę, jednak przeciek z wyniku badań trafia do mediów i rozpętuje się istne piekło. Weber jest rozdarty pomiędzy dążeniem do prawdy, a zniszczeniem Kościoła. Jak trudne decyzje będzie musiał podjąć?
Odkrycie sprawia, że jego życie znajduje sie w niebezpieczeństwie. I wśród chrześcijan są fanatycy.... Dzielnie wspiera go Shannon Jennings, Jon po raz drugi w życiu odnajduje swoją połowę.

"Ślad życia, ślad śmierci" to niezwykły thriller naukowy, który sprawia, że wiara chrześcijańska drży w posadach. Paul L. Maier, po raz kolejny, stawia przed czytelnikiem wyzwanie, stawia tezy i zasiewa ziarno niepokoju. Co by było, gdyby Jezus nie zmartwychwstał? Czy Kościół przetrzymałby ten wstrząs? Jak wyglądałaby dalej wiara chrześcijańska?
Stawia przed czytelnikiem mnóstwo pytań, zmusza do refleksji i odpowiedzi na wiele pytań, ale równocześnie zapewnia dreszczyk emocji i wprawia w ciekawość. Doskonale przemyślana intryga i znakomite kreacje bohaterów to plusy tej powieści. Jon Weber należy do grona ulubionych przeze mnie bohaterów, jest prawym, godnym człowiekiem, który ma swe zasady i trzyma się ich. Prawda jest dla niego najwyższa wartością, do niej dąży, wbrew wszystkiemu - i za to go cenię !
Jeśli macie ochotę na oryginalną, intrygującą lekturę, zupełnie inną niż czytane dotychczas książki - sięgnijcie po powieści Paula L. Maiera! Polecam!

środa, 13 listopada 2013

Jest taki dzień. Legendy i bajki o Bożym Narodzeniu – Ezio Del Favero

Czy wiecie ilu mędrców wyruszyło za gwiazdą do Betlejem? A słyszeliście historię o aniele ubierającym choinkę albo o Kwietniu i Śnieżynce? Słuchaliście opowieści o świętym Kryspinie i świętym Kryspinianie i o drewnianych chodakach, które w świąteczny czas wypełniają się słodyczami? Bajki i legendy o Bożym Narodzeniu, które niesie radość, wzruszenia i nadzieję.

Okładka: twarda, lakierowana
Ilość stron: 224
Wydawnictwo: PROMIC
Premiera: 4 listopada 2013

Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami, więc buszuję już pomału po sklepach w poszukiwaniu prezentów dla najbliższych. Znalazłam właśnie świetny prezent dla małych bratanków, książeczkę „Jest taki dzień” zawierającą opowiadania, bajki i legendy, związane z Bożym Narodzeniem.


Boże Narodzenie to czas magiczny, bajkowy. Biało za oknem, wewnątrz pachnąca choinka ze żłóbkiem u stóp, oczekiwanie na narodziny Jezusa i na Mikołaja – to dla dzieci wielka gratka. Jeśli dodatkowo umilimy im ten czas opowieściami o Bożym Narodzeniu, na pewno zapamiętają go na długo. Ponadto w tej niezwykłej książeczce znajdziecie wiele odpowiedzi na stawiane przez dzieci pytania i to jest jej wielki plus.


Książeczka podzielona jest na 3 części – opowiadania, bajki i legendy. 
Wśród opowiadań znajdziecie historię o Jozue i baranku, o figurkach z szopki, o samym Bożym Narodzeniu czy o czarodziejskich skrzypcach. 
W części bajkowej znajdziecie historyjki o bałwanku, o Mikołaju, o aniołach, czy o świątecznych drzewkach. 
Natomiast w trzeciej części znajdują się legendy o świątecznym drzewku, o aniołku z szopki, o Królowej Śniegu, o Śnieżce, o latarniku, itd.


Krótkie historyjki napisane są językiem zrozumiałym dla dzieci. Są ciekawe i barwne. Ponadto opowieści ilustrowane są rycinami o tematyce świątecznej. Dzieci mogą potraktować je jak malowanki i upiększyć czarno-białe obrazki według własnej inwencji twórczej. 

Całość jest bardzo pięknie i porządnie wydana. Okładka jest twarda, lakierowana i przyciągająca wzrok. Kartki kredowe, szyte, nie dadzą się dziecięcym rączkom i na pewno długo posłużą, ku ich radości. Mnie książeczka bardzo się spodobała, jest barwna i przede wszystkim bardzo ciekawa.

Polecam na prezent świąteczny, ale również jako świetny, przedświąteczny czasoumilacz.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Na zawsze wygnańcy - Fiorella de Maria Nash

XVII wiek. Czas strachu, kiedy to berberyjscy piraci przemierzają wody Morza Śródziemnego polując na nieszczęśników wystawianych później na targach. W takiej scenerii rozgrywa się historia Wardy, młodej, wyemancypowanej Maltanki, którą porzuciła jej własna rodzina, a los powiódł przez niegościnną Afrykę i wzburzone morza, podważając jej wiarę w Boga i w drugiego człowieka.

Okładka: miękka
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Promic

„Na zawsze wygnańcy” to książka, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Jest wstrząsająca, przemawia do duszy i skłania do refleksji. Kiedy ją czytałam po mojej głowie krążył cytat pochodzący z „Medalionów’ Zofii Nałkowskiej: 

„Ludzie ludziom zgotowali ten los” 

Niby mówimy o zupełnie innych czasach, a jednak podsumowanie jest podobne. Ile może znieść człowiek, nim się podda? A może nie podda się nigdy…. Jak bardzo ludzie uwielbiają pokazywać swoją władzę i wyżywać się na słabszych? Przez wszystkie czasy, zmieniające się epoki i pokolenia, ta kwestia jest niezmienna. Było niewolnictwo, były obozy koncentracyjne, a teraz jest molestowanie czy mobbing. Silniejszy, nie mając lepszych argumentów, pokazuje swoją siłę i dominację, a słabszy cierpi. 

Taki przeklęty los spotkał Maltankę, Ursulę vel Wardę vel Perpetuę, kobietę o wielu imionach i jednej twarzy. Jej nieszczęściami również można by obdzielić kilka osób, a musiała im sprostać sama jedna. 

Kiedy ją poznajemy, zostaje wyrzucona na ląd u wybrzeży Devonshire przez morze i jest jedyną osobą, która przeżyła eksplozję na statku. Jest poraniona i przerażona. Zostaje otoczona opieką przez lady Alice, która dostrzega stare blizny wśród świeżych ran. Dziewczyna, kiedy odzyskuje przytomność prosi o księdza. Kiedy ten ją odwiedza, pomimo wielu obaw, opowiada mu swoje życie. Ponieważ sama jest medykiem, ma świadomość ciężkości odniesionych ran i zbliżającego się końca, pragnie uzyskać rozgrzeszenie za swoje dotychczasowe życie. Jej życie to pasmo niekończących się tragedii i odrzucenia. Już jako dziecko została przez matkę odrzucona po śmierci ojca, pomoc i miłość znalazła u księdza, który zajął się dzieckiem, dbał o nią i uczył. Nazywał ją Wardą, dziewczyna chłonęła wiedzę, a wdzięcznością i pomocą odpłacała mu za jego dobro. Rodzina miała jednak swoje plany i chciała wydać ją za mąż. Warda cudem uniknęła tego losu, skazała się jednak na życie pustelniczki. Złożyła swe życie w ręce Boga i niosła pomoc potrzebującym. Podczas ratowania życia ciężarnej wpadła w ręce piratów i została sprzedana jako niewolnica. Stamtąd uciekła plamiąc sobie ręce krwią swego pana, jednak to nie koniec jej ciężkiego życia. Los doświadczył ją jak mało kogo, a ona z pokorą go znosiła. Jej wiara w Boga trzymała ją przy życiu w trudnych chwilach, a siła i upór pomogły przeżyć w najcięższych chwilach. 

Ta niesamowicie osobista, pełna bólu i wiary, opowieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Powieść jest doskonale napisana, czyta się ją jednym tchem, a uczucia targają czytelnikiem – od współczucia po wściekłość, czy żal. Piekło, jakie ludzie potrafią urządzić innym nie ma granic czasowych – zawsze znajdą się źli ludzie, nieważne, czy mamy XVII wiek, XX czy XXI. 
Zło istnieje, a dobro z nim walczy – to odwieczne prawo świata. Warda to niezwykla osoba, pełna wiary, nadziei i siły, czasami krnąbrna, ale zawsze harda. Nie poddała się losowi i całe swe życie walczyła o lepszy los. 

Autorka podsumowała jej opowieść jednym zdaniem – Piekło zaczyna się na ziemi. I myślę, że to jest najlepsze podsumowanie tej powieści. 
Książka wywołała we mnie tyle rozmaitych emocji, uczuć, że trudno je wyrazić. Wbiła się w mój umysł i na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Nie da się jej odłożyć i zapomnieć, jakaś część opowieści Wardy pozostaje w czytelniku na zawsze. 

Zanim sprawisz komuś krzywdę, zastanów się, czy warto…



środa, 16 października 2013

Kodeks Konstantyna - Paul L. Maier

Uczeni od dawna snuli domysły na temat zaginionej biblijnej księgi, która – o czym niektórzy myśleli z lękiem, inni zaś z nadzieją – mogła naruszyć ustalony przed wiekami kanon Pisma Świętego, co więcej, zmienić nazbyt wiele w postrzeganiu samego chrześcijaństwa. Owego tekstu jednak nie odnaleziono… aż do dziś. A wszystko zaczęło się od kilku kart wyrwanych z jakiegoś starożytnego kodeksu, na które trafiono w starożytnej Pelli, wchodzącej niegdyś w skład Dekapolu. Owe zapiski na pergaminie, służące jako przekładki w liturgicznej księdze, potwierdziły tylko to, że w biblijnym kanonie brakuje przynajmniej… dwóch istotnych, ba, fundamentalnych elementów. I znów Jonathan Weber, znany harwardzki archeolog, w obliczu być może największego odkrycia w historii Kościoła staje przed dylematem: czy ujawnić przed światem odkrycie, które odmienić może wszystko? Decyzja nie jest łatwa, na szali stawia nie tylko naukową karierę i reputację, ale także własne życie.

Okładka: miękka
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: PROMIC 
Seria: Corpus Delicti

„Kodeks Konstantyna” to kolejna powieść Maiera, w której spotykamy profesora Jonathana Webera i jego żonę Shannon. Weber jest archeologiem i profesorem na Uniwersytecie Harwarda, który specjalizuje się w tematyce biblijnej. Jego żona również jest archeologiem. Łączy ich miłość i wspólne zainteresowania. Mają również tendencje do pakowania się w kłopoty.

Tym razem to Shannon odnajduje w Pelli niezwykle rzadkie znalezisko. Starusieńkie pergaminy, kartki wyrwane z jakiejś całości, zapisane po starogrecku. Jest podekscytowana i zaraża swym entuzjazmem męża. Są przekonani, że to fragment zaginionego starożytnego kodeksu będącego uzupełnieniem Biblii. To mityczna księga, o której znalezieniu marzą naukowcy i archeologowie. Małżonkowie starają się sprawdzić autentyczność znaleziska i odczytać zawarty w nim tekst. Jeśli okaże się on prawdziwy może zmienić całe oblicze wiary i Kościoła chrześcijańskiego.

Przeszkadza im w działaniach fatwa, klątwa nałożona przez muzułman na Jona, w wyniku błędnego przekładu tekstu w jego książce. Weberowie zmuszeni są do ukrywania się i oddania się pod opiekę CIA. Dzięki wsparciu imana muzułmańskiego udaje im się ominąć czyhające na nich niebezpieczeństwo, ale Jon zobowiązuje się wziąć udział w debacie mającej na celu pokazanie wyższości islamu nad chrześcijaństwem, czy też odwrotnie. Jest to temat bardzo delikatny, ale drażniący ambicję profesora. 
Obie sprawy zazębiają się i Weber po raz kolejny staje przed wielkim dylematem. Ujawnić znalezisko i wstrząsnąć Kościołem chrześcijańskim, czy pozostawić niezwykłe odkrycie nadal nieodkrytym? Jeśli jesteście ciekawi, jaką decyzję podjął Jon Weber – przeczytajcie „Kodeks Konstantyna”.

Jak to u Paula L. Maiera bywa, fikcja jest dokładnie wymieszana z informacjami prawdziwymi i czytelnik ma wielki dylemat, gdzie przebiega cienka granica miedzy nimi. I dobrze! Powieść dzięki temu jest bardzo prawdziwa i przemawia do naszej wyobraźni. Weber jest jednym z moich ulubionych bohaterów – to człowiek z zasadami, których broni i w które wierzy, a do tego oddany mąż. Niezwykła osobowość, która stanowi w powieści wartość samą w sobie. Wielkim plusem jest debata chrześcijańsko-islamska, która ma miejsce w powieści i jest jej perełką. Doskonale napisana, przyciągająca uwagę i intrygująca. Mamy tutaj wiele za i przeciw, jeśli chodzi o oba systemy wiary. Można wyrobić swoje własne zdanie i pogłębić swoją wiedzę, ale również wprawia nas chwilami w zdumienie i daje pole do refleksji. Informacje podane są w ciekawej formie, a akcja mknie i porywa czytelnika. 

„Kodeks Konstantyna” to niezwykle ciekawa i oryginalna pozycja – świetna lektura!





niedziela, 1 września 2013

Coś więcej niż ślad - Paul L. Maier

Czy zaczęło się już ostateczne odliczanie dla ludzkości?
W ostatnim czasie coraz częściej stajemy się świadkami wydarzeń, które mocno niepokoją, budząc pełne obaw pytania o przyszłość, nawet tę najbliższą. Deszcze meteorytów, asteroidy, mijające w bliskiej odległości naszą planetę, prognozy globalnych klęsk, a teraz jeszcze abdykacja papieża każą się zastanawiać, czy rzeczywiście nie zbliża się zapowiadany od dawna koniec. Jeśli do tego wszystkiego dodać stare przepowiednie i proroctwa ujawniane przy okazji takich właśnie okoliczności to istotnie można przypuszczać, że lada moment rozpocznie się final countdown, ostateczne odliczanie.
Tymczasem w Galilei pojawia się tajemniczy Jeszua ben Josef, który jak niegdyś Jezus czyni cuda i porywa słowem tłumy. Co więcej, nawet przywraca życie zmarłym… Czy więc to zapowiadany Mesjasz, który powtórnie ma przyjść, by rozpocząć swój sąd nad światem? Powątpiewa w to dr Jonathan Weber, który – kto wie – być może staje przed najtrudniejszym z wyzwań: musi dowiedzieć się, czy rzeczywiście Chrystus powrócił na ziemię, czy też jest to największa mistyfikacja w dziejach ludzkości…

Okładka:  miękka
Ilość stron:
Wydawnictwo:  PROMIC

Jak byście się zachowali, gdyby nagle okazało się, że Jezus powrócił w nowym wcieleniu? Bylibyście pełni wiary czy sceptyczni? Skąd pewność, że byłaby to prawda, a nie mistyfikacja? Trudna sytuacja...
I właśnie przed takimi dylematami stanął bohater książki "Coś więcej niż ślad", doktor Jonathan Weber. Dodajmy, że jest on autorytetem i autorem książki o Jezusie. 

W ostatnim czasie został on poproszony przez przyjaciela o odczytanie napisu na starej mozaice odnalezionej przez archeologów w Seforis. To słynne miejsce położone niedaleko Nazaretu, gdzie żył Jezus.
Jon Weber wyrusza więc do Izraela w celu zbadania znaleziska, czeka tam na niego żona, Shannon. Jednak zamiast zająć się mozaiką, słuchają opowieści o człowieku zwanym Jeszua ben Josef, głoszącemu słowo boże i porywającemu tłumy, które uznają go za nowe wcielenie Mesjasza.
Weber jest sceptykiem, jednak nigdy nie ocenia, zanim sam nie zbada sprawy. Czuje się zaintrygowany, a po spotkaniu "face to face" z Jeszuą, jego zainteresowanie tym człowiekiem rośnie. Po wielu cudach, które  Jeszua dokonuje, a których świadkami staje się Jon i jego żona, jego sceptycyzm zaczyna maleć, jednak coś go męczy. 
Z jednej strony obserwuje poczynania Jeszui i trudno mu je negować, a z drugiej strony nadal, przy pomocy tajnych agencji wywiadu, bada przeszłość Jeszui i jego dwunastu towarzyszy, czym naraża się żonie.
Sprawa trafia również do Watykanu, a sam papież prosi Jona o wyjaśnienie tej sprawy.
Czy Jeszua jest Jezusem czy mistyfikatorem? Oto zadanie, z którym musi zmierzyć się Jon Weber, a jego wynik zaskoczy wszystkich!

"Coś więcej niż ślad" to niesamowita opowieść, którą czytałam z wypiekami na twarzy. Autor stworzył opowieść "nie z tej ziemi", przedstawiał tak skuteczne argumenty za i przeciw, że nie mogłam się zdecydować, co jest prawdą, a co nie i której stronie kibicować.
Odebrałam fabułę bardzo osobiście, bo okazalo się, że nowy Mesjasz przyszedł na świat w grudniu 1973 roku - zupełnie jak ja :) Odtwarzał wiernie drogę życia i cuda, ktorych dokonał Jezus Chrystus, był niezwykle wiarygodny. Wszystko wskazywało na to ,że jednak Jezus się odrodził, a jednak Jon Weber ciagle miał watpliwości. Jednak wiara nie oznacza ślepoty i zapatrzenia, wiara to rownież sceptycyzm i chwile wahania. Chrześcijaństwo przeżyło już wiele wzlotow i upadków, ciagle zaskakuje i ciągle znajdują się sceptycy i niedowiarki. Jednak cuda się zdarzają! Może Mesjasz przyjdzie do ludzi? Ludziom potrzebna jest wiara i wsparcie.

Ta książka wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, wątpliwości i refleksji. Nie była lekką i przyjemną lekturą, lecz przynosła zaciekawienie i niesamoite wrażenia. Doskonały pomysł na fabułę został przez Autora wykorzystany w 100%, a finał zaskoczył mnie totalnie. Już rozglądam się za jego kolejnymi tytułami.
Jeśli wierzysz - przeczytaj i sprawdż jak mocna jest twa wiara. A jeśli nie wierzysz w Boga - potraktuj ją jak świetną powieść sensacyjną! Polecam!




poniedziałek, 15 lipca 2013

Niespokojne kości - Melvin R. Starr

Pierwszy z serii pięciu tomów nastrojowych powieści kryminalnych osadzonych w klimacie czternastowiecznej Anglii. Młody Hugh z Singelton we wczesnej młodości chce pójść do zakonu, lecz ostatecznie zostaje medykiem i zaczyna praktykować na dworze lorda Gilberta w miasteczku Bampton. Przypadkowo znajduje kości zamordowanej dziewczyny i zaczyna prowadzić śledztwo... Każdy tom cyklu jest historią kolejnego dochodzenia, a książki zawierają opisy średniowiecznych praktyk medycznych, dzięki którym autor w mistrzowski sposób oddaje szczególny charakter epoki.

Okładka : miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:  304
Wydawnictwo: PROMIC 

Książka „Niespokojne kości” intrygowała mnie już od dłuższego czasu, a chęć jej przeczytania podsycały pozytywne recenzje. W końcu znalazła się w moim zasięgu i chętnie zabrałam się do jej lektury.

Przenosimy się w czasie do XIV-wiecznej Anglii, gdzie młody Hugh kształci się na księdza. Ma jednak dużo wątpliwości, co do wykonywania tej posługi w przyszłości. Kiedy przyjaciel zostawia mu w spadku książki medyczne, z zainteresowaniem poznaje budowę ludzkiego ciała i postanawia studiować medycynę. Zostaje chirurgiem, otwiera mały gabinecik, ale jest mu bardzo ciężko. Los uśmiecha się do niego, kiedy dosłownie pod jego oknami ulega wypadkowi szlachcic, lord Gilbert. Głęboka rana na udzie wymaga pomocy chirurga i Hugh doskonale sobie radzi z tym zadaniem. Dostaje godziwą zapłatę, a lord zaprasza go na swój dwór, aby pomógł jego podopiecznym. W końcu proponuje mu zamieszkanie na terenie Bampton i pracę na jego terenie. Hugh wyraża zgodę, a zajęć mu nie brakuje.

Lord Gilbert ceni młodego chirurga, a kiedy zostają znalezione w szambie kości, zleca mu ich zbadanie. Okazuje się, że należą do młodej kobiety, która zmarła od ciosu nożem. Lord zleca swemu chirurgowi odnalezienie zabójcy dziewczyny. Młody człowiek nie chce zawieść zaufania lorda i zabiera się do pracy. Sprawy się komplikują, kiedy zostają znalezione kolejne ciała. Czy te dwie sprawy są ze sobą powiązane? Czy uda mu się rozwiązać kryminalne zagadki? 

„Niespokojne kości” to świetnie napisana powieść z wątkiem kryminalnym. Akcja jest wartka, a opisy nie są zbyt ciężkie i rozbudowane, więc czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Język powieści nie jest ciężki i archaiczny - czego bardzo nie lubię, a całość jest napisana lekko i bez udziwnień epokowych. Postać Hugh jest ciekawie skonstruowana i doskonale zaprezentowana –ten młody, bystry człowiek jest wielkim atutem tej powieści. Jego metody pracy i zaangażowanie oraz bystry umysł sprawiają, że chętnie śledzimy kolejne tropy prowadzące do rozwiązania zagadki i ujęcia sprawców. Spodobało mi się, że Hugh nie szedł na „łatwiznę” i mając wątpliwości starał się wyjaśnić je do końca, dzięki czemu ocalił życie niewinnego człowieka. Spodobał mi się styl pisarski Melvina R.Starra, polubiłam głównego bohatera i z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje tego autora, opowiadające o perypetiach mistrza Hugh..

Na uwagę zasługuje tutaj również bardzo staranne wydanie i piękna, przyciągająca wzrok, tajemnicza okładka. Lubię, kiedy doskonałe wnętrze ukryte jest w równie estetycznym i dopracowanym opakowaniu. 

„Niespokojne kości” to nie tylko doskonała pozycja dla wielbicieli kryminałów czy opowieści historycznych, ale również dla miłośników dobrych książek.


 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...