Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa proza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa proza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 stycznia 2012

Dalziel&Pascoe. Ścięte głowy - Reginald Hill

Życie Patricka Aldermanna jest usłane różami, od chwili gdy jego cioteczna babka Florence zmarła wśród kwiatów, a on odziedziczył po niej Rosemont House wraz z cudownymi ogrodami. Kiedy jego przełożony, Dick „Dandys” Elgood, sugeruje Peterowi Pascoe, że Aldermann jest mordercą (po czym odwołuje swoje oskarżenie), przed komisarzem staje najeżony kolcami problem – zwłaszcza że tymczasem kadet Singh, pierwszy azjatycki policjant w Yorkshire, dogrzebuje się nadzwyczaj ciekawych informacji na temat Daphne Aldermann, eleganckiej żony Patricka. Podinspektor Dalziel usiłuje się cofnąć w czasie do epoki Imperium Brytyjskiego, narzucając Singhowi rolę swojego orientalnego służącego.
Ścięte głowy to 3. (po Okrutnej miłości i Małym sprzątanku) z serii kryminałów najsłynniejszego brytyjskiego pisarza kryminałów od czasów Ahathy Christie. Niezapomniana seria o podinspektorze Adrew Dalzielu i inspektorze Peterze Pascoe stała się podstawą do nakręcenia przez BBC serialu. Złożone sprawy, charyzmatyczni, zacięci, wybitni detektywi z ogromnym, typowym dla Północy, poczuciem humoru i niezwykłe zagadki kryminalne w charakterystycznym dla Anglii klimacie. Wspaniałe połączenie bezpośredniego Warrena Clarke'a w roli politycznie niepoprawnego do bólu policjanta Andy`ego Dalziela oraz Colina Buchanana wcielającego się w Petera Pascoe, sprawiło, że ten serial kryminalny odniósł olbrzymi sukces na całym świecie.

Okładka:   miękka 
Ilość stron:   362
Wydawnictwo:   Nowa Proza

Seria kryminalna "Dalziel&Pascoe" już jakiś czas temu wpadła mi w oko, ale jakoś nie miałam okazji przeczytać żadnej z części. Kiedy dostałam "Ścięte głowy" z przyjemnością zabrałam się za czytanie. 

"Ścięte głowy" to trzecia część cyklu o przygodach detektywów, Andrew Dalziela i Petera Pascoe. Części nie są ze sobą powiązane i można je czytać jak odrębne książki. 
Opowieść składa się z dwóch części. W pierwszej poznajemy bohaterów, ich sytuację i ogólne tło akcji, a druga część stanowi część typowo dochodzeniową. Każdy z rozdziałów nawiązuje do pięknej okładki, bo rozpoczynają je krótkie opisy odmian róż, które stanowią doskonałe nawiązanie do późniejszej treści rozdziału - bardzo mi się to podobało, nadało książce bardzo indywidualny charakter.

W tej części serii, do komisarza Pascoe zgłasza się Richard Elgwood, były właściciel firmy produkującej urządzenia sanitarne, obecnie po przejęciu przez I.C.E, jej szef. Z góry zastrzega sobie, że przychodzi nieoficjalnie, ze względu na znajomość z Andrew Dalzielem, i w razie czego nie potwierdzi swoich informacji. Wg Elgwooda, w firmie którą kieruje, pracuje zabójca - i tutaj wskazuje na  Patrica Aldermann, księgowego w "Perfekcie". Swoje podejrzenia opiera na trzech kolejnych, przypadkowych zgonach pracowników firmy, którzy zagrażali awansowi Aldermanna do Zarządu. Zgony nie wykazywały uczestnictwa osób trzecich, ale okoliczności śmierci nie były tak jasne i oczywiste jak powinny. Tym samym zasiał ziarno wątpliwości w umyśle komisarza. 
W tym czasie żona Aldermanna zgłosiła akt wandalizmu na jej samochodzie (porysowany lakier), policja postanawia poprzez sprawę żony podrążyć temat jej męża i rozejrzeć się. Wszystko opiera się na domysłach i poszlakach, nic nie jest oczywiste, a oficjalnie nie ma również żadnego zabójstwa.
Jak duet naszych detektywów poradzi sobie w tej, wcale niełatwej sprawie? Czy zabójstwa miały miejsce czy też nie? Oto jest pytanie!

"Ścięte głowy" to świetny kryminał, napisany w niebanalny sposób, a opisy róż wyróżniają go i na pewno na długo zapadną w pamięci. Wątek kryminalny jest ciekawie skonstruowany - pierwszy raz czytałam kryminał, gdzie nie ma oficjalnie zgłoszenia i zabójstwa. Są tylko spekulacje i domysły. Ciekawe postacie bohaterów, które ubarwiają całą powieść, sprawiają, że książkę świetnie się czyta. Atmosfera napięcia jest systematycznie dozowana, a zakończenie wcale nie jest oczywiste.
 
Podobał mi się, zarówno język powieści, jak i konstrukcja wątku kryminalnego - na pewno chętnie sięgnę po kolejne książki pana Hilla opowiadające o przygodach dwójki sympatycznych detektywów, jakimi są Dalziel i Pascoe. Polecam tę książkę wielbicielom kryminałów i powieści sensacyjnych - nie zawiedziecie się!


niedziela, 25 grudnia 2011

Lustrzane odbicie - Audrey Niffenegerr

Po oszałamiającym sukcesie bestsellerowej „Żony podróżnika w czasie”, Audrey Niffenegger powraca z „Lustrzanym odbiciem”, niepokojącą opowieścią o skomplikowanej miłości, tożsamości i rywalizacji pomiędzy bliźniętami.
Powieść rozpoczyna się śmiercią Elspeth Noblin, która zapisuje swoje londyńskie mieszkanie swym siostrzenicom – bliźniaczkom. Te dwudziestoletnie, niedoświadczone dziewczyny chętnie przeprowadzają się do Anglii, by przymierzyć się do nowego życia, tak samo jak przymierzają swoje identyczne stroje. Zabytkowy cmentarz Highgate – obok którego stoi dom Elspeth – służy za znakomite tło, na którym siostry wplątują się w losy swych sąsiadów: dawnego partnera Elspeth, Roberta, Martina, chorego na agorafobię specjalisty od krzyżówek Martina i ducha Elspeth, która rozpaczliwie próbuje się odnaleźć w swym nowym „życiu po życiu”

Okładka:   miękka
Ilość stron:   532
Wydawnictwo:   Nowa Proza

Hmmm..... trudno tak po krótce opisać tą książkę. Bardzo mi się podobała, jednak trudno ją jednoznacznie sklasyfikować. To doskonała powieść obyczajowa, trochę romansu i fantastyki z serii "życie po życiu". Opowieść stanowi gratkę dla wielbicieli duchów i wszelkich paranormalnych zdarzeń. Ale zacznijmy od początku.... czyli od pierwszej pary bliźniąt.

Na początku poznajemy Elspeth Noblin, kiedy złożona ciężką chorobą umiera w szpitalu wspierana przez Roberta. Kobieta odchodzi, lecz jej duch pozostaje uwięziony w jej mieszkaniu. Elspeth od ponad 20 lat nie utrzymuje kontaktu ze swoją bliźniaczą siostrą, Edie, jednak po swojej śmierci mieszkanie i majątek pozostawia jej dzieciom, również bliźniaczkom Valentinie i Julii. 
Edie jest przerażona, a dziewczyny zaskoczone. Warunkiem przyjęcia majątku przez bliźniaczki jest zamieszkanie w mieszkaniu Elspeth przez jeden rok i zakaz wstępu na jego teren ich rodzicom. Dziewczyny przyjmują wyzwanie i wprowadzają się do mieszkania ciotki. Chcą wyjaśnić rodzinne tajemnice i dowiedzieć się, co poróżniło ciotkę i matkę. Czy im się to uda? Jak mieszkanie w Londynie wpłynie na ich dalsze życie?

"Lustrzane odbicie" to opowieść o ludzkich losach, pokręconych i pełnych tajemnic, to również opowieść o duchach, o życiu po śmierci. 
Autorka fantastycznie zarysowała zarówno postacie, jak i tło wydarzeń. Postacie sąsiadów bliźniaczek to indywidualności, które splatają się nierozerwalnie z ich losami. Kamienica, w której mieszkają mieści się w pobliżu cmentarza Highgate, który, w zasadzie, sam w sobie jest jednym z bohaterów książki - poznajemy jego historię, mieszkańców, zwiedzających.
"Lustrzane odbicie" to powieść w klimacie gotyckim, mocna, ciemna, a zarazem pełna uczuć, wątpliwości, miłości i frustracji. Niezwykle klimatyczna i doskonale napisana, stanowi świetne studium ludzkich zachowań, a wybór charakterów i cech mamy niemały. Opowieść wzbudza w czytelniku wiele emocji - jest niezwykła i na pewno nie podobna do innych.

czwartek, 1 grudnia 2011

Chata - William P. Young

Najmłodsza córka Mackenziego Allena Phillipsa Missy została porwana podczas rodzinnych wakacji. W opuszczonej chacie, ukrytej na pustkowiach Oregonu, znaleziono ślady wskazujące na to, że została brutalnie zamordowana, ale ciała dziewczynki nie odnaleziono. Cztery lata później pogrążony w Wielkim Smutku Mack dostaje tajemniczy list, najwyraźniej od Boga, a w nim zaproszenie do tej właśnie chaty na weekend. Wbrew rozsądkowi Mack przybywa do chaty w zimowe popołudnie i wkracza do swojego najmroczniejszego koszmaru. Jednakże to, co tam znajduje, na zawsze odmienia jego życie.
Mack spędza w chacie weekend, uczestnicząc w czymś w rodzaju sesji terapeutycznej z Bogiem, nazywającym siebie Tatuśkiem, Jezusem, który pokazuje się pod postacią żydowskiego robotnika, i Sarayu, Azjatką uosabiającą Ducha Świętego. W czasach, gdy religia staje się coraz mniej istotna, „Chata” zmaga się z ponadczasowym pytaniem: „Gdzie jest Bóg w świecie tak pełnym niewysłowionego bólu?”. Odpowiedzi, które dostanie Mack, zadziwią Was, i być może odmienią tak jak jego. W otoczce twórczej błyskotliwości „Chata” jest głęboka duchowo, teologicznie oświecająca i ma moc wpływania na życie. „Chata” odcina się zarówno od komunałów religijnych, jak i tanich chwytów złego pisarstwa, i ujawnia coś ważnego i pięknego na temat tańca życia z boskością. Tę historię czyta się jak modlitwę, jak najlepszy rodzaj modlitwy, pełen męki, zadziwienia, jasności i zaskoczenia. Spostrzeżenia Williama Younga są nie tylko zniewalające, ale również prawdziwe i zgodne z Biblią. „Chata” to uprzejme zaproszenie do podróży do samego serca Boga

Okładka:   twarda
Ilość stron:   300
Wydawnictwo:   Nowa Proza

Naczytałam się tyle pozytywnych recenzji o tej książce, że kiedy trafiła w moje ręce miałam obawy, czy się nie rozczaruję.
Przepiękna, zimowa, klimatyczna okładka i bardzo porządne, dopracowane wydanie sprawiły, że zaczęłam czytać i .... nie mogłam się oderwać!

Na wstępie poznajemy Macka, który pod nieobecność żony, wychodzi po pocztę przed dom. Jest zima, ślisko i o wypadek nietrudno.... Mack przewraca się na podjeździe i rozcina sobie głowę. Wcześniej znajduje dziwny list...podpisany Tata. W domu bandażuje sobie głowę, bierze tabletki przeciwbólowe, kładzie się ... i zalewa go fala wspomnień. Wspomina swojego ojca, a potem swoją zaginioną córeczkę Missy . Postanawia pojechać do starej chaty, która wiąże się z zaginięciem dziewczynki - na spotkanie Taty
 Tata - tak na Boga mówi jego żona, Nan. A jakiego Tatę spotka Mack? Co mu to spotkanie da? Czy coś zmieni w życiu jego i jego rodziny?


"Chata" to niesamowita opowieść o spotkaniu z Bogiem. Ale nie takim poważnym, groźnym, i do tego mężczyzną - o nie! Tutaj Bóg jest przedstawiony inaczej - bardziej lekko i przystępnie.
Wizja, którą przedstawia autor w pierwszej chwili zaskakuje, potem bawi, a potem budzi głębokie refleksje.
Każdy z nas ma taki moment, że zastanawia się, czy Bóg jest ...i jaki jest?
Bóg z Chaty - to Bóg, jakiego ja chciałabym spotkać. Ciepły, otwarty... i bardzo ludzki.
Rozmowy z Bogiem nie są sztywne, nakazowe tylko nakreślają obraz, a ocena należy do nas. Bóg nie poucza, nie wymusza - daje możliwość do dyskusji, do negacji, do swoich wniosków.....
To bardzo mądra opowieść, która przynosi wiele dobrego, uczy i bawi. Jest lekka, ale bardzo głęboka. Urzekła mnie forma przekazu - jasny, prosty język, które niesie tak wiele.

"Chata" to historia o wielkiej stracie, wyrzutach sumienia, o wybaczeniu i sile miłości, również miłości do Boga. Trudny temat opowiedziany w piękny, prosty, lekki sposób. Wzrusza do łez, ale i bawi. Emocje biją z książki i pozostają na długo w sercu czytelnika.

"Chata" to niepowtarzalna książka, jedyna w swoim rodzaju i wyjątkowa !
Na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę !

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Nowa Proza  :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...