Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jio. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

Dom na jeziorze - Sarah Jio

Ada jest zastępcą redaktora naczelnego w popularnym nowojorskim magazynie. Sukcesy w pracy przyćmiewa jednak osobista tragedia. Dwa lata temu kobieta straciła w wypadku ukochanego męża i córeczkę. Uciekając przed bolesną codziennością, Ada postanawia zamieszkać na barce w Seattle. Tam niespodziewanie znajduje tajemniczą skrzynię i wpada na trop mrocznego sekretu sprzed lat. Pół wieku wcześniej młodziutka Penny właśnie w tym miejscu przeżywała wielką zakazaną miłość. Pewnego dnia jednak dziewczyna nagle zniknęła…Ada rozwiązuje tajemnicę zaginięcia Penny z pomocą Alexa, przystojnego fotografa zajmującego pobliską barkę. Stopniowo zaczyna spędzać z nim coraz więcej czasu, poznając historię, która zaskakująco splata się z jej losami. Czy Ada będzie miała odwagę pokochać na nowo? Kim była Penny i dlaczego nikt w okolicy nie chce o niej mówić?

okładka: miękka
Ilość stron:  304
Wydawnictwo:  ZNAK Między słowami

Sarah Jio jest fenomenalna pisarką. Otula nas swoimi opowieściami jak ciepłym kocykiem, intryguje, a przede wszystkim wzrusza. Jej książki naładowane są emocjami, przemawiają do naszych serc i do wyobraźni. Uwielbiam jej książki i podziwiam za łatwość, jaką manewruje piórem zapewniając nam, czytelniczkom, całą gamę emocji podczas lektury jej książek. Uwielbiają je również moje koleżanki, które już ustawiają się w kolejkę do jej przeczytania :)

"Dom na jeziorze" to dwuwątkowa opowieść, gdzie teraźniejszość i retrospekcja nakładają się, tworząc magiczną opowieść o dwóch kobietach. Penny i Adę dzieli nie tylko czas, ale i fakt, że zupełnie się nie znają. Łączy je natomiast miejsce - barka na pirsie w Seattle. 

Ada jest dziennikarką, osiąga sukcesy zawodowe i usiłuje pracą zapełnić sobie czas. Po stracie w wypadku córki i męża nie może się otrząsnąć, choć minęły już dwa lata. Wreszcie postanawia wyjechać na jakiś czas i odciąć się od wspomnień. Jej wybór pada na Seattle, gdzie wynajmuje barkę mieszkalną. Ludzie mieszkający na pirsie tworzą jedną, wielką rodzinę, są serdeczni i otwarci. Ada dobrze czuje się w nowym miejscu. Kiedy poznaje Alexa, powoli wraca do życia. 
Na barce znajduje rzeczy Penny, żony malarza, do którego należała barka. Kobieta pewnego dnia zniknęła bez śladu, a mieszkańcy okolicznych barek niechętnie rozmawiają na ten temat. Ada jest na tyle zaintrygowana, że rozpoczyna własne, prywatne śledztwo.
Kim była Penny i co je łączy? Przekonajcie się sami!


Autorka doskonale oddała klimat pirsu i życia na barce, dzięki temu, że sama tam zamieszkała podczas pisania swej książki. To doświadczenie odmieniło ją, tak jak odmieniło jej główną bohaterkę. Opowieść jest magiczna i przepojona uczuciami. Historie Ady i Penny łączą się w doskonałą całość, którą owiewa nutka tajemnicy. Na przemian poznajemy ich losy, które w finale splatają się w jedną całość. Życie zatacza koło.....
"Dom na jeziorze" ma niezwykły, niepowtarzalny klimat, który na pewno docenią wielbiciele filmu "Bezsenność w Seattle" i nie tylko! To opowieść o radzeniu sobie z trudnościami, ze śmiercią, o poszukiwaniu własnej drogi i w życiu oraz o pragnieniu miłości. Smutek zamienia się w akceptację, życie nabiera nowych barw i znowu przychodzi miłość - jak słońce po burzy. 
"Dom na jeziorze" to piękna i głęboka historia, która chwyta za serce - jak każda powieść Sarah Jio!






piątek, 12 września 2014

Jeżynowa zima - Sarah Jio

Kiedy niespodziewany nawrót zimy paraliżuje miasto, Claire ma wrażenie, że pogoda doskonale odzwierciedla chłód panujący w jej sercu. Przeżyła tragiczny wypadek, po którym nie może się podnieść. Dopiero dziennikarskie śledztwo, jakie prowadzi w sprawie zaginionego przed laty chłopca, pozwala jej zapomnieć o nieszczęściu. W miarę jak kolejne tropy odkrywają przed nią historię uprowadzonego chłopczyka i poszukującej go pełnej nadziei matki, Claire powoli uczy się żyć na nowo. A to jeszcze nie wszystko: ślady zaginionego Daniela zaczynają w zagadkowy sposób splatać się z losami jej własnej rodziny...

okładka: miękka
Ilość stron:  320
Wydawnictwo:   Znak  Między słowami

Uwielbiam książki Sarah Jio - babskie, wzruszające i zawsze niesamowicie napisane. To doskonała kobieca literatura na naprawdę wysokim poziomie. Po "Marcowych fiolkach" i "Domku na plaży", na moją półkę trafiła książka "Jeżynowa zima".

A cóż to jest ta jeżynowa zima, spytacie? Otóż jest to zjawisko pogodowe, które następuje w maju, świat zasypuje śnieg i wiosną nastaje zima. I taka sytuacja miała miejsce w Seattle, pewnego majowego poranka, kiedy zawierucha zimowa unieruchomiła miasto. Claire, dziennikarka, wybierała się do pracy, jej męża już nie było w domu. Ostatnio w ich związku źle się działo, utrata dziecka rozdzieliła tę kochającą się parę. Każde z nich przeżywalo ból osobno...
Kiedy Claire z trudem dotarła do pracy, dostała zadanie od swego naczelnego - wydawałoby się banalne i niewiele znaczące. Miała napisać o aktualnej pogodzie, skomentować jeżynową zimę. Zupelnie jej to nie odpowiadało.... Jednak jako profesjonalistka zabrała się do dzieła. Skupiła się na tym samym zjawisku, które miało miejsce wiele lat wstecz. Wówczas podczas takiej zimowej zamieci wiosną zaginął mały, trzyletni chłopiec. Zniknął z mieszkania, kiedy jego mama była w pracy. Pomimo wytrwałości i determinacji kobiety, malca nie udało się znaleźć.
Historia wciągnęła młodą dziennikarke i postanowiła zrobić własne śledztwo w tej sprawie i na tej kanwie napisać artykuł. Sprawa okazała się bardzo trudna, ślady prowadziły w przeszłość i okazały się powiązane z rodziną jej męża. Czego się dowiedziała Claire i jaki to miało wpływ na jej dalsze życie? Tego musicie dowiedzieć się sami, czytając Jeżynową zimę :)

Mnie książka oczarowała. Jest bardzo ciekawie napisana, a losy dwóch, zupełnie obcych sobie kobiet , splatają się nierozerwalnie. Banalny temat odmienia życie Claire i przywraca ją światu i bliskim - znowu ma cel i widzi sens w życiu. Wzruszenie ściskało mnie za gardło podczas lektury "Jeżynowej zimy", a historia małego chłopca głęboko zapadła mi w pamięć. 
Czekam na kolejne powieści Sarah Jio - nie ma sobie równych w tworzeniu opowieści, które zapadają w ludzkie serca.


wtorek, 15 lipca 2014

Dom na plaży - Sarah Jio

Nigdy nie ignoruj tego, co dyktuje ci serce.
Nawet jeśli podążanie za jego głosem będzie bardzo trudne. W życiu Anne wszystko było zaplanowane. Wystawne przyjęcia, ślub z mężczyzną, którego zna od wielu lat, kariera idealnej pani domu. Wszystkie te plany niszczy jedna decyzja, podjęta pod wpływem impulsu. Anne chce poznać smak prawdziwego życia, z dala od rodzinnego domu. Dlatego zgłasza się do oddziału pielęgniarek stacjonujących na Bora-Bora. Tam, wśród pięknie kwitnących krzewów hibiskusa i bezkresu turkusowego oceanu narodzi się przyjaźń między nią a tajemniczym żołnierzem Westrym.Czy przyjaźń jest dobrym początkiem miłości? Czy związek ma szanse przetrwać, gdy piękna wyspa przestanie być rajem?

Okładka: miękka
Ilośc stron:
Wydawnictwo:  Między słowami Znak

Sarę Jio, pokochałam po lekturze "Marcowych fiołków" i wypatrywałam jej kolejnych powieści. Autorka pisze niesamowicie, jej książki są pełne emocji i tajemnicy.

"Dom na plaży" pochłonęłam w jeden wieczór, pomimo zmęczenia wyczerpujacym dniem. Przyniosła mi odpoczynek w fantastycznych, egzotycznych klimatach. Akcja powieści rozgrywa się m.in. na cudownej wyspie Bora-Bora, w mniej cudownym czasie, w czasie wojny. Trafia tam Anne, świeżo upieczona pielęgniarka, która towarzyszy na misji swej przyjaciółce, Kitty. Dla głównej bohaterki, wyjazd na misję jest jakby ucieczką od rzeczywistości. Anne ma poukładane życie, jest zaręczona z Gerardem i lada miesiąc miał odbyć się ich ślub, który został przesunięty przez wyjazd. Anne zna swego narzeczonego od dziecka, kocha go, ale coś jej brakuje w tym związku, ma wiele wątpliwości. Wyjazd ma pomóc jej spojrzeć na życie z innej strony. Wyspa jest piękna, jednak wojna i tutaj się objawia, ból i krew towarzyszą im na codzień w pracy. Ucieczką od rzeczywistości i azylem jest dla Anne mały domek, bungalow odkryty w ustronnym miesjcu na plaży. Dzieli to cudowne miejsce z Westrym, poznanym na misji żołnierzem. Początkowa przyjaźń i wsparcie, przemieniają się w gorący związek. Żyją chwilą i starają się nie myśleć o przeszłości i przyszłości. Ich tajemniczy domek należał kiedyś do Paula Gauguina, słynnego malarza, a wśród mieszkańcow wyspy chodzą wieści, że jest on nawidzony i przynosi nieszczęście. Czy to fatum udzieli się Anne i jej ukochanemu? Jak potoczy się ich dalsze, normalne życie?

Sarah Jio uwiodła mnie słowem. Książka przesiąknięta jest klimatem egzotyki i fantastycznymi obrazami Bora-Bora, które widziałam oczyma wyobraźni. Jest pełna uczuć i emocji, od miłości aż do śmierci, od radości po rozpacz. Miłość i wojna przeplatają się i tworzą nierozerwalny związek. Autorka bardzo wyraźnie zarysowała sylwetki bohaterek tej powieści, jakimi są pielęgniarki uczestniczace w misji wojennej.  Bardzo różne, jedne oddane sprawie, inne nastawione na rozrywkę i mężczyzn. Każda niesie swoją własną historię, które splatają się w porywającą całość. 
Powieść wstrząsa czytelnikiem i wywołuje w nim mnóstwo emocji - chusteczki są konieczne :) Jedyny minus jest taki, że czyta się ją błyskawicznie i koniec nadchodzi nieubłaganie. 




Książkę Dom na plaży możecie kupić w księgarni Fabryka

środa, 5 marca 2014

Marcowe fiołki - Sarah Jio

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany.
Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z daleka? I czemu historia z odnalezionego pamiętnika tak bardzo przypomina Emily jej własne życie?

Okładka: miękka
Ilość stron: 304
Wydawnictwo: Między słowami Znak
Premiera: 6 marca 2014

Sięgam po książkę Sary Jio nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Autorka tworzy kobiecą literaturę, ale taką ciepłą, wzruszającą, przemawiającą do serca i do wyobraźni. „Marcowe fiołki” są nie tylko wzruszające, ale i niezwykle tajemnicze. Nie mogłam się doczekać, jak wyjaśni się sprawa pamiętnika tajemniczej Esther i kim ona jest.

Początek jest dość banalny, pozornie kochające się małżeństwo rozpada się z powodu innej kobiety. Emily zostaje załamana, samotna w mieszkaniu, gdzie wszystko kojarzy jej się z mężem. Aby odreagować i przemyśleć wszystko, wyjeżdża do ukochanej ciotki Bee na wyspę Bainbridge. Znajduje tam zrozumienie i wsparcie. Poznaje znajomego ciotki, Henry’ego, mieszkającego niedaleko, a na plaży spotyka Jacka, mężczyzna ją intryguje. 
W szafce pokoju znajduje stary pamiętnik, napisany przez Esther. Kim była tajemnicza kobieta pisząca o miłości i burzliwym związku z Elliotem? Nikt nie chce z Emily rozmawiać na ten temat, ani ciotka, ani jej przyjaciółka, ani Henry, ani matka. Nad rodziną wisi tajemnica, która spowija ją jak kokon. Emily, wiedziona swoim pisarskim nosem, postanawia ją rozwiązać. Czyta pamiętnika i bada ślady, przy jej boku trwa Jack. Pojawia się też dawny chłopak, Gregory, który chętnie zostałby u jej boku. Samotna kobieta nagle staje się obiektem pożądania mężczyzn. Ją jednak bardziej fascynuje Esther i jej życie. Czy uda się jej rozwiązać tajemnicę rodzinną? Jak wizyta na wyspie wpłynie na dalsze życie Emily?

„Marcowe fiołki” to fascynująca saga rodzinna z tajemnicą sprzed lat, która dzieli, ale i łączy ludzi. To wzruszająca historia o miłości, przyjaźni, wsparciu i o wybaczaniu. Niesamowicie klimatyczna i intrygująca. Tajemnica rodzinna jest tak ciekawie zaprezentowana i tak nieodgadniona, że powieść czyta się lepiej niż niejeden kryminał. Autorka skutecznie zwodzi czytelnika, zmienia wątki tak, że wyjaśnienie powiązania Esther i Emily wcale nie jest proste. Kiedy doda się do tego skomplikowane związki uczuciowe, wychodzi powieść doskonała. Czytałam „Marcowe fiołki” z wypiekami na twarzy! Rewelacyjnie napisana !!!! Czuję się zauroczona i jeszcze zaskoczona. 
Kto wierzy w zbiegi okoliczności? 
Okazało się, że zaczęłam ją czytać 28 lutego, a akcja powieści również zaczyna się … 28 lutego. Towarzyszyłam bohaterce i czułam się jej powierniczką, która stoi obok, w tym samym czasie…. Niesamowite wrażenie! Tylko marcowe fiołki u mnie w lasku jeszcze nie zakwitły, ale przecież one same wybierają dla kogo kwitną….


Polecam tę przepiękną i wzruszającą powieść z całego serca! 
Żeby fiołki zakwitły dla Was :)






"Marcowe fiołki" możecie kupić w atrakcyjnej cenie w księgarni Platon24




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...