Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noir sur blanc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noir sur blanc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Gra w ciemno - Marco Malvaldi

Marco Malvaldi to autor kryminałów, które cieszą się we Włoszech podobną popularnością co powieści Andrei Camilleriego o komisarzu Montalbanie. Ich akcja rozgrywa się w Pinecie, niewielkim włoskim miasteczku. Miejscowy komisariat nie może niestety pochwalić się komisarzem równie dzielnym i sprytnym, co Salvo Montalbano, wobec tego w prowadzeniu śledztw komisarza Fusco wspiera czterech rześkich staruszków i barman Massimo. Trzeba dodać: skutecznie wspiera. I choć powieści te opowiadają o sprawch mrocznych, nie brak w nich uśmiechu i południowej pogody ducha. W małym miasteczku podobno wszyscy wiedzą wszytko o wszystkich, a jednak ktoś spośród nich jest tajemniczym morcercą, który morduje młodą dziewczynę i porzuca jej ciało na śmietniku..

Okładka: miękka
Ilość stron: 174
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc

Intryga kryminalna w toskańskich klimatach - po prostu nie mogłam nie zabrać jej na urlop :) Czytałam ją w Toskanii, a dokładnie w Pisie, która jest m.in. opisywana w książce.

Sami zobaczcie - okładka i krzywa wieża w Pisie - podobieństwo wręcz uderzające :)

Przechodząc do książki, Marco Malvaldi stworzył klasyczny, spokojny kryminał, o specyficznym włoskim klimacie. Nie znajdziecie tutaj gorących pościgów, szalonej akcji i rozlewu krwi. Znajdziecie natomiast ciekawą intrygę kryminalną, uduszoną, młodą kobietę i włoskiego barmana w roli detektywa amatora.

Akcja powieści rozgrywa się w małym miasteczku toskańskim, w Pinecie, leżącym niedaleko Pisy. Młody chłopak wracając nocą z imprezy, w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, podczas przystanku na parkingu znajduje w kontenerze na śmieci uduszoną dziewczynę. Pędzi do najbliższego baru i dzwoni na policję. Ponieważ język mu się plącze, nie zostaje tam poważnie potraktowany. Zaintrygowany tematem jest natomiast barman Massimo, ktory udaje się z chłopakiem na miejsce zbrodni, dokonuje oględzin i sam jeszcze raz zgłasza sprawę na policję. Przybywa ekipa z ekscentrycznym i zadufanym w sobie komisarzem, który wykazuje się niekompetencją przy zbieraniu dowodów, co na wstępie zauważa Massimo. Niestety, jego niekompetencja widoczna jest również w dalszych działaniach, Massimo na własną rękę zaczyna prowadzić śledztwo. Dzielnie wspiera go czwórka starszych panów, stałych klientów jego baru, pośród których jest jego dziadek. Ta czwórka dopełnia włoskiego obrazu powieści :)
Do jakich wniosków dojdzie Massimo? Czy uda mu się znaleźć sprawcę zbrodni?

"Gra w ciemno" to niezwykle klimatyczny, klasyczny kryminał. Nieśpieszny, odzwierciedlający włoskie "dolce niente". Napisany lekkim, plastycznym językiem, chwilami zabawny. Utarczki słowne pomiędzy Massimo, a czwórką seniorów bawią czytelnika, niekompetencja policji razi, ale zakończenie na pewno zaskakuje. Świetna, relaksujaca powieść na urlop - polecam!
.


czwartek, 27 marca 2014

Nowości Noir Sur Blanc + konkurs!


Przedstawiam Wydawnictwo Noir Sur Blanc, które bardzo cenię, 
i nowości, których oczekuję z niecierpliwością :)



Z osobą bohatera Kolekcjonera światów, brytyjskiego podróżnika Richarda Francisa Burtona (1821-1890), Ilja Trojanow zetknął się już w dzieciństwie, spędzonym w Nairobi. Zafascynowany tą postacią, po dwudziestu latach wyjechał do Bombaju, by zaczynając od tego miasta, podążyć śladami Burtona i napisać o nim książkę. Tak właśnie powstała niesłychanie barwna, beletryzowana biografia tego ekscentryka, poszukiwacza przygód, szpiega, dyplomaty, podróżnika, odkrywcy, antropologa, geografa, lingwisty, tłumacza, mistrza fechtunku i erotomana, niestrudzenie próbującego pojąć i oswoić kolejne obce kultury, w które wnikał - w myśl owidiańskiej zasady: omne solum forti patria est (mężnemu każdy kraj jest ojczyzną). Był człowiekiem niezliczonej ilości talentów i niezwykłej wprost odwagi, a we wszystkim, co robił, zawsze pragnął dotknąć granic niemożliwego lub przynajmniej niedozwolonego. Wyrafinowana kompozycyjnie, kipiąca orientalnym bogactwem języka powieść wprowadza nas w widziane oczami Burtona tajniki hinduizmu, islamu i afrykańskich wierzeń, pozwala udać się wraz z nim w głąb Afryki na poszukiwania źródeł Nilu, a także w głąb sufickich mądrości, odsłaniających najgłębszą prawdę o istnieniu. Dzięki narracyjnemu mistrzostwu Trojanowa w trakcie lektury wręcz namacalnie odczuwamy rozpaczliwy, niedający się niczym zaspokoić głód poznania, jakim naznaczona była pełna dramatycznych zakrętów podróż Francisa Burtona przez życie, Życie pojmowane jako nieustające definiowanie na nowo swojej tożsamości kulturowej i tożsamości jako człowieka.



W dwudziestej już powieści ze znanego i cenionego cyklu komisarz Guido Brunetti zostaje wezwany późną porą na służbę z powodu śmierci starszej samotnej kobiety. Choć na zwłokach są ślady walki, lekarz sądowy stwierdza, że przyczyną zgonu ponad wszelką wątpliwość był zawał serca. Wygląda więc na to, że Brunetti powinien umorzyć śledztwo, bo nie ma żadnej kryminalnej zagadki do rozwiązania. A jednak komisarz nie potrafi pozbyć się uczucia, że ktoś mógł doprowadzić zmarłą kobietę do zawału, że być może stała się ona obiektem gróźb. Rozmowy z małomówną zakonnicą z domu starców, w którym ofiara pracowała jako wolontariuszka, z jej synem i młodszą sąsiadką nie rozwiewają wątpliwości Brunettiego. Z pomocą wiernego inspektora Vianella i jak zawsze pomysłowej signoriny Elettry komisarz usiłuje dotrzeć do prawdy, aby sprawiedliwości stało się zadość.



Gra w ciemno - Marco Malvaldi

Marco Malvaldi to autor kryminałów, które cieszą się we Włoszech podobną popularnością co powieści Andrei Camilleriego o komisarzu Montalbanie. Ich akcja rozgrywa się w Pinecie, niewielkim włoskim miasteczku. Miejscowy komisariat nie może niestety pochwalić się komisarzem równie dzielnym i sprytnym, co Salvo Montalbano, wobec tego w prowadzeniu śledztw komisarza Fusco wspiera czterech rześkich staruszków i barman Massimo. Trzeba dodać: skutecznie wspiera. I choć powieści te opowiadają o sprawch mrocznych, nie brak w nich uśmiechu i południowej pogody ducha.W małym miasteczku podobno wszyscy wiedzą wszytko o wszystkich, a jednak ktoś spośród nich jest tajemniczym morcercą, który morduje młodą dziewczynę i porzuca jej ciało na śmietniku...

Wraz z wiosennymi nowościami, rusza nowa strona 
Wydawnictwa Noir Sur Blanc



Wiosnę zaczynamy również konkursem na Portalu Kryminalnym, granicach.pl i Kawiarence Kryminalnej:


Uczestnicy konkursu będą musieli sami wyjaśnić zagadkę tajemniczego zaginięcia wielkiego Pisarza – przy czym na każdym portalu rozwiązanie będzie trochę inne!

Polecam!



niedziela, 4 sierpnia 2013

Pani komisarz nie znosi poezji - Georges Flipo

Viviane Lancier, 37-letnia singielka, nie znosi nie tylko poezji. Nie znosi przede wszystkim własnego odbicia w lustrze, zwłaszcza gdy nie może się wcisnąć w dopiero co kupiony elegancki kostium. Wszystkie diety przegrywają bowiem ze stresem, jaki nieustannie towarzyszy komisarzowi III Wydziału Kryminalnego Policji w Paryżu.
Nie dość, że trwa pościg za przebiegłym bandytą poszukiwanym przez Europol, to jeszcze zaczyna się kolejna sprawa. Podczas próby rabunku ginie pewien kloszard, do złudzenia przypominający Wiktora Hugo. W śledztwie jednak częściej będzie się powtarzać nazwisko innego koryfeusza literatury francuskiej – Charles’a Baudelaire’a. Wszystko bowiem wskazuje na to, że w posiadaniu ofiary był niezwykle cenny dokument, spisany ręką wielkiego poety. Można by sądzić, że sprawa zdoła zainteresować co najwyżej członków szacownej Akademii Francuskiej. Tymczasem afera zyskuje nieoczekiwany medialny rozgłos. Mało tego – giną następne powiązane z nią osoby, a pozostałym ktoś grozi śmiercią. Przed nieco przysadzistą panią komisarz i jej młodym partnerem o aparycji amanta przetacza się korowód podejrzanych: pazerna była żona zabitego kloszarda, jej niefrasobliwy syn marzący o karierze celebryty, zadufany w sobie kryptolog o nieświeżym oddechu, kolekcjoner i ceniony znawca rękopisów, jego brzydka córka, chyba zakochana w pięknej czarnej służącej, medium nawiązująca kontakt ze zmarłymi pisarzami i jej tajemniczy asystent (w najpełniejszym tego słowa znaczeniu), a także odległy kuzyn poety, producent odżywek witaminowo-mineralnych dla krów. Pilnie śledzone przez media dochodzenie raz po raz zbacza na niewłaściwy tor, obfitując w zarówno humorystyczne, jak i groźne sytuacje.

Okładka:  miękka
Ilość stron:  344

No i powróciłam! Kilka dni kompletnego lenistwa, bez internetu i telefonu. Odpoczęłam, poczytałam (choć niewiele), pospacerowałam nad morzem, poopalałam się. Szkoda, że tak krótko....

Przeczytałam na plaży, na leżaczku, świetny kryminał z literaturą w tle i sympatyczną, żółtą okładką, która świetnie komponowała się ze słoneczkiem. Tą książką była "Pani komisarz nie znosi poezji" - zabawnie napisany kryminał, lekki i dowcipny.

Tytułowa pani komisarz to Viviane Lancier, singielka, lat 37, lekko puszysta, wiecznie na diecie, dość niska, ale za to rządząca zgrają policjantów na III Wydziale Kryminalnym Policji w Paryżu. Pracoholiczka zaangażowana w prowadzone sprawy, chwilowo samotna, czasem złośliwa, ale zawsze prezentująca pełen profesjonalizm. Słowem kobieta dwudziestego pierwszego wieku.
Na jej terenie został zamordowany bezdomny, niesamowicie podobny do Wiktora Hugo, w którego posiadaniu znalazł się rękopis utworu Charles’a Baudelaire’a. W sprawę zaangażował się mocno nowy asystent pani komisarz, Monot, wielbiciel literatury i erydyta. Początkowo kobieta kpi ze swojego pracownika, jednak z czasem jego działania zyskują jej szacunek, a w dodatku Monot jest całkiem przystojnym mężczyzną. Oboje angażują się w sprawę, trup się ściele, a i Viviane znajduje się w niebezpieczeństwie. W sprawę angażuje się prasa i przełożeni Viviane, co niespecjalnie podoba się pani komisarz. Sprawa jest zagmatwana i nieco egzotyczna, a niesamowite dzieło literackie rzadko pojawia się w sprawach policyjnych. Jak nasz duet poradzi sobie z rozwiązaniem tego zadania?
Przekonajcie się sami - czeka Was niezła zabawa!

"Pani komisarz nie znosi poezji" to pierwszy tom przygód pani komisarz Lancier. Polubiłam tę oryginalną kobietę i już czekam na jej kolejne perypetie. Ubawiłam się przy lekturze książki, a autor tak skutecznie żąglował wątkami, że ciężko było wytypować prawdziwego mordercę. 
Świetne kreacje bohaterów oraz oryginalny watek poetycki to wielkie plusy tej powieści. Całość jest napisana lekkim i przyjemnym językiem, jest ciekawa i intrygująca. 
Doskonała letnia lektura! Jeśli lubicie oryginalne powieści z lekkim dreszczykiem emocji - na pewno spodoba się Wam "Pani komisarz nie znosi poezji". Nie sposób nie polubić Vivianki!

środa, 26 czerwca 2013

Sekrety kobiet złotnika - Jeanne Bourin

Sekrety kobiet złotnika - Jeanne Bourin
Powieść, wydana w 1979 r., przenosi nas do średniowiecznego Paryża za czasów panowania Ludwika IX Świętego.
Jest rok 1246, w domu złotnika Szczepana Brunela i jego żony Matyldy odbyło się właśnie wesele ich piętnastoletniej córki Floriny, które stanie się zalążkiem wielkich wstrząsów dotykających całą rodzinę.
Niczym przez przez filtr średniowiecznych iluminacji obserwujemy zmieniające się pory roku, chodzimy dawnymi paryskimi ulicami, uczestniczymy w codziennym życiu zamożnej rodziny mieszczańskiej, w pracy, zwyczajach, zabawie, wczuwamy się w wielkie namiętności, dramaty, rozterki i cierpienia. Główną bohaterką powieści jest Matylda, żona złotnika i jego współpracownica, znacznie młodsza od męża, matka sześciorga dzieci. Stara się wypełniać obowiązki przynależne do swojego stanu, lecz przeżywa chwile buntu, nie jest wolna od słabości i wahań. W takich chwilach może liczyć na wsparcie duchowe stryja, kanonika z Notre-Dame. Drugą pierwszoplanową postacią jest jej córka Florina, którą poznajemy jako radosną i olśniewającą pannę młodą z ufnością spoglądającą w przyszłość...
Okładka:  miękka
Ilość stron:  472

Średniowiecze kojarzy nam się zwykle z ciemnotą i zacofaniem. Jakże się zdziwiłam, kiedy przeczytałam książkę Jeanne Bourin i moja wizja tamtych czasów została całkowicie obalona. Autorka przedstawiła nam obraz kobiet pracujących na równi z mężczyznami, będących ich partnerkami, mających swoje pasje, miłości i dylematy życiowe. 

"Sekrety kobiet złotnika" to niezwykle barwna opowieść o życiu w XIII wieku, napisana z pasją. Kobiety ze średniowiecza wcale nie różniły się wiele od nas, kobiet współczesnych. Nie wszystkie były zacofane, dbały o siebie, czytały książki i starały się żyć pełnią życia - z miłością i żarem.  Ich dylematy moralne, miłość czy seks - są również nieobce kobietom w XXI wieku.

W książce poznajemy losy rodziny Brunel, małżeństwa złotników  i ich dzieci. Szymon Brunel jest dużo starszy od swojej żony, są sobie bliscy, razem pracują, ale ich życie seksualne zamarło. Złotnik nie jest w stanie zaspokoić swojej dużo młodszej żony, a Matyldzie trudno pogodzić się z celibatem. Marzy o seksualnym zbliżeniu. Na ślubie córki, Floriny, wpada jej w oko kuzyn pana młodego, Wilhelm, lecz ona jest zapatrzony w jej córkę. Niepokoi to Matyldę.....
Florina, ze swoim mężem, przenosi się do domu jego ciotki, są młodzi i szczęśliwi. Jednak cieniem na ich szczęściu kładzie się ...Wilhelm. Młoda kobieta ulega jego urokowi, ale stara się bronić siebie i swojego małżeństwa. Jej tarczą na krótki czas staje się ciąża, jednak po narodzinach dziecka Wilhelm powraca do jej życia. Ich zbliżenie kończy się tragicznie... Życie Floriny rozpada się.... jednak nie jest w stanie odsunąć od siebie Wilhelma. Czy to miłość, namiętność czy uzależnienie?

"Sekrety kobiet złotnika" to świetnie napisana powieść obyczajowa zaprawiona sporą dawką erotyzmu. To niezwykła opowieść o kobietach rodu Brunel, pełnych tłumionych emocji i uczuć, świadomych swej kobiecości i seksualności - do czego je to doprowadzi, sami musicie przeczytać. Ich życie nie jest usłane różami, każda z nich ma swoje problemy i dylematy do pokonania. To kobiety wiodą prym w tej powieści, nie są one słabymi istotkami opartymi na mężczyznach, są ich partnerkami, pracują, mają własne zdanie i własne zajęcia. To mocne i gorące kobiety. 
Autorka operuje piórem niezwykle lekko i tworzy bardzo plastyczne, barwne obrazy rzeczywistości i życia w XIII wieku. Przeczytałam tę powieść z ciekawością, polubiłam bohaterki i mam ochotę na więcej. Pozostał niedosyt.... Polecam!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...