Pokazywanie postów oznaczonych etykietą majer-pietraszak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą majer-pietraszak. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 sierpnia 2015

Kwitnący krzew tamaryszku - Wanda Majer-Pietraszak

Tytuł tej książki wziął się z ogrodu, w którym przed laty wyrósł krzew tamaryszku. Wyrósł piękny, o mocnych czterech gałęziach. Teraz, jesienią i zimą krzew dzielnie przyjmuje na siebie lodowate zawieruchy i ciężkie śniegi, lekko uginając gałęzie i wspierając jedne o drugie. Ale wiosną i latem, znów smukły i zielony, zakwita fioletowo, koronką drobnych kwiatów. Przyciąga motyle, mruczące trzmiele, osy, a mieszkające obok w budce sikorki składają mu przelotne wizyty.
Bohaterkami tej powieści są cztery przyjaciółki – takie od zawsze, od szkoły po ukończone różne studia. Dojrzałe, odważne, bliskie sobie i piękne. Podnoszą się wzajemnie, gdy życie da im popalić, lub gdy potykają się na nierównych ścieżkach losu, zawsze lojalne i niezawodne, zakwitają radością, spotykając szczęście lub dostrzegając je u innych. Są różne, jak różne jest ich miejsce w życiu i jak różne są ich zawody, ale zawsze wspierają się jak gałęzie krzewu tamaryszku i zawsze mogą wzajemnie na siebie liczyć...

Okładka: miękka
Ilośc stron:  512
Wydawnictwo:  MUZA SA

Z twórczością pani Majer-Pietraszak miałam już przyjemność się zetknąć podczas lektury "Czterech pór roku Heleny Horn". Byłam ciekawa, co też znajdę w jej najnowszej powieści. Pani Wanda jest żoną znanego, polskiego aktora Leona Pietraszak i środowisko aktorskie oraz jego klimat, przewijają się na kartach jej powieści, również tej najnowszej.

"Kwitnący krzew tamaryszku" to opowieść o pięknej kobiecej przyjaźni, której nie straszne lata, ani odległości. Cztery dziewczynki poznały się i zaprzyjaźniły, a ich przyjaźń okazała się trwała i silna. Teraz po latach znowu mogą się spotkać, są już dojrzałe, ale nadal sobie bliskie. Poznajmy pielęgniarkę Barbarę, aktorkę Iwonę, która współprowadzi sklep z odzieżą używaną, malarkę Marię - Myszkę oraz inżynier architekt Jaśkę, która zapuściła korzenie w Szwecji.
Każda z nich jest inna, każda inaczej zorganizowała swoje życie, jednak starają się utrzymywać kontakt i wspierać wzajemnie. Zaplanowały spotkanie po latach, na które przylatuje również Jaśka.
Poznajemy każdą z nich w osobnych rozdziałach, jednak ich historie są ze sobą ściśle związane, tak jak ich przyjaźń. 

Barbara jest zdominowana przez syna-jedynaka, który egoistycznie wykorzystuje dobroduszną matkę, tak jak wcześniej jego ojciec, alkoholik. Niewiele brakowało, a Basia nie zawitałaby na spotkanie z przyjaciółkami - ale od czego one są? Szybko została wyprowadzona na prostą. Nie jest to takie proste w przypadku Myszki, którą wszystkie muszą wesprzeć i pomóc poukładać jej życie na nowo. Maria porzuciła malarstwo, swoją pasję, dla męża, a teraz mąż porzuca ją.... To dla kobiety bardzo trudny moment w życiu, jednak, jak zawsze, może liczyć na swe przyjaciółki.

"Kwitnący krzew tamaryszku" to ciepła i wzruszająca opowieść, pełna optymizmu i pozytywnej energii. Autorka w piękny sposób pokazuje kobiecą przyjaźń, taką na dobre i na złe. Poznając je bliżej, same chciałybyśmy należeć do tego grona. Ja chyba jestem szczęściarą, bo mam takie wieloletnie, ale i krótsze przyjaźnie, które bardzo cenię. Nawet na odległość, wiem, że zawsze dostanę wsparcie i ogromny ładunek pozytywnej energii. Ostatnio otaczają mnie kochane Agnieszki, Anie i Aneta - dziękuję Wam dziewczyny za wszystko! Jak sami poczytacie, dobro wraca do nas zawsze w dwójnasub, a po złych dniach zawsze następują te dobre. 
Powieść Wandy Majer-Pietraszak to taka optymistyczna bomba pozytywnej energii - jeśli jest wam źle i nie ma komu się wyżalić, to sięgnijcie po tę książkę. Podziała jak plaster na ranę :) 
Przeczytałam z przyjemnością i wiem, że jeszcze do niej wrócę. Polecam - nie tylko na wakacje :)




sobota, 29 marca 2014

Cztery pory roku Heleny Horn - Wanda Majer-Pietraszak

Dojrzała, wzięta aktorka Helena Horn po śmierci ukochanego męża odchodzi z teatru i wraz z przyjaciółką, zdziwaczałą starą suflerką, przenosi się do rodzinnego Milanówka. Najbliższym jej sąsiadem staje się zaprzyjaźniony doktor Tomasz Zewer – rozwiedziony samotnik, doceniający smak whisky i towarzystwo wiernego psa.
Na tle zmieniających się pór roku w życiu Heleny pojawiają się różnorodne postacie. Kobieta nawiązuje niewytłumaczalne kontakty z nieobecnymi dawno rodzicami, którzy będą wtrącać się w jej życie, dopóki ta nie podejmie ważnych dla siebie decyzji. Wyjawienie pewnej wstrząsającej tajemnicy odmieni życie wielu ludzi.

Okładka: miękka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Novae Res

Autorka książki „Cztery pory roku Heleny Horn” nie jest osoba anonimową, to żona znanego aktora, Leonarda Pietraszaka. I nie jest to jej pierwsza książka, wczesnej wydała już własną autobiografię „Czy pani jest żoną tego aktora...”. 

Tytułowa Helena Horn, dojrzała i znana aktorka, po śmierci swojego męża rezygnuje z pracy w teatrze i przenosi się, wraz z przyjaciółką Henryką, do swojego rodzinnego domu w Milanówku. Jej życie zwalnia, z daleka od miejskiego gwaru i obowiązków zawodowych. Kobiety przyjaźnią się od lat i teraz cieszą się swoim towarzystwem w nowym miejscu. Ich najbliższym sąsiadem jest znajomy Heleny z dawnych czasów, Tomasz Zewer, lekarz, który mieszka sam ze swoim psem. Tomasz jest również wieloletnim wielbicielem Heleny, czego sama zainteresowana oczywiście nie dostrzega.

Następują kolejne pory roku, na tle których toczy się ich życie. Helena posiada szczególny dar, potrafi kontaktować się ze zmarłymi. Przez życie naszych bohaterek przewija się szereg różnorodnych postaci, zarówno żywych, jak i duchów. Helena wszystkich chętnie przyjmuje i tęskni, kiedy odchodzą.

„Cztery pory roku Heleny Horn” to specyficzna powieść, lekko nostalgiczna, refleksyjna. Podzielona jest na cztery części - cztery pory roku. Świat za oknem zmienia się wraz z nastaniem każdej z nich, tak samo zmienia się ludzkie życie. To opowieść o życiu i o przemijaniu, ale i o przyjaźni i miłości. W ciekawy sposób, zmuszający do refleksji, autorka prezentuje sylwetki bohaterów i relacje między nimi wzajemnie i między osobami im bliskimi. To swoista refleksja nad kruchością ludzkiego życia, które zmienia się jak pory roku w kalendarzu. Powieść skłania do zadumy i refleksji, a piękna okładka przyciąga i cieszy oko. Cieszę się, że książka wpadła w moje ręce, warto było ją przeczytać.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...