piątek, 31 maja 2013

Mofongo - Cecilia Samartin

Dziesięcioletni Sebastian, syn mieszkających w Kalifornii imigrantów z Portoryko, jak wielu jego rówieśników marzy o tym, by zostać piłkarskim królem strzelców. Niestety, ma wrodzoną wadę serca i nie może biegać ani grać w piłkę. Jedynym ratunkiem dla chłopca może być kolejna ryzykowna operacja.
Wiedzą o tym nie tylko lekarze, ale i jego rodzice, którzy odkąd się urodził, drżą o życie syna. Rozdarty pomiędzy tym, czego pragnie, a troską najbliższych, często wyśmiewany przez kolegów z klasy, Sebastian znajduje schronienie w domku babci Loli, która po niedawnym wylewie przeszła swoistą przemianę. Babcia, kochająca wnuka i akceptująca go takim, jaki jest, wprowadza chłopca w tajniki portorykańskiej kuchni, okraszając każde danie ciekawymi rodzinnymi historiami. Sebastian z czasem odkrywa przyjemności, jakich dostarcza wspólne przygotowywanie i spożywanie posiłków, zdobywa nowych przyjaciół i przybiera na wadze, a co najważniejsze: zaczyna wierzyć, że wszystko jest możliwe. Spotkania przy babcinym stole stają się też swoistą terapią nie tylko dla dziecka, ale i dla jego skłóconych rodziców.

Okładka:  miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   384
Wydawnictwo: Bukowy Las

"Mofongo" to wzruszająca opowieść rodzinna, z portorykańską kuchnią w tle. To historia dziesięcioletniego Sebastiana, chorego na serce, którego  zachowanie zmieniło wiele w życiu innych ludzi. Niepozorny chłopiec, niski, szczupły, ale bardzo mądry i o wielkim sercu. Wada serca uniemożliwiła mu spełnienie marzenia jego życia - gry w piłkę nożną. W domu, matka trzęsie się nad każdym jego krokiem, w szkole dba o niego wychowawczyni, ale dzieci nie wszystko rozumieją - w klasie Sebastiana są i tacy, którzy żartują sobie z niego i wykorzystują go. W domu nie dzieje się najlepiej, rodzice po wielu kłótniach decydują się na separację. Opoką dla Sebastiana jest babcia Lola, która po powrocie ze szpitala, strasznie się zmieniła. Pofarbowała włosy na czerwono i zaczęła gotować, a Sebastian stał się jej pomocnikiem. Od czasu choroby babci, zyskał jeszcze jednego opiekuna - czasem widzi, a czasem słyszy, staruszkę poznaną w szpitalu, która umarła. Udziela mu ona rad i wspiera go.
Dzięki kuchni babci, chłopiec przybiera na wadze i jest gotów do kolejnej operacji, ale jego matka nie jest gotowa.... Kuchnia babci przyciąga rodzinę i znajomych, którzy zbierają się przy wspólnym stole. Starsza kobieta jednoczy ich swoją silną osobowością i portorykańską kuchnią.

..." Powiem ci, czym jest dla mnie niebo. Niebo to stół, taki jak tutaj, przy którym siedzą wszyscy moi bliscy. Delektujemy się wspólnie przygotowanym jedzeniem, śmiejemy się i opowiadamy sobie historie...." (str. 384)

Sebastian, w babcinej kuchni, znajduje spokój i ukojenie, jednak jego marzenie nadal pozostaje niespełnione. Pewnego dnia, piłka jest w jego zasięgu - chłopiec, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, rusza do gry. Jaki będzie jej finał?

"Mofongo" to magiczna opowieść przepojona zapachem i smakiem portorykańskich przypraw, pełna niezwykłych przepisów kulinarnych, ale również pełna miłości i wiary. Opowieść jest lekka, jednak przepojona lawiną emocji i uczuć. Rodzinne ciepło i wspólne posiłki potrafią zdziałać cuda, łączą rodzinę - wspólnie spędzony czas, rozmowy, przebywanie ze sobą - to jest ważne. 
W dzisiejszych czasach, żyjemy szybko i często nie mamy czasu na celebrację posiłków. Nie mamy czasu na bycie ze sobą, na rozmowy.... Może czas to zmienić? Przeczytajcie "Mofongo" i pójdźcie śladami babci Loli i Sebastiana.

..." Jeśli się położysz na ziemi, ludzie będą po tobie chodzić (...). Kiedy upadniesz, musisz szybko wstać i trzymać głowę wysoko. (...) Nikt tego za ciebie nie zrobi. Musisz się tego nauczyć."...(str. 132)



2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie sagi rodzinne. A jeżeli są do tego smakowite to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo intryguje mnie ta powieść...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...