środa, 3 września 2014

Dom w Toskanii, porta morte i inne historie - Anita Stojałowska

„Dom w Toskanii” jest debiutem Anity Stojałowskiej. Autorka pochodzi z Inowrocławia, gdzie mieszkała przez pierwsze dwadzieścia lat życia. Kolejne sześć spędziła w Grecji, gdzie wzięła ślub i gdzie urodziła syna. Po powrocie do Polski zamieszkała w Gdańsku i rozpoczęła pracę w dużej agencji reklamowej. Pokochała Trójmiasto bezgranicznie. Po kilku latach pracy, wraz z grupą znajomych, założyła własną firmę, urodziła córkę i zaczęła studiować psychologię. Interesowała ją głównie mediacja i sposoby rozwiązywania konfliktów. Ta wiedza nie uchroniła jej jednak przed rozwodem. Kolejne lata to wspólne, z obecnym mężem, remontowanie starego domu na Żuławach, częste wyjazdy do Chin, w ramach służbowych obowiązków, i przeprowadzka do spokojnego, górnego Sopotu. Gdy wydawać się mogło, że oto nadszedł koniec wędrówek, krótkie wakacje we Włoszech zawróciły im w głowach na tyle mocno, że uznali, że czas ruszać znowu w drogę. Tym razem na południe. Przygotowania i wyjazd do Sansepolcro okazały się jednym z ważniejszych doświadczeń w jej życiu.

okładka: miękka
Ilość stron:   336
Wydawnictwo:  Zysk i spółka

"Dom w Toskanii" pożyczyła mi przyjaciółka. Liczyłam na lekką i przyjemną lekturę - Toskanię kocham całym sercem i pochłanaim wszystko, co z nią związane. Tymczasem książka wstrząsnęła mną, nie mówiąc, że paczka chusteczek okazała się za mała ..... Niesamowita historia! A panią Anitę podziwiam z całego serca za podzielenie się tak piękną i tak bardzo osobistą historią. Nie wiem, czy ja bym tak potrafiła....
Myślę, że gdyby była to fikcja literacka inaczej bym podeszła, jednak jest to opowieść prawdziwa, oparta na biografii Autorki - dlatego tak bardzo porusza!

Toskania to fantastyczne miejsce na ziemi, gdzie przeniosłabym się bez wahania - byłam tam wiosna tego roku i jestem zakochana w tym miejscu. Niestety, w Sansepolcro nie byłam i teraz żałuję, ale wszystko jeszcze przede mną :) Choć po lekturze książki Anity Stojałowskiej, nie wiem, czy byłabym tak odważna w swoich decyzjach jak ona. Anka pokazała mi Toskanię z innej strony - fantastycznych, zabytkowych, pełnych magii miejsc, ale i tych zepsutych przez człowieka.

"Dom w Toskanii" to opowieść o dążeniu do realizacji marzeń, ale i o pięknej, dojrzałej miłości dwojga ludzi. Pomysł na książkę podsunął Autorce jej mąż, najpierw był blog  http://anitastojalowska.com/, z którego  poźniej powstała książka. Związek Anki i Kuby jest czymś niesamowitym, dwójka zapatrzonych w siebie, kochających ludzi, pełnych pasji i marzeń, otwartych na życie. Ich decyzja na zmianę życia i wyprowadzkę, co wiązało się również z wywróceniem życia do góry nogami, jest wspólna i nagła. Jednak Anka i Kuba wspierają się w swoich decyzjach i zawzięcie szukają swego wymarzonego miejsca na toskańskiej ziemi.
Dla mnie to wzorcowa para - jestem pod wrażeniem, a ich relacje dały mi wiele do myślenia.

Poszukiwania domu wiązały się z wieloma petrypetami, cyklicznymi podróżami do Toskani i spotkaniami z przedziwnymi ludźmi, aż w końcu wybrali dom w Sansepolcro, małej miejscowości, urokliwej i tętniacej życiem. Nadszedł czas przeprowadzki - wielkiej radości i wielkiej tragedii.... 
Do Włoch Anka pojechała już sama, wyremontowała dom swoich marzeń i planuje otwarcie w nim hoteliku typu B&B. Toskania otoczyła ją miłością, a poznani ludzie dali siłę do życia.

Przeżyłam mocno lekturę tej książki.... Toskania jest dla mnie magicznym miejscem, ale historia Anki sprawiła, że zastanowiłam się nad sobą i swoim życiem. Doceniłam obecność męża obok, tego, że jest.....
Liczyłam na lekką opowieść, a dostałam niesamowitą historię, którą przeżywałam i która cały czas teraz kołacze mi się po głowie. To nie jest słodka i tkliwa opowieść o zachwycie i życiu w Toskanii, to opowieść o różnych obliczach miłości, o rozpaczy i o stracie.
"Dom w Toskanii" pozostawił trwały ślad w moim sercu i duszy - pani Anicie, dziękuję za szczerość i chęć podzielenia się z czytelnikami swoim szczęściem, ale i bólem. Nie każdy tak potrafi......





Książkę Dom w Toskanii możecie kupić 





1 komentarz:

  1. Patrz, ja też sądząc po tytule oczekiwałabym lekkiej, pogodnej opowieści. Z chęcią poszukam tej książki i przeczytam ją.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...