sobota, 17 września 2011

Trzy... - Piter Murphy

..."Książka opowiada o trzech kobietach, które z pozoru nic nie łączy, a jednak jest inaczej. Jest tam trochę miłości (była pisana pod konkurs literacki dla kobiet), jest trochę sensacji, psychologii oraz również "uaktywniłem" jedną postać "z innego wymiaru" - tudzież dobrze znaną większości ludzi. Teraz, patrząc z perspektywy czasu nie napisał bym takiej książki, dlatego tak długo czekała na swój czas na dysku (około jednego roku). Bohaterowie jednak we mnie żyją, ja ich wydałem na świat i nie miałem sumienia uśmiercić. Dlatego powstała ta książka."... - tak pisze o książce autor na swoim blogu

Piotrze, bardzo Ci dziękuję za zaufanie i przesłanie ebooka - przeczytałam go z dużą przyjemnością. Nie będę pisać o warsztacie pisarskim, plusach, minusach książki i innych technicznych sprawach - niech się tym zajmą inni. Ja napiszę, jakie wrażenie zrobiła na mnie książka i jakie wywołała uczucia podczas czytania - to dla mnie najważniejsze.

"Trzy..." opowiada historie trzech kobiet, zupełnie różnych, nie związanych rodzinnie, których losy w pewnym momencie splatają się ciasno jak warkocz. Ewelina jest dziennikarką śledczą z dużego miasta, ubraną w markowe ciuchy i pewną siebie. Maria, to wiejska szamanka, babka zielarka, która pomogła wielu ludziom, a drugich tyle przeraża. I Marta, szara myszka, zdradzona przez męża, uratowana od choroby nowotworowej ziołami przez Marię. Każda jest inna i czego innego oczekuje od życia...

Ich ścieżki stykają się w małej wiosce - Maria tam mieszka, Marta przyjeżdża podziękować za dar życia, a Ewelina ma za zadanie zdemaskować zielarkę. Ewelina przyjeżdża do gospodarstwa agroturystycznego z kolegą z pracy, udają skłócone małżeństwo - rozglądają się, rozpytują o Marię. Obuchowa na skutek spotkania z parą dziennikarzy trafia do szpitala - wychodzi na jaw dawna historia łącząca Marię z partnerem dziennikarki, Andrzejem. Losy przeplatają się i gmatwają, akcja toczy się szybko i ciekawie - Ewelina podczas wycieczki po okolicach gubi się, jest śledzona, spada z urwiska...Odnajduje ją zakochany syn gospodyni, u której mieszkają. Jak skończy się historia obu par? Kim jest Maria? Dlaczego ktoś chciał zabić Ewelinę? Jaką rolę pełni Szef Wydawnictwa?  Doczytajcie !

Książka jest napisana fajnym, lekkim językiem - pełna dialogów i rwącej akcji - nie można się nudzić.
Jedyne, co mnie się nie spodobało to koniec - i "żyli długo i szczęśliwie", podane wprost "na tacy", bez żadnych niedomówień, bez pozostawienia choć cienia miejsca na wyobrażenia czytelnika. Ja lubię jak koniec książki nie jest tak oczywisty, kiedy pozwala mi wyobrazić sobie, co mogło być dalej - tutaj nie ma na to szans. Tak samo jak oczywiste podanie wprost tematu Ojca Pio - nie ma żadnego niedopowiedzenia i tajemniczości!

"Trzy..." to zgłębianie psychiki i zachowań kobiet, czasem daje do myślenia - w pamięć zapadł mi taki fragment:
..."Przecież człowiek rodzi się dobry, ale nie zawsze wie, dlaczego wybiera zło...."

To temat do przemyśleń chyba dla wszystkich - polecam książkę "Trzy...", którą można pobrać w formie e-booka na www.rw2010.pl

Drogi Piotrze - gratuluję Ci udanej pierwszej książki, bardzo miło spędziłam czas - jednak przy kolejnej, daj nam, czytelnikom, więcej pola dla wyobraźni!





6 komentarzy:

  1. Też mam w planach przeczytać ;) Pomysł wydaje się być bardzo intrygujący. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za piękną recenzję. Jestem w trakcie pisania "Papierowego serca". To zupełnie inna historia. Na razie powiem tyle że będzie to książka o sztuce wybaczania, wracaniu do korzeni, traumie z dzieciństwa i trudnych wyborach. Oczywiście po ponad roku mój warsztat się zmienił i mogę powiedzieć że nabrał kolorytu, a raczej mam takową nadzieję. Mam nadzieję że będzie to widoczne w "papierowym sercu". JA sam zdaję sobie sprawę że "Trzy" jest technicznie słaba, ale wtedy gonił mnie czas na konkurs itd. A za parę dni prawdopodobnie na RW2010 pojawi się zbiór moich opowiadań. Już serdecznie zapraszam do lektury :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna recenzja, naprawdę lepiej bym sama to nie ujęła. Ja obecnie jestem w trakcie czytania tej książki, więc już niedługo i sama podzielę się wrażeniami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto wspierać swoich - czyli blogerów :)

    Piotrze, czekamy na kolejne ksiązki! Powodzenia!
    Następną to poproszę z autografem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie przeczytam, a szkoda, bo chciałabym poznać twórczość kogoś, kogo niemalże znam. Bądź co bądź, przecież nie raz czytałam recenzje tego pana. :) Jednakże obawiam się, że moje oczy za nic tego nie zniosą.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...