poniedziałek, 9 lipca 2012

Biała kobieta na zielonym rowerze - Monique Roffey

Poruszająca i ponadczasowa historia miłosna.
Niezapomniana opowieść o Trynidadzie, który czaruje i zniewala, przytłacza i przeraża.
George i Sabine Harwood przenoszą się z Anglii na Trynidad. George szybko adaptuje się w egzotycznym miejscu, lecz jego żonę, osamotnioną i wyczerpaną upałem, niepokoi nieuchronne nadejście nowej epoki. Sabine zaczyna obsesyjnie interesować się Erikiem Williamsem, charyzmatycznym przywódcą powstającej właśnie narodowej partii Trynidadu. Ukojenie przynosi jej pisanie listów do Williamsa, w których zawiera wszystkie nadzieje i obawy związane z przyszłością. Nigdy ich jednak nie wysyła. 
Lata mijają, a małżeństwo George’a i Sabine trwa na dobre i na złe. Kiedy George odnajduje listy Sabine, zaczyna rozumieć, jak wiele żona przed nim ukrywała. I odczuwa nagłą, rozpaczliwą potrzebę, by udowodnić jej swoją miłość.

Okładka:  miękka 
Ilość stron:   424
Wydawnictwo:   Nasza Księgarnia
Rok wydania:  2011

Tym razem, wraz z bohaterami książki, przeniosłam się na Trynidad. 
Pierwszy raz zdarza mi się czytać o tym niezwykłym, miejscu - dla mnie egzotycznym i nieznanym. Wydawca obiecuje nam w zapowiedzi "poruszającą historię miłosną" - faktycznie tak jest, jednak nie jest to lekki romans, tylko świetnie napisana powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym, doskonale wpasowana w tło społeczne i polityczne Trynidadu.
Opowieść jest bardzo ciekawa i wzruszająca, pełna skrajnych uczuć i emocji.

Kiedy poznajemy George'a i Sabine Harwood, mają po ponad 70 lat, i od około pięćdziesięciu mieszkają na Trynidadzie, gdzie przybyli z Anglii. George pracuje w gazecie, szybko przystosowuje się do nowych warunków, jednak jego żona gorzej znosi zmiany, jest samotna, jest jej ciężko. 
Zmiany polityczne i społeczne, które mają miejsce na Trynidadzie, sprawiają, że Sabine zaczyna wręcz obsesyjnie interesować się Erikiem Williamsem, przywódcą jednej z partii. Po rozmowie, którą z nim odbywa, Sabine zaczyna pisać do niego listy - nie wysyła ich jednak, tylko przechowuje w kartonach...
To dla niej forma spowiedzi, oczyszczenia - z czasem listy stają się coraz bardziej osobiste.

Po latach, przypadkiem, natrafia na nie George - zaczyna je czytać. Z innej strony postrzega swoją żonę i własne małżeństwo z perspektywy czasu. Zaczyna ją lepiej rozumieć i postanawia udowodnić jej swoją miłość.

"Biała kobieta na zielonym rowerze" to niezwykłe studium ludzkiej psychiki i procesów w niej zachodzących.  Bohaterowie są przemyślani w najdrobniejszych szczegółach, ich charaktery stanowią kontrast, a barwnie opisane tło i miejsce wydarzeń dodatkowo ubarwia całą powieść. Poza historią życia i miłości Harwoodów, Autorka maluje nam obraz życia Trynidadu, wszechobecny rasizm i wyższość białej rasy.
To nie jest prosta i łatwa książka - to głęboka opowieść, która nie omija trudnych tematów. Jest mocna, ale również wzruszająca, trafiająca w serce i duszę czytelnika.
Mnie zaintrygowała ciekawa okładka, która przyciąga wzrok na półce z innymi książkami, a egzotyczne miejsce i niezwykle ciekawa tematyka sprawiają, że całość stanowiła niepowtarzalną lekturę. Polecam!




2 komentarze:

  1. raczej pass, nie jestem przekonana na tyle, żeby po książkę sięgnąć
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam Cię do zabawy, jeśli możesz.... i chcesz http://mojkompasmojezycie.blogspot.com/2012/07/11-pytan-zabawa-blogowa-jesli-cos.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...