środa, 29 sierpnia 2012

Życie zaczyna się we Włoszech - Julia Blackburn

Rozsypujący się dom. W pustych pokojach piec chlebowy, złamana łopata, gliniane dzbany, które wciąż cierpko pachną oliwą. W szafach zostały ubrania, na kredensie stoi milczący budzik, na ścianie wisi obrazek wycięty z gazety. Dom otaczają wąskie ścieżki. Jedna wiedzie stromo w dół do wioski, inna, kręta, prowadzi do rozsypujących się chat i wyżej, w góry... Julia Blackburn przyjechała do Ligurii, regionu na północy Włoch, w 1999 roku. Mieszkańcy wioski, w której się osiedliła, wkrótce zaczęli jej opowiadać historie ze swojego życia. Jeszcze do niedawna większość z nich była mezzadri, "półludźmi" należącymi do lokalnego padrone, który wymagał od nich dzielenia się wszystkim, co mieli – nawet piękną żoną czy córką. Gdy wybuchła wojna, znaleźli się w sercu walk faszystów i partyzantów. Były to czasy śmierci, strachu, głodu, ukrywania się w górach. "Spisz to dla nas – powiedzieli Julii – bo w innym razie wszystko przepadnie"

Okładka:  miękka
Ilość stron:  352
Wydawnictwo:  Nasza Księgarnia
Rok wydania:  2012

Ci, którzy do mnie zaglądają wiedzą, że wszelkie włoskie tematy przyciągają mnie jak magnes. Tak też było z tą książką, kiedy tylko ujrzałam okładkę i zapowiedź - wiedziałam, że muszę ją mieć.
Okładka jest niesamowita, nadaje klimatu całej opowieści.

Julia Blackburn jest córką poety, Thomasa Blackburna, i malarki, Rosalie de Meric. 
Jest ona autorką książek faktograficznych, a "Życie zaczyna się we Włoszech" opowiada o jej przeprowadzce do Ligurii, znajdującej się na północy Włoch, gdzie podążyła za swoim Hieronimem. 
Nie znała języka, ani ludzi, zastała tam zrujnowany dom, piękne okolice i niezwykle ciepłych i otwartych ludzi. Znalazła swoje miejsce na ziemi. Pokochała okolice i otaczającą ja przyrodę, nawet zwierzęta mieszkające w domu ( popielice, żabę, itd). 

Miejscowi ludzie okazali się otwarci i bardzo przyjaźni, pomagali jej przy nauce języka, a z czasem opowiedzieli jej swoje historie życia. Dowiedziała się wiele o ich przeszłości, o losie półludzi. Ich przodkowie należeli do półludzi, byli własnością padrone, dziedzica - musieli się nim dzielić po połowie swoim majątkiem, płodami rolnymi, a nawet swoimi kobietami. Nie mieli łatwego życia.

Julia uwielbiała wędrówki po górskich szlakach z mężem , uwielbiała też spotykać i słuchać okolicznych mieszkańców. Kiedy okazało się, że Hieronim cierpi chorobę nowotworową, wyjechali z Ligurii na leczenie do rodzinnego miasta Hieronima. Leczenie było ciężkie, ale przyniosło pozytywne skutki. 
Podczas leczenia i rehabilitacji tęsknili za Ligurią i czekali z utęsknieniem na powrót.

"Życie zaczyna się we Włoszech" to bardzo osobista opowieść. Ma niezwykły klimat, jest nieśpieszna, bardzo subtelna. Różni się zdecydowanie od innych pozycji o tematyce włoskiej, jakie czytałam - jest mało jedzenia i smaków, a dużo przyrody i ludzi. Autorka pięknie opisuje otaczającą ją przyrodę, zarówno rośliny, jak i zwierzęta. Podgląda zwierzątka, które zagnieździły się w domy - jest pełna troski. Nawet wielki żuk, który zajął miejsce na jej poduszce został delikatnie wyniesiony na dwór, choć u wielu kobiet skończyło by się to piskiem i wrzaskiem. Uśmiech na twarzy czytelnika wywołuje żaba dobijająca się do drzwi domu. 

Opowieść jest spokojna, pełna włoskiego dolce niente - pozytywnie działa na czytelnika, przynosi spokój i relaks. 



10 komentarzy:

  1. nigdy nie czytałam tego typu książek, ale cudowna okładka i Twoja recenzja bardzo mnie zachęciły:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka bardzo zachęca do sięgnięcia po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kraje śródziemnomorskie, więc jeżeli będę miała okazję na pewno przeczytam :)
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, okładka jest perfekcyjnie dobrana dla książki o Włoszech. To idealny obrazek z miejskich zakamarków tamtejszych rejonów. Sama czytam teraz książkę, której rzecz dzieje się na Sycylii, więc wiem o czym mówisz. Już sam klimat tych powieści jest ogromnie pociągający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimacik powieści jest bardzo relaksujący - świetnie zastępuje brak wolnego.
      A co to za ciekawa pozycja o Sycylii?

      Usuń
  5. może w wolnym czasie po nią sięgnę :)
    zapowiada się dość ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  6. Włochy uwielbiam, gdybym mogła sama bym tam zamieszkała. Ale książek z tego gatunku wprost nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...