Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beckett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beckett. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 listopada 2022

143/2022 Zagubiony - Simon Beckett

Nieprzenikniony mrok, skrzypienie łodzi unoszących się na ciemnej toni i zrujnowany magazyn. Na Nabrzeżu Rzeźników właśnie wybiła północ. 
Sierżant Jonah Colley nie spodziewał się, że jeszcze kiedyś usłyszy Gavina. Kiedy stary przyjaciel poprosił, żeby przyjechał na Nabrzeże Rzeźników, początkowo nie wiedział, co zrobić. To prawda, nie rozmawiali ze sobą od dziesięciu lat. Ale nigdy nie słyszał w głosie Gavina paniki. Dziesięć lat temu Jonah był innym człowiekiem. Mężem. Ojcem. Ale pewnego przedpołudnia w trakcie wyjścia do parku jego czteroletni synek Theo zniknął. Poszukiwania, w których brał udział Gavin, nie przyniosły żadnego rezultatu. Życie Jonaha legło w gruzach. Stojąc przed magazynem nad rzeką, Jonah wybiera numer przyjaciela. Sygnał rozlega się gdzieś wewnątrz budynku, ale jego wnętrze spowija absolutna ciemność. Wbrew procedurom Jonah decyduje się wejść do środka. W powietrzu unosi się ciężki, metaliczny zapach krwi… Simon Beckett powraca w wielkim stylu. Autor światowego bestsellera – serii thrillerów kryminalnych z Davidem Hunterem – przedstawia pierwszy tom nowej serii.

Okładka: miękka
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cykl: Jonah Colley tom 1

Simon Beckett powraca w wielkim stylu - brakowało mi jego powieści i specyficznego stylu pisania. Jestem wielką fanką Davida Huntera, a teraz polubiłam Jonah Colleya - czuję, że szykuje się dłuższa znajomość :)

Nowy bohater cyklu Simona Becketta to policjant, Jonah Colley, oddany  swej pracy pomimo tragedii życiowych, które go spotkały. Rozwiódł się z żoną, kiedy przed dziesięciu laty został porwany z placu zabaw jego mały synek, którego pilnował. Chłopiec nigdy się nie odnalazł, a Jonah cały czas się obwinia za to zaginiecie. Praca to jego życie.Kiedy pewnego wieczoru odzywa się do niego dawny przyjaciel, Gavin, z którym zerwał stosunki po zniknięciu  syna, jest zaskoczony i nawet nie spodziewa się lawiny zdarzeń, które później nastąpią. Gavin prosi go o pomoc i pomimo animozji, jedzie na odludne Nabrzeże Rzeźników, w nocy, na spotkanie z przyjacielem, który również pracuje w policji. W starej hali magazynowej na nabrzeżu znajduje zamordowanego Gavina i troje innych martwych osób zawiniętych w folię. Musi walczyć z napastnikiem i ledwo udaje się mu wyjść z tego cało. Budzi się w szpitalu, ze strzaskanym kolanem, jako podejrzany o zabójstwo.... Okazuje się, że Gavin był zamieszany w ciemne interesy, zawieszony w policji i w jakiś sposób powiązany ze sprawą sprzed lat, zaginięcia sybka Jonah, przez osobę, która teraz się pojawia. Jonah pomimo trudności postanawia pójść śladem przyjaciela, narażając się śledczym i wplątując w sprawę byłą żonę i jej rodzinę. Prawda, którą odkryje okaże się trudniejsza niż myślał i bardzo bolesna, a przez nią zginą niewinni ludzie....

Zagubiony  to znakomicie napisany thriller kryminalny, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Mroczny, mocny i intrygujący. Autor mocno nakreśla sylwetki bohaterów, dzięki czemu zapadają w pamięć, a Jonah  zyskuje sympatię czytelnika, w przeciwieństwie do jego przyjaciela :) Opowieść pochłania się jednym tchem i co ważne to nie koniec opowieści, bowiem Zagubiony otwiera nowy cykl Becketta z Jonah Colley'em w roli głównej.   Serdecznie polecam!







piątek, 6 grudnia 2013

Rany kamieni - Simon Beckett

Ktoś ucieka… przez pola gdzieś we Francji. W zagajniku parkuje luksusowe audi. W strumieniu usiłuje zmyć krew z fotela, z pasa i rąk… Zaciera wszelkie ślady. Zabiera plecak i odchodzi. I zabiera coś jeszcze…
W nieznośnym upale wśród obezwładniającej ciszy i w paraliżującym słońcu idzie przed siebie. Tylko dokąd? Tego nie wie. Nie ma pieniędzy, żadnych planów, za to ma siniaki na twarzy. Dowiadujemy się, że jest Anglikiem. Widzimy, że jest inteligentny i wrażliwy. Domyślamy się, że jest młody. Wiemy, że musi się ukrywać… W desperacji wchodzi do ogrodzonego drutem kolczastym lasu i dociera do wyglądającej na opuszczoną farmy. Prosi o wodę młodą tajemniczą kobietę z dzieckiem na ręku… Nie spodziewa się, jak szybko i w jakich dramatycznych okolicznościach będzie mu dane tu wrócić. I w jak deliryczno-surrealistycznej scenerii, przywodzącej na myśl scenerię największych XIX i XX-wiecznych mistrzów prozy, będzie uwięziony - a może ocalony.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   336
Wydawnictwo:   Amber

„Rany kamieni” to już piąta książka Simona Becketta wydana w Polsce. Poprzednie pochłonęłam wręcz błyskawicznie, a doktor Hunter stał się jednym z moich ulubionych bohaterów i właśnie tej postaci brakowało mi w „Ranach kamieni”. Zresztą cała powieść zdecydowanie różni się od swoich poprzedniczek, jest zupełnie inna, tajemnicza i jakby niedopowiedziana.

Fabułę powieści trudno skreślić w kilku słowach. 
Przerażony, młody człowiek ucieka. Porzuca samochód, ze śladami krwi na tapicerce, w lesie i dalej podąża pieszo. Przypadkiem trafia na farmę, gdzie może się napić, ale zostaje z niej wyproszony. Podąża dalej przez las i przydarza mu się wypadek, wpada w założone w lesie wnyki. Jego noga jest w fatalnym stanie, mężczyzna mdleje z bólu, a kiedy odzyskuje przytomność, znajduje się w stodole, na posłaniu, z zabandażowaną nogą. Okazuje się, że trafił z powrotem na farmę, a do stodoły przyniosły go dwie siostry, które się nim opiekują. Niestety, ich ojciec od początku wykazuje z tego powodu wielkie niezadowolenie, ale z czasem daje mężczyźnie pracę. Farma sprawia dziwne wrażenie, jest odgrodzona od wszystkich, jej mieszkańcy nie kontaktują się z ludźmi zewnątrz. Plotki jednak krążą… Atmosfera niepokoju udziela się i głównemu bohaterowi, a kiedy odkrywa tajemnicę przedziwnej rodziny ma tylko jedno pragnienie – UCIEKAĆ!

„Rany kamieni” to kolejna świetna książka w dorobku Simona Becketta. Atmosfera tajemnicy i strachu emanuje od pierwszych stron i trzyma tak czytelnika aż do końca. Ucieczka, strach, brak informacji, co się stało, wypadek w lesie i przedziwna rodzina, która opiekuje się bohaterem – całość sprawia wrażenie jakby ją wyjęto wprost z powieści grozy. Ale jest i trup oraz zbrodnia, a sam finał pozostawia pole do popisu dla wyobraźni. 
Początkowo byłam rozczarowana, że nie jest to kolejna opowieść z dr Hunterem, jednak z czasem zaprezentowana historia wciągnęła mnie. Wielkie wrażenie zrobił na mnie klimat powieści – to jej największy plus. Emanujący wręcz niepokój, strach i tajemnica. Nie każdy autor potrafi tak napisać powieść, aby jej klimat emanował, wręcz otulał czytelnika – tutaj Beckett wykazał się mistrzostwem. 

„Rany kamieni” to gratka dla wielbicieli thrillerów i horrorów – mocne wrażenia gwarantowane!


P.S. "Rany kamieni' to doskonały prezent mikołajkowy :)

Życzę Wam, aby Mikołaj Was dzis odwiedził i szczodrze obdarował !



środa, 19 października 2011

Wołanie grobu - Simon Beckett

Im coś jest głębiej, tym dłużej przetrwa.
Martwe ciało odcięte od światła, powietrza i ciepła może trwać prawie wiecznie. Jednak w naturze nic naprawdę nie ginie i nic też nie pozostaje całkiem ukryte. Doktor David Hunter powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. Na „wilgotne ponure torfowisko w Kornwalii, osłonięte postrzępionymi i nieprzewidywalnymi kurtynami mgły”. Wtedy był szczęśliwym mężem i ojcem. Wtedy praca antropologa sądowego dawała mu satysfakcję. A potem jego świat runął. Teraz ma dokończyć śledztwo, które przerwano na krótko przed jego osobistą tragedią. Doktor Hunter wraca tu, by usłyszeć wołanie grobów i skłonić zmarłych do zwierzeń. Bo nic nie pozostaje ukryte na zawsze...

Przeczytałam wszystkie cztery książki Simona Becketta i teraz przyjdzie mi czekać aż zostanie napisana i wydana kolejna książka. To dobrze napisany thriller, z ciekawą konstrukcją, jednak chwilami mi się dłużył. Napięcie rosło i opadało, aby osiągnąć kulminację i zaskoczyć na końcu książki. Dla samego zakończenia warto było ją przeczytać, jednak czuję nutkę niedosytu.

Tym razem David Hunter angażuje się w sprawę sprzed ośmiu lat, która dotyczy seryjnego zabójcy, Monka. Został ujęty i osadzony w więzieniu, jednak grobów jego ofiar nigdy nie znaleziono...

Najpierw zapoznajemy się z sytuacją z przeszłości zakończoną tragiczną śmiercią córeczki i żony Huntera w wypadku samochodowym, a następnie dowiadujemy się o ucieczce Monka z więzienia i niebezpieczeństwie grożącym osobom uczestniczącym w jego sprawie sprzed lat. Z Davidem kontaktuje się najpierw Terry, znajomy komisarz biorący udział w ujęciu Monka, a potem Sophie.
Rozpoczyna się poszukiwanie Monka i odkrywanie kolejnych  śladów prowadzących do rozwiązania zagadki - zakończenie jest zaskakujące i wręcz nieprawdopodobne !
Czy Monk zostanie ujęty, a groby odkryte? Jaką prawdę odkryje Hunter? Przeczytajcie!

"Wołanie grobu" to książka dla miłośników thrillerów medycznych i dobrych kryminałów. Przemyślana intryga i zaskakujące zakończenie - to znak rozpoznawczy Simona Becketta !
Autor stworzył niesamowitą serię książek, z łączącą je postacią Davida Huntera, które mają niepowtarzalny klimat grozy i przemyślaną konstrukcję. Seria jest pięknie wydana i wyróżnia się na półce.
Jeśli ktoś szuka mocnych wrażeń i liczy na dobrze spędzony czas - powinien sięgnąć po książki Simona Becketta !



czwartek, 6 października 2011

Szepty zmarłych - Simon Beckett

David Hunter, który wie o śmierci wszystko a w niespełna rok po kolejnym śledztwie, którego omal nie przypłacił życiem wraca tam, gdzie uczył się zawodu. Tam, gdzie wszędzie wokoło leżały ludzkie ciała w różnym stadium rozkładu, a wielkie czarne litery na bramie informowały, że to Ośrodek Badań Antropologicznych, lepiej znany pod inną, mniej urzędową nazwą. Trupia Farma. Tam doktor Hunter ma nadzieję odzyskać wiarę w siebie i znowu skłonić zmarłych do zwierzeń.Tam na prośbę swego mentora rozpoczyna dochodzenie w sprawie makabrycznego morderstwa. Dochodzenie, w którym będzie musiał wysłuchać najbardziej przerażających szeptów zmarłych. W miejscu jeszcze straszliwszym i bardziej nieludzkim niż Trupia Farma
Okładka:    miękka
Ilość stron:       320
Wydawnictwo:    Amber

Jestem fanką twórczości Becketta - każda jego książka jest tematycznie związana z jakimś elementem anatomicznym człowieka.
"Zapisane w kościach" skupiało się wokół kości i ich tajemnic, natomiast w "Szeptach zmarłych" przybliżony zostaje fenomen skóry ludzkiej. Książka jest dopracowana w szczegółach, można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, jest napisana w interesujący sposób i trzyma w niewiedzy do końca. Jest intrygująca! Poza tym lubię postać głównego bohatera, dr Davida Huntera - jego zaangażowanie, wiedzę, sposób postępowania.

Tym razem Hunter "odpoczywa" po przejściach opisanych w "Zapisane w kościach" na słynnej Trupiej Farmie, u boku swojego mentora, Toma. Zostaje wciągnięty w rozwiązanie zagadki trupów, których stopień rozkładu nie odpowiada rzeczywistości i warunkom, a jakich się znajdowały. Przestępca okazuje się bardzo sprytny i doskonale zna sposób pracy anatomapatologów - zdaje się ich podpuszczać i pokazywać swoje umiejętności. Sytuacja staje się groźna, gdy okazuje się, że za cel została obrana ekipa wyjaśniająca sprawę...
Do szpitala trafia Tom z ciężkim zawałem i David sam zostaje na "placu boku", potem zostaje porwana ciężarna żona zastępcy Toma, Paula. Sytuacja jest niebezpieczna .... Czy tym razem Hunterowi uda się rozwiązać zagadkę i pomóc w ujęciu sprawcy? Czy uratują żonę Paula? Kto okaże się mordercą i dlaczego?

Odpowiedź znajdziecie w książce "Szepty zmarłych" !

"Szepty zmarłych" to niesamowicie zaplanowana intryga, koniec zaskakuje totalnie - jest nieprzewidywalny! Książkę czyta się jednym tchem, niejednokrotnie ciarki chodzą po skórze - to świetny thriller pod każdym względem !


środa, 7 września 2011

Zapisane w kościach - Simon Beckett

Bohater Chemii śmierci, najlepszego literackiego thrillera 2006 roku, powraca.
Runa. Mała spokojna wysepka na Hebrydach, odcięta od świata miotanym sztormem oceanem. Tam doktor David Hunter ? antropolog sądowy, który ?wie o śmierci wszystko? i ?umie skłonić zmarłych do zwierzeń? ? ma odczytać ze spalonych kości przyczynę i okoliczności makabrycznego zgonu. Jak w Chemii śmierci stajemy twarzą w twarz ze złem, wraz z bohaterem ? człowiekiem, który zgłębił fizyczny proces śmierci, a mimo to nie jest ani o krok bliżej zrozumienia jej ostatecznej tajemnicy.Jak w Chemii śmierci brytyjski młody talent Simon Beckett tworzy studium wszechogarniającego i paraliżującego strachu. W niepowtarzalny sposób ? pozornie beznamiętnie relacjonując fakty, zdarzenia i chemiczne zjawiska ? obezwładnia mroczną przejmującą poetyką, gdzie ludzkie uczucia współgrają z nieprzyjazną i groźną przyrodą. Simon Beckett ma rzadki dar budzenia najgłębszych emocji.

 Ostatnio mam passę na czytanie kryminałów - był Mankell, a teraz przeczytałam Becketta. Zdecydowanie "Zapisane w kościach" wciągnęło mnie bardziej niż "Powrót nauczyciela tańca" Mankella - ciekawsze, żywsze.

Doktora Davida Huntera, antropologa sądowego, poznałam już w "Chemii śmierci" i zdążyłam polubić. Tym razem zostaje skierowany na wyspę Runa, aby pomóc zbadać sprawę spalonego ciała człowieka znalezionego w opuszczonej chatce. Runa to mała wysepka, która zostaje odcięta od świata na skutek huraganu - David Hunter musi radzić sobie sam mając za wsparcie 2 lokalnych policjantów i emerytowanego detektywa.
W książce dzieje się bardzo dużo, jest ciekawie napisana, akcja rozgrywa się błyskawicznie - trupy się mnożą, a zakończenie jest nieoczekiwane i zaskakujące. Świetna książka !
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...