Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bellona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bellona. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 maja 2015

Łotr - Bernard Cornwell

Akcja powieści rozpoczyna się trzy tygodnie po tym, jak Saddam Hussein zaatakował Kuwejt w sierpniu 1990 roku. Głównym bohaterem jest Paul Shanahan, Amerykanin o irlandzkich korzeniach, mieszkający w Belgii i prowadzący tam firmę zajmując się kompleksowymi przeglądami, naprawami i przeprowadzaniem łodzi. Właśnie skończył czterdzieści lat i rozstał się z przyjaciółką. Drugim ważnym wątkiem przewijającym się przez całą powieść, jest związek Shanahana z Roisin oraz jej śmierci. Powoli poznajemy prawdę o tym, jak dziewczyna zginęła i kto przeprowadził egzekucję. Dowiadujemy się też, dlaczego i jak wielka miłość unieszczęśliwiła Paula

Okładka: miękka
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Bellona

Bernard Cornwell jest angielskim pisarzem powieści historycznych i thrillerów. Do tej pory znałam tylko jego jedno jego oblicze, czyli powieści historyczne. Czas było zapoznać się z drugą stroną medalu, czyli thrillerem sensacyjnym, jakim jest „Łotr”. 
Efekt – nie było źle, ale wolę klimat jego powieści historycznych :) Jak na mnie to zaskakująca postawa, bowiem nie przepadam za książkami historycznymi, a w thrillerach się zaczytuję. I muszę dodać, że to Cornwell przekonał mnie do powieści historycznych. Jak widać w życiu literackim i czytelniczym, różnie bywa ...

Akcja powieści „Łotr” rozgrywa się we współczesnych czasach, mamy 1990 rok. Saddam Hussein atakuje Kuwejt i tym samym rozpoczyna się wojna w Zatoce Perskiej. Oczy świata skupiają się na narastającym konflikcie, zagrożenie rozlewa się wokół strefy działań wojennych. 

Paul Shanahan, główny bohater powieści, jest Amerykaninem o pochodzeniu irlandzkim. Mieszka w Belgii, gdzie prowadzi swoją firmę zajmującą się serwisem i naprawami łodzi. Jego życie jest na etapie przełomu – skończył 40 lat i rozstał się z kobietą, wchodzi na nowe tory. W jego życie niespodziewanie powraca przeszłość, zostaje wezwany na spotkanie przez swoich byłych mocodawców, organizację IRA. Tam dowiaduje się o tajnych negocjacjach z terrorystami i dostaje do wykonania zadanie. Każda ze stron chce w tej akcji zgarnąć jak najwięcej dla siebie. Powraca fala wspomnień związanych ze śmiercią dziewczyny Shanahana…. 

„Łotr” to całkiem nieźle napisany thriller sensacyjny z wątkiem miłosnym w tle. Ciekawie napisany i intrygujący, ale brak mi w nim klimat, jaki mają książki historyczne Cornwella. Trzeba jednak przyznać Autorowi , że i w tej powieści przemyca wiele historycznej prawdy w sposób lekki i interesujący – nie każdy pisarz to potrafi. Na łamach „Łotra” możemy się dowiedzieć wiele ciekawych informacji nie tylko o wojnie w Zatoce Perskiej i ruchach Husseina, ale również o IRA i jej działalności. Doskonale udało mu się też odzwierciedlić sytuację społeczną i polityczną lat 90-tych. 

Powieść jest napisana lekko i ciekawie, czyta się ją z dużą przyjemnością. I choć nie powala na kolana, jest naprawdę wartą przeczytania książką. 





niedziela, 5 października 2014

Krew Illapa - Robert Kilen

Krew Illapa – błyskotliwa przygodowo-sensacyjna powieść Roberta Kilena o poszukiwaniach rzeczy najważniejszej. Ale czym jest ta „rzecz najważniejsza”? Skarb, złoto? A może coś innego. Odpowiedź na to pytanie poznajemy, oczywiście, na końcu powieści. Na polskim rynku wydawniczym takiej powieści nie było. Początki historii opisanej przez Kilena sięgają XVIII wieku. Na zamku Niedzica, należącym wówczas do węgierskiej rodziny Bereviczy, zamieszkali Indianie z potężnego rodu Amaru, w tym następca tronu Inków. Niedzica miała dać im schronienie przed prześladowcami, którzy podążali za nimi z Ameryki Południowej, przez Wenecję do Polski. Często można przeczytać pochwały na temat różnych książek. Ale takiego prowadzenia akcji, tylu intryg, które czytamy z wypiekami na twarzy i pełnym zaangażowaniem, w polskiej powieści sensacyjno-przygodowej jeszcze nie było. Robert Kilen stworzył współczesną, nowoczesną, pełną akcji, barwną i jedną z najciekawszych książek tego roku.

okładka: miękka
Ilość stron:  304
Wydawnictwo:   Bellona

"Krew Illapa" to bardzo specyficzna lektura i bardzo oryginalna. Początek mi się ciągnął, ale potem akcja ruszyła z kopyta. Autor zaimponował mi swoją dokładnością i przygotowaniem do napisania tej powieści, musiał dokładnie zapoznać się z historią, legendami i mitami Dolnego Śląska i samych Inków. Efektem jest "Krew Illapa" - doskonała powieść sensacyjno-przygodowa, gdzie polska historia łączy się z historią pradawnych Indian z rodu Amaru. Połączenie tyleż niesamowite, co fascynujące. Losy współczesnych bohaterów łączą się nierozerwalnie z daleką przeszłością

Akcja powieści w większości odgrywa się na zamku w Nidzicy, należącym do rodu Bereviczy, ale również na zamku w Książu i zamku-hotelu Klitschdorf. Autor prowadzi akcję wielowątkowo i przeplata czasy teraźniejsze z przeszłością. Przy okazji dowiadujemy się wielu ciekawostek historycznych dotyczących terenów Dolnego Śląska. Bohaterowie poszukują tajemniczego skarbu Inków, którego początki sięgają XVIII wieku. Wówczas na zamku w Nidzicy zamieszkali Indianie z potężnego rodu Amara wraz ze swoim następcą tronu. Uciekali przed prześladowcami i w Polsce znaleźli schronienie. A co po sobie pozostawili? O tym, musicie przeczytać sami :)

"Krew Illapa" to świetnie napisana i bardzo oryginalna pozycja. Jak dla mnie trochę mało rozwinięto wątek Indian, ale generalnie książka intryguje czytelnika i wciąga w wir wydarzeń. Znaleźć można w niej wszelkie elementy dobrej powieści sensacyjnej - misterną intrygę, pościgi, piękne kobiety, pieniądze i niebezpiecznych mężczyzn. A kiedy do tego doda się wątek Inków - wychodzi niesamowita opowieść.
Polecam powieść Roberta Kilena - na pewno wytycza nową ścieżkę w polskiej literaturze!



sobota, 22 czerwca 2013

Antykwariusz - Aleksander Buszkow

Tajemniczy i niebezpieczny świat handlu antykami, wykopaliska scytyjskich kurhanów i wielka syberyjska rzeka, na dnie której gdzieś spoczywa bolszewicki pociąg pancerny wyładowany złotem. Czy pierwszy dotrze do niego tajemniczy morderca, czy toczący z nim pojedynek antykwariusz? 

Okładka: miękka
Ilość stron:  334
Wydawnictwo: Bellona


Chętnie sięgam po książki o tematyce zagadek historycznych, handlu dziełami sztuki i powiązanymi z tym tajemnicami. Tego typu powieści, oprócz ciekawej fabuły, przekazują mnóstwo prawdziwych informacji historycznych. Edukujemy się poprzez czytanie :)
Natomiast rzadko sięgam po literaturę rosyjską, chyba że mówimy o Borisie Akuninie czy Aleksandrze Marininej. Zaryzykowałam więc.

Wasilij Jakowlewicz, zwany Smolinem, jest ponad pięćdziesięcioletnim antykwariuszem, który świetnie zna swój fach. Jest jednak fachowcem starej daty, nie zdobywa dzieł sztuki za wszelką cenę, a rzut oka pozwala mu ocenić autentyczność przedmiotów. Klienci cenią jego uczciwość i jak się okazuje nie tylko oni. Ceni go również jego główny rywal w tej dziedzinie, Czepurnow zwany Kościejem, na tyle, że postanawia przekazać mu swoje zbiory zgromadzone w specjalnych komorach.
Jednak nie robi tego całkiem bezinteresownie, a klucze mają zostać przekazane Smolinowi po spełnieniu konkretnych, narzuconych z góry warunków. Na łożu śmierci zleca Smolinowi poszukiwanie pancernego wozu, jednak szczegóły tej sprawy Smolin musi odkryć już sam. Nie jest jednak sam na drodze po rozwiązanie tej zagadki, kłopoty czyhają na niego na każdym kroku.

Jakie wrażenie zrobi na antykwariuszu otrzymany spadek? Czy rozpocznie poszukiwania i jaki będzie ich rezultat? Oto jest pytanie! A odpowiedź na pewno znajdziecie w książce Aleksandra Buszkowa.

„Antykwariusz” to książka o ciekawej fabule z intrygującą zagadką do rozwiązania. Męczyłam się jednak trochę z językiem i rosyjskimi nazwiskami – to specyficzny język i trzeba się do niego przyzwyczaić. Chwilami tekst był bardzo sztywny, mało elastyczny i ciężko się go czytało, ale ciekawość wzięła górę. Lubię, kiedy w powieściach oprócz akcji występują emocje, a tutaj tego zabrakło. Powieść stanowi na pewno cenne źródło informacji na temat Rosji, jej kultury i mentalności ludzi – to specyficzny kraj i książka odzwierciedla go bardzo dobrze. Mam trochę mieszane uczucia po tej lekturze, czegoś mi w niej zabrakło, jednak na pewno nie był to czas stracony.




poniedziałek, 29 października 2012

Wyniki konkursu - rozdawajki z Wydawnictwem Bellona

Za chwilę poznamy Zwycięzców konkursu-rozdawajki !

Jednak najpierw chciałabym skomentować konkurs, który tym razem nie sprawił mi żadnej radości. Ilość zgłoszeń przeszła moje oczekiwania, niestety niektóre komentarze były nie na miejscu i pozostawiły mi wielki niesmak.... na jakiś czas mam dość konkursów.

Mój komentarz jest taki:
1. nie zależało mi na zwiększeniu liczby komentarzy - bo zasady były proste 
2. mam nauczkę - nie należy zezwalać na anonimowe komentowanie, bo ludzie pozwalają sobie na za wiele
3. nikt nie wziął pod uwagę, że to ja ponoszę koszty przesyłki - więc prymitywne komentarze były nie na miejscu.... 
4. jest mi po prostu przykro, że wyszło jak wyszło... :(

Komentarze usunięte nie były brane pod uwagę. Kamea się starała, ale pousuwała komentarze, które mogły być wygrane....


Egzemplarze książek "Piernikowe Makabreski" wędrują do: 

mortimer1287@gmail.com

becia_leszno1@interia.pl

jgryta85@gmail.com

marcelinka915@wp.pl

jusssi@interia.pl

GRATULACJE!

Proszę Zwycięzców o kontakt mailowy i podanie adresu do wysyłki książek.
Postaram się je wysłać w przyszłym tygodniu, po 05.11.2012r.

Dziękuję Wydawnictwu Bellona za przekazanie książek do konkursu.


piątek, 26 października 2012

KONKURS z Wydawnictwem Bellona

Znowu mam dla Was konkurs - rozdawajkę :)

Tym razem do Waszych rąk może trafić 
5 egzemplarzy książki "Piernikowe Makabreski"
 jeszcze gorących, prosto z drukarni Wydawnictwa Bellona


Ta książka zawiera 3 minipowieści mistrzyń kryminału z piernikowym zapachem w tle - klimatycznie, prawda?

Trochę o fabule:
Kiedy Hanna Swensen znajduje swojego sąsiada Ernie Kusaka z roztrzaskaną głową, która rozprysnęła się na podłodze jego mieszkania tuż obok pokruszonych i połamanych świątecznych pierniczków, uderza ją lawina podejrzanych o morderstwo, która jest tak długa, jak lista jej świątecznych zakupów.
Jaine Austen miała pomagać swoim rodzicom przy sztuce wystawianej przez stowarzyszenie emerytów: Pierniczek, który uratował Gwiazdkę. Playboy doktor Preston McCay grał rolę ciasteczka imbirowego i w ostatnim akcie "przypadkowo" pada martwy. Teraz Jaine musi się dowiedzieć, czy jedna z zazdrosnych kochanek doktora byłaby zdolna do popełnienia morderstwa.
Kiedy Lucy Stone odkrywa ciało Ricka Juergensa i dowiaduje się, że jego pięcioletni syn Nemo zniknął, wyczuwa morderstwo. Okruszki z ciastek imbirowych, które Lucy dała Nemo, znajdują się na tylnym siedzeniu samochodu Ricka. Zegar tyka nieubłaganie, coraz mniej godzin zostaje do świąt, Lucy ściga się z czasem, żeby znaleźć zabójcę, zanim uderzy ponownie.

Zasady konkursu - rozdawajki:
1. należy zgłosić swoje uczestnictwo poprzez wpis w komentarzu oraz podanie adresu mailowego
2. konkurs jest dla wszystkich chętnych, nie trzeba posiadać bloga, aby wziąć w nim udział
3. czas trwania - do godz. 00.00 - 28.10.2012 ( niedziela)
4. abyście sami monitorowali wyniki ogłaszam, że książkę otrzyma wpisujący, co piąty komentarz - czyli 5,10,15,20,25 komentarz wygrywa  - liczy się kolejność :)
5. można wpisać komentarz kilkakrotnie - liczy się łut szczęścia.
6. jedna książka - jeden uczestnik, wygrana się nie dubluje.
7. uwaga - nie wysyłam książek za granicę - chyba, że uczestnik sam chce pokryć koszt przesyłki.
POWODZENIA !


Sponsorem nagród w konkursie jest 



środa, 27 czerwca 2012

Amore i amaretti - Victoria Casford

Toskania to kraina czarów. Chodzi o czar powabnego krajobrazu, szacownych zabytków i pełnych temperamentu ludzi. Cywilizacja rozwija się tu od czasów antycznych, ale najwspanialsze zabytki Florencji, Sieny czy Pizy pochodzą z czasów Renesansu. Mimo tylu lat intensywnego rozwoju człowiek nie zepsuł cudownego, naturalnego pejzażu tej ziemi, pełnego malowniczych pagórków. Wzbogacił go tylko o doskonale komponujące się z krajobrazem winnice. Bo wino (Chianti!!!) to również symbol krainy. Podobnie jak smakowite potrawy kuchni włoskiej. Wiele przepisów na tradycyjne dania włoskie i typowo toskańskie znajdziecie Państwo na kartach publikacji. Toskania od wieków jest celem pielgrzymek zakochanych w niej podróżników. Oczarowała także autorkę tej książki. A tytułowe amaretti to urocza gra słów. Chodzi zarówno o miłostki, jak też typowe toskańskie ciasteczka.

Okładka:  miękka
Ilość stron:  256
Wydawnictwo:   Bellona

Ostatnio mam mało czasu na czytanie, ale "Amore i amaretti" nosiłam ze sobą wszędzie. Kończyłam ją czytać w moim nowym domku podczas montażu kuchni. To chyba dobry znak i dla mnie historyczna książka (pierwsza w nowym domu) - mam nadzieję, że moja kuchnia będzie tak pachnieć, a posiłki tak smakować, jak te serwowane w książce :)

"Amore i amaretti" to niezwykle apetyczna i pachnąca opowieść, pełna przepisów i inspiracji. Mnie przyciągnęła niezwykle piękną, klimatyczną okładką i bardzo ładnym wydaniem. 
Autorka książki jest Australijką, która część swego życia spędziła w Toskanii. Włochy fascynowały ją, zaczęła uczyć się języka i zapisała na kurs kulinarny we Florencji. Wraz z siostrą uczęszczały na naukę do Instytutu Michała Anioła, gdzie Victoria nawiązała płomienny romans z kucharzem Gianfranco. Nie był ani super przystojny ani piękny, ale posiadał to "coś", jak to Włoch, i w dodatku bosko gotował.
Victoria więcej czasu spędzała w jego restauracji niż na zajęciach, porzuciła więc naukę, zamieszkała ze swoim kucharzem i została jego asystentką. Nauczyła się przygotowania włoskich potraw, zaczęła tworzyć własne dania. Romans się skończył, a Victoria nadal pozostała we Włoszech.
Nawiązywała inne znajomości - dłuższe lub krótsze, tylko związek z kuchnią włoską trwał niezmiennie.
Po jakimś czasie Viki wróciła do rodzinnej Australii, pracowała w branży reklamowej, wiodła całkiem przyjemne życie. Jako czterdziestoletnia kobieta znowu znalazła się w kuchni włoskiej restauracji.
Czy tym razem Victoria na stałe pozostanie we Włoszech? Czy spotka swoją drugą połowę?

"Amore i amaretti" to klimatyczna opowieść o miłości i o jedzeniu. Pełna barwnych opisów i smakowitych przepisów potraw. Zabawna i sympatyczna, ale jednocześnie bardzo osobista, miejscami wręcz intymna.
Poznajemy Autorkę tak szczegółowo, że przy końcu książki jest już naszą starą znajomą - chwyta  życie garściami. Może nie wszystkie jej posunięcia spotykają się z aprobatą czytelnika (np. aborcja), jednak od strony kulinarnej jest świetna.
Przeczytałam książkę z dużą przyjemnością. Dzięki niej udało mi się zyskać w trudnym czasie - chwile relaksu, które były mi bardzo potrzebne. Siedząc pośród puszek z farbą, pyłu i cegieł mogłam przenieść się do słonecznej Toskanii, do aromatycznej kuchni - bezcenne :)
 
 

czwartek, 19 stycznia 2012

Podwójna cisza - Mari Jungstedt

Kolejna część bestsellerowej serii kryminałów Mari Jungstedt. Czy możliwe jest, aby dwie osoby były jedna i tą sama osobą w tym samym czasie? Ten cytat z filmu Persona Ingmara Bergmana staje się mottem najnowszej powieści Mari Jungstedt. Autorka odsuwa na bok policyjną rutynę i eksponuje postać komisarz Karin Jacobsson. Jest to psychologiczny thriller bazujący na zasadach psychologii zachowań w grupie. Tym razem dowiemy się, co się może wydarzyć, gdy przewrócić się jedna z kostek domina
Okładka:   miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   300
Wydawnictwo:  Bellona

"Podwójna cisza" to kolejny kryminał z przygodami komisarza Andersa Knutasa i dziennikarza Johana Berga. Ta opowieść stanowi gratkę dla kinomanów, a w szczególności dla wielbicieli twórczości Ingmara Bergmana - jego twórczość i życie stanowią tło wydarzeń.

Tym razem na wyspę Faro przyjeżdżają 3 małżeństwa, które przyjaźnią się i mieszkają niedaleko siebie na osiedlu Terra Nova w Visby. Przybywają tutaj, aby wziąć udział w festiwalu poświęconemu Ingmarowi Bergmanowi, który swoje ostatnie lata życia spędził na wyspie. Turyści nie mogą jednak znaleźć jego domu, gdyż mieszkańcy wyspy utrzymują to w tajemnicy.
Paczka przyjaciół razem spędza czas dobrze się bawiąc. Stina odłącza się od przyjaciół i wyrusza na wycieczkę rowerową, podczas której odnajduje tajemniczy dom Bergmana. Jednak nie powraca ze swojej wyprawy, jej mąż dostaje wiadomość, że została wezwana do pracy. Następnego dnia znika Sam.... Przy pomocy policji zostaje odnaleziony, a właściwie jego zwłoki.... i tutaj włącza się do sprawy komisarz Knutas i jego zastępca, Karin. Komisarz nie wie jak ma się zachować w stosunku do swojej zastępczyni i przyjaciółki, kiedy okazuje się, że go okłamała i pomogła uciec morderczyni ( szczegóły w "Słodkim lecie" - polecam).
Jak potoczy się śledztwo? Co łączy morderstwo ze zniknięciem Stiny? Czy na pewno została wezwana do pracy? Pytań jest wiele, a odpowiedzi na nie szuka komisarz Knutas !

Podoba mi się forma, w jakiej napisana jest książka. Najpierw idzie po woli i czyta się jak niezłą powieść obyczajową, a dopiero po przeczytaniu 1/3 książki wchodzi wątek kryminalny i akcja nabiera tempa.
Historia jest jednak ciekawie napisana, jasnym i prostym językiem, wzbogacona wątkiem twórczości Ingmara Bergmana - czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością. Ciekawie skonstruowany wątek kryminalny zaskakuje, a sylwetki bohaterów ubarwiają opowieść.

"Podwójna cisza" to połączenie dobrej powieści obyczajowej z kryminałem. Zapewnia relaks, ciekawi i intryguje. Bardzo specyficzna okładka przyciąga wzrok, a ładne wydanie sprawia, że z przyjemnością bierze się ją do rąk. Uwaga - radzę najpierw przeczytać "Słodkie Lato", gdyż w tej części autorka odkrywa sporo szczegółów z tej książki .
Lubię styl pisania Mari Jungsted, jest bardzo specyficzny i odbiega od tradycyjnych kryminałów. Z przyjemnością sięgnę po nieprzeczytane jeszcze części z przygodami sympatycznego komisarza :)

wtorek, 3 stycznia 2012

Słodkie lato - Mari Jungstedt

Wyjątkowo upalne lato sprawiło, że na Gotlandię ściągają tłumy turystów. Ogromnym szokiem dla letników odpoczywających na jednym z campingów jest morderstwo dokonane z nietypowej broni na jednym z gości. Ofiarą jest najzwyklejszy z pozoru obywatel i drobny przedsiębiorca Peter Bovide. Śledztwo prowadzone przez komisarza Knutasa i jego zastępcę Karin Jacobsson przebiega wielotorowo i wymaga międzynarodowej współpracy.
Z biegiem czasu okazuje się bowiem, że ofiara była uwikłana w nielegalne formy zatrudniania pracowników zagranicznych oraz być może w równie niezgodny z prawem handel alkoholem. Dochodzenie jest niezwykle trudne i początkowo niezbyt owocne. Analiza różnych wątków każdorazowo doprowadza bowiem policjantów na ślepy tor. Kolejnym wstrząsem dla śledczych staje się drugie morderstwo, popełnione kilka tygodni później przez najwyraźniej tego samego sprawcę.
Pozorny brak motywów działania mordercy jak też powiązań pomiędzy obiema ofiarami, stanowi wyjątkowo trudny orzech do zgryzienia. Zaskakujące zwroty akcji ukazują, jak wskutek kilku zbiegów okoliczności pewne tragiczne zdarzenia sprzed wielu lat zaważyły na losach ludzi, których przypadek znowu ze sobą zetknął

Okładka:    miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   360
Wydawnictwo:   Bellona

"Słodkie lato" to kolejny kryminał szwedzkiej pisarki i dziennikarki Mari Jungstedt o przygodach detektywa Andersa Knutasa i dziennikarza Johana Berga. Te dwie postaci zyskały grono wiernych wielbicieli, do których ja również należę. Lubię styl pisania Mari Jungstedt, sposób tworzenia atmosfery napięcia, sylwetki bohaterów, wszystko jest dopracowane i dokładnie przemyślane, a finał zaskakuje - i o to chodzi w kryminałach :) 
Straciłam poczucie czasu i nim się obejrzałam byłam na finiszu książki.

Tym razem, rzecz dzieje się na Gotlandii na wyspie Faro, gdzie z powodu upalnego lata ściągnęły tłumy turystów. Na jednym z kempingów odpoczywa, jak co roku, wraz z rodziną właściciel firmy budowlanej, Peter Bovide. To człowiek bardzo poukładany, który ma swoje stałe i niezmienne zwyczaje, a jednym z nich jest poranne bieganie. Pewnego ranka ten zwyczaj doprowadza go do śmierci, zostaje brutalnie zastrzelony na plaży. Znajduje go tam po kilku godzinach dwójka chłopców, których rodzice powiadamiają policję.
W związku z faktem, iż komisarz Knutas przebywa na urlopie, sprawą wyjaśnienia zabójstwa zajmuje się jego zastępczyni, Karin Jacobsson. Jednak Knutas powiadomiony o morderstwie nie wytrzymuje długo na urlopie, wraca do domu i dołącza do ekipy wyjaśniającej sprawę. A sprawa nie jest prosta..... Zabójstwa dokonano starym rosyjskim pistoletem, ofiara zdaje się być uwikłana w ciemne interesy, a ślady wcale nie przybliżają rozwiązania. Świadkowie plączą się w zeznaniach, żona zamordowanego zostaje pobita w swoim domu, następuje kolejne zabójstwo, a tropy nie splatają się w rozwiązanie.
Policji depczą po piętach dziennikarze, z Johanem Bergiem na czele i wydają się być zawsze o krok przed policją. Berg jest tak mocno zaangażowany w sprawę, że zaniedbuje swoje życie prywatne, Emmę i małą Elin, co uświadamia mu niezastąpiona Pia.
Jakie powiązanie z zabójstwem ma historia sprzed 20 lat ? Czy Knutasowi uda się znaleźć zabójcę Petera Bovide? Jakie były motywy zabójstwa? O tym przeczytacie w książce :)

"Słodkie lato" to wielowątkowy kryminał, gdzie tropy się mnożą, a wraz z nimi niewiadome. Pozornie nic nie przybliża do rozwiązania, które okazuje się bardzo zaskakujące i nieprzewidywalne. Z jednej strony mamy wątek śledztwa, z drugiej historię sprzed 20 lat, a jeszcze dodatkowo opowieść ubarwiają problemy osobiste bohaterów. Nie sposób się nudzić, a wydedukowanie, kto okaże zabójcą wcale nie jest proste. 
Akcja pędzi w zawrotnym tempie, ciągle coś się dzieje, aż trudno się od niej oderwać. Sylwetki bohaterów są mocno zarysowane, autorka poświęca im mnóstwo miejsca, są dopracowane i bardzo ciekawe. To świetna pozycja na długie zimowe popołudnia, bo nie sposób odłożyć ją przed zakończeniem, a czyta się naprawdę szybko. Uwagę przyciąga również bardzo specyficzna okładka. Cała seria jest dopracowana, wyróżnia się na półce i z przyjemnością bierze się ją do rąk.
 
"Słodkie lato" to świetny kryminał z zaskakującym zakończeniem. Czytałam go z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością - polecam wszystkim wielbicielom kryminałów i sensacji. 
Nie rozczarowałam się sięgając po kolejną książkę Mari Jungstedt :) Na szczęście jeszcze nie skończyła się moja przygoda z komisarzem Knutasem i z chęcią sięgnę po kolejne książki z tej serii.


środa, 9 listopada 2011

Mari Jungdtedt w Polsce !

Wszystkich miłośników pisarstwa Mari Jungstedt i skandynawskich kryminałów, zainteresuje pewnie fakt, że pisarka w przyszły wtorek, 15.11.2011r, będzie w Warszawie w Empiku Junior o godz. 16.00.

W takich chwilach zazdroszczę mieszkańcom stolicy, że tam się tak dużo dzieje.... 

Jestem wielką fanką kryminałów Mari Jungstedt i chętnie wybrałabym się na spotkanie autorskie, ale niestety to środek tygodnia i, niestety, Zielona Góra to nie Warszawa :(

Za to pewnie sprawię sobie jej kolejną książkę - kilku jeszcze nie czytałam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...