Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 sierpnia 2020

113. Selfie z Toskanią - Monika B. Janowska

Czy można nie cieszyć się na wyjazd do słonecznej Toskanii? Dla Marianny, która najchętniej nie opuszczałaby ukochanej rodzinnej Legnicy, a na wycieczkę jedzie z przyjaciółką zamiast jej niedoszłego męża, wcale nie jest to wymarzony urlop. Fakt, że towarzyszą jej poczucie winy oraz niespełnione marzenia, wcale nie poprawia sytuacji. Przypadkowy atak na jednego z turystów i pomylenie autokarów to dopiero początek szalonych i pechowych wydarzeń na tej wycieczce… Czy nieudolna intryga i ciąg niefortunnych przygód mogą doprowadzić do zakończenia najszczęśliwszego z możliwych? Jak działają na duszę i ciało włoskie słońce, krajobrazy i kuchnia? I czy to prawda, że przyjaźń i miłość pokonują każdą przeszkodę? 
 
Okładka: miękka
Ilość stron: 450 
Wydawnictwo: Lucky
 
 
Lubię książki Moniki B, Janowskiej, bo zwierają zawsze dużą dawkę życiowego humoru, są zabawne, ale i świetnie napisane. Wyraziste sylwetki bohaterów i cięte dialogi to to, co je zdecydowanie wyróżnia. A w najnowsza powieści, która jest objęta patronatem mojego bloga, dodatkowo  znajdziecie niesamowity włoski klimat i cudowne toskańskie plenery - uwielbiam Włochy i czułam się jakbym towarzyszyła bohaterkom w ich wyprawie do tego niezwykłego kraju.
 
Zaskakujące jest to, ze jedna z bohaterek, Marianna, wcale na wyprawę do Włoch nie miała ochoty, gdyż jest zdecydowana patriotką lokalną i uwielbia swoją Legnicę. Dodatkowo sytuacja nie sprzyjała rozrywce, bowiem miała zadanie bojowe - pilnować przyjaciółkę Lidkę, która właśnie z pomocą przyjaciółek, nie wyszła za mąż choć planowała.... I tak Lidka i Marianna wyruszają w autokarową objazdówkę po Toskanii, a niezawodna Lucyna pilotuje temat telefonicznie, tkwiąc w swej restauracji. Marianna już na początku drogi w dość dziwnych okolicznościach poznaje Jacka, byłego górnika, któremu wiele razy próbuje zrobić krzywdę, oczywiście nieświadomie :) Niestety w autobusie podróżuje również Patrycja, koleżanka z pracy, do której Marianka nie pała sympatią. Wycieczka zwiedza malownicze Włochy, a Marianka na przemian z pilnowaniem Lidki pakuje się w kolejne kabały.

Selfie z Toskanią to znakomita komedia sytuacyjna - doskonale napisana i porywająca, a wszystko w niesamowitych włoskich klimatach, pełnych smaku, zapachu i il sole :) Czytałam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy - doskonale się bawiłam przy lekturze najnowszej powieści Moniki B.Janowskiej. Doskonale mi zrekompensowała brak możliwości wyjazdu do Włoch w tym roku. Polecam znakomitą lekturę na lato - Selfie z Toskanią!
 

Książka Selfie z Toskanią objęta jet patronatem mojego bloga 


środa, 25 lutego 2015

Mój przyjaciel mrok - Lisa Unger

Pisarka Bethany Graves po trudnym rozwodzie przeprowadza się do Hollows, miasteczka w północno-wschodnich Stanach. Tu planuje napisać książkę i naprawić swoje relacje z nastoletnią córką, Willow. Gdy dziewczyna odkrywa w pobliskim lesie jamę przypominającą grób, obie kobiety wikłają się w śledztwo sięgające wydarzeń sprzed dwudziestu pięciu lat.

Okładka: miękka
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B Grupa Foksal

Lisa Unger to jedna z tych pisarek, po których książki sięgam bez wahania. Doskonale pisze i potrafi w swoich powieściach stworzyć niezwykły klimat, przyprawiający o dreszczyk emocji i strachu. W książce „Mój przyjaciel mrok” atmosferę dodatkowo podsyca mroczna, ciemna okładka, która jest świetnie zgrana z treścią powieści.

„Mój przyjaciel mrok” to wielowątkowy kryminał, gdzie teraźniejszość i przeszłość łączą się w intrygującą całość. Rzecz dzieje się w małym, spokojnym miasteczku The Hollows w Stanach Zjednoczonych. Wszyscy tutaj wszystkich znają, wchodząc do knajpy wiesz, że nie musisz składać zamówienia, bo dostaniesz to, co lubisz. Każdy o każdym wie wszystko, jest jednak sprawa, która kładzie się cieniem na tym miasteczku. Otóż przed wieloma laty zaginęła tam bez śladu Marla Holt. Różne opowieści chodziły na ten temat, ludzie spekulowali, policja zrobiła dochodzenie, ale kobiety nigdy nie znaleziono. Aktualnie sprawa znowu wraca na światło dzienne. Do miasta powrócił syn Marli, Michael, widziano go jak kopał w pobliskim lesie. Sprawą zainteresował się również emerytowany policjant, Jones Cooper, który prowadził ją bezskutecznie przed laty. Przypadkiem w wyjaśnienie tej historii zostaje zamieszana młoda dziewczyna, Willow, która wraz z matka osiedliła się niedawno w tym miasteczku. Nie znosi go serdecznie….. 
Wiele ludzi, wiele poszlak…. Co się stało z Marlą Holt? 

„Mój przyjaciel mrok” to specyficzne połączenie kryminału, thrillera i powieści psychologicznej. Pozornie wiele, niełączących się wątków, w końcu splata się w zaskakująco spójną całość. Sprawa Marli Holt łączy wielu ludzi. Każdy z nich inaczej podchodzi do tematu, każdy ma swoje problemy i sprawy, które zagłusza angażowaniem się w temat zaginięcia. Cooperowi przywraca to radość, znowu jest w swoim żywiole, czuje się potrzebny. Dla Willow to forma ucieczki i odreagowania od rzeczywistości, która nie jest dla niej łaskawa. Dla Henry’ego i Michaela to również powrót wspomnień….
Autorka bardzo mocno zarysowała tło psychologiczne swoich bohaterów, ich rozterki, problemy, przemyślenia, które tworzą niezwykłą atmosferę powieści. Kiedy doda się do tego ciemny las, czy odnalezione kości – klimat się dodatkowo zagęszcza, a książkę trudno wypuścić z rąk. Lisa Unger doskonale połączyła rzeczywistość z retrospekcją, dodało to całości nuty tajemnicy i niedopowiedzenia. 

Akcja toczy się dość spokojnie, jednak intryga narasta i porywa czytelnika w swoje objęcia. W jednej powieści udało się autorce ująć wiele, głębokich tematów – oprócz wątku zaginięcia, znajdziecie tutaj problemy nastolatków, czy mobbing domowy. Te różne wątki, doskonale się zazębiają tworząc niezwykły nastrój i grając na emocjach czytelnika. 

Na pewno „Mój przyjaciel mrok” wyróżnia się spośród innych kryminałów, jest oryginalny, mądry i głęboki. Pozornie, zagadka kryminalna wcale nie jest tutaj najważniejsza….. Przeczytajcie i przekonajcie się sami!




W.A.B.             GWFoksal.pl

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Drzewo migdałowe - Michelle Cohen Corasanti

Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.

Okładka: miękka
Ilość stron:  392
Wydawnictwo:  Wydawnictwo SQN

Muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem książki Michelle Cohen Carasanti. Skończyłam czytać, odłożyłam książkę, ale po głowie nadal tłucze mi się tysiące myśli. Jeśli ktoś uważa, że ma źle w życiu, powinien przeczytać "Drzewo migdałowe" i zastanowić się nad sobą.... 
Myślę, że "Drzewo migdałowe" to chyba najlepsza książka, którą w tym roku czytałam. Albo raczej przeżywałam, bo to lepiej określa jej odbiór. To niezwykła opowieść, która wstrząsa i wzrusza, a przy tym zmusza do refleksji. "Drzewo migdałowe" to książka napisana sercem.

Powieść już na początku daje nam mocnego "kopa" wrażeń, kiedy jesteśmy świadkami śmierci małej Amal, która zostaje rozerwana przez minę. Dziewczynka pochodzi z wielodzietnej, arabskiej rodziny, która kocha się i wspiera. Jej śmierć jest ciosem dla wszystkich. Dzięki niezwykłej pamięci i mapie, którą sporządził jej brat Ahmad, Baba (ojciec) może zebrać jej szczątki i pochować swe dziecko. 
Ahmad jest młodym Palestyńczykiem, Arabem, który żyje wraz ze swą rodziną, na terenach, gdzie ostro toczy się walka siłowa pomiędzy Arabami i Żydami. Arabów odziera się z ich własności, dumy i tożsamości. Żyją gorzej niż zwierzęta, gdy za płotem w meszawach panuje luksus. Ahmad od dzieciństwa doświadcza tej niesprawiedliwości na swej skórze. Jego ojciec jest uzdolnionym rysownikiem i wspiera swe dzieci w rozwoju ich talentów. Ahmad ma niezwykle zdolności matematyczne i choć na naukę nie ma wiele czasu, przewyższa swą wiedzą i inteligencją starszych od siebie. Na skutek splotu nieszczęśliwych wydarzeń, Baba trafia do więzienia i uznany za terrorystę, zostaje skazany na 14 lat więzienia. Ahmad zostaje jedynym żywicielem rodziny. Rzuca szkołę i idzie do pracy wraz z bratem, Abbasem. Żołnierze wysadzają ich dom i odtąd żyją w namiocie, latem i zimą. Jest i im bardzo ciężko. Kiedy Abbas spada z rusztowania i zostaje kaleką, cały ciężar utrzymania rodziny spada na Ahmada. Siły dodają mu listy i słowa wsparcia od ojca, z którym jest bardzo blisko. To dzięki niemu decyduje się na udział w egzaminach i dostaje stypendium na studia. Na przekór matce, idzie na studia. Chce lepszego życia dla siebie i swej rodziny. Chodzi w łachmanach, a całe pieniądze śle do rodziny. Na studiach jest niewielu Arabów, ale miejsce jest zupełnie inne niż jego wioska. Nienawiść pomiędzy Żydami i Arabami jest jednak taka sama....
Dzięki mądrości ojca i jego wsparciu, Ahmad przezwycięża granice, które wydają się nie do załamania. Zaczyna pracować z nienawidzącym go, żydowskim profesorem Szaronem. Po latach wspólnie otrzymują nagrodę Nobla i walczą o równe prawa Arabów i Żydów. 

Życie Ahmada pełne jest przeciwności i śmierci. Aż dziw, jak wielką ten człowiek musi mieć siłę, aby w takich warunkach walczyć o swe marzenia. Z drugiej strony, sami zobaczcie jak wiele daje siła miłości, mądrość i wsparcie ojca. Chłopak z biedaka ze slamsów staje się bogatym człowiekiem pomagającym wykształcić się swemu rodzeństwu i ich dzieciom. 
Czytałam i zapierało mi dech w piersiach, w oczach pojawiały się łzy, a w głowie kołatały się myśli. Tak wiele wrażeń już dawno nie przyniosła mi żadna książka. I mimo, że ostatnio sama mam nienajlepszy czas w życiu, stwierdzam, ze inni, pomimo gorszej sytuacji, wychodzą na prostą. I to dodaje mi siły i wiary, że i dla mnie zaświeci słońce.

"Migdałowe drzewo", pomimo ogromu cierpienia, które ukazuje, niesie też optymistyczne przesłanie. Trzeba walczyć o swoje marzenia i iść do celu, choćby wokół szlała burza. Złe czasy kiedyś się skończą i los znowu zaczynie się uśmiechać!





Książkę Drzewo migdałowe możecie kupić w księgarni Fabryka


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...