Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Łąki kwitnące purpurą tom 2 - Edyta Świętek

Dynamicznie wzrastająca najmłodsza dzielnica Krakowa ciągle jeszcze przypomina miasto rodem z dzikiego zachodu. Pomiędzy nowymi domami, przeludnionymi barakami i terenami budowlanymi kwitnie hazard, a sprawiedliwość bywa wymierzana na własną rękę. Za dnia wznoszone są domy, kina, szpital oraz szkoły, natomiast nocami w mrocznych zaułkach czają się przestępcy oraz prostytutki. Nad głowami mieszkańców, niczym mityczny miecz Damoklesa, wisi groźba wybuchu kolejnej wojny. Oto Nowa Huta lat 50. – siedlisko socrealistycznego absurdu, w którym rozrastająca się rodzina Szymczaków poszukuje swojego miejsca w świecie.  Bronek nie może odnaleźć szczęścia w małżeństwie i wciąż tęskni za Bogumiłą. Do miasta przyjeżdża Andrzej, aby z dala od Pawlic uporać się z rozpaczą po tragicznie zmarłej Agacie. Julia z przestrachem odkrywa, że jest obserwowana przez tajemniczego mężczyznę o podejrzanym wyglądzie. W dodatku pewnego dnia na nowohuckich łąkach robotnicy natrafiają na makabryczne znalezisko…

Okładka: miękka
Ilość stron:  384
Wydawnictwo: Replika
Cykl: Spacer Aleją Róż tom 2

Z wielką przyjemnością powróciłam do Nowej Huty, miasta będącego rajem dla wielu młodych Polaków. To tutaj była praca, były mieszkania, to tutaj rodziła się nowoczesność i nowa Polska.
Ze swojej szansy wyrwania się ze wsi i spróbowania nowego życia w mieści skorzystała rodzina Szymczaków z Pawlic. W pierwszym tomie poznaliśmy rodzeństwo Szymczaków i ich skomplikowane losy - wywłaszczenie z ojcowizny, bieda i zatargi lokalne doprowadziły do tego, że najstarszy z braci Bronek wyjechał za pracą do Nowej Huty. Fach palił mu się w rękach i szybko został przodownikiem pracy,  otrzymał nowe mieszkanie i mógł zaprosić do siebie siostrę, Julię, i pomóc jej, ciężarnej, w budowaniu nowego życia. 

Bronek również układał swoje życie, choć niespecjalnie szczęśliwie mu to wyszło. Zakochany w Bogumile, w końcu ożenił się z barmanką, Krystyną, zapatrzoną w siebie, rozrywkową kobietą, której los zakończył się tragicznie. I Bronek znowu stanął przed otwartą ścieżką na szczęście. Okazało się jednak, że Bogumiła, którą odnalazł, jest zaręczona i znowu los stanął na drodze do ich szczęścia. Chyba nie pierwszy i nie ostatni raz....

Julka również układała sobie nowe życie, w nowym mieszkaniu, z synkiem. Samodzielna i niezależna, obok której trwał na posterunku przyjaciel Bronka. Julce jednak mężczyźni nie byli w głowie, jej całym światem był synek. Do Julii i Bronka dołączył w Nowej Hucie młodszy brat i siostra. Ich życie toczyło się w nowym miejscu, na nowych torach....

"Łąki kwitnące purpurą" to świetnie napisana saga rodzinna, ale to również opowieść o budowie nowej Polski, o bohaterze-szarej eminencji, jakim jest w tej powieści Nowa Huta - miasto, które jest niemym świadkiem wydarzeń, które rośnie w siłę dzięki swoim bohaterom. 

Powieść Edyty  Świątek to bardzo polska opowieść, przybliżająca nam naszą przeszłość. To książka o miłości, przyjaźni i o sile więzi rodzinnych. To tutaj przeczytacie na co stać braci, aby pomścić krzywdy swoich sióstr. To opowieść o miłości, o nienawiści, ale i o zemście. Los nie oszczędza członków rodziny Szymczaków, a oni znoszą to z godnością i dumą na twarzach. To rodzina, którą można spotkać wokół nas, nie tylko w Nowej Hucie, ale wielu innych polskich miasteczkach.
Jeśli szukacie ciekawej i oryginalnej powieści, bliskiej sercom Polaków - to serdecznie polecam cykl Edyty Świątek "Spacer Aleją Róż".



poniedziałek, 13 czerwca 2016

Demelza - Winston Graham

Druga część sagi rodu Poldarków.
Nadchodzą burzliwe czasy poddające próbie małżeństwo i miłość Demelzy Carne i Rossa Poldarka. Wysiłki kobiety, by przystosować się do życia w środowisku kornwalijskich właścicieli ziemskich, niosą gorycz i troski mimo radości z narodzin pierwszego dziecka. Ross rozpoczyna trudną walkę o prawa właścicieli kopalni miedzi i staje się śmiertelnym wrogiem potężnego bankiera George’a Warleggana.

Okładka: miękka
Ilość stron: 536
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cykl: Dziedzictwo rodu Poldark tom 2

Jak już wiecie po recenzji I tomu (TUTAJ) - Poldarków uwielbiam, zarówno Rossa. jak i Demelzę. Dotyczy to zarówno serialu, jak i książki. Jestem tylko rozczarowana, że jedno i drugie już się skończyło i przyszło nam czekać na kontynuację.

W pierwszym tomie poznaliśmy buntowniczego Rossa Poldarka, który po wojnie wrócił do domu. Zastał zrujnowany majątek, a jego ukochana wyszła za mąż za jego bliskiego kuzyna. Musiał zebrać się w sobie i żyć dalej. W jego progach pojawiła się sprytna, pracowita i bardzo piękna Demelza, która zaczęła u niego pracować. Życie zbliżyło ich do siebie, rozkwitła ich miłość, która doprowadziła do małżeństwa. Ros, początkowo rozdarty, pomiędzy dawną miłość, a Demelzę, z czasem zaczął traktować ją jak coś najcenniejszego na świecie. Poczęli dziecko, które w końcu przyszło na świat. Stało się ono oczkiem w głowie rodziców i jeszcze bardziej spoiło ich związek.
Mieli lepsze i gorsze dni, jednak jedno za drugie oddałoby życie. 
Ross walczy o swoją kopalnię, zakłada z innymi konsorcjum i walczą z wyzyskiem. Robi sobie wielu wrogów, co odbija się na jego rodzinie, dalszym życiu i wolności.

"Demelza" to fascynująca kontynuacja pierwszego tomu, zachwycająca i wzruszająca saga rodzinna, której akcja odbywa się w dawnej Kornwalii. Autor nie odpuszcza i drugi tom trzyma najwyższy poziom, czytałam go jednym tchem i odkładałam z wielkim żalem. Powieść jest porywająca i niezwykle malownicza. Autor operuje piórem w sposób niezwykle plastyczny i barwny, że obrazy ukłądają się wręcz przed oczami jak film. Jestem pod wielkim wrażeniem tego cyklu i polecam go serdecznie wszystkim! A sama czekam na węcej - z niecierpliwością :)




niedziela, 13 marca 2016

Ross Poldark - Winston Graham

Ross Poldark, zmęczony krwawą wojną w Ameryce, wraca do domu w Wielkiej Brytanii. Długo wyczekiwane spotkanie z bliskimi ma jednak gorzki smak: jego ojciec nie żyje, majątek jest zrujnowany, a ukochana zaręczyła się z kuzynem.
Ross, współczujący ubogim kornwalijskim górnikom i farmerom, zabiera do domu ubogą dziewczynę spotkaną na jarmarku. To wydarzenie zmienia całe jego życie. 

Okładka: miękka
Ilość stron:   464
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Cykl:  Poldark tom 1

Zachwycił mnie serial, który okazał się znakomitą ekranizacją książki. Nie oglądałam pierwszego odcinka i poznałam go dzięki powieści. Przyznam, że jak zwykle nie lubię ekranizacji, tak ta, znakomicie wpisuje mi się w moje wyobrażenia. Czytam i oglądam, porównuję, wyłapuję różnice i jestem wielką fanką Poldarka :)

Powieść rozgrywa się pod koniec XVIII wieku w Kornwalii. Ross Poldark, po wojennych preturbacjach, powraca do domu, zmęczony, poraniony. Wielu zwątpiło, że w ogóle powróci... Jego ojciec, Jonathan, nie doczekał jego powrotu, gospodarstwo podupadło, a ukochana właśnie wychodzi za mąż za jego kuzyna. Mało sympatycznie to wszystko wygląda. Ross jednak jest twardy, najpierw zaprowadza porządek we dworze i obejściu, przywołuje do porządku służbę, kupuje zwierzęta, zajmuje się gospodarką i próbuje dalej wydobywać w swej kopalni. Na targu ratuje i zabiera do domu sponiewieraną czternastoletnią dziewczynę, Demelzę, która z czasem zupełnie odmienia jego życie. Najpierw jednak Ross musi o nią walczyć z jej ojcem i jego braćmi oraz nauczyć ją żyć na dworze. Demelza odpłaca mu się pracowitością, zaangażowaniem i całkowitym oddaniem.


"Ross Poldark" to pierwszy tom, napisanej z rozmachem, sagi rodzinnej, opowiadającej o rodzinie Poldarków z Kornwalii. Autor zachwycił mnie i sprawił, ze stałam się jego wielbicielką, z niecierpliwością wyczekuję na kolejne tomy kornwalijskiej opowieści. 
Znakomity pomysł na fabułę, świetna kreacja bohaterów i tła społecznego ówczesnych czasów. Opowieść jest niezwykle barwna i porywająca, a przy tym lekko i przystępnie napisana. Na uwagę zasługują postacie stworzone przez Winstona Grahama, bardzo prawdziwe, bardzo głębokie i oryginalne. Każdy z bohaterów jest mocno zarysowany, z dbałością o szczegóły charakteru, są rozpoznawalni i tworzą indywidualne osobowości. Nie ma tutaj szarych i bezbarwnych postaci. Autor zadbał, aby każdy z jego bohaterów był bardzo wyrazisty, począwszy od Rossa, a skończywszy na górnikach z jego kopalni. 

"Ross Poldark" porywa, intryguje i przykuwa do stron powieści, od pierwszego zdania do ostatniej kropki. Książka jest znakomicie napisana i oddziałuje na wyobraźnię czytelników. Pochłonęłam ją z przyjemnością i zaciekawieniem. Już nie mogę doczekać się kolejnych tomów....!




piątek, 27 lutego 2015

Dziedzictwo von Becków - Joanna Jax

Pełna napięcia historia dwojga ludzi, których los zetknął ze sobą tuż przed wojną. Książka opowiada o zawiłych losach polskiej nauczycielki i niemieckiego oficera SS oraz ich potomków. Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni niemal osiemdziesięciu lat, przenosząc czytelnika z przedwojennego Wolnego Miasta Gdańsk i pruskiej arystokratycznej posiadłości w Szlezwiku-Holsztynie do wojennego Krakowa i Olkusza, powojennego Berlina Wschodniego i Warszawy, następnie do prowansalskiej wsi i Paryża lat sześćdziesiątych, aż wreszcie do Polski po roku 1989. Barwnie kreśląc postacie i umiejętnie dawkując tajemnice, autorka stworzyła wzruszającą opowieść o wybaczaniu, miłości, trudnych wyborach i dylematach moralnych, nienawiści, żądzy zemsty, chciwości i skomplikowanych relacjach rodzinnych

Okładka: miękka
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Videograf

„Dziedzictwo von Becków” to poruszająca saga rodzinna opowiadająca o losach i miłości polskiej nauczycielki i niemieckiego oficera SS. Wzruszająca i trzymająca w napięciu, pełna tajemnicy i specyficznego klimatu. Opowieść biegnie wielowątkowo, a akcja rozciągnięta jest od czasów przedwojennych po współczesne. 

Wolne miasto Gdańsk, 1934 rok, deszczowy dzień. Maria Tarnawska, biedna, polska nauczycielka, spotykała na swej drodze bogatego, niemieckiego oficera, Wernera von Beck. Dzieli ich pochodzenie, status społeczny, narodowość, ale łączy głębokie, wzajemne uczucie. Są tak zapatrzeni w siebie, że nie zwracają uwagi na świat, który ich otacza. Efektem ich miłości jest ciąża. Rodzina Wernera jest przeciwna jego związkowi z Polką. Ojciec ma już swoje plany związane z synem, łącznie z wyborem narzeczonej dla niego. Ojciec Wernera, wraz z Ritą von Lausch, kobietą wybrana na żonę Wernera, knują sprytny spisek, który ma na celu rozdzielenie zakochanych. Okazują się bardzo skuteczni….

Tymczasem, w Warszawie naszych czasów, w jednej z kamienic zostają znalezione zwłoki zastrzelonego mężczyzny. Sprawą zajmuje się inspektor śledczy Piotr Dragoński, a ślady prowadzą w przeszłość…..

„Dziedzictwo von Becków” to rozciągająca się w czasie na prawie osiemdziesiąt lat, opowieść rodzinna, pełna tajemnicy, intrygująca i wzruszająca. To książka napisana niezwykle barwnie i realnie, z polotem i pasją. Autorka serwuje nam wielowątkową historię rodziny von Becków, która porywa czytelnika w podróż w czasie i przestrzeni. Wędrujemy od przedwojennego Wolnego Miasta Gdańsk, poprzez Kraków, Olkusz, Berlin, Londyn, aż po współczesną Warszawę, śladami von Becków.
W powieści znajdziecie miłość, nienawiść, namiętności i zdrady, a także tajemnicze morderstwo. Emocje wylewają się z każdej strony, a książkę ciężko na chwilę odłożyć. Losy Marii i Wernera wciągają czytelnika i porywają w wir wydarzeń. 
„Dziedzictwo van Becków” to znakomita książka, która zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie!





piątek, 28 listopada 2014

Historia pewnego narzeczeństwa cz.3 - Danka Braun

Krzysztof Orłowski, syn Renaty i Roberta, wchodzi w dorosłość. Jest podobny do ojca - przystojny i inteligentny. W klasie maturalnej zakochuje się w nieodpowiedniej zdaniem rodziców dziewczynie, przez co zaniedbuje naukę, staje się krnąbrny i opryskliwy. Ponieważ rozmowy z nim nie przynoszą oczekiwanych efektów, Robert postanawia wdrożyć inne metody działania. Razem z Renatą uknuwają misterną intrygę... Tymczasem z Australii powraca teściowa Renaty. Jest wylewna i uczuciowa, pragnie naprawić dawne szkody. Jej intencje wydają się czyste, szybko zdobywa sympatię członków rodziny. Renata jednak nie potrafi jej zaufać. Czy obawy okażą się słuszne?

okładka: miękka
Ilość stron:  295
Wydawnictwo:   Prozami
Cykl: Miłość, namiętność, pożądanie tom 3

"Historia pewnego narzeczeństwa" to trzeci tom sagi rodzinnej Danki Braun. Dwa poprzednie przeczytałam błyskawicznie i wciągnęłam się w losy rodziny Orłowskich. 

Orłowscy to bardzo specyficzna rodzina, żyjąca na swoich własnych zasadach. Renata, właścicielka butików z odzieżą damską, przymyka oko na zdrady męża - z miłości i dla dobra dzieci. Robert Orłowski jest bardzo przystojnym lekarzem, właścicielem prywatnej kliniki, lubiącym seks i piękne kobiety. Krzysztof to owoc ich młodzieńczego szaleństwa, aktualnie młody mężczyzna. Zdrada poczyniona przez bliską mu kobietę i własnego ojca mocno się na nim odbiła. Pozostawiła w nim niezatarty ślad. Chłopak opuścił się w nauce, sypia z wieloma dziewczynami, żyje lekko i szybko. Rodzice nie są tym zachwyceni. Mają nadzieję, że Krzysiek ustatkuje się, kiedy w końcu przyprowadza do domu Halszkę i przedstawia ją rodzicom. Niestety, dziewczyna jest pozerką i bardzo lubi kłamać. Rodzice postanawiają zwrócić uwagę syna na koleżankę szkolną, Wikę. Knują sprytny plan :) Czy wypali? Jak potoczy się dalsze życie Krzysztofa?

Danka Braun pisze lekko i ciekawie. Jej sagę pochłonęłam, nawet nie wiem kiedy. Historia jak z życia wzięta, ale świetnie napisana i intrygująca. Jest w niej miłość, zdrada, seks i pieniądze. Poplątane losy rodziców wpływają na życie syna, a kiedy próbują mu je poukładać na własny sposób, robi się mega ciekawie. Bardzo byłam ciekawa, czy metamorfoza Wiki się uda i co z tego wyniknie. Autorce udało się mnie zaskoczyć, a finał dał pole wyobraźni. Mam nadzieję, że to nie będzie jednak koniec.... Jeszcze tyle można napisać :) Jeszcze przecież została mała Iza.

Przyznam, że kiedy brałam do rąk pierwszy tom, byłam sceptycznie nastawiona. Okładka zupełnie do mnie nie przemawiała i obawiałam się zwyczajnego romansidła. Okazało się, że pochłonęłam książkę w jeden wieczór i od razu zaczęłam rozglądać się za kontynuacją. Trochę musiałam na nią poczekać - ale było warto!
Saga "Miłość, namiętność, pożądanie" Danki Braun okazała się świetnie napisana i doskonale się bawiłam podczas jej lektury. Polecam serdecznie !



niedziela, 16 listopada 2014

Krzyk Maorysów t.3 - Sarah Lark

Sarah Lark w ciekawy i interesujący sposób ukazuje historię nowozelandzkiej rodziny, której życie nierozłącznie splecione jest z tradycjami Maorysów.
Nowa Zelandia, Canterbury Plains, 1907: Gloria dorasta na Kiward Station. Jej szczęśliwe, radosne dzieciństwo kończy się gwałtownie, kiedy wraz ze swoją kuzynką, Lilian, zostaje wysłana do angielskiej szkoły z internatem. Lilian doskonale odnajduje się w nowym świecie, Gloria natomiast zaczyna nienawidzić swoich rodziców za to, że zmusili ją do takiego życia. Dziewczyna za wszelką cenę chce wrócić do Nowej Zelandii. Potajemnie układa plan, w efekcie którego znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie… Los dokonuje gwałtownego zwrotu i raz jeszcze okaże się, jak wiele ludzkich uczuć może być przyczyną zarówno rozpaczy, jak i siły.

Okładka: miękka
Ilość stron: 688
Wydawnictwo : Sonia Draga
Cykl: Saga Nowozelandzka tom 3

Pierwsze dwa tomy sagi nowozelandzkiej ( W krainie białych obłoków i Pieśń Maorysów) pochłonęłam jakiś czas temu i przyszło mi trochę poczekać na tom trzeci. Ale było warto – jest znakomity! W ogóle Sarah Lark pisze bardzo równo i z polotem, wszystkie tomy trzymają poziom, są dopracowane i przemyślane.

Akcja powieść rozgrywa się w Canterbury w Nowej Zelandii, mamy rok 1907. Główna bohaterką tego tomy jest Gloria (prawnuczka Gwen, poznanej w poprzednich tomach). Gloria jest szczęśliwa na Kiward Station, gdzie spędziła swoje dzieciństwo. Sielankę przerwa decyzja rodziców, aby wysłać Glorię, wraz z Lilian, do szkoły z internatem w Anglii. Dziewczyna nie może się odnaleźć w nowym środowisku, jest samotna i załamana. Jej kuzynka świetnie odnajduje się w szkole i Gloria nie ma z jej strony wsparcia. Dziewczyna postanawia, za wszelką cenę, wrócić do domu. Po traumatycznych przeżyciach, powraca, jednak nie czuje się tam już tak jak dawniej….. Jej życie ulega całkowitej zmianie.

Saga nowozelandzka jest naprawdę niesamowita, napisana z pasją i polotem. Przybliża nam życie i historię Nowej Zelandii oraz jej rdzennych mieszkańców Maorysów, których krew płynie również w żyłach Glorii. Autorka przyciąga czytelnika świetnym pomysłem zamienionym w doskonale napisaną powieść, przy tym świeżym i oryginalnym. Powieść wzrusza, intryguje i porywa. Jest przy tym bardzo zróżnicowana, nie brak w niej miłości, scen walki, czy przepięknych krajobrazów. Gwen towarzyszy nam przez wszystkie trzy tomy, jest niezwykle wyrazistą i świetnie wykreowaną postacią. Autorka z wielkim zaangażowanie podeszła do swej powieści, dbając o wszelkie szczegóły, zarówno przy oddawaniu piękna przyrody, przybliżaniu nam Maorysów, jak i przy kreowaniu postaci. Wszystko jest wyważone i świetnie powiązane w całość, a przy tym nie brak w książce uczuć i emocji. Losy bohaterów są poplątane, a ich życiu daleko do sielanki. Sarah Lark potrafi nas zaskoczyć i skierować uwagę w inną stronę, by płynnie powrócić do akcji. 

Saga nowozelandzka na pewno nie należy do banalnych powieści, jest niezwykle ciekawa i porywa czytelnika wgłęb wydarzeń. Niesamowita lektura – polecam na długie, jesienne wieczory!





środa, 9 lipca 2014

Stulecie - Herbjørg Wassmo

Głównymi bohaterkami "Stulecia" są Sara Susanne, Elida i Hjørdis, czyli prababka, babka i matka Herbjørg Wassmo. To opowieść o ich życiu, o mężczyznach, których pragnęły mieć albo którzy tylko przypadli im w udziale, o dzieciach, które urodziły. Jest to również historia małej dziewczynki, która ucieka do stodoły, żeby tam ukryć się przed Nim. Nosi ze sobą żółty ołówek, który ostrzy za pomocą kozika. Używa go do pisania. Ta dziewczynka urodziła się w roku 1942, dokładnie sto lat po swojej prababce, silnej Sarze Susanne, która pozowała pastorowi do portretu anioła. Portret ten stanowił element ołtarza, który do dziś znajduje się w katedrze na Lofotach. "Stulecie" jest opowieścią o Sarze Susanne, Elidzie, Hjørdis i Herbjørg, o ich znoju, wolności i tęsknocie za innym życiem.

okładka: miękka
ilość stron: 519
Wydawnictwo:  Smak Słowa

Literatura skandynawska intryguje i fascynuje mnie od lat. Do dziś pamiętam, z jak wielką ciekawością czytałam "Krystynę, córkę Lawrasa", czy "A lasy wiecznie śpiewają...". To książki, które mają w sobie magię, taką surową. Wracam do nich często i lubię stale odkrywać je na nowo. Cieszę się, że coraz więcej książek skandynawskich trafia na polski rynek, to specyficzna, ale bardzo klimatyczna literatura.

"Stulecie"  to książka pięknie napisana, bogata w słowa, przemawiająca do serca i do wyobraźni. Czytałam ją po kawałku i cieszyłam się każdą chwilą, chciałam to uczucie przedłużać, ale nadszedl koniec. Wiem jedno - jeszcze do niej wrócę!

"Stulecie" to napisana z rozmachem i polotem saga rodzinna, opowiadająca o losach niesamowitych kobiet. Jest to powieść biograficzna, gdyż główne bohaterki książki - Sara Susanne, Elida i Hjordis to prababka, babka i matka autorki książki. Historia przedstawiona na kartach "Stulecia" jest bardzo osobista, a przy tym aż nierzeczywista. Losy kobiet fascynują czytelnika od pierwszych stron.

Autorka opowiada bardzo szczegółowo o ich życiu, zainteresowaniach, uczuciach, o ich rodzinach - bardzo specyficznych. Opowieści towarzyszy niezwykły skandynawski klimat, szorski, ale piękny. 
Mnie zafascynowała postać Elidy, bardzo wydawałoby się kontrowesryjna. Bo jak ocenicie kobietę, matkę w wielodzietnej rodzinie, która ją rozbija, by towarzyszyć mężowi w szpitalnym leczeniu. Sprzedaje dobytek, wynajmuje swój dom i oddaje dzieci znajomym i krewnym na wychowanie. A może na przechowanie.... dzieli swoją rodzinę na kawałki. Serce mi się krajało , gdy o tym czytałam. Jednak i ona kierowała się swoimi wartościami i nie można jej potępiać. Przeczytajcie i sami poznajcie jej priorytety. Sami oceńcie jej zachowanie. To naprawdę niezwykła i bardzo złożona postać. Zresztą każda z prezentowanych kobiet taka jest. To bardzo silne osobowości, a przy tym oryginalne i zapadające w pamięć. 
Ich życie nie jest proste, jest pełne przeciwności i wyzwań, jak klimat, w którym żyją. Opowieść fascynuje czytelnika i głęboko zapada w pamięć. Rozkoszowałam się tą lekturą i delektowałam każdym słowem. Magiczna i niepowtarzalna historia - polecam z całego serca!




sobota, 25 maja 2013

Ogród cieni cz.5 - Virginia Cleo Andrews

Mroczny początek rodzinnych sekretów… Olivia Winfield nie może uwierzyć swojemu szczęściu, gdy po krótkiej znajomości przystojny Malcolm Foxworth prosi ją o rękę. Jednak romantyczne marzenia młodej żony wkrótce legną w gruzach. Mąż okazuje się aroganckim, bezwzględnym despotą, a od Olivii oczekuje przede wszystkim urodzenia dzieci i sprawnego zarządzania ponurym Foxworth Hall. Sytuacja pogarsza się jeszcze, gdy do domu wraca z kilkuletniej podróży ojciec Malcolma z młodziutką i piękną żoną Alicją. 

Okładka: miękka 
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: Świat Książki 
Cykl: Dollangangerowie
Premiera:  8 maja 2013

Bardzo się cieszę, że wznowienie sagi o Dollangangerach ukazało się już w całości. Ostatniego tomu nigdy nie czytałam i byłam ciekawa, co może wnieść nowego. Trochę się rozczarowałam, bo w całości opowiada o małżeństwie Olivii i Malcolma, rodziców Corrine, ale też inaczej spojrzałam na całą opowieść. Jedno się nie zmieniło – do Olivii nie zapałałam sympatią ….ani zrozumieniem. Trudne życie, trudnym życiem, ale człowiekiem trzeba być zawsze i koniec. 

„Ogród cieni” mógłby stanowić pierwszy tom powieści, gdyż opowiada o początek znajomości Corinne i Christophera, która swój finał znalazła w „Kwiatach na poddaszu”. 

W piątym tomie sagi poznajemy historię Olivii Winfield i Malcolma Foxwortha – opowieść o wielkiej i niezgrabnej dziewczynie o romantycznej duszy i wyrachowanym młodzieńcu. Malcolm początkowo oczarował Olivię, która marzyła o wielkiej miłości i namiętności, ale ślub skutecznie rozwiał jej marzenia o cudownym życiu. Z czasem, Olivia stała się zgorzkniałą kobietą, której jedyną miłością stały się dzieci – dwaj synowie. Mocną ręką rządziła domem i nie była lubiana wśród służby. 
Światełko radości zapaliło się w ponurym dworze Foxworth Hall, kiedy powrócił ojciec Malcolma z młodą żoną - wreszcie słychać było śmiech. Alicja urodziła synka, Christophera, który był przyrodnim bratem Malcolma. 
Malcolm ze wściekłością i zazdrością obserwował związek ojca i wielokrotnie nastawał na Alicję. Kiedy Garland zmarł, młoda kobieta znalazła się w tarapatach…. Olivia nie okazała się dla niej wsparciem, lecz czegóż oczekiwać od zdradzonej kobiety. 
Kiedy na świat przyszła Corinne, Malcolm oszalał na jej punkcie. Rozpieszczał ją i kompletnie nie zwracał uwagi na synów. Nic dobrego przynieść to nie mogło…. i nie przyniosło. 
Jak poukładało się ich dalsze życie, możecie przeczytać w „Kwiatach na poddaszu” – przeznaczenie zatoczyło koło. 

„Ogród cienie” to smutna opowieść o rozgoryczeniu i braku miłości. Olivia, przy Malcolmie, stała się starą, rozgoryczoną kobietą, smutną i pełną nienawiści. Jej marzenia zostały zdeptane, a plany życiowe odwrócone o 180 stopni. Wszystkich, których kochała – straciła. Z jednej strony było mi jej żal, ale z drugiej nie byłam w stanie jej współczuć. 
Virginia Andrews wykreowała fantastyczne sylwetki bohaterów, o skomplikowanych i wyrazistych charakterach – stanowią oni mocne strony powieści. Całość napisana jest lekko, barwnym i plastycznym językiem. 

Moim zdecydowanym faworytem nadal pozostaje pierwszy tom sagi, „Kwiaty na poddaszu”, który porwał mnie i wzruszył. Pozostawił niezatarte wrażenia i na zawsze pozostanie w moim umyśle – to jedna z tych książek, których się nie zapomina. 


środa, 16 stycznia 2013

W krainie białych obłoków (t.1). Pieśń Maorysów (t.2) - Sarah Lark

Tom I 
Londyn, 1852 rok. Dwie młode kobiety opuszczają na zawsze Anglię i udają się do Nowej Zelandii, by tam poślubić nieznanych im mężczyzn. Gwyneira, córka bogatego i wpływowego lorda, ma zostać żoną jedynego syna bajecznie bogatego „owczego barona”. Przeznaczeniem Heleny, ubogiej guwernantki, jest małżeństwo z farmerem, którego zna jedynie z anonsu matrymonialnego i dwóch krótkich listów. Obie kobiety rzucają wyzwanie losowi, by udać się na drugi koniec świata, gdzie spodziewają się znaleźć szczęście i miłość. Czy uda im się spełnić marzenia w krainie białych obłoków? 
Okładka: miękka 
Ilość stron: 616

Tom II 
Tom drugi sagi nowozelandzkiej. Nowa Zelandia, rok 1893. William Martyn jest lepiej wykształcony i ma więcej ogłady niż większość ludzi, którzy trafili do Queenstown w poszukiwaniu złota. I nic dziwnego. Will jest bowiem synem irlandzkiego szlachcica. Zakochuje się w nim, i to chyba z wzajemnością, pełna temperamentu Elaine, gdy w odwiedziny przyjeżdża Kura-Maro-Tini, kuzynka Elaine i półkrwi Maoryska, zaś William bez namysłu ulega jej egzotycznej urodzie i swobodnemu zachowaniu. Niezwykle barwna saga osadzona w przepięknych nowozelandzkich plenerach 
Okładka: miękka 
Ilość stron: 684
Wydawnictwo:   Sonia Draga

Jakiś czas temu przeczytałam I tom oryginalnej i porywającej sagi rodzinnej „W krainie białych obłoków”, która mnie urzekła. Teraz z chęcią sięgnęłam po drugi tom „Pieśń Maorysów” , który zrobił na mnie nie mniejsze wrażenie. 

Sarah Lark przenosi nas do XIX wieku w malownicze plenery Nowej Zelandii zwanej Krainą Białych Obłoków, po maorysku Aotearoa. To kraj nowych możliwości, do którego napływają osadnicy. Przyciągają ich nowe wyzwania, świetne warunki do hodowli zwierząt i wielkie połacie niezamieszkanego terenu, ale również przyjaźnie nastawieni rdzenni mieszkańcy, Maorysi. Ten fantastyczny kraj ma jednak jedną wadę - brak tutaj kobiet, ale i z tym można sobie poradzić. Małżeństwa aranżowane są na odległość, a przyszłe żony przybywają na wyspę do konkretnych przyszłych mężów. 
W takim celu na statku „Dublin” płynącym z Anglii do Nowej Zelandii znalazły się Gwyneira Silkham i Helen Davenport. Lady Gwyneira jest najmłodszą córką niezamożnego lorda, zajmującego się hodowlą owiec i psów – wyjazd i aranżowane małżeństwo ma zapewnić jej lepsze życie. Ma poślubić syna zamożnego hodowcy owiec z Nowej Zelandii, Lucasa Wardena, który należy do jednej z najstarszych i najbogatych rodzin na wyspie. Gwyneira nie jest delikatną, mdlejącą z byle powodu kobietą, jest porywcza, zapalczywa i żądna przygód. 
Helen Davenport jest dwudziestokilkuletnią guwernantką, córką pastora. Nic lepszego niż uczenie cudzych dzieci jej już nie czeka, co najwyżej może zostać starą panną, bo bez posagu raczej męża nie znajdzie, a bardzo chce mieć własną rodzinę. Dlatego też odpowiada na ogłoszenie farmera i decyduje się na wyjazd do Nowej Zelandii i poślubienie go. Los jej sprzyja, gdyż przytrafia się jej okazja bezpłatnego przejazdu w zamian za opiekę nad grupką młodych dziewcząt, które jadą tam do pracy. 
Obie kobiety są bardzo różne, mają inne pragnienia, charaktery, inny styl życia, a jednak zaprzyjaźniają się serdecznie podczas wyprawy. Są otwarte, pełne marzeń, nadziei i planów na przyszłość. Po przybyciu na miejsce czeka je zderzenie z rzeczywistością, muszą sprostać realiom i przystosować się do życia osadników. Jakimi osobami okażą się przeznaczeni im mężczyźni? Jak ułoży się życie Helen z Howardem? Czy okaże się tym samym mężczyzną, którego zna z listów? Jakie wrażenie wywrze Lucas na Gwyneirze? Czy małżeństwa dojdą do skutku? Przeczytajcie – czekają Was fascynujące wrażenia! 

W dalszej opowieści poznajemy Williama Martyna, elokwentnego i wykształconego mężczyznę, który przybywa do Queenstown w poszukiwaniu złota. Jest obyty, oczytany – z miejsca staje się celem wielu kobiet. Zakochuje się w nim również Elaine, jednak William zdecydowanie bardziej skłania się ku jej maoryskiej kuzynce, która przybywa w odwiedziny. Dzieli ich jednak wiele – kultura, sposób życia, poglądy. Z kim zwiąże się William? Jak potoczy się jego życie? 

Saga rodzinna z Nowej Zelandii porywa czytelnika i przenosi na tę niezwykłą, malowniczą i tajemniczą wyspę, gdzie życie i kultura osadników przeplata się z wierzeniami Maorysów. Powieści napisane są barwnie i z polotem, pięknym, zrozumiałym językiem – urzekły mnie. 
Autorka serwuje nam niezwykłą podróż w to odlegle, tajemnicze miejsce, gdzie poznajemy jego historię, legendy, niezwykłe plenery i sposób życia. Prezentuje nam zderzenie ideologii, marzeń i nadziei z rzeczywistością i ciężką pracą osadnika. 
Tomy sagi prezentują nam oryginalną, niezwykle barwną i ciekawą epopeję rodzinną, gdzie uczucia pokazane są na tle kształtowania się nowej kultury i stylu życia mieszanego społeczeństwa, na które składa się ludność rdzenna i napływowa. Postacie są bardzo różnorodne, malowniczo pokazane, stanowią indywidualności. Mamy do czynienia z zamożnymi właścicielami majątków, jak i z drobnymi farmerami, którzy do wszystkiego dochodzą pracą swoich rąk – w książce znajdujemy pełen przekrój warstw społecznych. Wierzenia i przesądy Maoryskie pokazano na tle kultury Zachodu, mocno widać tutaj różnice poglądów i zachowań. 
Czytelnika, na łamach tych książek czeka wiele emocji – nadzieje i marzenia zderzają się z rzeczywistością, miłość przeplata się z nienawiścią, jesteśmy świadkami wielkich oczekiwań i ludzkich dramatów, zmagań z przeciwnościami losu, ale również dążeniu do realizacji marzeń i pragnień. 
Całość tętni życiem, jest naładowana uczuciami i emocjami oraz niezwykle klimatyczna - porywa czytelnika. 
Ja jestem pod wielkim wrażeniem twórczości Sarah Lark – przekonajcie się sami, czy i na Was zrobi tak wielkie wrażenie. 




poniedziałek, 15 października 2012

Zwykłe niezwykłe życie - Dorota Sumińska

Saga rodzinna opowiadająca o tajemnicach, które wiążą ludzkie losy, o miłości, zdradach, silnych kobietach i mężczyznach z fantazją. Motorem powieściowych zdarzeń są uczucia i emocjonalna gwałtowność. Nie może zabraknąć również zwierząt, które często wypełniają uczuciową pustkę po stracie bliskich. Zwykłe niezwykłe życie to: "historia ludzi, którzy mimo bardzo wielu życiowych trudności nie stali się kanaliami. Umieli dochować tajemnicy i gdy nie mieli kogo kochać, to kochali gęś"

okładka:  miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   288
Wydawnictwo:   Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:    2012

Dorota Sumińska jest weterynarzem i psychologiem zwierzęcym, a także pisarką i dziennikarką. Napisała wiele książek o zwierzętach - kocha je i rozumie, i tę miłość do zwierząt "czuć" w książce "Zwykłe niezwykłe życie".

Jest to saga rodzinna opowiadająca o meandrach ludzkich losów, pełna zwierząt i pełna uczuć.
Historia opowiada o losach wielopokoleniowej rodziny . Poznajemy Józefa i Wandę oraz ich córkę, Anielę. Dziewczyna do pięknych nie należy, jednak w obliczu choroby oświadcza się przystojnemu Wacławowi, który ku zdziwieniu ogółu, oświadczyny przyjmuje. Po ślubie dziewczyna cudem ozdrowiała i do tego uczyniła Wacława - ojcem. Piszę uczyniła, bo nie urodziła.....(doczytajcie resztę :)
A że nadszedł czas zawieruchy wojennej, mężczyzna swoje dziecię zobaczył już całkiem spore i zakochał się w małej Wandzi bez pamięci. Anieli pomagała i niańczyła Wandzię, Mania, która pomagała przy rodzinie i była traktowana jak jej członek. Wacław nie kochał Anieli, ale kochał swoją córkę - pozostawali w małżeństwie, a żona przymykała oczy na jego miłostki. 

Pierwsza w domu Struckich pojawiła gęś Kasia, którą w wojennych wojaży przywiózł Józef i która stała się członkiem rodziny. Były również sowy, psy, były i kolejne gęsi i nawet... mały niedźwiadek Miszka.
Zwierzęta przewijały się przez ten dom, zawsze były kochane i traktowane na równi z innymi członkami rodziny.
Umarł Józef, potem odeszła jego Wanda, a mała Wandzia dorosła i zaczęła studiować medycynę. Podkochiwała się w znajomym lekarzu, Tomaszu, aż poznała na studiach Jacka i wyszła za niego za mąż.
W małżeństwie było raz dobrze, a raz źle - nawet się rozeszli. Owocem ich rozłąki stał się mały Kibi, którym opiekowali się Aniela i Wacław. 

"Zwykle niezwykłe życie" to przepiękna, pełna miłości opowieść o rodzinie. Pokazująca jej dobre i złe strony, wzajemne przywiązanie, ale i zdrady, wybaczenie, chęć poprawy, wspólne doświadczenia i wspomnienia, które cementują związek. Po wielu latach odpowiedzi na pytania wszystkich - dlaczego Wacław ożenił się z Anielą, choć wcale do niego nie pasuje, choć jej nie kochał - on sam stwierdził, że  to dobrze, że się z nią ożenił, bo bez niej ani Wandzi, ani gęsi, ani misia ani czarnego wnuka by nie miał :)
Na swój sposób pokochał żonę, mimo, że zajęło mu to wiele lat. Jednak Aniela nigdy nie wyznała mu prawdy o Wandzi, o jej prawdziwej matce.... 

Miłość ma różne oblicza - i wiele z nich zobaczycie w książce Doroty Sumińskiej. Autorka oczarowała mnie lekkością języka i barwnością wykreowanych postaci. Chwilami opowieść o Struckich przypominała mi losy bohaterów "Cukierni Pod Amorem" - bardzo mi się spodobała.
Niby zwykła, lekka, o życiu, a jednak głęboka i mądra :) Polecam!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...