Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowy księżyc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowy księżyc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 stycznia 2016

Stacja Jedenaście - Emily St. John Mandel

Pewnej zimowej nocy znany aktor, Arthur Leander, umiera na zawał serca podczas wystawiania "Króla Leara". Były paparazzi, Jeevan Chaudhary, szkolący się teraz na ratownika medycznego, jest na widowni i rusza Arthurowi na pomoc. Dziecięca aktorka, Kirsten Raymonde, obserwuje w przerażeniu jak Jeevan próbuje bez skutku uratować aktora. Arthura umiera. Tej samej nocy, kiedy Jeevan wraca z teatru do domu, rozprzestrzenia się straszliwy wirus. Szpitale są przepełnione, a Jeevan i jego brat barykadują się w mieszkaniu, jedynie nasłuchując wystrzałów z broni i patrząc z oddali, jak coraz więcej samochodów tamuje ruch na autostradach. Życie wokół nich się rozpada.Mija piętnaście lat. Kirsten jest aktorką wędrującą z Podróżującą Symfonią. Ta mała grupa artystów przechadza się między osadami tego nowego, odmienionego świata i razem wystawia dzieła Szekspira a oraz gra muzykę dla tych nielicznych, którzy przeżyli epidemię. Z boku ich karawany oraz wytatuowana na ramieniu Kirsten, widnieje kwestia ze "Star Treka": „Samo przetrwanie nie wystarcza”. Kiedy jednak Symfonia dociera do St. Deborah Przy Wodzie, napotyka tam nieobliczalnego proroka, wykopującego puste groby dla tych, którzy odważyli się opuścić jego osadę.

okładka: miękka
Ilość stron:  426
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Czytałam wiele książek z nurtu utopijnego, bo bardzo lubie te tematykę.  Wydawać by się mogło, że temat jest już tak wyeksplowatowany, że nic nowego nie można dodać. Okazuje się, że to nic bardziej mylnego - wystarczy przeczytać Stację Jedenaście. Autorka zaskoczyła mnie i oczarwała niezwykłym połaczeniem klimatu katastroficznego ze światem teatru i sztuki. Połączenie niby wykluczające się, a jak się okazuje daje niesamowity efekt. Przyznam, że byłam pod duzym wrażeniem :)


Autorka przedstawia nam wizję świata zdziesiątkowanego przez epidemię grypy, która w krotkim czasie powalila ludzkość ziemi. Pozostali najbardziej odporni, którzy tworzą grupy i na nowo odbudowują swój świat. 

Jedną z ocalałych osób jest Kirsten Raymonde, teraz już dorosła aktorka, podążająca z wędrowną trupą aktorów. Odwiedzają oni osady i umilają mieszkańcom czas wystawiając sztuki Szekspira. To ich sposób na ten trudny czas, sposób na życie. Spotykają różnych ludzi i różne reakcje.
Kristen doskonale pamięta pierwszy dzień wybuchy epidemii. Grała wówczas na scenie dziecięcą rólkę, kiedy na jej oczach podczas spektaklu zmarł aktor. Próbował mu pomóc były paparazzi, teraz ratownik medyczny, Jeevan Chaudhary, który zaopiekował się małą również mała Kirsten. Ten wieczór zmienił ich życie nieodwracalnie....
Po zmarłym aktorze została dziewczynce pamiątka, oryginalne komiksy z serii Stacja Jedenaście, które przechowuje jak najcenniejszy skarb, przez te wszystkie lat. To dla niej wspomnienie dawnych czasów i amulet w nowym świecie.

Stacja Jedenaście to niesamowicie oryginalna i klimatyczna powieść, niezwykłe połączenie sztuki i katastrofy. Czytałam ją jednym tchem i nie mogłam się oderwać. Wizja świata przedstawiona przez Autorkę jest zaskakująca i przerażająca, a jednocześnie piękna. Opowiedziana historia to jakby zbiór obrazów, swoistych puzzli, które tworzą porywającą opowieść. W tej powieści mamy do czynienia nie tylko z walka o przetrwanie w nowym świecie, ale również z dbałością o jego kulturę i upiększenie przerażającej rzeczywistości. 
Stacja Jedenaście to zupełnie inna powieśc w nurcie utopijnym, do niczego nie podobna i nieporównywalna - przeczytajcie i sami przekonajcie się, jakie zrobi na was wrażenie.



Papierowy księzyc

sobota, 9 stycznia 2016

Książę Cierni - Mark Lawrence

Zanim został Księciem cierni, czarującym, zepsutym do cna przywódcą bandy bezwzględnych rzezimieszków, zajmujących się plądrowaniem i mordem, Jorg Ancrath był królewskim synem, wychowywanym przez kochającą matkę, cieszącym się najwyższymi przywilejami. Dziś światem rządzi chaos: szerzy się przemoc, ożywają koszmary. Doświadczenia z przeszłość sprawiły, że Jorg nie lęka się żadnego człowieka, żywego ni martwego. Istnieje jednak coś, co mrozi mu krew w żyłach. Po powrocie do zamku swojego ojca Jorg musi zmierzyć się z koszmarami z dzieciństwa i zbudować swą przyszłość na przekór otaczającym go wrogom.

Okładka: miekka
Ilośc stron: 424
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Cykl: Rozbite Imperium tom 1

" Książę Cierni" otwiera trylogię Rozbite Imperium. Uwagę czytelnika przyciąga piękne i bardzo staranne wydanie, wzbogacone wewnątrz rycinami. Aż przyjemnie brać tę książkę do rąk. A kiedy jeszcze przeczytałam fragmenty opinii wydrukowane na okładce - poczułam się zaintrygowana.

Tytułowy Książę Cierni to Jorg Ancrath, spadkobierca korony królewskiej. Chłopiec, w wieku dziewięciu lat, był świadkiem brutalnego zabójstwa swojej matki i brata. Sam cudem uszedł z życiem, ukryty w cierniowych zaroślach. To wydarzenie zmieniło jego życie bezpowrotnie i wycisnęło na nim swe piętno. Jorg ledwie uszedł z życiem, ciernie głęboko wbiły się w jego ciało, ale i w umysł. Długo walczył z chorobą i już nigdy nie był taki sam. Stał się zimny, żądny zemsty i przerażająco pewny siebie, nie boi się nikogo. Uciekł z zamku i zbratał się z rozbójnikami. Po latach wrócił do pałacu, zastał ojca z nową żoną. Nie było to miłe spotkanie. Jorg musiał zmierzyć się z koszmarami swego dzieciństwa i z buzującą w jego żyłach chęcią zemsty. 

"Książę Cierni" to bardzo specyficzna powieść. Bardzo męska literatura - tak ja ją odebrałam. Pełna przemocy, bitew, zasadzek i intryg. Jeśli doda się do tego antybohatera, jakim jest Jorg, wychodzi coś bardzo specyficznego. Przyznaję, że rzadko mi się zdarza nie polubić głównego bohatera - a w tym przypadku miało to miejsce. Jorg jest chodzącym złem i zemstą, oczywiście i u niego pojawiają się przebłyski dobra, ale są one nieliczne. Jego postać została świetnie skonstruowana i zarysowana, robi wrażenie. 

Cała powieść jest niesamowicie mroczna i przytłaczająca, ma swój specyficzny klimat. Na pewno jest oryginalna i dała mi wiele do myślenia. Jednak odkładam ją z mieszanymi uczuciami, muszę ją "przegryźć" , nim zmierzę się z kolejnymi tomami. Z opinii, ktore czytałam jest to typ powieści, które się albo uwielbia albo nienawidzi. Jakoś nie widać półśrodków.
Na pewno jest to książka, która zapada w pamięć i szybko jej nie zapomnę. Przeczytajcie i sami oceńcie, jakie wywarła na Was wrażenie.... 




Papierowy księzyc

piątek, 12 października 2012

Śmiercionośne fale cz.2 - Carrie Ryan

Główna bohaterka pierwszego tomu dociera do społeczności żyjącej nad brzegiem oceanu. Kim są? Dlaczego Siostrzeństwo tyle czasu okłamywało mieszkańców wioski? Na te i inne nurtujące czytelników bestsellerowej pisarki Carrie Ryan pytania odpowie druga część cyklu jej autorstwa – „Śmiercionośne fale”.
Poznajemy w niej nastolatkę Gabrielle, która razem z matką mieszka w starej latarni sprzed Powrotu. Dotychczas wiodła względnie bezpieczne życie - jej miasteczko otoczone jest Barierą, której przekroczenie grozi najsurowszą karą, ale jednocześnie chroni ich przed Mudo. W świecie, po którym wciąż krążą hordy ogarniętych niewysłowionym głodem martwych, każda czynność podporządkowana jest względom bezpieczeństwa. Otoczeni przez śmierć ludzie muszą niejedno poświęcić, by przetrwać. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, by utracić wszystko…
Niestety Gabrielle przyszło przekonać się o tym na własnej skórze. Dziewczyna w ciągu jednej nocy traci wszystko – przyjaciół, rodzinę, ukochanego. Nie wie już, kim jest, więc postanawia zaryzykować życie, by odnaleźć tego, który pokazał jej, czego naprawdę pragnie. Nawet jeśli nie ma już dla niego ratunku…

Okładka:  miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:  450
Wydawnictwo:  Papierowy Księżyc
Rok wydania:  2012
Seria:  Trylogia Las Zębów i Rąk tom 2

No i przeczytałam, teraz przyjdzie mi czekać na trzeci tom... :( 
Bardzo lubię tę trylogię, drugi tom okazał się jeszcze lepszy od pierwszego, który opisywałam TUTAJ ponad rok temu. I co ciekawsze, doskonale go pamiętam, czego nie mogę powiedzieć o wielu książkach. Trylogia jest oryginalna i ma w sobie to "coś", które pozostaje w umyśle na długo.

Tom pierwszy kończy scena, kiedy Gabrielle udaje się pokonać trudności i przejść przez Las. Dotarła na upragnioną plażę, gdzie spotkała ludzi.
Teraz dziewczyna, wraz z matką, mieszka w latarni morskiej w miasteczku Vista. Ma wielu przyjaciół, a Las nadal napawa ją strachem. Dzieciaki, jak to dzieciaki, lubią łamać zakazy. Tym razem postanawiają przejść przez Barierę i udać się do dawnego wesołego miasteczka, które znajduje się na zakazanym terenie, gdzie grasują Mudo. Gabry jest przeciwna, czuje, że nie powinna tam iść, ale "mięknie" pod wpływem Catchera, chłopaka, do którego ma słabość. Ta decyzja i jeden nierozważny krok zmieniają całe życie grupy nastolatków - spotykają  Zarażoną. Kilkoro dzieci zostaje ugryzionych i zarażonych, wywiązuje się walka i kilka osób ginie. Pozostali zostają schwytani przez Milicję - Gabry i Catcherowi udaje się uciec. Dziewczyna ucieka do domu, a chłopak jest zarażony i kryje się za Barierą.
Dzieci zostają surowo ukarane za swój wybryk, zostają siłą wcielone do Rekrutów, którzy walczą z Mudo. Gabry ma wielkie wyrzuty sumienia i ponownie udaje się za Barierę, aby odnaleźć Catchera, pomaga jej poznany chłopiec, Elias. Catcher jest zarażony, ale jeszcze nie uległ przemianie.
Żeby tego było mało, okazuje się, że matka Gabry nie jest tym, za kogo ją dziewczyna miała - nie wie jak sobie z wszystkim poradzić. Matka postanawia powrócić  do Lasu, dziewczyna zostaje sama.
Wraz z Eliasem i Catcherem organizują uwolnienie dzieci i uciekają do Lasu.
Ich życie zmienia się na zawsze....

Nie zdradzę więcej szczegółów, bo nie będziecie mieli przyjemności z czytania tej fantastycznej opowieści.
Ja uwielbiam niezwykły klimat tej powieści, pełen tajemnicy i chwilami grozy. Historia pochłania czytelnika i wszystko wokół przestaje się liczyć - jest Las i są nasi bohaterowie, a my wraz z nimi przeżywamy całą opowieść. 
Fabuła jest niezwykle ciekawie skonstruowana, wątki zmieniają się, a świetnie wykreowane postacie ubarwiają opowieść. Jestem pod wrażeniem pomysłowości Autorki i jej kreatywności w tworzeniu niezwykłej, katastroficznej wizji świata. Nieskomplikowany, bardzo plastyczny język sprawia, ze książkę czyta się błyskawicznie z wypiekami na twarzy.

Serdecznie Wam polecam, a sama z niecierpliwością wypatruję wydania III tomu.




piątek, 17 lutego 2012

Dziewczyna z sąsiedztwa - Jack Ketchum

Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów – oraz w końcu całą okolicę. Jedynie jeden, zatroskany chłopiec stanie niepewnie, pomiędzy Meg i Susan a ich okrutną, bolesną śmiercią
Okładka:   miękka
Ilość stron:   308
Wydawnictwo:  Papierowy księżyc

Jack Ketchum słynie ze swoich kontrowersyjnych książek. Porusza życiowe tematy tworząc z nich mrożące krew w żyłach horrory.
"Dziewczyna z sąsiedztwa" to już tytuł kultowy, a przedmowę do tej książki napisał sam Stephen King.

Przenosimy się na przedmieścia małego miasteczka, gdzie spotykamy grupkę bawiących się dzieci z sąsiedztwa, jednym z nich jest David, który opowiada całą historię. Do sąsiedniego domu Chandlerów wprowadzają się dwie dziewczynki, Meg i Susan. Rodzice dziewczynek zginęli w wypadku samochodowym, w którym one również zostały poszkodowane. Mała Susan nadal porusza się z nogami w szynach, a Meg pozostały na pamiątkę blizny. Zamieszkały więc z ciotką Ruth i jej trzema synami. W ich domu, w podpiwniczeniu znajdował się schron piwniczny, w którym chłopcy często się bawili. Z czasem ten schron stał się więzieniem dla dziewczynek i miejscem kaźni...
Ruth była dziwną osobą, miewała załamania psychiczne, jej nastrój zmieniał się w ułamkach sekund - to ona stała się prowodyrem i katem dla Meg, a chłopcy korzystali z jej przyzwolenia, aby znęcać się nad dziewczynką, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Dochodziło do pobicia, poparzenia, wiązania czy w końcu do gwałtów i okaleczenia. Robili to ci mali chłopcy - korzystając z przyzwolenia i akceptacji matki.
Nawet zgłoszenie sytuacji policjantowi przez Meg niewiele dało.... Dziewczynka dzielnie znosiła ból i upokorzenia, starając się chronić siostrę.
Czy uda im się wyzwolić z więzienia? jaki finał będzie miała ta historia?

"Dziewczyna z sąsiedztwa" to wstrząsający obraz przemocy w rodzinie, rodzinie przysposobionej, która powinna zapewnić opiekę i pomoc.
To opowieść o braku reakcji ze strony sąsiadów czy policji - milczące przyzwolenie na przemoc, która doprowadza do tragedii.
Niesamowita książka  - nie mogłam spać w nocy, bo przed oczami miała sceny z powieści.

Jack Ketchum po raz kolejny powalił mnie na kolana. Jest mistrzem w tworzeniu klimatu grozy i stopniowaniu napięcia. Nie trzeba duchów i potworów, bo sami ludzie tworzą wokół siebie horrory. Tej książki nie da się przeczytać i odłożyć - ją się przeżywa. Wtapia się w umysł czytelnika i pozostaje tam na długo.
Jack Ketchum - wstrząsa, przeraża i sprawia, że jego książek nie sposób zapomnieć !

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Wiadomośc z nieba - Brooke Desserich, Keith Desserich

„Wiadomość z nieba” to niezwykły pamiętnik napisany przez rodziców sześcioletniej dziewczynki, którzy dowiadują się, że ich córka ma rzadką odmianę guza mózgu. To wzruszająca historia o tym, jaką lekcję życia i miłości może przekazać swoim rodzicom kilkuletnia dziewczynka, odchodząc z tego świata.
„Wiadomość z nieba” to niezwykła opowieść o pokorze i inspiracji. Od momentu postawienia diagnozy, Elena stworzyła imponującą listę życzeń, tych dużych i tych małych, poczynając od jazdy powozem, a kończąc na namalowaniu obrazu, który wisiałby na ścianie muzeum sztuki. Jej życie było motywacją do stworzenia fundacji, która dzisiaj pomaga wielu dzieciom w walce z rakiem.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   322
Wydawnictwo:  Papierowy Księżyc 

Kiedy wzięłam do ręki tą książkę, pięknie wydaną, ilustrowaną - bardzo chciałam ją przeczytać, ale obawiałam się.... Ciągle w mojej pamięci tkwi "Motyl", niezwykła książka o kobiecie chorej na Alzheimera. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, ale również mocno mną wstrząsnęła.
Nie mogłam się jednak powstrzymać - zaczęłam czytać! Książka jest niezwykła, zapadła  mi w duszę, wywołała łzy, ale i uśmiech.

"Wiadomość z nieba" to pamiętnik pisany przez rodziców chorej na raka małej dziewczynki, pełen zdjęć, rysunków. Niesamowite wydawnictwo, wzruszające i zapadające w serce. Pamiętnik rozpoczyna się 29.listopada, kiedy wykryto chorobę i ustalono formę leczenia. Dziewczynce dawano 125 dni życia, przeżyła 256 dni i odeszła w sierpniu następnego roku.

Poznajcie Elenę, niezwykłą 6-ciolatkę, bardzo mądrą i rezolutną. U niej lekarze zdiagnozowali raka pnia mózgu, nieuleczalną, rzadką chorobę.
Elena jest wesołym dzieckiem, uwielbia sukienki i błyszczące buciki, falbanki i kolor różowy. Lubi piłkę nożną i książki. Przepada za swoją młodszą siostrzyczką, Grace, bardzo kocha rodziców. Nosi błyszczące opaski i lubi tańczyć.
Ta niesamowita dziewczynka ze zrozumieniem przyjęła informacje o chorobie, wsłuchiwała się we wszystkie rozmowy z lekarzami... i była świadoma tego, co ją czeka. Nie okazywała tego, jednak świadczą o tym liściki, które porozkładała w schowkach, w całym domu. Liściki znajdowali rodzice na długo po jej śmierci, dawały one świadectwo jej miłości i ...mądrości życiowej. Elena wiedziała, że umrze, pomimo, że miała dopiero 6 lat. Wiedziała, że dla rodziców będzie to cios i zostawiła im maleńkie pamiątki swojego uczucia.
Maleńkie liściki były barwne i kolorowe, jak sama Elena, zawierały zaledwie kilka słów oraz ogromny przekaz emocjonalny.

Rodzice starali się spełniać ostatnie marzenia dziecka - nie były one wygórowane: wcześniejsze ubranie choinki, lot samolotem, wizyta w zoo, zakup pięknej sukienki i bucików, itd.
Choroba rozwijała się błyskawicznie, po ponad tygodniu Elena miała niedowład ręki, trudności z mówieniem i jedzeniem. Jeździła na wózku. Po rozpoczęciu leczenia część objawów się cofnęła, by znowu powracać ze wzmożoną siłą.
Zdumiała mnie ogromna siła tego dziecka, radość z prozaicznych czynności, nie okazywanie bólu, by nie martwić rodziców. Dzieci są niesamowite, mądre i rozumieją więcej niż nam, dorosłym, się zdaje.... Elena odeszła, ale pamięć o niej pozostała.

Pamiętnik jest pisany przez oboje rodziców, więcej przez ojca, mniej przez mamę. Notatki taty Eleny są bardziej opisowe, a matki - emocjonalne. Początkowo prowadzili pamiętnik tylko dla siebie, po śmierci Eleny postanowili go opublikować, aby pomóc innym, dać wsparcie i siłę.
To niezwykły dokument, pełen ciepła, miłości, ukazujący zaangażowanie i miłość całej rodziny oraz siłę i pogodę ducha małej Eleny.
Nie mogłam powstrzymać łez, zawsze trudniej odbiera się chorobę i śmierć dziecka niż osoby dorosłej, która już nacieszyła się życiem. Problem chorób nowotworowych jest bardzo aktualny i coraz częściej spotykany. Sama mam  to doświadczenie za sobą - chorowała bardzo bliska mi osoba, która bardzo cierpiała i śmierć była dla niej wybawieniem, jednak rodzinie trudno było pogodzić się z jej odejściem. Podziwiam rodziców Eleny, ich siłę, wiarę, wielką pokorę i potęgę miłości.

"Wiadomość  z nieba" to przepiękna, wzruszająca książka, którą polecam każdemu !

 

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Motyl - Lisa Genova

„Motyl” to jedna z najpiękniejszych i najbardziej poruszających książek ostatnich lat. Niezapomniana opowieść o kobiecie sukcesu, która w wyniku okropnej choroby stopniowo traci swoje myśli i wspomnienia, i tym samym odkrywa, że każdy nowy dzień przynosi jej inne spojrzenie na miłość i życie.
Alice Howland jest dumna z życia, na które tak ciężko zapracowała. Ma pięćdziesiąt lat, jest wykładowcą psychologii na Harvardzie, światowej sławy ekspertem w dziedzinie lingwistyki oraz żoną odnoszącego sukcesy męża i matką trójki dzieci. Kiedy coraz częściej zdarza jej się tracić pamięć i orientację, decyduje się na wizytę u lekarza. Tragiczna diagnoza choroby Alzheimera o wczesnym początku całkowicie zmienia jej życie.
Kiedy nieuleczalna demencja pozbawia jej tożsamości, dotychczas niezwykle niezależna Alice walczy, by nauczyć się żyć każdą chwilą. Musi przewartościować swoje relacje z mężem, uznanym naukowcem oraz oczekiwania w stosunku do dzieci, a także postrzeganie siebie samej w otaczającym ją świecie.
„Motyl”, powieść jednocześnie piękna i przerażająca, to poruszający i niezwykle żywy obraz życia z chorobą Alzheimera, który pozostaje w pamięci jeszcze na długo po zamknięciu książki.

Okładka:  miękka
Ilość stron:    350
Wydawnictwo:   Papierowy Księżyc


Są takie rzeczy, które przerażają i na które nie mamy wpływu. Nic nie jesteśmy w stanie zrobić i ta bezsilność dobija… Jedną z takich rzeczy jest choroba, na którą nie ma lekarstwa. Ta straszna choroba to Alzheimer.  Wbrew pozorom to nie jest choroba wieku starczego, coraz częściej zapadają na nią ludzie w sile wieku. Nie ma na nią lekarstwa, choremu nie ma jak pomóc i zatrzymać jej rozwóju.
Alzheimer jest jak cichy zabójca – osacza i odcina chorego od świata. Ciągle mało wiadomo o tej chorobie, chorzy nie mają wsparcia i muszą sobie sami radzić z jej ekspansją. Bardzo mnie ucieszyła informacja zamieszczona na początku książki, że część z ceny książki przeznaczona jest dla chorych.
I bardzo wiele znaczy dla chorych i ich rodzin wywiad z autorką umieszczony na końcu książki – wiem, co mówię, bo należę do takiej rodziny. Moja babcia kilka lat temu zmarła na Alzheimera i książka „Motyl” stanowiła dla mnie  wspomnienie mojej babci, wsparcie, ale i przygnębiła mnie….

Nikt mi nie zagwarantuje, że nie jestem nosicielem tego zmutowanego morderczego genu, a choroba jest dziedziczna. Przeraża mnie fakt, że chory żyje w próżni – jest powoli odcinany od bodźców zewnętrznych, aż w pewnym momencie nie jest już w stanie czytać czy oglądać filmów, bo nie jest w stanie ich zapamiętywać…. A ja nie wyobrażam sobie życia bez moich ukochanych książek….

Główna bohaterka „Motyla”, Alice Howland, pięćdziesięcioletnia psycholog, kobieta pełna życia i pasji, zauważa, że coś się dzieje z jej pamięcią. Zapomina słów, gubi orientację w terenie…. Niby nic, a jednak. Idzie na badania – diagnoza jest straszna „Alzheimer”. Choroba rozwija się bardzo szybko i zmienia diametralnie całe życie Alice – przestaje sprawdzać się jako wykładowca, coraz częściej zapomina się, ciągle czegoś szuka, nie poznaje córek….

Popłakałam się, gdy doszłam do momentu, kiedy Alice otworzyła plik „Motyl”. Tytułowy motyl to plik, który napisała sama do siebie Alice, jeszcze w pełni władz umysłowych, gdzie pisze o chorobie, o sobie. Niesamowite, że gdy po roku otworzyła go … już nie pamiętała, że to napisała… już nie znała tej kobiety… a minął tylko rok….

 Tempo choroby jest szokujące – człowiek cofa się w rozwoju i zapomina jak wykonywać podstawowe czynności. Pewnego dnia mąż znajduje sfrustrowaną żonę, która nie potrafi poradzić sobie z założeniem sportowego stanika, który okazuje się być…majtkami. Śmieszne i straszne zarazem!
Pamiętam moją babcię u schyłku choroby, gdzie nie mogła już sama spożyć posiłku, nie panowała nad wypróżnianiem, siedziała i bawiła się misiem. Serce się krajało.

Książka Lisy Genovy poruszyła mnie do głębi i ruszyła lawinę wspomnień. Jest tak pięknie napisana, prosto i zwyczajnie, bez medycznego bełkotu. Niezwykła opowieść o życiu, prawdziwa i wzruszająca. 
„Motyl” porusza, wstrząsa i przeraża. To nie jest łatwa i przyjemna lektura, po której można przejść do porządku dziennego.
Ciężko było mi się z nią zmierzyć, ale cieszę się, że ją przeczytałam! Mam nadzieję, że mnie ten wyrok nie spotka…. Bo Alzheimer to wyrok….śmierci….

niedziela, 27 listopada 2011

Jedyne dziecko - Jack Ketchum

Arthur Danse stąpa po ziemi z konkretnego powodu – by uświadomić ludziom, że ten świat jest mrocznym miejscem. Arthur nie uznaje odpowiedzi odmownej – karze za nią strachem i bólem bez względu na to, kim jesteś. Żoną. Kochanką. Przechodniem. Jego ośmioletnim synem...
Lydia McCloud miała nadzieję, że małżeństwo z Arthurem okaże się rekompensatą jej wcześniejszych złych wyborów. Że spotkała człowieka, który będzie ją chronił przez złem tego świata. Myliła się bardziej, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe zło odnajduje bowiem tuż obok siebie, kiedy Arthur pokazuje swoje skrywane wcześniej oblicze.
Zdesperowana Lydia zmuszona jest stoczyć walkę o życie, w której stawką jest los jej jedynego dziecka. A Arthur wykorzysta każdą okazję, aby udowodnić, że nic i nikt nie jest w stanie odebrać mu jego własności

Okładka:   miękka
Ilość stron:   322
Wydawnictwo:   Papierowy Księżyc

Są książki, które zostawiają w duszy czytelnika niezatarte piętno... i to jest jedna z nich! To wstrząsająca, przerażająca historia molestowania - tak bardzo realna, że łapie za serce. Pewnie już do niej nie wrócę, ale z czystym sumieniem polecę innym.

"Jedyne dziecko" to psychologiczne studium molestującego i jego ofiary. A najgorszy jest fakt, że kaci i ofiary zwykle się przyciągają i życie zatacza kolejne koło....
Najpierw poznajemy Arthura - jego dzieciństwo, potem dorastanie, jego skłonności do okrucieństwa i kłamstwa, które przejawia już od małego. Dorasta i doskonale potrafi się maskować - jest zamożnym właścicielem baru, przystojnym i eleganckim. Lydię poznaje na weselu jej siostry, które odbywa się w jego restauracji The Caves. Ona, kobieta po rozwodzie, dziecko molestowane w dzieciństwie przez ojca (o czym nikt nie wie....), magnetycznie przyciąga do siebie Arthura. Kat spotyka swą ofiarę.
Poznają się, z czasem pobierają.... i na świat przychodzi ich dziecko Robert. Już wtedy Arthur zmienia się, zaczyna wykorzystywać seksulanie żonę poprzez praktyki analne - ona boi się sprzeciwić ze względu na synka. Mały dorasta, nagle w wieku kilku lat staje się niezdarny, zaczyna się jąkać i wypróżniać w nocy....Robi dziwną postawę i wypina pupę. Chodzi do psychologa, ale nie wiadomo, co się dzieje.... Pomiędzy małżonkami źle się układa - pewnego wieczory Arthur bije żonę. Lydia zabiera dziecko i składa wniosek o rozwód - o dziwo dostaje go bez większych problemów. Arthur ma ustalone widzenia z dzieckiem. Po jednej z wizyt u ojca dziecko wraca z kupą w spodniach - matka myje go, uspokaja i stwierdza, że dziecko mogło być wykorzystane. Badania to potwierdzają. Rozpoczyna się wielka batalia pomiędzy rodzicami o Roberta. Kto zwycięży? Czy matka ochroni swoje dziecko? ...dodatkowo policja trafia na bestialskie zbrodnie..... czy Arthur był w nie zamieszany?

Walka w sądzie to straszna sprawa, a najgorsze jest to, że dziecko to temat drugorzędny, bo wygrywa i tak ta strona, która ma lepszego adwokata i lepiej potrafi się "sprzedać". To przykre, ale niestety często prawdziwe.... Przejętej stanem dziecka matce udowadnia się, że jest "niestała emocjonalnie". To przerażające! A najgorsza jest spirala niedomówień - dziecko nie zdradzi ojca, bo chroni ukochaną mamusię przed nim, a matka nie może mu pomóc, bo dziecko nie chce nic powiedzieć..... i koło się zamyka.
Ból, każdy człowiek, nawet dziecko umie znieść, rany się goją, ale blizny, które zostają na psychice - zostają na zawsze.... i każda decyzja, jaka zostaje podjęta jest tylko połowicznym złem....

Jack Ketchum stworzył niesamowitą, straszną historię, która przemawia do głębi. Jest tak realna, że aż przeraża... Daje do myślenia - jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji?  To nie jest miła i lekka lektura - po odłożeniu ciężko przejść do rzeczywistości.... i chyba nie zdobyłabym się na wzięcie lekkiej frywolnej książeczki po tej lekturze....byłaby nie na miejscu.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jacka Ketchuma, jednak na pewno nie ostanie! Pisze lekko i spójnie na bardzo trudny temat. Fabuła jest dopracowana w najmniejszych szczegółach, a bohaterowie tworzą jedną spójną całość. Chylę czoło przed pisarzem - dawno książka tak na mnie nie podziałała!

"Jedyne dziecko" wstrząsa czytelnikiem od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca....i to jakiego końca! Rewelacyjna okładka dopełnia całości tworząc niepowtarzalną książkę! Tej pozycji nie można pominąć.... TO TRZEBA PRZECZYTAĆ!!!!!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję panu Arturowi z Wydawnictwa Papierowy Księżyc :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...