Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kowalewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kowalewska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 marca 2020

38. Pudełko z pamiątkami - Katarzyna Kowalewska

Pełna humoru opowieść z rodzinną tajemnicą w tle. Aśka Maciejska to singielka, której zadziorności i dowcipu można tylko pozazdrościć. W wolnych chwilach albo ratuje z opałów przyjaciółki, albo sama pakuje się w tarapaty. Tak też staje się w momencie, kiedy postanawia poznać prawdę o swoich rodzicach. Babcia Maryla, z którą mieszka od ósmego roku życia, nie chce rozmawiać o tym, co było. Próba konfrontacji dla jednej kończy się kontuzją, a dla drugiej szpitalem. Od tego momentu Aśka będzie zmuszona przełamać swoją niechęć do proszenia innych o pomoc. Będzie również wspierać Wiktorię – neurotyczkę o samoocenie na poziomie Rowu Mariańskiego, oraz Lilianę – świeżo upieczoną małżonkę. Przy okazji stanie się ekspertką od problemów nastolatek. Przez cały czas nie przestanie szukać tajemniczego pudełka z pamiątkami, czyli furtki do zagadki z przeszłości. A pewien ortopeda o nieposkromionej czuprynie nie będzie chciał opuścić jej myśli…

format: ebook
Ilość stron:  320
Wydawnictwo: Zysk i Spółka

Pudełko z pamiątkami to przyjemna, babska literatura, która odpręża, wzrusza i czasem bawi, a czasem daje do myślenia. Nie trzeba się tutaj skupiać i szukać drugiego dna, tylko przyjąć tą płynącą opowieść i oderwać się od rzeczywistości. Nie jest to powieść, która zapadnie w pamięć na długo, jednak można z ni ą spędzić całkiem przyjemnie czas i oderwać się od trudnej rzeczywistości.

 Bohaterką powieści jest Aśka, trzydziestotrzyletnia singielka, która mieszka z babcią i zajmuje się fotografią. Młoda kobieta, w dzieciństwie, straciła w wypadku rodziców i to babcia Matylda ją wychowała. Babcia nie chce rozmawiać z nią o wypadku rodziców, w którym uczestniczyła, odmalowuje w nieciekawym świetle jej ojca i generalnie nie lubi mówić o przeszłości, jednak Aśka przypomniała sobie o pudełku z pamiątkami z jej dzieciństwa, które babci schowała przed laty. Kiedy poruszyła ten temat, starsza kobieta zdenerwowała się i została zabrana do szpitala - diagnoza wskazała zawał serca. Aśkę wspierają przyjaciółki Wiktoria i Lila, jednak cieniem na ich relacjach  kładzie się zdrada, które dopełnił się świeżo poślubiony mąż Lili. Kiedy babcia jest w szpitalu, kobieta szuka po domu pudełko, co kończy się dość boleśnie, ale dzięki skręconej kostce znowu ma kontakt z bratem Wiktorii, Adamem. Pudełko zostaje w końcu znalezione, a jego zawartość mocno wpływa na relacje Asi i jej babci,

Pudełko z pamiątkami to ciepła i wzruszająca opowieść o relacjach międzyludzkich, o przyjaźni, miłości, po prostu o życiu i o zwykłych ludziach, którzy przeżywają radości i troski.Przeczytałam z przyjemnością, może bez szału zachwytu i uniesień, ale również bez niesmaku. Nie będę ukrywać, że jest to dla mnie jedna z wielu książek o podobnej tematyce, jednak całkiem nieźle napisana i przyjemna w odbiorze. Jeśli ktoś szuka niełopotliwej lektury, która oderwie go od otaczających nas wydarzeń, to spokojnie może sięgnąć po Pudełko z pamiątkami.

Książka dostępna jest w formacie e-book na Legimi.pl

poniedziałek, 9 grudnia 2019

165. Okna z widokiem na Weronę - Hanna Kowalewska

Dom, który zniknął. Wiolonczelistka, która gra na uczuciach innych. Sekrety, których nikt nie chce zdradzić. Nudny luty na prowincji? Nic z tego. Gdy tylko Paweł wyjeżdża w sprawach rodzinnych i zawodowych do Paryża, Matylda trafia na trop kolejnej tajemnicy. Należąca do Zawrocia Werona, pokryta bluszczem posesja wraz z jeziorkiem w kształcie podkowy, przyciąga ją jak magnes. Matylda szybko jednak pojmuje, że sekrety Werony nie będą tak łatwe do odkrycia, ani tak przyjemne, jakby sobie tego życzyła. Zmowa milczenia i ostrzeżenia nie są jednak w stanie powstrzymać Matyldy przed dociekaniem prawdy o wydarzeniach sprzed lat, które zmieniły życie bliskich jej osób. Czy uda się jej odkryć prawdę, gdy nikt nie chce jej w tym pomóc? Czy zdoła naprawić to, co zostało zniszczone?
 
Okładka: miękka
Ilość stron:

Na książki pani Hanny Kowalewskiej zawsze wyczekuję i na mojej półce i w moim sercu zajmują szczególne miejsce. Pani Hania wydaje książkę raz na kilka lat i zawsze jest to taki cukiereczek, gdzie człowiek delektuje się każdą stroną i stara się przedłużać tą przyjemność. Uwielbiam jej książki, są mądre i pełne głębi. To powieści, do których wracam i zawsze znajduję coś nowego, ważnego, godnego uwagi. 

Nie inne są Okna z widokiem na Weronę, nawiązujące do cyklu o Zawrociu. To przepiękna opowieść o życiowych dylematach, poplątanych ludzkich losach i ciągłej walce z rzeczywistością, która zaskakuje w najbardziej nieoczekiwanych momentach. To opowieść o cieniach przeszłości, które zdają się kształtować rzeczywistość, ale również powrót do niezwykłego miejsca, jakim jest Zawrocie.

Paweł i Matylda plotą wspólną nić życia. Ona, kobieta po przejściach, w ciąży z innym mężczyzną i On, zakochany w niej i uważający rosnące w jej łonie dziecko za własne. Na przekór innym s ą razem i walczą o swoją miłość, na której drodze stale piętrzą się przeszkody. Raz jest to Jasiek, ociec dziecka, raz Paula przyrodnia siostra Matyldy, innym razem Emila, siostra Pawła, która nie akceptuje tego związku, ale również Wiktoria, która porywa Pawła za granicę, aby zajął się nią i jej majątkiem w trudnych chwilach. A Matylda znosi to dzielnie, tęskni, a w ramach zajęcia sobie czasu zgłębia tajemnicę Werony, budynku-ruinki widocznego z okien Zawrocia, który otaczają chaszcze, a kiedyś było tam jeziorko. Matylda czyta, wyszukuje stare fotografie, podpytuje znajomych i nieznajomych, lecz bardzo trudno wiele się dowiedzieć, bo miejsce okrywa mgła tajemnicy, zupełnie dla niej niezrozumiała. Nawet Paweł niechętnie wypowiada się na ten temat. Jednak Matylda niestrudzenie odkrywa kolejne kawałki układanki, które pokazują rodzinne tajemnice z przeszłości...

Okna z widokiem na Weronę to majstersztyk literacki - dla mnie była to czytelnicza uczta. Mądra, głęboka, wymagająca czasu i zadumy powieść, która na długo zagości w mej pamięci. Pani Hania ma swój unikatowy, specyficzny styl pisania, który mnie urzekł, a bogaty język wpływa n wyobraźnię. Kiedy doda się do tego niedopowiedzenie i tajemnicę otulającą Weronę wychodzi znakomita powieść, w której spotkacie niezapomniane postacie, mocno nakreślone, oryginalne i zapadające w pamięć. Przeczytałam z ogromną przyjemnością, choć nadal czuję niedosyt i żałuję, że to już koniec. Polecam gorąco!!!!

poniedziałek, 1 października 2018

Zanim odfrunę - Hanna Kowalewska

Granica miłości i nienawiści bywa jak brzeg morza, zaskakująco zmienna… Nowa powieść Hanny Kowalewskiej z bestsellerowej serii o Jantarni. W nadmorskim miasteczku po sezonie niejedno może się zdarzyć. Plotki rozprzestrzeniają się tak szybko, jak pędzi zimowy wiatr, i każda zmienia się w sensację. Matka i córka. Po pierwszej zostały obrazy, trochę niepokojących opowieści i rzeczy w dużym, dawno nieużywanym domu. Druga pierwszej nie pamięta, ale postanawia odtworzyć łączące je więzi i zrozumieć, co stało się w przeszłości. Nie jest to łatwe, ponieważ dwadzieścia lat temu bliscy Inki postanowili ukryć przed nią przeszłość i zamknąć na zawsze dom, w którym mieszkała z matką. Teraz Inka może wreszcie go otworzyć i zgłębić zagrzebane pod kurzem tajemnice. Ktoś jednak był tam pierwszy i zabrał najcenniejszą rzecz, bez której prawda już zawsze będzie niepełna. Czy Inka ją odzyska? Czy poradzi sobie z niechęcią miasteczka i ludzi, którym staje na drodze? Czy wygra z człowiekiem, który chce mieć monopol nie tylko na prawdę, ale i na Inkę? 
 
Okładka: miękka
Cykl: Jantarnia tom 2
Premiera:    31 października 2018r.
 
Hanna Kowalewska to pisarka, której jestem wierną czytelniczką. Pani Hanna pisze tak, że łamie serca, a jej bohaterowie zostają w umysłach czytelników już na zawsze. Jej powieści nie są słodkie, nie kończą się happy endem, ale zawsze są bardzo prawdziwe i pokazują inną stronę życia. Nie zawsze tą słoneczną i radosną, ale zawsze chwytają za serce i dają do myślenia. Chyba każdy zna klasyczny już cykl o Zawrociu, do którego dołącza Jantarnia.

Pierwszy tom cyklu o Jantarni - Tam gdzie nie sięga ju cień, czytałam kilka lat temu (recenzja TUTAJ) i miałam ogromną przyjemność i zaszczyt poznać panią Hannę, porozmawiać i otrzymać autograf. To niezwykła kobieta, taka jak jej książki. Bardzo się cieszę, że w końcu w nasze ręce trafił drugi tom Jantarni - przepiękna opowieść o poszukiwaniu własnych korzeni o układaniu zdarzeń jak puzzli w jedną całość i odsłanianiu przeszłości, która przecież tworzy rzeczywistość.

Historię Inki poznaliśmy w pierwszym tomie powieści o Jantarni. Teraz to już dorosła kobieta, która stara się poukładać swoje rozbite życie w jedną całość. Mieszka i pracuje w Warszawie, jednak z Jantarnią łączy ją dom na Słonecznej, który odziedziczyła po śmierci ciotki Berty. Jest również odpowiedzialna za leciwą już Weronikę, która została sama w swej chatce. Inka ma za sobą skomplikowane dzieciństwo i matkę, której tak naprawdę nie znała. Monika była barwną artystyczną duszą, malarką,  która dla miłości sprowadziła się prost w gniazdo os. Monika zamieszkała z Romanem, który dla niej zostawił żonę, Bertę, i syna, Zbyszka. Kiedy kobieta zmarła na raka, wrócił do żony i syna w towarzystwie małej córeczki Moniki, Inki. To Berta wychowała dziewczynkę, otoczyła ją miłością i dała dom, lecz w życiu Inki pojawił się też Zbyszek. Najpierw braciszek, a potem wielka miłość i kochanek Inki. To uczucie przerwała i rozdzieliła młodych, właśnie Berta. Szczęśliwe życie Inki skończyło się bardzo szybko... a może nigdy takie nie było....
Młoda kobieta powraca do Jantarni i podąża śladami swojej matki. Chce ją poznać, zrozumieć i spróbować poukładać swoje wspomnienia w jedną całość. Układa je jak puzzle - z listów, fragmentów pamiętnika Moniki, ze wspomnień jej przyjaciół i obrazków, które matka dla niej pozostawiła. Z takich drobnych elementów wyłania się postać kochającej matki i szczęśliwego dziecka, które nie pamięta tych chwil.... Życie Inki nie jest kolorowe i szczęśliwe, przeszłość kładzie się na nim cieniem. Jej skrzywione relacje z przyrodnim bratem rzutują na jej relacje z mężczyznami i związki, które buduje. Czy uda jej się wyrwać z marazmu i ze szponów Jantarni, czy też powróci do domu matki?

Zanim odfrunę to powieść, która wzrusza, wyciska łzy i łamie serce czytelników. Mnie kawałek mojej duszy zabrała już na zawsze, a w moim umyśle Inka pozostanie już na zawsze. Hanna Kowalewska po raz kolejny wywołała we mnie podczas lektury powieści całą falę emocji, skło0niła do refleksji i przemyśleń. To nie jest powieść, którą pochłania się na wdechu, odkłada i zapomina. Książkami Hanny Kowalewskiej należy się delektować - ja tak właśnie robiłam, rozkładałam lekturę w czasie, aby trwała jak najdłużej. Niestety, skończyła się i pozostał niedosyt i żal.... Ja ciągle liczę na więcej, bo ta opowieść nie może się tak skończyć. 
 
Książki Hanny Kowalewskiej na mojej półce zajmują szczególne miejsce i są to książki, do których wracam i zawsze odkrywam w nich coś nowego.  Polecam z całego serca!

 

 

środa, 20 maja 2015

Tam, gdzie nie sięga już cień - Hanna Kowalewska

Inka, młoda graficzka, pracująca w warszawskiej galerii, dostaje telegram od dawno niewidzianej ciotki Berty. Kobieta jest umierająca. Chce się pożegnać i opowiedzieć o czymś bardzo ważnym… Inka przyjeżdża do Jantarni, nadmorskiej miejscowości, w której dorastała, jednak tam nikt oprócz ciotki na nią nie czeka. Wręcz przeciwnie – Inkę wita chłód, a nawet wrogość. Dlaczego? Co takiego stało się w przeszłości, że jedna z krewnych Berty potrafi splunąć dziewczynie w twarz? Dlaczego Inka od lat nie odbiera telefonów od przybranego brata Zbyszka i unika rodzinnych stron? Dlaczego jej przyjaciele z młodości nie ułożyli sobie życia, są samotni lub w nieudanych związkach? Hanna Kowalewska opowiada poruszającą rodzinną historię, w której jest wszystko: zaskakujące tajemnice, nieplanowane miłości, wybaczenie i trwała pamięć. To opowieść o odrodzeniu, o magii zaklętej w bursztynach, listach do Pana Boga rysowanych na piasku, sile ognia i ludzkich więzi.

Okładka: miękka
Ilość stron: 450
Wydawnictwo:  Wydawnictwo Literackie

Książki Hanny Kowalewskiej nie należą do lekkich czytadeł z happy endem. To mądre, głębokie powieści , które po odłożeniu na półkę, jeszcze długo pozostają w umyśle czytelnika. Lubię je za oryginalność, często za ich pesymizm, który zmusza do refleksji. Jedną z moich ulubionych powieści Hanny Kowalewskiej jest Maska arlekina. Autorkę miałam przyjemność poznać osobiście na Warszawskich Targach Książki – niezwykła osoba!

„Tam, gdzie nie sięga już cień” to opowieść o życiu, pełnym zakrętów i trudnych życiowych wyborów. To również opowieść o prawdzie i fałszu, miłości i zdradzie. Piękna, choć chwilami przygnębiająca historia. To opowieść o wielu odcieniach miłości - tej jasnej, radosnej i tej ciemnej, wyzyskującej.

Inka jako dziecko trafiła do domu Berty i Romana. Jej matka, miłość Romana, zmarła. Bercie było bardzo trudno przyjąć z powrotem pod dach męża, który ją zdradził, i dziecko jego kochanki. Jednak zrobiła to i pokochała Inkę całym sercem, choć nie okazywała tych uczuć. Wychowywała ją na równi z własnym synem, dopóki nie zastała ich w intymnej sytuacji – wówczas ich drogi się rozeszły. Inka wyjechała do Warszawy i zamieszkała u wujostwa, skończyła szkołę i usamodzielniła się. Mieszka samotnie, pracuje w galerii i dorabia fuchami jako graficzka, miewa przelotne związki, jednak jej serce pozostało przy Zbyszku. Odcięła się jednak grubą krechą od Jantarni i nigdy nie pojechała odwiedzić ciotki Berty. Między nimi krążyły tylko okazjonalne kartki. Aż do momentu otrzymania od Berty telegramu z jednym słowem – Przyjedź. Inka spakowała walizkę i bez wahania pojechała do ciotki. Zastała ją umierającą…. Berta chciała przed śmiercią wyprostować pewne sprawy. Pokazała Ince jak ją kocha i zostawiła jej niespodziankę, która na pewno nie ucieszyła dwulicowego Zbyszka…..

„Tam, gdzie nie sięga już cień” to bardzo prawdziwa i przemawiająca do serca opowieść. Inka przeszła w swoim życiu trudną drogę, była wyrzutkiem bez własnego domu i rodziny. Zbyszek wykorzystał ją do swoich celów i pokazał swoje prawdziwe oblicze na otwarciu testamentu. Tego bohatera nie sposób polubić, to samolubny, zapatrzony w siebie, egoistyczny lowelas. Straszliwie drażniło mnie jego zachowanie i ślepe wpatrzenie w niego kobiet, które nawet wiedząc, że sypia z innymi, nie chciały go opuścić. W życiu też tak bywa, że miłość często jest ślepa. Inka to postać, która mnie ujęła za serce. Wraca do koszmaru i nadstawia drugi policzek… dla Berty. To niezwykle silna osobowość, która potrafiła dostrzec prawdę wśród zakłamania i wyciągnąć wnioski. 
Bohaterowie powieści Hanny Kowalewskiej to zawsze bardzo skomplikowane charaktery, których głębię psychologiczną ukazuje autorka. W jej powieściach nic nie jest lekkie, proste i podane „na talerzu”, dlatego tak lubię jej książki – skomplikowane, pełne dylematów, uczuć i niepewności. To są książki, które się nie czyta, ale przeżywa . 
Hanna Kowalewska potrafi ugodzić czytelnika w serce swoim piórem i za to jej dziękuję :)


A to mój bardzo osobisty egzemplarz książki Tam, gdzie nie sięga cień :)






Książkę Hanny Kowalewskiej
możecie kupić w księgarni Platon 24

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...