Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fronda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fronda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 sierpnia 2016

Bóg liczy łzy kobiet - Małgorzata Okrafka-Nędza

Pierwsza autobiograficzna opowieść ukazująca skrywany przez pół wieku dramat gwałtów Armii Czerwonej na polskich kobietach. Młoda, wchodząca w życie dziewczyna, nieśmiało chodząca za rękę ze swym pierwszym chłopakiem, marzy o wspólnej przyszłości w powojennej rzeczywistości. Nieoczekiwanie, chłopak zostaje aresztowany przez wyzwolicieli ze Wschodu pod pozorem współpracy z „leśnymi bandami”, a ona sama wezwana do sowieckiej komendantury. Tam, przez wiele dni brutalnie gwałcona jest przez dowódcę, a kiedy wreszcie udaje się jej wydostać z rąk zwyrodnialca, orientuje się, że jest w ciąży. Wbrew naciskom najbliższej rodziny i sugestiom lokalnej społeczności, która poznała już problem niechcianych sowieckich dzieci, nie decyduje się na aborcję. Rozpaczliwie szuka kochającego mężczyzny, który zastąpiłby jej dawnego ukochanego. Próbuje rozpocząć wszystko od nowa, nie sądząc, że nowa rzeczywistość może okazać się jeszcze bardziej okrutnym grymasem losu niż sowieckie gwałty. Przez pół wieku nikomu nie opowiada o swoich powikłanych losach, dopiero u schyłku życia, będąc chora na raka, postanawia wyznać wszystko ukochanej wnuczce.

Okładka: miękka
Ilość stron:   180
Wydawnictwo:  FRONDA

Mała, cienka, niby niepozorna książka, a robi z mózgu sieczkę. Po lekturze książki Małgorzaty Okrafki-Nędzy czułam się jakby przejechał po mnie walec - jest prosto napisana, ale tak głęboka i mocna w odbiorze, że pozostaje w umyśle czytelnika na długi czas.

Autorka opisała historię swojej babci, niezwykłej i mocnej kobiety, której życie nie oszczędzało, a jednak przeszła przez nie z podniesioną głową, pełna radości i optymizmu.
Pelagia przeżyła długie życie, stanowi dla swej rodziny oparcie, promieniuje optymizmem i dla każdego ma uśmiech. Nawet straszna diagnoza - rak, jaką otrzymuje od lekarza nie załamuje jej. Uświadamia jej tylko, jak niewiele czasu jej pozostało. Postanawia wyznać wnuczce swoją największą tajemnicę. Otóż okazuje się, że jej córka Alusia, jest owocem gwałtu dokonanego przez sowieckiego żołnierza.
Kiedy wojna zmierzała ku końcowi, Rosjanie oswabadzali nasz kraj, byli zwycięzcami, ale dla większości kobiet okazali się również katami. Młodziutka Pelasia miała swego ukochanego Groszka, który został aresztowany przez Rosjan i nigdy już go nie zobaczyła. Żeby tego było mało przez kilka dni była gwałcona przez sowieckiego zbawcę. Kiedy okazało się, że jest w ciąży, rodzina zorganizowała jej wizytę aborcyjną. Jednak ona postanowiła, wbrew wszystkiemu, urodzić i wychować dziecko. Spotkała się z niechęcią i nienawiścią, rodziny i ludzi wokół. Jednak malutka Alusia stała się jej całym światem  - nigdy jednak nie wyznała, kto jest jej ojcem.
Poznała mężczyznę i myślała, że poukłada sobie życie. Jednak Stach okazał się jeszcze gorszy niż sowiecki gwałciciel. Zastraszył ją, bił i gwałcił, a ona znosiła wszystko, aby zapewnić swemu dziecku dom. Jej życie nie było łatwe, ale w końcu ktoś ją pokochał i zaczęła się uśmiechać.

Historia, którą opowiada wnuczce u schyłku swego życia, chwyta za serce i porusza oraz skłania do refleksji .W głowie miałam straszny mętlik i myśli kołatały mi się po głowie. Nie wiem, jak ja zachowałabym się na jej miejscu. Jestem pełna podziwu dla jej odwagi i bezgranicznej miłości do dziecka - nigdy nie zdarzyło jej się pomyśleć źle i żałować decyzji, jaką podjęła. 
Wiele kobiet, które znalazło się w podobnej sytuacji popełniało samobójstwo, a większość poddawała się aborcji. Jednak Pelasia podjęła bardzo trudną decyzję w trudnych czasach i mimo, że życie jej nie oszczędzało, nigdy nie myślała inaczej. 

Historia Pelasi to prawdziwa historia wielu polskich kobiet, które doznały gwałtu przez czerwonoarmistów. Jak to jest, że dla jednych byli to wyzwoliciele, a innym kojarzą się z katami i oprawcami. Wojna przyniosła swoje krwawe żniwo nawet po zakończeniu i trudno określić, kto okazał się prawdziwym wrogiem naszego kraju.

"Bóg liczy łzy kobiet" to książka, która wstrząsnęła mną do głębi - nie można obok niej przejść obojętnie. Wyrywa serce z piersi i wyciska łzy z oczu, a Pelasię ma się ochotę uścisnąć i przytulić. Myślę, że było jej lżej odejść, kiedy zrzuciła wreszcie ze swej piersi ciężar, który nosiła całe życie i spotkała się ze zrozumieniem i wielkim wsparciem oraz miłością wnuczki.
Dla mnie to Pelagia jest zwycięzcą tej wojny, a jej postawa, choć wzbudziła wiele kontrowersji, jest godna pochylenia czoła. Okazała się niezwykłą, mocną i mądrą kobietą - myślę, że niewiele osób byłoby stać na taką decyzję.
Cieszę się, że mogłam przeczytać tę książkę i tak wiele zrozumieć, a na kwestię aborcji patrzę teraz z innego punktu widzenia. Polecam wam tę książkę, która zwala z nóg - dosłownie!





Książkę Bóg liczy łzy kobiet możecie kupić



niedziela, 15 marca 2015

Dwaj bracia - Ben Elton

Jest rok 1920, Berlin. Frieda Stengel, niemiecka Żydówka, rodzi Paulusa i Ottona. W Monachium – powstaje zbrodnicza NSDAP. Losy bliźniaków wydają się przesądzone. Jeden z chłopców trafia do szkoły kadr Wehrmachtu i SS, drugi walczy na froncie. W imię miłości do tej samej dziewczyny. Jeden kieruje się sercem, drugi – rozumem. Czy kłamstwo i zdrada to jedyna gwarancja przeżycia? Czy los można przekupić, a miłość jest ślepa? Wojna się kończy, ale życie pisze najbardziej nieoczekiwane scenariusze dla tych co przeżyli. W brytyjskim Secret Service i komunistycznej Stasi.
Ben Elton oparł książkę na autentycznych losach swojej rodziny. Przenosi czytelników w najmroczniejsze czasy jakie przeżyła ludzkość. Poruszające.

Okładka: twarda 
Ilość stron: 524
Wydawnictwo: Zona zero
Premiera: 25 luty 2015 

Niemcy, Żydzi, wojna. To hasła zależne od siebie historycznie, łączące się w okrutną całość. W trudnych, wojennych czasach trudno o ludzkie współczucie i współżycie między Niemcami, a Żydami. 

Berlin, 1920 rok, trudne czasy - panuje głód, nędza i strach. Niemiecka Żydówka, Frieda Stengel, wydaje na świat dwóch synów, bliźniaki Paulusa i Ottona. Niedługo cieszy się swoim szczęściem, jedno z nich umiera. Matka adoptuje chłopca, nadając mu imię Otton. Odtąd dwaj chłopcy wychowują się razem jak rodzeni bracia. Tymczasem w Monachium powstaje nowa partia zwana NSDAP, która w przyszłości zmieni życie tysięcy ludzi w koszmar. Do władzy dochodzą naziści.

Bracia Stengel dorastają, zakochują się i ze strachem w oczach obserwują zmieniający się dookoła nich świat. Ich kraj, który uważali za bezpieczny, przestaje taki być. Leje się krew, a Żydzi są prześladowani przez swoich rodaków, Niemców. Na tle tych wydarzeń toczą się losy ich rodziny. Bracia są zupełnie różni, jednak bardzo mocno ze sobą związani. Jeden jest bardzo poukładany, wszystko musi przemyśleć nim podejmie decyzję, drugi jest impulsywny i kieruje się sercem. Doskonale się uzupełniają i nie potrafią bez siebie żyć. Czasy jednak nie są dla nich przychylne, reperkusje przeciwko Żydom nasilają się – rodzice wyjawiają chłopcom rodzinną tajemnicę i informują ich o adopcji. Jak ten fakt wpłynie na ich dalsze życie? Przekonajcie się sami!

Ben Elton stworzył pasjonującą sagę rodzinną, którą czyta się jednym tchem. Jest porywająca i bardzo prawdziwa. Autor opierał się na własnych, rodzinnych opowieściach i wojennych doświadczeniach swej żydowskiej rodziny. Udało mu się świetnie oddać klimat tamtych czasów i pokazać przetaczającą się przez Niemcy falę nazizmu, która znaczyła ziemię krwią niewinnych ludzi. Ben Elton w bardzo sugestywny sposób odmalowuje nam obrazy wydarzeń, przemawiając do wyobraźni czytelnika. Powieść intryguje, ale i wstrząsa. Język jest prosty, wręcz potoczny, a książkę, pomimo jej objętości, czyta się stosunkowo szybko i z dużą ciekawością. Autor mocno dopracował sylwetki swoich bohaterów, nadając im indywidualne, wyróżniające ich cechy i sposoby zachowania. Są przy tym bardzo naturalni, mają swoje troski i radości, które poznajemy przez pryzmat wojennej zawieruchy. 

„Dwaj bracia” to opowieść oparta na bardzo wyeksploatowanym temacie, jakim jest wojna. Jednak autorowi udało się stworzyć coś oryginalnego i przyciągającego uwagę czytelnika – a nie jest to proste! 
Powieść Bena Eltona chwilami wzrusza, chwilami wręcz bawi, ale również porusza i przeraża. Pokazuje jak wielkim potworem potrafi być człowiek! Aż trudno to zrozumieć……



Książkę Dwaj bracia możecie kupić


czwartek, 22 sierpnia 2013

Moja Trójka – Bartosz Janiszewski

Moja Trójka to raport z badań nad pewnym plemieniem - słuchaczy i dziennikarzy radiowej Trójki. To ludzie ciekawi świata, życzliwi dla innych, pełni optymizmu, kulturalni i lubiący dobrą muzykę. Autor wychowany przy dźwiękach płynących z Myśliwieckiej, postanowił opisać ten fenomen. Obserwował i poznawał zwyczaje osób należących do tego plemienia. Oddychał trójkową atmosferą. Odwiedzał pokoje pełne legendarnych taśm. Pytał o życiową filozofię, radości i złości. To jest książka dla Ciebie, bo prawdopodobnie też należysz do tego plemienia.

Okładka: miękka ze skrzydełkami 
Ilość stron: 214
Wydawnictwo: Zona Zero/ Fronda 

Sięgnęłam po tę książkę wiedziona ciekawością, ale i pełna obaw. Co też napisano o mojej ulubionej rozgłośni? Książka okazała się kopalnią wiedzy o Trójce, przedstawioną w lekki i zabawny sposób, a wplecione w całość dowcipy Aliny i Napady sprawiły, że uśmiech nie schodził z moje twarzy podczas lektury tej książki. 


Program III Polskiego Radia zwany Trójką to legenda wśród radiowców i radiosłuchaczy. Ma swoich wiernych fanów i swój własny, niepowtarzalny styl. To radio dla specyficznej grupy słuchaczy, dla intelektualistów kochających muzykę. Trójka to radio dla Wybranych, bo nie każdemu odpowiada jego forma. Tutaj muzyka nie jest dobierana przez pryzmat pozycji na listach i popularności w mediach. Tutaj muzyka płynie z serca prowadzących, którzy często sięgają również do lamusa. 

Jako oficjalna data powstania Trójki podawany jest 1 kwietnia 1962 roku – Prima Aprilis, jednak rozpoczęło ono swoją działalność dużo wcześniej i nadawało po kilka godzin dziennie. Trójka ma więc ponad 50 lat, ciągle ma się świetnie i zupełnie się nie starzeje. Od początku na kształt radia ogromny wpływ mieli ludzie, którzy w nim pracowali. Oni wkładali swoje serce i duszę w prezentowany i emitowany materiał. Trójka miała być krajową alternatywą na Radio Wolna Europa, czy Radio Luxemburg. Ówczesne władze wydały zezwolenie na taką, a nie inną formułę radia, choć w późniejszych okresach często były zastrzeżenia do emitowanej muzyki,czy innych audycji. Dyrekcja radia broniła dzielnie swoich dziennikarzy i przez wiele lat radio pozostało niezmienne i czarowało słuchaczy. Dyrektorami Trójki byli m.in. Andrzej Turski czy Grzegorz Miecugow. 
Była to jedna z pierwszych rozgłośni wykorzystująca moc stereo – każdy chyba przynajmniej raz słyszał zapowiedź audycji nadawanej w stereo – słynne: „ Kanał lewy, kanał prawy” :)

To tutaj, w trudnych czasach można było posłuchać muzyki przywiezionej przez dziennikarzy z Zachodu. Słynne były audycje, gdzie prezentowane były całe płyty i można je było sobie nagrać na szpule, czy później na kasety. Takie perełki można było mieć tylko dzięki Trójce, bo oryginalne płyty w Polsce były nieosiągalne, a jeśli już były, to kosztowały fortunę. Między innymi to sprawiało, że Trójka zyskiwała rzesze słuchaczy. 

Siłą napędową radia od zawsze byli jego dziennikarze, których każdy z nas zna. Takie nazwiska jak Marek Niedźwiecki, Wojciech Mann, Piotr Stelmach, Artur Andrus, Piotr Baron, Tomasz Beksiński czy Marcin Kydryński mówią same za siebie. 
Słynna Lista Przebojów Trójki Marka Niedźwiedzkiego od lata ma rzesze swoich słuchaczy, którzy w piątkowe popołudnia zasiadają przy radioodbiornikach i przyjemny sposób zaczynają weekend. 
Jestem wielką fanką Listy i słucham jej tak często jak mogę. Porywały mnie topy wszechczasów i swego czasu kompletowałam wydawane na CD - Złote przeboje Listy Przebojów Trójki. 

Trójka jest ze mną od lat, uwielbiam muzykę, która jest tam emitowana – jak często uszczęśliwiają mnie starymi przebojami. Uwielbiam audycje z klasyki rocka, te ciepłe komentarze i kawałki, których nie emitują inne rozgłośnie. Trójka ma to coś, czego nie mają rozgłośnie komercyjne. W rozgłośniach komercyjnych leci wszędzie ta sama muzyka, zlewają się w całość i są czasem nie do odróżnienia. Tylko podczas nadawania wiadomości można określić, jaka rozgłośnia je nadaje. A Trójka jest specyficzna – zawsze się ją pozna - po muzyce, po głosach dziennikarzy, po formie nadawania. 

Trójka to moje radio, jedyne i niepowtarzalne, któremu jestem wierna od lat ! 

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tej rozgłośni, poznać kulisy radia i radiowców – serdecznie polecam książkę pana Janiszewskiego. To przedstawione w zabawny sposób kompendium wiedzy o Trójce, zawierające fakty i anegdoty, wzbogacone żarcikami Aliny i zabawnymi rysunkami. 

Stawiam ją na mojej półeczce obok biografii Marka Niedźwieckiego – stanowią dobraną parę i polecam wszystkim wielbicielom Trójki ! 

niedziela, 12 maja 2013

Z mocy bezprawia. Thriller, który napisało życie - Wojciech Sumliński

"Z mocy bezprawia. Thriller, który napisało życie", to opowieść o wielomiesięcznej inwigilacji przez służby specjalne III RP dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego, jego bliskich i przyjaciół. Autor bez ogródek odsłania sieć mafijnych interesów z udziałem najważniejszych osób w państwie, pisze o wielkich korporacjach i fundacjach, których jedynym celem było wyłudzenie z kasy publicznej setek milionów złotych, o rosyjskich i ukraińskich zabójcach, którzy za miejsce swych spotkań obrali polski Sejm, o tajnych interesach ludzi Wojskowej Służby Informacyjnej i o ich wpływie na losy poszczególnych osób i całego kraju. Przy okazji Sumliński ujawnia prawie nikomu nieznane kulisy najgłośniejszej a zarazem najbardziej tajemniczej zbrodni politycznej PRL – zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki." 

Okładka: miękka 
Ilość stron: 400 
Wydawnictwo: FRONDA

Wstrząsające! Takie podsumowanie nasuwa mi się po lekturze książki Wojciecha Sumlińskiego. Całość jest tak prawdziwa i tak realna, że włos się jeży na głowie. Czułam się jakbym czytała książkę sensacyjną! Po takiej książce człowiek zaczyna się zastanawiać jak żyć w takim państwie…. 

Sumliński opisuje w prosty, jasny i zrozumiały sposób, inwigilację, jakiej był poddawany on i jego najbliżsi. Odsłania przed czytelnikiem powiązania najważniejszych osób w państwie i ich działanie na szkodę Polski. Wyłudzenia, kontakty z mafią, zlecenia zabójstw, wpływ Wojskowej Służby Informacyjnej na losy obywateli, a wszystko w świetle i za przyzwoleniem prawa. W głowie się nie mieści! 

Kiedy czytałam o szczegółach dotyczących śmierci księdza Popiełuszki - targały mną emocje. Pochodzę z tego pokolenia, bywałam na jego grobie w Warszawie, kiedy obok stały słupy odziane na granatowo, symbolizujące jego zabójców – jest to dla mnie szokujące, ale pamiętam doskonale te czasy. Pamiętam stan wojenny i czołgi jadące przez moje miasteczko na poligon, byłam dzieckiem, ale te obrazy wryły się w moją pamięć i pozostaną w niej na zawsze. Nie wyobrażam sobie, aby dodatkowo moja rodzina miała przechodzić takie sytuacje, jak najbliżsi Autora. 
Niestety, w tamtych czasach w Polsce działało „państwo w państwie” – mam nadzieję, że nigdy więcej taka sytuacja się nie powtórzy! 

Opowieść Wojciecha Sumlińskiego powinna być traktowana jako dokument i stanowić obowiązkową lekturę dla adeptów politologii. Wnosi wiele nowego w polską historię, tę prawdziwą, a nie zakłamaną.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...