Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mlek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 grudnia 2014

Jeden Bóg - Katarzyna Mlek

Czy jeden człowiek, cechujący się nieprzeciętną inteligencją, determinacją oraz okrutną bezwzględnością może w ciągu półwiecza odmienić świat, który znamy? Miran Zieliński jest zdolnym genetykiem. Sfrustrowany pracą w Austrii, która nie daje mu możliwości rozwoju, postanawia wrócić do Polski i korzystając z pomocy finansowej zamożnego kochanka zrealizować plan. Plan, który pozwoli bez końca przedłużać ludzkie życie.

Okładka: miękka
Ilość stron: 296
Wydawnictwo:  rozpisani.pl

Kwestia produktów modyfikowanych genetycznie, czyli GMO, jest stale aktualna. Tym bardziej, że w naszym kraju ostatnio została podpisana ustawa dopuszczająca takie produkty do produkcji i sprzedaży. Szczerze powiedziawszy zawsze byłam przeciwniczką produktów modyfikowanych, a po lekturze książki Katarzyny Mlek jeszcze się w tym utwierdziłam. Niby fikcja literacka, a jednak zawsze źdźbło prawdy w tym wszystkim jest. 

Katarzyna Mlek sięgnęła po kontrowersyjny, ale jednak oryginalny temat, i stworzyła całkiem niezłą powieść ukazującą inną wizję przyszłości. Przyszłość pełną zmutowanej żywności, sklonowanych organów i sklonowanych ludzi.... Przerażającą wizję! 

Chcesz nowe serce ? - zaraz ci je wyprodukujemy i wszczepimy! Nowe płuca? - nie ma problemy! Co z tego, że to produkty z tkanek zwierzęcych? Co z tego, że powodują bezpłodność? Co z tego, że po kilku latach pojawiają się komplikacje? Jeśli interesuje cię efekt - teraz i tutaj - zdaj się na Genesis!

Genesis to firma zajmująca się produktami modyfikowanymi genetycznie, od żywności i roślin po klonowanie organów do przeszczepu i klonowanie ludzi.To firma, której pomysłodawcą i szefem jest Miran Zieliński, uzdolniony genetyk o wysokich aspiracjach. Oczywiście, w drodze do sukcesu nie jest osamotniony, wspiera go finansowo, i nie tylko, pewien Holender. Miran dąży do celu po trupach, także po trupie Andreasa, który z czasem okazał się niewygodnym towarzyszem..... To, co dzieje się w Genesis, jednych przeraża, innych fascynuje. Pewnego dnia okazuje się, że serce Mirana powinno być zastąpione nowym. Jak zachowa się genetyk? Przeczytajcie - czeka was pasjonująca lektura!

Katarzyna Mlek stworzyła przerażającą wizję przyszłości, bardzo aktualną i bardzo ciekawą. Pokazała jak zmienia się społeczeństwo w obliczu nowego, ukazała ludzkie bolączki i aspiracje w intrygujący i ciekawy sposób. Książkę "Jeden Bóg" czyta się jak znakomity thriller, bardzo realny i przerażający. Do czego ludzi doprowadza chora ambicja i pasja? Przerażające! 
Książka pobudza do refleksji i zastanowienia się nad zmieniającym się światem. Wzbudza ostrożność i dystans w stosunku do GMO. Bądźcie czujni! Modyfikacje genetyczne niekoniecznie wpływają na nas pozytywnie.....



Bardzo dziękuję Autorce za egzemplarz książki!



sobota, 8 lutego 2014

Na wietrze diabeł przyjechał - Katarzyna Mlek

Zanim na dobre się rozwieje, w powietrzu wyczuć można, co się święci. Kiedy wicher w końcu stoczy się z gór i zacznie obijać między stokami, wystarczy byle iskra, aby doszło do awantury. A wszystko to przez złe­go, który dosiada podmuchów i sprowadza na ludzi gwałtowność.
„Na wietrze diabeł przyjechał” to zbiór sześciu niesamowitych historii, w których spotkamy mówiące ludzkim głosem jelenie, zaklęte w konie dusze, nimfy z drzew, przeklęte sadzawki i diabły. Mieszkańcy Beskidów w kolejnych historiach pokazują swoje specyficzne podejście do życia i góralski upór oraz przywiązanie do przekonania, że „szczęście w nieszczęściu zawsze występuje”. I w tej książce nie jest inaczej.


Okładka: miękka
Ilość stron: 140
Wydawnictwo: Wydawnictwo Flosart

Zaciekawiła mnie nowa książka napisana przez Katarzynę Mlek, typowo polska, nawiązująca do góralskich podań i opowieści przekazywanych z ust do ust. Autorka zakochała się w Beskidach, zamieszkała z rodziną w Bielsku-Białej, a swoją miłość do tego regionu przelała na papier i ukazała w zbiorze sześciu opowiadań zatytułowanym „Na wietrze diabeł przyjechał”.

…”Diabeł przyjechał na wietrze (…) coś się stanie, coś się wydarzy.” …. (str.27)

„Na wietrze diabeł przyjechał’ to zbiór, powiązanych ze sobą, opowiadań, których akcja dzieje się w latach 80-tych XX wieku w niewielkiej beskidzkiej miejscowości, Laliki. Bardzo specyficznym miejscu, gdzie hula wiatr i szaleją biesy, gdzie w lasach rządzi Król Gór. Opowiadania powiązane są osobą głównego bohatera, Zbyszka, inżyniera budownictwa, który nadzorował budowę kościoła w Lalikach. Z czasem osiadł tam i przejął po księdzu Bubie misję ochrony Lalików przed niszczącym wiatrem, który sprowadza na wieś nieszczęścia.

Laliki upodobał sobie złośliwy, halny wicher, uosobienie Złego, który nawiedza miejscowość sprowadzając na nią nieszczęścia i zniszczenia. Zagłębia się w umysłach ludzi doprowadzając do nieszczęść, rujnuje wieś szalejąc wśród drzew i niszcząc budynki. Nie ma na niego siły, jednak Zbyszkowi udaje się ocalić ludzi. Zbliża się do nich, jest akceptowany i traktowany jak swój, a nie jak ceper. 

Historie, które dzieją się w tej malutkiej miejscowości są niesamowite, wręcz nierealne. Przywodzą na myśl dawne klechdy i podania ludowe. Odwieczna walka Dobra ze Złem jest tutaj ukazana w pełnym wymiarze, a wszystko na tle pięknych, polskich Beskidów.


Opowiadania ukazały zupełnie inne oblicze Katarzyny Mlek niż mieliśmy okazję oglądać wcześniej . Widać jej przywiązanie do tego niezwykłego miejsca, miłość do gór, która jest wyczuwalna w opowieściach jej bohaterów. Ja polubiłam niezwykłego gadułę, dziadka Pisza, i chętnie posiedziałabym z nim na ławeczce, w towarzystwie Ares i z kubkiem herbaty z igieł sosnowych w ręku, wsłuchując się w jego opowieści. 

Lekki i prosty język, zabawne rysunki umieszczone w tekście sprawiają, że książkę wręcz się pochłania. Kiedy do całości doda się piękną, klimatyczną, bardzo specyficzną, ludową okładkę – aż chce się czytać :) Dosłownie, nie wiem, kiedy, a już byłam na końcu książki. Wydaje mi się, że to była chwila, a kilka godzin minęło w oka mgnieniu. Polecam, naprawdę warto, i zapraszam w piękne, polskie Beskidy!


Serdecznie dziękuję pani Katarzynie Mlek 
za możliwość zapoznania się z tą niezwykłą książką  !


piątek, 10 maja 2013

Zapomnij patrząc na słońce - Katarzyna Mlek

Śpij, kochanie, zapomnisz, jak spojrzysz na słońce…
Małą Hankę, wychowującą się w biednej śląskiej rodzinie, od zawsze dręczą złe sny. W świetle dnia każdy koszmar wydaje się mniej straszny. Jest po prostu chaotyczną kombinacją porażających scen przemocy i śmierci, rozgrywających się w absurdalnych okolicznościach. Nikt nie wie, co to za miejsca. Nie zna ofiar. Ot, głupie sny. Nie warto ich rozpamiętywać.

A jednak życie dziewczynki zmierza w szaleńczym pędzie ku niezrozumiałemu końcowi. Kolejne wydarzenia są coraz bardziej intensywne, każdy dzień coraz trudniejszy, każdy rok coraz dłuższy… 

Okładka:miękka 
Ilość stron:   256
Wydawnictwo: Oficynka
Premiera:  marzec 2013

Każdy z nas, od czasu do czasu, miewa koszmary senne, mniej lub bardziej realne. Zapomina się o nich, kiedy po przebudzeniu spojrzymy w okno. Dziwne, ale prawdziwe. Człowiek staje się bezsilny, kiedy koszmary gnębią dziecko. 

Powracające koszmary senne męczą małą Hanię, która mieszka wraz z mamą i tatą na Śląsku. Ojciec pracuje, a matka topi swoje utrapienia i frustracje w alkoholu. Jest przy tym porywcza i niejednokrotnie wyżywa się fizycznie na córce. Bije ją bez opamiętania, tylko tata stara się ją osłaniać, ale nie zawsze jest w domu. Nocami do Hani przychodzi kruk, który zmusza ją do robienia strasznych rzeczy….. Pojawia się coraz częściej, a Hania nie rozumie dlaczego i co od niej chce. 
Sytuacja zmienia się, kiedy Sabina zachodzi w ciążę – jakby złagodniała. Niestety, mały Bartuś nie wzbudza uczuć macierzyńskich i z czasem umiera. To nie koniec nieszczęść w tej rodzinie, pomału Hania zostaje sama…. tylko koszmary jej nie opuszczają.

Książka Katarzyny Mlek to mocna pozycja z przesłaniem w tle. Na pewno nie jest to lekka i relaksująca książka, wręcz przeciwnie. Porusza ważne tematy, często skrywane w rodzinnym gronie. Koszmary senne u dzieci zawsze mają głębszą przyczynę i nie dzieją się z niczego. Dziecko bite i molestowane (zarówno fizycznie jak i psychicznie) nosi ślad w psychice już do końca swojego życia. Troskliwy ojciec nie był w stanie obronić swoich dzieci przez napastliwą matką-alkoholiczką. Czy musiało dojść do tylu tragedii? Co czuła Hania, kiedy żegnała po kolei wszystkich swoich domowników i przyjaciół? 

Takich wydarzeń się nie zapomina…. 

Przyznam, że biorąc do ręki książkę, z bardzo sugestywną okładką, myślałam, że okaże się ona thrillerem, ale nie sądziłam, że trafię na tak głęboką powieść psychologiczną. Książka mnie zdołowała, ale na pewno poruszyła wiele strun w moim umyśle i zmusiła do refleksji nad sobą. Okazała się niebanalną lekturą, którą pochłonęłam w jeden wieczór.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...