Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nurowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nurowska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 października 2015

Wariatka z Komańczy - Maria Nurowska

Maria Nurowska powraca z nową powieścią o niezwykłej kobiecie, wspaniałej artystce; jedni ją uwielbiają, inni się jej boją, jeszcze inni nazywają wariatką z Komańczy… Marta Kohn, znana malarka, wyjeżdża na krótki urlop w Bieszczady, chce odpocząć od warszawskiego życia, które w niezwykłej ciszy i wolno płynącym czasie coraz bardziej się od niej oddala. Z każdym dniem upewnia się, że chce tu pozostać.  Ta decyzja zmieni jej życie, ale nie tak, jak tego oczekiwała. Do Komańczy przyjeżdża bowiem trójka francuskich architektów, którzy mają zrekonstruować spaloną osiemnastowieczną cerkiew. Po burzliwych początkach znajomości Marta zostaje żoną jednego z nich – i oboje wyjeżdżają do Lwowa, gdzie Jean-Paul będzie nadzorował prace nad renowacją siedemnastowiecznego kościoła. Życie we Lwowie jest względnie normalne, ale o kilkaset kilometrów dalej toczy się okrutna wojna, w którą Marta zostaje zamieszana. Przez pół roku będzie więziona w piwnicach merostwa w Ługańsku, a to wystarczająco dużo czasu, aby przemyśleć swoje życie, pełne wzlotów i upadków, cierpienia i miłości.

Okładka: miękka
Ilośc stron: 272
Wydawnictwo: Prószyński & S-ka

Maria Nurowska to bardzo specyficzna pisarka. Jedni ją uwielbiają, a inni nie trawią. Ja należę do tej pierwszej grupy, przeczytałam wszystkie jej książki i bardzo ją cenię za to, że nie boi się poruszać trudnych, często kontrowersyjnych, tematów. Jej  książki są bardzo osobiste, często znaleźć w nich można odniesienie do biografii samej autorki. Jej bohaterki często, tak jak i ona, trafiają w piękne, polskie góry i tam znajdują swoje miejsce w życiu. I ten motyw pojawia się również w "Wariatce z Komańczy".

Główną bohaterką powieści jest Marta Kohn, znana malarka, która wyjeżdża w góry do dawnej wychowawczyni z domu dziecka. Chce odpocząć, przemyśleć kilka spraw, oderwać się od Warszawki i swego życia. A jej życie jest dość poplątane. W dzieciństwie, wraz z siostrą bliźniaczką, trafiła do domu dziecka. Potem wyszła za mąż, samotnie wyjechała za granicę, gdzie malowała, a mąż został w kraju. Tak zastał i rozdzielił ich stan wojenny. Kiedy po latach wróciła do kraju i do męża, okazało się, że ma on córkę... z jej własną siostrą. Szok! Agnieszka nie wiedziała, kto jest jej matka, a Martę nazywała ciocią. Po śmierci męża i wydaniu Agnieszki za mąż, malarka wyjechała do Komańczy. I tam znalazła swoje miejsce, w towarzystwie psów. Przez mieszkańców uznawana była za dziwaczkę i wariatkę, zupełnie jej to nie przeszkadzało. Tam poznała swego drugiego męża, Jean-Paula, i razem z nim wyjechała do Lwowa. Jej poukładane życie znowu stanęło na glowie, kiedy z żywnością wybrała się w podróż do Donbasy. Została pojmana i przetrzymywana w piwnicy w Ługańsku. Liczyła, że w końcu stamtąd wyjdzie....

"Wariatka z Komańczy" to niezwykła opowieść o niezwykłej kobiecie. Bardzo prawdziwa i bardzo "na czasie". Maria Nurowska jest z tego znana, że w swoich książkach umieszcza aktualne wydarzenia, czy ważne dla Polski sprawy. Tym razem bohaterka ociera się o walki toczące się na Ukrainie i zostaje wciagnięta w wir wojennej zawieruchy. Autorka mówi o tym wprost i pokazuje zakłamanie rosyjskich władz, strach i bezsilność pojmanych. 
Książka jest genialnie napisana, prosto, ale dosadnie. Jest realna aż do bólu i porywająca. Bardzo cenię panią Marię za jej styl, formę i tematy, które umieszcza w swoich książkach. Jej powieści są bardzo mądre, skłaniają do myślenia i na długo pozostają w sercach i umysłach czytelników.




czwartek, 10 lipca 2014

Miłość rano, miłość wieczorem - Maria Nurowska

Jerzy, powstaniec warszawski, podczas powojennej zawieruchy zostaje oddzielony od młodej żony. Nie wie, że Zofia jest w ciąży i wkrótce na świat ma przyjść ich córka Ania. Przypadkiem Jerzy i Zofia spotykają się po latach. Ona jest sławną śpiewaczką operową, on – wziętym architektem. Małżonkowie z trudem się rozpoznają, a Jerzy niespodziewanie dowiaduje się, że jest ojcem. Anna sprawia jednak sporo kłopotów, utrzymuje kontakty z terrorystyczną Frakcją Czerwonej Armii i trafia do więzienia w zachodnich Niemczech. Jerzy wspólnie z powstańczymi kolegami postanawia ją odbić. Ich akcja nie ma zbyt wielkich szans powodzenia, ale Jerzy za wszelką cenę chce odbudować rodzinę. Czy mu się uda? Czy odnowi relację ze swoją młodzieńczą miłością i nawiąże więź z nieznaną córką? "Miłość rano, miłość wieczorem" to powieść o uczuciach, które potrafią przetrwać długie lata, o historii, która staje im na przeszkodzie, i o męskiej przyjaźni, która nie poddaje się przeciwnościom losu.

Okładka: miękka
Ilość stron: 240

Maria Nurowska jest najbardziej cenioną przeze mnie polską pisarką. Jej książki zawsze są mocne, często kontrowersyjne i nigdy nie są łatwe. Każdą kolejną wyczekuję z niecierpliwości i zaintrygowaniem - jaki temat poruszy tym razem. Kiedy wzięłam do rąk "Miłość rano, miłość wieczorem", zaszyłam się w pokoju i czytałam.... póki nie skończyłam. Książka jest pasjonująca i bardzo wzruszająca.

"Miłość rano, miłość wieczorem" opowiada o losach rozdzielonego przez zawieruchę wojenną małżenstwa. Jerzy i Zosia brali czynny udzial w powstaniu warszawskim i tam wzięli szybki ślub. Zostali rozdzieleni podczas wojennych działań, a Zosia otrzymała informację, że Jurek nie żyje.... Dodatkowo okazało się, że jest w ciąży. Wyemigrowała i zaczęła życie na nowo. Związała się z dużo starszym mężczyzną i zaczęła karierę śpiewaczki operowej. Tymczasem Jerzy wykurował się z odniesionych ran i został wziętym architektem. Nigdy ponownie się nie ożenił, stale liczył, że jego Zosia się odnajdzie. Jedyną jego rodziną byli dwaj przyjaciele Feliks i Olo.
Po wielu latach, przypadkowo, dochodzi do ich spotkania. Jerzy idzie na "Toscę", a główną rolę w niej ma jego Zosia, tylko teraz nazywa się Eva Meier.... Spotykają się, rozmawiają. Jakiż jest szok, kiedy Jerzy dowiaduje się, że ma córkę, Anię. Jednak odsiaduje ona wyrok w więzieniu i zerwała kontakt z matką, którą wini za pojmanie. Jerzy, z pomocą przyjaciół, stara się uwolnić córkę, której nigdy nie widział na oczy. Czy mu się to uda? Jak poukłada się jego dalsze życie?

Czytałam najnowsza książkę Marii Nurowskiej z zafascynowaniem. Jest pięknie napisana, wzruszająca i skłaniająca do refleksji. Bliscy sobie ludzie, małżenstwo, kiedy spotykają się po latach, okazuje się, że są sobie obcy. Zmienili się, szczególnie ona, ale łączy ich córka. Prawda wywróci całe jej życie do góry nogami. Pozostaje kwestia, czy pozytywnie, czy negatywnie. Nie odkryję wszystkiego - musicie sami poznać tę rodzinną historię. Nie jest to sielankowa opowieść, wiele w niej trudnych tematów.
"Miłość rano, miłość wieczorem" to nie jest książka, którą, po zakończeniu czytania, odkłada się na półkę i zapomina. To książka, którą się przeżywa i nosi w sercu. Piękna!

Zaskoczyła mnie okładka, na której znalazłam zacytowany fragment z mojej recenzji książki Marii Nurowskiej " Sergiusz, Czesław, Jadwiga" ( recenzja TUTAJ). To bardzo miłe uczucie :) Jednak szkoda, że nie dopisano autora ani adresu bloga ......


Polecam Wam serdecznie wszystkie książki Marii Nurowskiej - mocne, kontrowersyjne, ale pięknie napisane i bardzo mądre.





Książkę "Miłość rano, miłość wieczorem" możecie nabyć w księgarni Fabryka

poniedziałek, 10 lutego 2014

Mój przyjaciel zdrajca - Maria Nurowska

Kukliński jest dziś jak pomnik. Jedni pod nim składają kwiaty, inni odwracają z niechęcią głowę. Za parę lat będą się o nim uczyły dzieci w szkołach. Ale mało kto się zastanawia, kim był Ryszard Kukliński. Nie - czy był zdrajcą, czy bohaterem, ale kim był jako człowiek. O tym jest książka Marii Nurowskiej. Ryszard Kukliński dla jednych był zdrajcą, dla innych - bohaterem. Podczas pierwszego spotkania z Marią Nurowską w Waszyngtonie w 2002 roku poprosił: `Opisz mnie ze wszystkimi ułomnościami i błędami, jakie popełniłem. Chciałbym, by zapamiętano mnie jako człowieka, a nie jakiegoś Jamesa Bonda o nadludzkich możliwościach.`

Okładka:  miękka
Ilość stron: 264
Wydawnictwo:  W.A.B
Premiera:  styczeń 2014


..."Bohater czy zdrajca? Zdrajca czy bohater? Ani jedno, ani drugie.  Po prostu żolnierz. (...) służyć ojczyźnie najlepiej jak się potrafo. I temu byłem wierny." ... /str. 255/

Premiera filmu "Jack Strong" zbiegła się z pojawieniem sie na mojej półce książki Marii Nurowskiej "Mój przyjaciel zdrajca". Autorkę bardzo cenię, a książkę czytałam wiele lat temu ( ukazała się w 2004roku), jednak po obejrzeniu filmu postanowiłam przeczytać ją ponownie i porównać wrażenia. Książka daje zdecydowanie prawdziwszy obraz człowieka, jakim był Kukliński, z wadami i słabościami. Film wzbogacono o wątki sensacyjne, ucieczka wcale nie wyglądała tak jak ją pokazano. Kukliński opuścił Polskę w charakteryzacji, z angielskim paszportem, a nie w skrzyniach.... Niemniej film zrobił na mnie duże wrażenia, ale książka jeszcze większe.

Ryszard Kukliński to niezwykła osobowość. Przez jednych uważany za zdrajcę i szpiega, a przez innych za bohatera. Dla mnie jest bohaterem, dzięki niemu Polska jest i jest wolna. Praktycznie nie dopuścił do wybuchu III wojny światowej, która zmiotłaby nasz kraj z powierzchni ziemi.

W rozmowach z Marią Nurowską, Ryszard Kukliński odsłonił swoją ludzką twarz. Opowiadał bardzo szczerze nie tylko o pracy w wojsku i kontaktach z Amerykanami, ale i o swoim życiu prywatnym, w którym wcale takim wzorem nie był. Zdarzało mu się mieć związki z kobietami, zawsze jednak wracał do rodziny. Z drugiej strony tak mocno angażował się w pracę, że nie miał dla swoich dzieci i żony czasu. Praktycznie żyli obok siebie. Jednak jego odwaga, która chwilami zakrawała na głupotę, jest godna podziwu. To prawdziwy patriota, który poświęcił dla kraju swoje dobre imię. Wspólpracował z Amerykanami dla dobra Polski, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści materialnych, a dokumenty, które przekazał okazały się bezcenne.
Jednak za swoją miłość do Polski zapłacił straszliwą cenę - sam został skazany na karę śmierci za zdradę ojczyzny, ale najbardziej uderzyła go śmierć, w niewyjaśnionych okolicznościach, obu jego synów. 

Kukliński to niesamowita osobowość, inteligentny i dążący jak taran do celu, a przy tym chwilami zupełnie nieostrożny, taki typ antyszpiega. Jest tak ludzki, tak zwyczajny, a jednak nadzwyczajny. 
Nie potrafię słowami oddać jak wielkie wrażenie zrobił na mnie jako człowiek, ale z całego serca polecam Wam książkę Marii Nurowskiej.  Bardzo osobistą, bardzo szczerą spowiedź człowieka, ktory dla Polski poświęcił wszystko i nigdy nie żałował swojej decyzji. Znajdzie się wielu, którzy będą go krytykować - ich prawo, jednak pamiętajmy, że dzięki niemu Polska jest wolna.



niedziela, 2 lutego 2014

Zabójca - Maria Nurowska

"Zabójca" to historia Joanny Padlewskiej, młodej dziennikarki, w drodze do Zakopanego spotykającej tajemniczego mężczyznę. Zaintrygowana zachowaniem współpasażera kobieta, pod pretekstem pisania reportażu o Polakach, którzy wrócili z Ameryki, postanawia za wszelką cenę poznać historię Adama Madeja. Wkrótce dowiaduje się, że spędził wiele lat w więzieniu San Quentin, które jest jednym z najcięższych więzień w USA. Trafił tam za zabójstwo, ale czy na pewno? Z czasem Joanna zaprzyjaźnia się z Adamem, pomaga mu odbudować dom i stopniowo odkrywa, dlaczego trafił do więzienia i co tam przeżył. Adam powierza jej prowadzone przez lata zapiski więzienne, których lektura pozwala jej poznać prawdę o tym wyjątkowym człowieku. Wkrótce Joanna uświadamia sobie, że to, co czuje do Adama, to nie tylko przyjaźń. Czy będzie potrafiła przekonać go, że ktoś taki jak on jest zdolny do miłości?

Okładka: twarda
Ilość stron: 270
Wydawnictwo : Znak
Premiera: 13 stycznia 2014

Z wielką niecierpliwością i ciekawością czekałam na kolejną książkę Marii Nurowskiej, jednej z moich ulubionych pisarek polskich. Nurowska jest kontrowersyjną pisarką, porusza trudne tematy, często spychane „pod dywan”. Jej książki nie są lekkimi czytadłami, to mądre, pełne refleksji powieści, które zapadają w duszę i pamięć czytelników. Kiedy przeczytałam ostatnio biografię Autorki ( „Matka i córka” – recenzja TUTAJ ), jeszcze lepiej rozumiem jej intencje i bardziej osobiście odbieram jej książki. To niesamowita kobieta.

„Zabójca” to chwytająca za serce opowieść przypadkowego spotkania i miłości dwojga ludzi, najeżona przeciwnościami losu. Dziennikarka, Joanna Padlewska, wyrusza do Zakopanego na spotkanie z panią Stasią, salową ze szpitala, która kilka lat spędziła w więzieniu, niesłusznie skazana. W tym samym przedziale podróżuje mężczyzna. Kiedy wysiadają z pociągu, on klęka i całuje ziemię. Joanna jest tak nim zaintrygowana, że rusza jego śladem. Do starego, zrujnowanego, położonego na uboczu domu. Po przeprowadzeniu wywiadu z salową, wraca do opuszczonego domu i poznaje tam Adama Madeja, górala poranionego przez los. 
Poznają się, Joanna wraca do domu, ale jej głowy nie opuszcza myśl o tajemniczym mężczyźnie. Postanawia wrócić, pomóc mu przy remoncie i napisać o nim artykuł. Mężczyzna początkowo jest zły za „włażenie z butami” w jego życie, ale daje dziennikarce zeszyt ze swoimi zapiskami. To historia jego życia i …pobytu w amerykańskim więzieniu San Quentin, gdzie trafił skazany za zabójstwo brata. Pozory jednak mylą, czasem do więzienia trafiają niewinni ludzie, którzy znaleźli się w niewłaściwym miejscu i czasie. Joanna czyta kolejne zeszyty z zapiskami Adama, zaprzyjaźniają, zaczynają sobie ufać i ….tli się uczucie. Kiedy niespodziewanie, łącząca ich więź zostaje zerwana przez występek Wydawcy, który drukuje nieautoryzowany wywiad. Adam zrywa kontakt z Joanną i znika. Jak potoczą się ich dalsze losy?

Maria Nurowska przedstawiła niesamowitą historię, wzruszającą, ale i chwilami przerażającą. Wspomnienia z więzienia sprawiają, że gęsia skórka wychodzi na rękach. Jak wiele w życiu musiał przejść Adam ….Jak trudno mu było znowu komuś zaufać…. I znowu rozczarowanie. 
Motto z lektury „Zabójcy” nasuwa się samo – nie wolno sądzić po pozorach. Trzeba ludzi poznać, dać im szansę, a nie skreślać. 
Malowniczo ukazane Podhale, górale, ich język i kultura, łapią czytelnika za serce. Kiedy doda się do tego niesamowitą historię, wychodzi porywająca powieść.

„Zabójca” to złożona opowieść o miłości, strachu, determinacji, poczuciu winy i odkupieniu. Historia pełna ludzkich losów, uczuć i emocji. Mnie urzekła powieść pani Marii, a myśli nadal tłoczą się w mojej głowie. Niesamowita! 
Za takie opowieści cenię tę pisarkę, mocne, kontrowersyjne, ale piękne i wzruszające



sobota, 24 sierpnia 2013

Matka i córka. Maria Nurowska i Tatiana Raczyńska w rozmowach z Martą Mizuro – Marta Mizuro

"Matka i córka" to nie tylko książka o relacjach słynnej pisarki i jej córki, ale przede wszystkim szczera i poruszająca rozmowa kobiet o roli matki.
Z rozmów wyłania się niezwykle ciekawa opowieść o matce i córce, ale także o wszystkich tych, którzy kształtowali ich charaktery i życiowe postawy. To książka o wspaniałych, silnych kobietach, którym pomimo przeciwności losu udało się znaleźć swoje miejsce i budować wyjątkowe relacje.
Marta Mizuro pisze we wstępie, o tym z jaką odwagą i szczerością jej rozmówczynie opowiadają „o swoim dzieciństwie, o wejściu w dojrzałe życie, o zmaganiu się z syndromem dorosłego dziecka alkoholika, o traumach i kompleksach. O sprawach bolesnych i wstydliwych, które dotykają milionów ludzi, niewielu jednak ma odwagę przyznać się do nich, choćby tylko przed sobą, albo szukać specjalistycznej pomocy”. 
To opowieść o sprawach bardzo trudnych, ale mamy nadzieję, że dzięki temu może ona stać się drogowskazem dla matek i córek, dodać im otuchy i pokazać, że nigdy nie jest za późno na to, by spróbować zmienić swoje życie. 

Okładka twarda
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: ZNAK 
Premiera: 29 sierpnia 2013

Maria Nurowska należy do grona bardzo cenionych przeze mnie pisarek. Nie boi się kontrowersji, jej książki często wstrząsają i zawsze zapadają w pamięć. Zawierają bardzo dużo elementów autobiograficznych. Myślę, że każdy kojarzy jej książki – „Hiszpańskie oczy”, Księżyc nad Zakopanem”, „Sprawa Niny S”, zekranizowane „Panny i wdowy”, czy wydane ostatnio „Drzwi do piekła” i „Sergiusz, Czesław, Jadwiga”. Ja przeczytałam wszystkie, zrobiły na mnie ogromne wrażenie i jestem pełna podziwu dla kunsztu pisarskiego pani Nurowskiej.


Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki Marty Mizuro – wiedziałam, ze muszę ją przeczytać i dowiedzieć się więcej o pani Marii. Książka okazała się wciągającą i bardzo pouczającą lekturą. Ma formę swoistego wywiadu-rzeki, przeprowadzonego z Maria Nurowską i jej córką, Tatianą Raczyńską.

Kobiety dzielą się z nami swoimi opiniami, opowiadają o życiu i o sobie wzajemnie. Są zupełnie różne, mają inny punkt widzenia i systemy wartości, łączy je krew i miłość. 

Maria Nurowska nie miała łatwego życia. Elementy biografii można odnaleźć w każdej z jej książek, w jednych więcej, w innych mniej. To dla niej swoiste katharsis, oczyszczenie i zamknięcie pewnego etapu życia. „Po tamtej stronie śmierć” to rozliczenie autorki z matką, pożegnanie, refleksja, bardzo osobista powieść. Pisarka jako jedna z niewielu mówi o „sprzedawaniu” swoich powieści. Traktuje swoje zajęcie jako pracę zarobkową, bo jak sama mówi – nic innego nie potrafi robić. Jednak do każdej powieści podchodzi indywidualnie, gromadzi materiały, jest pełna pasji i zawsze oddaje czytelnikowi cząstkę siebie. Jak sama mówi, pomysły przychodzą do niej same, bądź są to historie z jej życia, bądź opowieści ludzi, wysłuchane i wplecione w powieść. Często poboczny bohater rozrasta się do głównej roli, to postacie kreują powieść, a pani Maria tylko to spisuje. Wzdraga się, kiedy jej powieści zaliczane są do „literatury kobiecej”. I ma rację - trudno jej głębokie powieści nazwać tylko literatura kobiecą, bo skierowana jest do szerszego spectrum czytelników i zapewne wielu mężczyzn chętnie je przeczytało.

Maria Nurowska to typ wędrownika-nomada, który nie zagrzewa długo miejsca. Przenosiła się całe swoje życie, co odczuła mocno jej córka. Dopiero teraz, kiedy zbudowała dom w Bukowinie Tatrzańskiej czuje, że w końcu osiadała i znalazła swoje miejsce na ziemi. Z kolei jej córka, Tatiana, ceni swój dom i osiadły tryb życia, a praca psychologa dziecięcego to jej pasja i powołanie. 

Rozmowa prowadzona z obiema kobietami przez Martę Mizuro stanowi kopalnię wiedzy o Marii Nurowskiej nie tylko jako pisarce, ale przede wszystkim jako matce i jako człowieku. Niesamowita, złożona osobowość, bardzo krytyczna w stosunku do siebie i do innych, perfekcjonistka, ale też osoba nieuporządkowana. Pełna skrajności i emocji. 

Książka otworzyła mi oczy i pokazała osobowość mojej ulubionej pisarki. Odniesienia i komentarze do napisanych przez nią książek, a przeczytanych przeze mnie, stanowiły kwintesencję całego obrazu pisarki i jej twórczości. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością. Rozmowa prowadzona jest bardzo swobodnie i lekko, a cytaty z książek wzbogacają ją. Nabrałam chęci, żeby wrócić do niektórych książek pani Marii jeszcze raz. Przypomnieć je sobie i spojrzeć na nie z innej strony.

Polecam tę książkę wielbicielom twórczości pani Nurowskiej, ale i tym którzy dopiero chcą zapoznać się z jej powieściami. Stanowi niesamowity wstęp do lektury jej powieści – bardzo osobisty i chwilami zaskakujący. Będę wracała do tej książki podczas lektury powieści Marii Nurowskiej, jej uwagi pozwalają lepiej zrozumieć intencje autorki. Czuję się jakbym uczestniczyła w intymnym spotkaniu z Autorką, a nie czytała książkę.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Sergiusz, Czesław, Jadwiga - Maria Nurowska

Historia ta dotyczy dwóch wyjątkowych postaci z artystycznego parnasu: przyszłego noblisty, wówczas początkującego poety, oraz byłego przestępcy, szpiega i więźnia, a zarazem literackiego odkrycia lat trzydziestych.
Czesław Miłosz, po latach spędzonych na emigracji, doczeka się największych literackich splendorów i międzynarodowego uznania, pod koniec życia wróci do Polski. Sergiusz Piasecki, również emigrant, już nigdy nie zobaczy kraju i do śmierci będzie żył w zapomnieniu i biedzie. Łącząca ich, choć nie bezpośrednio, znajomość z tajemniczą Jadwigą i tragiczne losy kobiety znajdują odzwierciedlenie w licznych utworach obydwu artystów. Po latach na ślad tych dramatycznych wydarzeń wpada przez przypadek młoda studentka polonistyki, a później badaczka literatury, dla której z czasem wyjaśnienie nieznanej historii przeradza się w coraz głębszą fascynację, wykraczającą daleko poza życie zawodowe... 

Okładka: miękka
Ilość stron: 320
Wydawnictwo : WAB 
Premiera: 6 maja 2013

Maria Nurowska nie boi się pisać o trudnych sprawach, często porusza tematy tabu, odkrywa rzeczy, które są nieznane. Zawsze chętnie sięgam po jej powieści, bo są pełne prawdy i przesycone emocjami. Tak było i tym razem, choć do powieści „Sergiusz, Czesław, Jadwiga” podeszłam z nutą sceptycyzmu. Nie przepadam za biografiami, ale dałam szansę pani Marii i nie rozczarowałam się. 

Anna jest studentką polonistyki, kiedy podczas pobytu u dziadka w Anglii, poznaje Sergiusza Piaseckiego. 
Nazwisko początkowo nic jej nie mówi, kiedy jednak nadrabia zaległości, proponuje Piaseckiemu, że zostanie jego biografką. Piasecki to polski pisarz i publicysta, który ostatnie lata swego życia spędził w Anglii na emigracji, gdzie zmarł na raka w bardzo skromnych warunkach. Do końca życia pozostał zażartym przeciwnikiem Czesława Miłosza. A przyczyną była kobieta, Jadwiga Waszkiewiczówna. 

O tym dowiedziała się Anna na spotkaniach z Piaseckim, gdzie początkowo słuchała, notowała i nagrywała jego wspomnienia, opinie i rozważania. Później ich spotkania przemieniły się w żarliwe dyskusje. Anna nie zgadzała się z poglądami pisarza, chwilami wręcz wahała się, czy chce kontynuować pisanie jego biografii. Jednak wytrwała, dostąpiła zaszczytu przeczytania rękopisu ostatniej książki Piaseckiego oraz przekazania go w ręce Jadwigi. Trochę czasu zajęło jej odnalezienie kobiety. Spotkała się również z Czesławem Miłoszem, aby zweryfikować historię z jego punktu widzenia. 

Efekt jej pracy pokazuje nam ludzkie oblicza wielkich ludzi, których znamy tylko z książek – czy tak bardzo różnią się od szarego tłumu? Dowiedzcie się sami! 

„Sergiusz, Czesław, Jadwiga” to niezwykle ciekawa opowieść o wielkich ludziach polskiej literatury, owiana nutą tajemnicy i czarem wspomnień. Bardzo prawdziwa, chwilami dosadna, ale intrygująca i wciągająca czytelnika jak najlepsza sensacja. Bo i sensacyjny był ten niezwykły trójkąt, powiązany ze sobą na całe życie. Niezwykła kobieta, która wpłynęła tak znacząco na życie dwóch wielkich Polaków. 

Serdecznie polecam wszystkim tę niezwykłą opowieść, którą opisała swoim magicznym piórem Maria Nurowska.



niedziela, 10 marca 2013

Po tamtej stronie śmierć - Maria Nurowska

Zimny majowy świt. Trzydziestoletnia Magda biegnie do szpitala, do którego odwieziono jej matkę. Na miejscu dowiaduje się, że Irena niespodziewanie zmarła. Przygotowania do pogrzebu przebiegają powoli, jakby Magda chciała oddalić moment ostatecznej rozłąki. W ciągu trzech dni, podczas których rozgrywa się akcja powieści, Magda prowadzi z matką zapewne najszczerszą rozmowę, jaką kiedykolwiek odbyły. Stara się złożyć w całość rozbity obraz kobiety, która zawsze wzbudzała w niej skrajne uczucia: od podziwu, miłości i przywiązania, po nienawiść, odrazę i pogardę. Charyzmatyczna Irena szła przez życie z siłą odciskającą piętno na najbliższych. Magda, mimo że jest już dojrzałą kobietą i sama wychowuje córkę, nadal boryka się z przeszłością. W jej przeżyciach i przemyśleniach można odnaleźć znane każdemu, wpisane w naszą egzystencję konflikty, dylematy i sprzeczne emocje. Po tamtej stronie śmierć - druga powieść w dorobku Marii Nurowskiej, wydana po raz pierwszy w 1977 roku - to intymny zapis doświadczenia straty bliskiej osoby, świadectwo żałoby podszytej trudną miłością, a zarazem przejmujące studium złożonej relacji między matką a córką.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   208
Wydawnictwo:    W.A.B
Premiera:  styczeń 2013

Jestem wierną czytelniczką książek Marii Nurowskiej i bardzo cieszę się, że starsze tytuły znowu są wznawiane po latach. Każde spotkanie z jej powieściami wywołuje refleksję i pozostaje na długo w mojej pamięci. Jej powieści to proza obyczajowo-psychologiczna. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów i stara się to robić w sposób bezstronny - to czytelnik ocenia bohaterów, a Autorka pokazuje punkt widzenia każdego z nich. Tak jest również i w tym przypadku.

"Po tamtej stronie śmierć" to jedna z pierwszych książek napisanych przez Marię Nurowską, po raz pierwszy została wydana w 1977 roku - tak wyglądała jej okładka. Jak widać, czas idzie do przodu i wznowienie zdecydowanie bardziej wpada w oko.

Opowiada ona o toksycznej miłości matki córki. Ten niezdrowy związek emocjonalny odbija swoje piętno na życiu każdej z nich. Kochają się i nienawidzą, kłócą i godzą, odchodzą i wracają, ale nie potrafią bez siebie żyć.

Magda jest córką Ireny, która przez lata podporządkowywała się matce. To matka wybrała jej pierwszego męża, a  małżeństwo z czasem rozpadło się. Kiedy Magda spotkała Pawła i wzięła z nim ślub, zdecydowanie nie spodobało się to jej matce - pierwsza awantura miała miejsce na weselu. Przez jakiś czas kontakt między kobietami urwał się. Kiedy Magda jest w ciąży, jej matka wprowadza się do nich. Powoduje to zatargi i niesnaski, w końcu zięć wyrzuca teściową z domu. Z czasem, na tyle mocno rzutuje to na ich małżeństwo, że się rozchodzą.
Po porodzie Magda ciężko choruje, jej ciało ropieje, lekarze są bezradni - jedynie matka chce się nią zajmować i zabiera ją do domu. Jest jedyną osobą, która dba o Magdę w ciężkim okresie. Potem pozostaje  z córką i wnuczką w wynajętym mieszkaniu. Ich relacje są bardzo dziwne, jednak Irena okazuje się cudowną babcią i dba o małą Anię. 
Pewnego dnia zostaje zabrana do szpitala, nagle .... Kiedy Magda tam dociera, jej matka już nie żyje.... zostaje sama...

Relacje matka-córka w książce Marii Nurowskiej wywołują w czytelniku falę refleksji, głębokich przemyśleń i pozostawiają w jego pamięci niezatarty ślad. Sprawiają, że zaczynamy sami zastanawiać się nad  swoimi relacjami z rodziną. Matka Magdy jest apodyktyczną osobą, która chce mieć kontrolę nad życiem córki i narzucać jej swój sposób zachowania. Tak się nie da żyć.... Dziecko, zawsze dla matki, pozostanie dzieckiem, ale kiedy wchodzi w dorosłość bierze odpowiedzialność za swoje życie i samodzielnie podejmuje decyzje - nie można mu tego odbierać. 
"Po tamtej stronie śmierć" to swoiste psychologiczne studium związku pomiędzy matką i córką, trudnego, ale mimo wszystko, pełnego miłości i wybaczenia. Miłość sprawia, że matka opiekuje się chorą córką, a ta akceptuje to i pozostaje z matka w ścisłym związku. Zamiast mężczyzny w życiu, Magda ma matkę.
Powieść Marii Nurowskiej wzrusza, porusza i pozostaje na zawsze w sercu i duszy czytelnika. Ta niewielka i niepozorna książeczka niesie w sobie ogromne pokłady emocji i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.... Odpowiedź musimy znaleźć w sobie....



wtorek, 24 lipca 2012

Dom na krawędzi - Maria Nurowska


Kontynuacja bestsellerowej powieści Drzwi do piekła

Daria po wyjściu na wolność ucieka do Zakopanego, nie chce już być pisarką, zmienia imię i uczy się życia od nowa. Jednak wkrótce więzienna przeszłość upomni się o nią w bardzo nietypowy sposób. Za pieniądze odziedziczone w spadku Daria buduje pensjonat, w którym pewnego dnia zjawia się Iza, by bez skrupułów podrzucić jej na wychowanie swoją córkę Olę. Daria, stając się w zasadzie matką dziewczynki, odzyskuje dzięki niej wiarę w siebie i wiarę w drugiego człowieka. Wkrótce też spotyka miłość swojego życia, Pawła, przy którym wreszcie staje się spełnioną kobietą. Z czasem Daria odkrywa, jak trudne jest macierzyństwo, ale dzięki temu postanawia podjąć próbę zbudowania relacji z własną matką.
W pensjonacie Darii pojawi się również Agata, Kochanka i Zuzanna. Każda z nich, choć bardzo związana z przeszłością, na swój sposób pomoże Darii w tworzeniu nowej siebie, a Agata stanie się nawet jej oddaną przyjaciółką i powierniczką.
Po latach Iza upomni się jednak o względy swojej córki i uczyni to w sposób bezpardonowy. W odpowiedzi na jej słowa Daria postanawia napisać swoje ostatnie dzieło - list, w którym opisze, jak bardzo zasłużyła na miłość Oli.
Ale Dom na krawędzi, to nie tylko opowieść o matkach i córkach, to przede wszystkim piękna i przejmująca historia odkrywania i budowania kobiecości.

Okładka:   miękka
Ilość stron:   272
Wydawnictwo:   Wydawnictwo ZNAK
PREMIERA:    sierpień 2012

Bardzo się ucieszyłam, kiedy w moje ręce wpadło przedpremierowe wydanie nowej książki jednej z moich ulubionych polskich pisarek, Marii Nurowskiej. Uwielbiam jej sposób pisania, bardzo specyficzny. Poza tym Autorka nie boi się sięgać po kontrowersyjne tematy i to u niej cenię. Pisze mądre, nie zawsze łatwe w odbiorze książki, które pozostawiają czytelnika w zadumie i refleksji.
Na uwagę zasługują również piękne okładki nowej książki - piszę okładki, bo ja czytałam ją w takiej próbnej wersji:



"Dom na krawędzi" to kontynuacja powieści "Drzwi do piekła". Opowieści o pisarce, która trafiła do więzienia za zamordowanie męża. Spędziła tam 6 lat i wyszła odmieniona. To jej losy po wyjściu z więzienia opowiada najnowsza powieść Marii Nurowskiej.

Daria Tarnowska po opuszczeniu więzienia nie wiedziała, gdzie się udać. W końcu pojechała do domu stryja, jednak złych wspomnień było tak wiele, że nie mogła się przemóc, aby wejść do środka. Tak zastał ją sąsiad i zaprosił do siebie. Długo  rozmawiali, a potem znaleźli ukojenie w swoich ramionach.
Po kilku dniach mężczyzna zaproponował jej wspólny wyjazd z kraju, ale dla Darii to było za wiele, spakowała torbę...i uciekła do znajomego pensjonatu w górach.
Tam spędziła wiele dni płacząc i rozmyślając. Przemianowała się na Martę i odcięła od starego życia.
W końcu, przy wsparciu swojej góralskiej gospodyni, Eli, sprzedała dom w Warszawie i rozpoczęła budowę domu w górach - wymarzonego domu na krawędzi.
Kiedy dom został oddany do użytku okazało się, że jest bardzo duży - Marta zrobiła z niego pensjonat i zaczęła przyjmować gości. Tak poznała Pawła i jego syna, Antka. Po latach spotkali się ponownie i połączyło ich uczucie.

W tym czasie w pensjonacie nieoczekiwanie pojawiła się Iza, jej wychowawca z więzienia, i zostawiła jej swoją córkę - na wychowanie. Z czasem Martę i Olę połączyła bardzo bliska więź, stała się jej drugą matką. Jednak mimo chęci Darii - Marcie nie udało się odciąć od więziennego życia - przez jej dom przewinęły się współwięźniarki: Celina, Agata, Zuzanna. Pomagały sobie nawzajem.
Marta w pewnym momencie nazwała swój dom kliniką zranionych dusz (str.137) :

..."Przyszło mi nawet do głowy, że to już nie jest dom na krawędzi, ale klinika zranionych dusz, każdy z domowników ze mną na czele miał bowiem jakąś niezaleczoną ranę, a zdarzało się, że i wśród odwiedzających pensjonat trafiały się trudne egzemplarze, "....

Życie nie jest proste, ale można wyjść na prostą. Marta znalazła swoją miłość, Paweł okazał się jej opoką... ale okazało się, że kiedyś był kochankiem Izy. Marta nie wiedziała jak ma się w tym wszystkim odnaleźć.....
Czy uda jej się poukładać życie i cieszyć się nim?

"Dom na krawędzi" to wzruszająca opowieść Darii - Marty, która ma formę listu do Izy. Jednak objętość sprawiła, że z listu wyszła ostatnia, intymna książka Darii. 
Nurowska stworzyła niezwykły klimat i nawiązała bardzo osobistą więź z czytelnikiem - miałam wrażenie, że ta opowieść skierowana jest tylko do mnie. 
Książka wzrusza i wstrząsa, nie pozostawia obojętnym. Autorka świetnie odmalowała charaktery swoich bohaterów - egoistyczną, zapatrzoną w siebie Izę i uległą Martę, indywidualistkę Olę czy Pawła i jego chorego na SM syna, Antka.
Opowieść jest bardzo głęboka, mądra i refleksyjna - chwilami łzy leciały mi z oczu, a chwilami irytowała mnie relacja między Izą i Darią. Jednak odłożyłam książkę pełna niedosytu....
"Dom na krawędzi" okazał się jeszcze lepszy niż "Drzwi do piekła" - ta doskonała książka na długo pozostanie w mojej pamięci ! Serdecznie Wam ją polecam!







niedziela, 1 kwietnia 2012

Drzwi do piekła - Maria Nurowska

Życie, które stało się piekłem. Piekło, w którym odnajdziesz miłość.
Daria, dwudziestoletnia dziewczyna zakochała się w starszym od siebie mężczyźnie. Edward był wówczas redaktorem naczelnym pisma literackiego, widział w niej zdolną pisarkę i fascynującą kobietę. Nikt nie znał prawdziwego oblicza ich związku. Nikt też nie zrozumiałby takiej miłości, miłości-wyzwania, miłości-gry, miłości-kontroli. Daria kochała męża. I zabiła go. Z miłości. A potem zadzwoniła na policję. Skazana na dwanaście lat za zbrodnię w afekcie, trafiła do więzienia dla kobiet. Do piekła, które okazało się dla niej czyśćcem. Drogę do samej siebie odnalazła dzięki drugiej kobiecie...
Najnowsza powieść Marii Nurowskiej, historia o niebezpiecznej miłości, opowiada o najciemniejszych stronach kobiecej duszy. Zaledwie jeden krok dzieli Darię od zakochania do małżeństwa, od wyzwania do zdrady, od zaufania do kłamstwa, od poczucia władzy do zniewolenia. Najdłuższa droga, jaka ją czeka, droga przez piekło, prowadzi do wolności i zaakceptowania samej siebie. 

Okładka :    twarda
Ilość stron:  272
Wydawnictwo:   ZNAK



Bardzo lubię sięgać po książki Marii Nurowskiej, są bardzo mocne i odważne. Autorka nie boi się sięgać po kontrowersyjne tematy, dlatego jej książki są bardzo życiowe i niepowtarzalne.

"Drzwi do piekła" to wstrząsająca opowieść o miłości, która prowadzi do śmierci.
Poznajemy historię Darii Tarnowskiej, młodej pisarki, która zakochała się w dużo starszym redaktorze pisma literackiego, Edwardzie. Marzenia się spełniły i zostali małżeństwem, jedyną przeszkodą w pełni szczęścia był strach Darii i wewnętrzna blokada przed seksem. Aby doszło do zbliżenia mąż prawie gwałcił żonę, nie pomogły rady specjalistów z poradni. Daria wpadła na dziwny pomysł i zaczęła wynajdować mężowi kochanki. Wyszła z założenia, że one zapewnią mu spełnienia cielesne, ale ona i tak zawsze będzie najważniejsza. Ten dziwny związek spełniał swoje założenia...do czasu. Pewnego razu Edward zakochał się i odszedł do innej kobiety. Niestety, kiedy ona zmarła w wyniku choroby, wrócił do Darii, ale nic już nie było takie samo... Miłość i zazdrość doprowadziły do tego, że Daria zastrzeliła swojego męża - i trafiła do więzienia w Kowańcu. Codzienność więzienna nie była prosta. Trafiła do celi, w której były już cztery więźniarki - para lesbijek, wielka Agata i starsza kobieta, pani Manko. Oparcie znalazła w wychowawcy, pani Izie.
Jak Daria poradziła sobie w więzieniu? Co musiała zrobić, by przetrwać?

"Drzwi do piekła" to powieść, która biegnie dwutorowo. Poznajemy codzienność więzienną przeplataną wspomnieniami z życia Darii, od jej dzieciństwa po zabójstwo.Opowieść o życiu młodej kobiety zabójstwa i przetrwać w więzieniu? Jak bardzo trzeba kochać mężczyznę, aby przyzwalać mu na związki z innymi kobietami? Te chore relacje powstały jednak z miłości....Ciężko zadowolić kogoś, kto ciągle krytykuje i karci - a gdzie wsparcie i miłość? Mąż Darii bardziej kocha system komunistyczny i swoją karierę niż żonę. Ona jest jego sumieniem, pokazuje mu jego błędy - a on tego nie lubi. 
Skomplikowane relacje więzienne są barwnie opisane, czuje się wręcz napiętą sytuację. Lesbijskie związki, frajerki, ciągła próba sił, aby przeżyć. Aby przeżyć, nie wolno okazywać uczuć słabości i odkrywać siebie.
Najgorsze jest to, że kiedy człowiek się już dostosuje - to bardzo trudno jest mu wyjść z więzienia i wrócić do normalnego życia...
 
"Drzwi do piekła" to kontrowersyjna opowieśc o miłości, nienawiści, zdradzie, o toksycznych związkach. Fantastycznie napisana, bardzo realna, pełna uczuć i emocji. To nie jest łatwa i relaksująca lektura - to mądra, poruszająca książka o ludzkich losach.
Po raz kolejny Maria Nurowska przełamuje stereotypy i tematy tabu. I za to kocham jej książki !

sobota, 28 stycznia 2012

Requiem dla wilka - Maria Nurowska

Młoda reżyserka Joanna przyjeżdża w Bieszczady, aby spotkać się ze swoim idolem, wybitnym filmowcem, który po czterdziestu latach wraca do Polski i buduje w Bieszczadach dom. Okazuje się, że w okolicy doszło niedawno do tragicznego wypadku - badaczka wilków Katarzyna, zbierająca materiały do pracy doktorskiej, zginęła od kuli kłusownika. Pamięć o Kasi jest we wsi ciągle żywa. Mieszkańcy odnajdują w Joannie podobieństwo do zmarłej doktorantki. Zaintrygowana tym Joanna zaczyna szukać informacji o dziewczynie, kontaktuje się z jej uczelnią, wynajmuje chatę, w której tamta mieszkała. Zaczyna żyć życiem Kasi, i choć nie zna zachowań wilków, postanawia odszukać je i sfotografować.
Tymczasem z początku niechętny Joannie reżyser zaczyna się nią interesować. Historia komplikuje się jeszcze bardziej, gdy we wsi pojawia się Olgierd, pilnie strzegący wilków i swojej pamięci o Katarzynie...

Okładka :  twarda
Ilość stron: 240
Wydawnictwo:  Wydawnictwo W.A.B

"Requiem dla wilka" to kontynuacja znakomitej powieści Marii Nurowskiej "Nakarmić wilki", którą czytałam jakiś czas temu.
"Requiem..." to opowieść o ludzkich losach, o miłości, pasji, trudnych wyborach, a wszystko ujęte na tle niesamowitej bieszczadzkiej przyrody. 
To niezwykła opowieść o ludziach i o wilkach, o ich związkach, o uczuciach. Wszystko przedstawione jest z kilku punktów widzenia, Autorka nie podpowiada, nie narzuca swoich wyborów, stara się być bezstronna - daje czytelnikowi możliwość dokonania własnej oceny sytuacji.

Tym razem w Bieszczadach pojawia się młoda reżyserka, Joanna, której marzeniem jest spotkanie ze słynnym reżyserem, Jerzym Glinickim, który zamieszkał w bieszczadzkiej głuszy. Glinicki zmęczony wielkim filmowym światem, opuścił swój amerykański dom i zamieszkał w lesie niedaleko Łupkowa i Komańczy wraz ze swoim starym, chorym psem, który jest jego jedynym przyjacielem i rodziną. Dochodzi do spotkania Joanny i Jerzego, jednak jego finał nie jest dla dziewczyny pozytywny. Reżyser nie zgadza się na pomysł Joanny, aby nakręcić o nim dokument. Reżyserka będąc na spacerze w lesie przypadkowo dowiaduje się o tragicznej śmierci młodej doktorantki SGGW, Katarzyny, która pisała pracę o wilkach. Postanawia nakręcić film o tej niezwykłej, młodej kobiecie, która miała duszę wilka. Wraca do Warszawy, gdzie odnajduje znajomych Katarzyny, rozmawia z jej ojcem i po uzyskaniu pozwolenia uczelni, wraca w Bieszczady i zamieszkuje w chatce na Harchajce, niedaleko domu Glinickiego. Czyta dziennik Katarzyny, wędruje jej śladami i sama nawiązuje kontakt z wilkami. Co z tego wyniknie? Czy uda jej się zrobić film o Katarzynie? 
Los zatoczy koło i tym razem, to Joanna będzie tulić w objęciach umierającego wilka ....

"Requiem dla wilka" to poruszająca opowieść o wielkiej pasji, o uczuciach i frustracjach, o trudnych decyzjach i ich efektach. Niezwykła malowniczość bieszczadzkiej przyrody i forma jej przedstawienia sprawiła, że czułam zapach ziemi i wędrowałam z Joanną po lesie. 
Fabuła idzie swoim tempem, nie pędzi jak w opowieściach sensacyjnych, jednak nie potrafiłam odłożyć książki przed jej zakończeniem. Ponowne spotkanie z bohaterami poznanymi w pierwszej części sprawiło, że czułam się swojsko, jak w gronie starych znajomych. 
Jerzy Glinicki skojarzył mi się z Jerzym Skolimowskim i jego niezwykłym filmem o ucieczce, którego  natchnieniem miała być opowieść Waldemara, zabójcy Kasi.
Autorka, w książce, wielokrotnie nawiązuje do aktualnej sytuacji w Polsce i daje wyraz swoim poglądom politycznym, z którymi nota bene ja również się zgadzam. Czytamy więc zarówno o największym posągu Chrystusa ze Świebodzina (który jednak ukończono, a oglądałam go wielokrotnie, bo mieszkam niedaleko), jak i o katastrofie samolotu prezydenckiego, czy wyborach na prezydenta w Polsce.

"Requiem dla wilka" to niezwykła opowieść o ludzkich losach wpisana w bieżące polskie realia. Wzbudza mnóstwo emocji, oddziałuje na wyobraźnię i zachwyca prostotą formy.
Obok książek Marii Nurowskiej nie można przejść obojętnie. Są niezwykłe, mądre, niosą duże pokłady uczuć i emocji. Każda, którą przeczytałam wryła się w moją pamięć - mają specyficzny klimat i formę, są po prostu "nurowskie", nie do podrobienia.

Jako podsumowanie, chciałabym przytoczyć słowa Autorki, które znajdujemy pod koniec "Requiem...":
..."Każdy nosi w sercu wiele wilków, miłość, przyjaźń, nienawiść, gniew. Przeżyją tylko te, które nakarmisz." ... ( str. 214)

A którego wilka Ty nakarmisz? .....

piątek, 2 września 2011

Wybór Anny - Maria Nurowska

"Wybór Anny" Marii Nurowskiej, nowe wydanie powieści "Postscriptum" z 1989 roku, to historia przejmująca i opowiedziana z niezwykłą empatią.
Anna Łazarska, czterdziestoletnia skrzypaczka, trafia na zapiski swojego ojca, Witolda Łazarskiego, i odkrywa, że nie jest osobą, za którą się uważała. Jej prawdziwe nazwisko to Miriam Zarg, jako niemowlę została uratowana z warszawskiego getta. Przeżywa wstrząs. Traci zaufanie do ojca i porzuca go, choć ciężko chory mężczyzna potrzebuje opieki. Anna nawiązuje kontakt z krewnymi, ale nie potrafi odnaleźć się w nowej roli. Z wielkim wysiłkiem próbuje poskładać fragmenty obydwu życiorysów w jedną całość.
Historię Anny znamy z relacji dziennikarza, Hansa Beneka. Ich spotkanie dopełnia nakreślony przez Marię Nurowską obraz. Osobista tragedia Anny odzwierciedla losy trzech narodów uwikłanych w II wojnę światową: Żydów, Polaków i Niemców


To smutna i poruszająca historia o żydowskiej dziewczynce, później kobiecie. Historia bez happy endu. Wybór Anny to zapis rozmów kobiety z dziennikarzem, które zaczyna on przeglądać i analizować po jej tragicznej śmierci (wyskoczyła z okna budynku), fragmenty pamiętników jej ojca, zapiski samej Anny.
 Jest to opowieść o braku akceptacji samego siebie, smutku, szukania prawdy o sobie, własnej tożsamości. Książka porusza trudne tematy związane z II wojną światową, jej wpływ na ludzkie życie.....


Wybór Anny zmusza do przemyśleń, do analizy własnego zachowania na jej miejscu - nie jest to lekka i przyjemna książka....
Taka jest twórczość Marii Nurowskiej - każda jej książka porusza ważne i trudne tematy, zmusza do myślenia, nie nadaje się do szybkiego przeczytania i odłożenia. Lubię wracać do jej książek....
"Wybór Anny" wcześniej był wydany pod tytułem "Postscriptum".
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...