Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpremierowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpremierowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 lipca 2022

99/2022 Twoje szczęście - Ilona Gołębiewska

Życie potraf być nieprzewidywalne. Czasami daje nadzieję, innym razem znienacka ją odbiera. To suma uczuć, zdarzeń i spotkań, które kształtują nas każdego dnia. Doświadczyła tego Anita Mazur, która po latach tułaczki wraca do Polski. Mieszka w Warszawie w wynajmowanej kawalerce, pracuje w firmie gastronomicznej ojca swojej przyjaciółki, jest w niezobowiązującej relacji. Odzyskała upragniony spokój, jednak w jej życiu brakuje miłości i szczęścia. 
Anita w przeszłości skrzywdziła najbliższą sobie osobę i chce ją odzyskać. Ma niewielkie szanse, jednak postanawia zaryzykować. Próbuje zmienić swoje życie. Zdobywa nową pracę, rezygnuje z nielegalnych interesów, kontaktuje się z chorą matką. Pomaga jej dawna przyjaciółka. Anita zatrzymuje się w jej domu w malowniczej miejscowości Zalesie. Jednego jest pewna – raz popełnione błędy wrócą do niej ze zdwojoną siłą. Bo nie tak łatwo uciec przed tajemnicami z przeszłości… Tym bardziej, gdy dotyczą tych, których kochamy.

Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: MUZA SA

Ilona Gołębiewska znajduje się w czołówce moich ulubionych polskich pisarek. Jej książki można czytać jako odrębne opowieści, jednak całość łączą bohaterki :) Historia Anity z Twojego szczęścia łączy się z opowieścią o jej siostrze Lenie, którą możecie poznać w powieści Twój uśmiech oraz ich  przyjaciółką Ewą, opisaną w Twojej tajemnicy.

Anita, Lena i Ewa tworzyły grono najbliższych przyjaciółek, które Anicie udało się rozwalić. Wdała się bowiem w romans z partnerem swojej siostry, groźnym gangsterem. Zerwała wszelkie kontakty i wyjechała za granicę, gdzie mieszkała wiele lat i wcale nie wiodła życia grzecznej dziewczynki. Po latach i przy pomocy byłego partnera siostry, udało jej się wrócić do raju i zerwać z przeszłością. Lena jednak nie odpuszcza i trzyma siostrę na dystans, nie chcąc utrzymywać z nią kontaktu, rozjemcą okazuje się być Ewa i to ona krok po kroku sprawia, aby siostry się zbliżyły. Anita znajduje dobrą pracę i angażuje się w nią bez reszty, u jej boku tkwi mężczyzna, który pomimo jej dystansu pokazuje jej czym jest miłość.
Kiedy relacja między siostrami staje się bliższa, przeszłość Anity daje o sobie znać. Przez jej dawne życie i dług wobec Siwego, zagrożone jest życie Leny i jej córki - tego kobieta nie może wybaczyć i znów odsuwa się od Anity. Anita jednak nie odpuszcza i robi wszystko, by zmyć swoje winy i udowodnić siostrze swoją miłość i chęć zmiany. Czy jej się to uda?

Twoje szczęście to wzruszająca i chwytająca za serce opowieść o sile więzi siostrzanych i walce o to, co wydaje się niemożliwe, a jest najważniejsze w życiu. Mądra, pięknie napisana i skłaniająca do refleksji historia powoduje, że trudno się od niej oderwać. Polecam gorąco!





czwartek, 28 kwietnia 2022

56/2022 Koniec się pani nie udał - Jacek Galiński

Rześka i bezkompromisowa emerytka Zofia Wilkońska umiera i trafia na rozmowę do miejsca, które wydaje się być niczym inny, jak czyśćcem. Po odpowiedzi na kilka trywialnych pytań, ustawia się w kolejce do wyjścia. Przypadkowa zamiana biletów rzuca ją jednak tam, gdzie wcale nie powinna się znaleźć. Co więcej: sprytnie włącza się w prace podupadającego i skierowanego do likwidacji zespołu produkującego drobne dobre uczynki. Ma w tym jednak swój osobisty interes. Do pomocy angażuje porucznika Borewicza, Danutę Szaflarska i generała Jaruzelskiego. Tymczasem kobieta, z którą zamieniła się biletem, odnajduje ją i zaczyna szantażować.

Okładka: miękka
Ilość stron:304
Wydawnictwo: WAB
Premiera: 18 maja 2022

Uwielbiam Zofię Wilkońską, nieziemską emerytkę, która powala na kolana :) Przyznaję, że wypatrywałam z niecierpliwością kolejnego tomu cyklu o tej polskiej emerytce, która ma sposób na wszystko i aż strach z nią zadzierać!

Z przyjemnością więc przeczytałam przedpremierowy egzemplarz od Wydawnictwa WAB - bardzo dziękuję!!! Wy natomiast możecie czekać z utęsknieniem na 18 maja, kiedy to książka ma swoją premierę.

Zofia Wilkońska to sztandarowa polska emerytka, była polonistka, która w swoim życiu przeszła wszystko i z wszystkim świetnie sobie poradziła, były trupy, było więzienie, a nawet doszła do Sejmu, żeby wreszcie trafić... w zaświaty. Okazuje się, że nasza bohaterka nagle i zupełnie bez przygotowania trafia na tamten świat, czyli umiera... Sama nie dowierza gdzie się znalazła, ale i tam sposobem wedrze się gdzie chce i w dodatku kogo tam spotka :) Cierpliwie odczekała w kolejce do lepszego świata i przepadkiem zamieniła się z sąsiadką z krzesła obok i trafiła w niewłaściwe drzwi. Zamiast sielanki trafiła w warunki gorsze od jej życiowych, ale nie byłaby sobą, żeby  na to pozwolić. Przy wsparciu nieżyjących już - Borewicza, Szaflarskiej, czy też samego Gierka, walczy o swoje i o powrót do Henryczka. Czy jej się to uda? Czy nawet śmierć da się oszukać Zofii? 
Przekonajcie się sami - doskonała zabawa zagwarantowana!!!

Koniec się pani nie udał to już piąty tom opowiadający o perypetiach Zofii Wilkońskiej - niezwykle zabawny i intrygujący. Satyra na polskich emerytów udała się Galińskiemu znakomicie - czyta się jego książki z uśmiechem nieschodzącym z buzi! To świetne komedie kryminalne, idealnie wpisane w polską rzeczywistość - polecam gorąco!






piątek, 5 marca 2021

27/2021 Willa Pod Jodłami - Bogna Ziembicka

Jaga i Mela są siostrami, których drogi z różnych powodów rozeszły się jakiś czas temu. Teraz jednak Jaga w jednej chwili traci swój szczęśliwy świat – zdradza ją ukochany, musi odejść z pracy. Wyjeżdża z Krakowa do wiejskiego letniego domu i próbuje zacząć wszystko od nowa. Tymczasem jej siostra, Mela, ceniona chirurg, powoli przekonuje się, że nie każdy mężczyzna to drań. Gdy prawie udaje się jej ułożyć sobie życie, siostra prosi ją o pomoc. Drogi Jagi i Meli po raz wtóry splotą się w pięknym podkrakowskim domu, zwanym przez miejscowych Willą pod Jodłami. Kobiety przekonają się, jak ważna jest przyjaźń. Zrozumieją, że największym darem, jaki można otrzymać od innego człowieka, jest życzliwość i zrozumienie. Wiele rzeczy popycha człowieka do działania: ambicja, bieda, żądza, strach, nienawiść, zazdrość. Ale najsilniejszym bodźcem jest miłość. Lipy rosnące przy ścieżce już przekwitły, tylko jedna, tuż przy jeziorze, była spóźniona. Jaga stanęła pod nią, uniosła głowę, zamknęła oczy, syciła się brzękiem pszczół, zapachem. Na drewnianym pomoście i na brzegu nie było żywej duszy. Jaga zdjęła sukienkę i zanim weszła do wody, spojrzała na jezioro. Odbijało się w nim letnie niebo. Jeśli sprzeda dom, straci ten widok. Nie będzie porannego pływania ani kawy z widokiem na rzekę, ani fortepianu, ani wanny na tarasie… 

Okładka: miękka
Ilość stron:  352
Wydawnictwo: Filia 

Premiera - 10 marca 2021 

Przepiękna jest okładka tej książki - tak pełna zieleni, optymizmu i wiosny - i tego mi było potrzeba, a bardzo lubię pióro pani Bogny, więc z przyjemnością sięgnęłam po Willę Pod Jodłami.Przeczytałam z przyjemnością opowieść o dwóch siostrach, różnych od siebie, a jednak siostrzana miłość okazuje się mocniejsza niż drobne niesnaski między nimi.

Melania i Jadwiga Barskie, czyli Mela i Jaga, starsza i młodsza. Przez jakiś czas po śmierci ojca i wyjeździe mamy z granicę, Mela opiekowała się młodszą siostrą, póki ona nie wyjechała na studia do mamy. Mela jest lekarzem, prowadzi swoje stabilne i poukładane życie wspólnie z Mateuszem, choć i  jej droga życiowa bywa pokręcona. Młoda kobieta zostawiła przed ołtarzem swego narzeczonego Marka, kiedy dowiedziała się, że nie jest z nią szczery i poza jej plecami planuje wyjazd za granicę. W ucieczce pomógł jej przyjaciel jej narzeczonego, Mateusz, z którym się później związała. Jaga nie ma szczęścia do mężczyzn i właśnie przekonuje się, ze i związek z Kamilem nie jest taki jak myślała. Zostaje zdradzona i pozbawiona mieszkania, a w dodatku wyrzucona z pracy - na szczęście ma gdzie uciekać.Za pieniądze ze spadku po ojcu kupiła dom nad jeziorem, zwany Willą Pod Jodłami i tam znajduje ją siostra, która pospiesznie wraca z urlopu. Jaga zaczyna na nowo układać swoje życie, przy wsparciu najbliższych, nowych sąsiadów i Damiana, kolegi z pracy. Czy zdecyduje się pozostać na wsi, czy powróci do miasta? 

Bogna Ziembicka ma bardzo plastyczne pióro i jej książki oddziałują na wyobraźnię, a przy tym umie budować nastrój. Jej powieści to samo życie, są prawdziwe, a przy tym piękne i wzruszające. Jeśli szukacie książki, która da wam chwile wytchnienia i przeniesie w przepiękne i urokliwe miejsce - to Willa Pod Jodłami jest dla was - polecam :)

 


 

wtorek, 2 lutego 2021

15/2021 Konkurenci się pani pozbyli - Jacek Galiński

Zofia Wilkońska, wywołując wokół siebie sensację, uzyskuje zainteresowanie i poparcie pewnych grup społecznych. Nie umyka to uwadze polityków, którym zależy na liderach mogących przyciągnąć wyborców. Zofia otrzyma propozycję startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów. Czy podejmie wyzwanie, połknie bakcyla kampanijnego oraz co ją spotka w politycznym piekiełku – tego będzie można się dowiedzieć z czwartej części przygód zażywnej staruszki. 

Okładka: miękka
Wydawnictwo: W.A.B 

Premiera: 24 luty 2021

 

Zofia Wilkońska to niesamowita staruszka, która podbiła serca polskich czytelników i przyniosła sławę Jackowi Galińskiemu. To polska emerytka, niezwykle wkurzająca, a przy tym tak prawdziwa, ze aż strach byłoby ją spotkać. Ta była nauczycielka poradziła sobie w życiu i z gangsterami, i z pobytem w więzieniu, a ciekawe jak poradzi sobie z polskim Sejmem ? :)

Najnowszy, czwarty już tom perypetii Zofii Wilkońskiej opowiada o walce z systemem i o tym jak pani Zofia została posłanką i zwojowała sejm. Miałam przyjemność przeczytać Konkurenci się pani pozbyli przedpremierowo i miałam wielką zabawę podczas lektury tej powieści.

Zofia Wilkońska wzbudza wiele emocji i swego czasu stała się sławną postacią, stąd też została zaproszona do nowopowstającej partii emerytów. Zofia zaczęła się udzielać, a partia początkowo 3-osobowa zdobyła ilość podpisów dopuszczającą ich do wyborów. I wówczas doszło do rozłamu i Wilkońska została wykluczona z tego grona. Rozgoryczona kobieta zajęła się swoim życiem u boku Henryka, swego marnotrawnego męża. Jakież było jej zdumienie, kiedy została wezwana przez marszałka sejmu i mianowana posłanką w miejsce zmarłego kolegi. I tutaj nasza Zofia zaczęła swą karierę poselską i walkę o podwyżkę emerytur. Czy jej się to udało? Przeczytajcie sami! Czeka was świetna zabawa!

Jacek Galiński w krzywym zwierciadle ukazał polski Sejm i w niezwykle zabawny sposób pokazała szaloną babcię Wilkońską na tle nadętych posłów. Trzeba przyznać, że Wilkońska wtargnęła na salony jak taran i jak zwykle świetnie się odnalazła w nowym miejscu, z czym mieli pewien problem współposłowie :) 

Konkurenci się pani pozbyli to kolejna świetna komedia w wykonaniu Jacka Galińskiego - doskonała robota!!!




czwartek, 7 stycznia 2021

04/2021 Sekret mojego męża - Liane Moriarty

Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Jakie sekrety przed tobą skrywają?  „Dla mojej żony, Cecilii Fitzpatrick. Otworzyć wyłącznie w przypadku mojej śmierci”. Ten dziwny list od męża Cecilia znalazła przypadkiem. Leżał gdzieś na strychu wetknięty w stertę dokumentów. Otwierać, nie otwierać? Po co John-Paul go napisał? Co w nim było? Cecilia, oddana żona i matka, zawsze starała się postępować słusznie. Czy ma prawo grzebać w przeszłości męża, skoro on żyje i ma się dobrze? Ale tajemnic nie można skrywać w nieskończoność, a prawda – nawet ta najtrudniejsza – sama domaga się ujawnienia. Niewyjaśniona historia sprzed lat wstrząśnie życiem nie tylko Cecilii, lecz także dwóch innych kobiet i na zawsze zwiąże ze sobą ich losy. Przeszłość nigdy nie umiera. Kłamstwa, przemilczenia i sekrety potrafią zniszczyć nawet z pozoru idealne życie. Jednak czy powinniśmy je za wszelką cenę odkrywać? Uważaj na tę powieść. Zada ci niełatwe pytania. Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Czy wiesz o nich wszystko? I czy wiesz wszystko o sobie samej?

Okładka: miękka
Ilość stron:  496
Wydawnictwo:: Znak Literanova

 Premiera: 2 luty 2021

Liane Moriarty jest doskonale znana polskim czytelniczkom jako autorką świetnych powieści psychologiczno-obyczajowych, która pokazuje nam głębię ludzkich umysłów. Jej książki są pełne emocji i ludzkich doznań, a Autorka sięga głęboko i pokazuje studium psychologiczne swoich bohaterów.

Jej najnowsza książka Sekret mojego męża, którą miałam przyjemność przeczytać przedpremierowo, daje do myślenia i pokazuje nam,  że nie zawsze znamy swoich bliskich, nam się tylko wydaje, że ich znamy.... Każdy ma swoje tajemnice, czasem błahe, a czasem straszne, jednak zawsze, kiedy zostają wyjawione sieją spustoszenie i wpływają na dalsze życie wielu osób. Przekonała się o tym Cecilia, która przypadkiem na strychu swego domu znalazła list, napisany przez jej męża, skierowany do niej ... z dopiskiem - otworzyć po mojej śmierci. Zwątpiła... bo jej mąż żyje i przebywał aktualnie w podróży służbowej. Kiedy mu powiedziała o tym fakcie, błagał wręcz, aby go nie otwierała. Jednak na skutek zrządzenia losu zapoznała się z jego treścią i...nic już nie było takie samo. Wyznanie z listu wywróciło jej poukładane życie do góry nogami, a okazało się, ze nie tyko na jej życie miało wpływ...

Poznajemy historię jej męża oczami kilku osób i poznajemy punkt widzenia, uczucia i emocje wielu osób. Przeszłość kladzie się cieniem na teraźniejszości, pomimo ukrycia i przemilczenia ujrzały światło dzienne. Czy Cecilia będzie mogła żyć z wyznaniem męża nic z tym nie robiąc? Jak wielki wpływ jeden list będzie miał na jej życie? Przeczytajcie koniecznie!

Liane Moriarty rozgrzebuje stare rany, wyciąga na światło dzienne wydarzenia sprzed lat i pokazuje nam głębię ludzkich działań, uczuć, emocji oraz ich wpływ na teraźniejszość. Zadaje nam, czytelnikom, pytanie - Jak dobrze znasz swoich najbliższych? Czy naprawdę ich znasz? 

Po lekturze tej powieści głowa jest pełna refleksji i znaków zapytania. Nie da się jej ot tak sobie zapomnieć, bo niczym drzazga, podostaje w umyśle czytelnika i co jakiś czas powraca z kolejnymi myślami i pytaniami. Świetna!



 

niedziela, 14 czerwca 2020

82. Wielbiciel - Max Czornyj

Stali się niewolnikami nieobliczalnego człowieka, który porwał ich córkę, a potem zawładnął ich życiem. Nowy thriller psychologiczny Maksa Czornyja, autora bestsellerów. Porwana dziewczynka, okrutna śmierć, tajemnice z przeszłości i szantaż. Trzy różne osoby, trzy różne historie, jedna obsesja. W kulminacyjnym momencie kampanii wyborczej ginie kandydatka na prezydenta. Wstępne ustalenia nie dają odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy było to samobójstwo, czy morderstwo? Tymczasem z przydomowego ogrodu kontrkandydata zmarłej zostaje porwana jego kilkuletnia córka. Wydaje się, że za wszystkie sznurki pociąga jedna osoba. Kim jest? Patologicznym prześladowcą, podglądaczem czy bezwzględnym mordercą?
Co miała na celu od wielu lat opracowując swój chory plan? Prawdziwy Wielbiciel chce stać się tym, kogo wielbi. Wie wszystko i nie można przed nim uciec. 
 
Okładka: miękka
Ilość stron:  400
Wydawnictwo: Filia
Premiera:  17 czerwca 2020
 
Każdy kto zna mojego bloga wie, że jestem oddaną fanką twórczości Maxa Czornyja i każda jego książka wzbudza we mnie dreszczyk emocji.  Tym razem miałam przyjemność przedpremierowo przeczytać Wielbiciela i znów Czornyj stanął na wysokości i z pozornie oklepanego tematu stworzył znakomity thriller psychologiczny. Idealnie połączył brudną politykę z maniakalną osobowością i porwaniem. Przeszłość, teraźniejszość i wybory - coś wam to mówi? Bardzo realne i przerażające, bo odsłaniające mroczną naturę człowieka i to, do czego jest zdolny....

W Warszawie trwa wyścig do fotela prezydenta miasta. Kandydaci spotykają się i prześcigają w obietnicach. jednym z faworytów jest Bernard Szajer, elegancki, ułożony, z żoną i córką tworzą wręcz idealny obraz. Nagle jego życie zostaje wywrócone do góry nogami - córka zostaje porwana, a on jak marionetka spełnia kolejne życzenia porywacza, rujnując swoją karierę i życie rodzinne. Ponadto jedna z kontrkandydatek zostaje zamordowana, a sprawą interesuje się młoda dziennikarka-freelancerka, która odkryje drugie dno całej hoistorii.

Wielbiciel to znakomicie skonstruowany thriller psychologiczny ukazujący jak niewiele trzeba, aby czyjeś życie zmienić w koszmar i stać się jego częścią. Szantaż, porwanie i dziecko to elementy, które każdego rodzica rozłożą na łopatki, nieważne kim jest, politykiem czy szarym obywatelem. Każdemu z nich włącza się wówczas instynkt ochronny i zrobią wszystko dla swego dziecka. Tutaj dodatkowo nakłada się trauma po tragicznych przeżyciach, która staje się kołem napędowym do destrukcyjnych działań. Całość idealnie skomponowana, a trzy opowieści trzech różnych bohaterów tworzą idealną całość. Max Czornyj nie odpuszcza i nie obniża poziomu - Wielbiciel to kolejna znakomita powieść tego autora - polecam gorąco!

 
 
 

środa, 20 maja 2020

68. Zjawa - Max Czornyj

Czekałeś na śmierć? Właśnie po ciebie przyszłam. Podobno zdjęcia kradną dusze… Komisarz Eryk Deryło tkwi w śpiączce. W jego umyśle przewijają się poszarpane sceny. Tymczasem w Lublinie dochodzi do wyjątkowo sadystycznych morderstw. Na biurko Tamary Haler trafiają zagadkowe zdjęcia zbrodni. Sprawca, który nazywa siebie Fotografem, pogrywa z policją i społeczeństwem. Śledczy muszą działać szybko, by dopaść szaleńca. Migawka aparatu znowu pstryknęła. Kolejna dusza zostanie skradziona. Czy to możliwe, by rozwiązanie sprawy tkwiło w umyśle nieprzytomnego Deryły?
Nowy, mrożący krew w żyłach kryminał z bezkompromisowym komisarzem z Lublina, Erykiem Deryło. 
Okładka:  miękka
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Eryk Deryło
Jestem oddaną fanką twórczości Maxa Czornyja i czytam wszystkie jego książki - jeszcze nie napisał złej :) Przy tym jego wyobraźnia jest przerażająca - dobrze, że nie jest przestępcą, bo to, co wymyśla sprawia, że włos jeży się na głowie.
 
Eryk Deryło po wydarzeniach opisanych w Klątwie i uratowaniu ofiary przed zamarznięciem, sam znalazł się w szpitalu w śpiączce. Tamara Hale jest zmartwiona jego stanem, odwiedza go kiedy tylko może i opowiada - oczywiście o pracy, ale zjawia się również Wiktoria, która ma do ojca wiele żalów, jednak jej przybycie może okazać się przełomowe.
Tymczasem, choć Deryło śpi, to jednak przestępcy nie próżnują, a egzemplarz, jaki trafił się Haler i Brzeskiemu, szokuje i przeraża. Jego czyny są straszniejsze niż wszystko, co już widzieli i co mogą sobie wyobrazić. Jego ofiarą staje się niemowlę, które zostaje wręcz zmasakrowane na ozach matki, która popada w katatonię. Po każdej zbrodni otrzymują zdjęcie z polaroidu opatrzone dziwnym opisem.

"Tak wygląda rozpacz"
"Tak wygląda strach"
"Tak wygląda skupienie"

Morderca zwany zostaje Fotografem, a droga do jego zatrzymania może okazać się długa i burzliwa. Każda kolejna ofiara jest skazana na straszliwe cierpienia, a mordercę podniecają emocje ofiar - to psychopata, który nie zna żadnych granic....

Haler i Brzeski podążają śladami przestępcy, a tymczasem Deryło walczy z upiorami we własnej głowie. Kto okaże się silniejszy??? Tego dowiecie się czytając Zjawę Maxa Czornyja!
Uwielbiam serię z Deryłą, nawet jeśli jest on tłem wszystkich wydarzeń, jak tutaj, ale jest i to jest ważne - zresztą on zawsze pozostaje zapamiętany :) 
Max Czornyj napisał kolejny znakomity i mrożący krew w żyłam thriller, który pozostanie w wyobraźni czytelnika na długo. Jest niezwykle brutalny, ale również ekscytujący, aż trudno się od niego oderwać. Polecam gorąco!


sobota, 9 maja 2020

63. Teściowe muszą zniknąć - Alek Rogoziński

Na pozór są z dwóch zupełnie różnych bajek. Kazimiera regularnie zasila konto radia Święta Jadwiga i uważa, że największą zmorą naszego kraju są tęczowi, lewactwo i masoni. Maja regularnie paraduje w Marszach Równości, żyje w konkubinacie, a z rzeczy uznawanych za święte uznaje tylko święty spokój. Nic więc dziwnego, że obie serdecznie się nie znoszą. Problem w tym, że syn jednej z nich i córka drugiej są małżeństwem. W dodatku takim, które wpadło w nie lada kłopoty. Kiedy jedno z ich dzieci zostaje oskarżone o morderstwo, a drugie porwane, Kazimiera i Maja muszą połączyć siły, aby udowodnić ich niewinność. Pytanie - czy same się przy tym nie pozabijają? „Teściowe muszą zniknąć” to czternasta powieść Alka Rogozińskiego - kryminalna komedia pomyłek, pełna zwrotów akcji i czarnego humoru. 
 
Okładka: miękka
Ilość stron:332
Premiera:  20 maja 2020
 
Alek Rogoziński uważany jest przez wielu za króla komedii kryminalnej, jednak na tą chwilę jest wielu naprawdę świetnych twórców tego gatunku, jakby znakomity Jacek Galiński, który moim zdaniem przejął pałeczkę Najnowsza książka Alka Rogozińskiego jest dobra, ale nie jest znakomita.
Akcja mknie, niby jest zabawnie, ale jakoś czegoś mi zabrakło... a może oczekiwałam za dużo...  Wielkim atutem Alka Rogozińskiego są jego bohaterowie, te kreacje zawsze zapadają w pamięć i są bardzo charakterystyczne - tym razem poznacie dwie diametralnie różne i nieznoszące się nawzajem teściowe i charakterną sąsiadkę, Pelagię - są nie do podrobienia.
 
Teściowe muszą zniknąć to całkiem zabawna komedia pomyłek, z trupem w tle i tajemniczym skarbem. Dwie zwariowane teściowe, ich połączone dzieci zamieszane w aferę ze skarbem, tajemnicze listy z przeszłości i skarb ukryty w piwnicy warszawskiej kamienicy - to wszystko znajdziecie w tej powieści. Do tego niezrównoważony psychicznie kuzyn i walnięta sąsiadka i całość prezentuje się całkiem nieźle :)

Amelia i Janusz Niedzielscy mieszkają w kamienicy, w mieszkaniu, które odkupili od wuja Karola, który aktualnie zmarł. Małżeństwo kochające się i bardzo udane, jednak cieniem na ich pożyciu kładą się ich matki czyli teściowe. Maja jest prawniczką, wygląda jak hipsterka, zapomina często ile ma lat, wydaje się być lekkomyślna, nieodpowiedzialna, a przy tym ma seksownego faceta. Natomiast Kazimiera jest z tych bogobojnych, modlących się moherowych babć, które zawsze wszystko wiedzą najlepiej. Kobiety szczerze się nie cierpią, a wszelkie święta są tragedią dla Janusza i Amelii.
Kiedy umiera wujek Karol, niespodziewanie na progu ich domu pojawia się Sylwester, kuzyn Amelii, który stara się spełnić wolę zmarłego i szuka skarbu. Tym sposobem małżeństwo zostaje w nią wplątane - najpierw włamanie, potem morderstwo w piwnicy, o które zostaje oskarżony Janusz, na porwaniu Amelii i wędrówce w zgodzie obu teściowych do Częstochowy skończywszy. Dzieje się dużo, a jak dodam, że na finale pojawia się znany wszystkim komisarz Darski i sama Róza Krull - to wiadomo, że będzie się działo.

Jeśli chcecie dobrze się bawić, a przy tym intrygują was dziwne sprawy kryminalne to sięgnijcie koniecznie po Teściowe muszą zniknąć. Będzie ciekawie, śmiesznie, a chwilami nawet trochę strasznie - ale jak to u Alka Rogozińskiego - wszystko się dobrze skończy :)
 
 

środa, 1 kwietnia 2020

42. Łowca - Agnieszka Pruska

Na jednym z gdańskich osiedli ginie brutalnie zamordowana kobieta, a okoliczności tej zbrodni są szokujące nawet dla tak doświadczonego policjanta, jak Barnaba Uszkier, który szybko orientuje się, że ma do czynienia z seryjnym zabójcą. Zaczyna się wyścig z czasem. A morderca uderza z coraz większą siłą. „Łowca” to najmroczniejsza powieść Agnieszki Pruskiej, stanowiąca jednocześnie ostatni tom cyklu z komisarzem Barnabą Uszkierem. Po nim już nic nie będzie takie samo... 
 
Format: ebook
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Oficynka
Cykl: Barnaba Uszkier tom 5 
 
Myślę, że każdy wielbiciel kryminałów trafił już na książkę Agnieszki Pruskiej z perypetiami komisarza Barnaby Uszkiera. Aktualnie ma swoją internetową premierę piąty już tom "Łowca" , któremu towarzyszy akcja promocyjna opisana poniżej pod recenzją.  
 
Akcja powieści jak zwykle toczy się na ulicach Gdańska i w jego okolicach, a wiodącym bohaterem jest oczywiście komisarz Barnaba Uszkier, który oprócz pracy, kocha swoją rodzinę i psa, co stanowi element normalności i stabilności w jego życiu. Aktualnie zostaje zaangażowany w nową sprawę, morderstwo kobiety, które zgłasza sąsiad wyprowadzający wraz z nią psy. Jak się okazuje denatka przez kilka dni była zamknięta w swoim domu z dwoma psami, które rozniosły krew po całym domu. Widok, który zastali śledczy był szokujący, a charakterystyczna cecha, która rzuca się w oczy to powieki ofiary przyklejone taśmą. Uszkier zbiera materiały, przesłuchuje sąsiadów, a wspiera go ekipa ludzi, którym może ufać. Sprawa nie jest łatwa, bo sprawca nie zostawił po sobie śladów, a psy dokonały spustoszenia. Kiedy dochodzi do kolejnych zbrodni, gdzie cechy wskazują na seryjnego mordercę, rozpoczyna się wyścig z czasem. Pościgu za Łowcą nie ułatwia fakt, że jedną z ofiar jest żona byłego gliniarza, który nie ułatwia pracy śledczym i uchwycenia go.. Łowca mówi: go.
Uszkier nie poddaje się i metodycznie podąża śladami, które doprowadzają go do finału sprawy, który okazuje się zaskakujący.

Agnieszka Pruska w swoim cyklu w genialny i bardzo realny sposób przedstawia kulisy pracy śledczych, ich dbałość o szczegóły, łączenie faktów, ale również pokazuje czarne owce, które utrudniają życie technikom śledczym. Autorka pokazuje pracę komisarzy, prokuratorów, ale również nakreśla ważną rolę właśnie techników śledczych i patologa, dzięki którym nic nie umknie uwagi,a  nawet to niewidoczne staje się kluczowe. Zobaczycie tutaj zaufanie, wsparcie, porozumiewanie się bez słów, jakie łączy śledczego i patologa - wbrew pozorom obu zależy na ujęciu sprawcy morderstw.

Łowca przykuwa uwagę czytelnika i trzyma go w napięciu do ostatnich stron. Przeczytałam przedpremierowy egzemplarz dzięki uprzejmości Autorki - a wy niestety musicie poczekać na premierę, która została przesunięta w czasie ze względu na aktualne wydarzenia. Jedno mogę powiedzieć - musicie koniecznie sięgnąć po Łowcę, bo lektura tej książki na długo zostanie w waszej pamięci. Może nie znajdziecie tutaj dramatycznych i ociekających krwią akcji i pościgów, jednak praca śledczych została opisana genialnie i mogłaby stanowić scenariusz do popularnych seriali skupiających się na tym aspekcie i odkrywające kulisy niezwykle trudnej i wielokrotnie żmudnej pracy policji. 

Łowca zamyka cykl opowieści o komisarzu Barnabie Uszkierze. Trochę mi szkoda, bo polubiłam tego specyficznego śledczego, a z drugiej strony jestem bardzo ciekawa, co zaserwuje nam Agnieszka Pruska w swoich kolejnych powieściach. Wypatrujcie Łowcy - warto!!!

 
Ta recenzja bierze udział w akcji "Polowanie na Łowcę". W kilkudniowych odstępach na stronach dziesięciu blogerów ukażą się opinie o książce "Łowca" Agnieszki Pruskiej. W każdym tekście jest ukryte jedno słowo, które po zebraniu i ułożeniu stworzą hasło konkursowe. Należy je wysłać w wiadomości prywatnej na stronę Autorki. Słowo klucz pomaga znaleźć taka wskazówka: Łowca mówi .....>i tutaj słowo do zebrana

Do wygrania do wyboru dowolna książka Agnieszki Pruskiej, w tym "Łowca" (ale z opóźnionym terminem wysyłki). Konkurs trwa do 30.04.2020 do godz.23.59
 
Tutaj znajdziesz recenzje:
 

poniedziałek, 30 marca 2020

41. Kratki się pani odbiły - Jacek Galiński

Szalona emerytka Zofia Wilkońska tak namieszała, że trafiła za kratki. Czymże jednak jest więzienie dla zawziętej staruszki. Niczym innym jak sceną walki o godne i lepsze życie. Czy Zofia zerwie okowy wymiaru sprawiedliwości, który w tym wypadku okazał się rychliwy, ale na pewno nie sprawiedliwy? 
Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Wydawnictwo: W.A.B
Cykl: Zofia Wilkońska tom 3 
Premiera: 25 marca 2020

Zofię Wilkońską pokochałam miłością absolutną, choć w realu w życiu bym jej nie chciała spotkać. Ta niesamowita i straszliwie wkurzająca staruszka zdobyła serca polskich czytelników, a na trzeci tom cyklu wszyscy czekali z niecierpliwością. Trzeba przyznać, że Jacek Galiński stworzył bohaterkę nie do podrobienia, a przy tym tak prawdziwą i realną, że a zęby bolą.....


Zofia Wilkońska, zwariowana, biedna, polska emerytka, matka bossa mafii (zupełnie tego nieświadoma), zapracowała na to, aby trafić do więzienia... Zofia przyczyniła się do śmierci czyściciela kamienic i została przez swego ulubionego Borewicza odtransportowana do aresztu. Już na wejściu narozrabiała, ugryzła klawiszkę i zwiała, jednak nie udało jej się wydostać poza mury więzienia, jednak przejęła więzienną kontrabandę i napełniła swój wiecznie głodny brzuch. Trafiła do czteroosobowej celi, jednak i tutaj potrafiła się ustawić, a więzienie wcale nie okazało się dla niej takie złe. Miała ciepło, swoje łóżko i trzy posiłki dziennie, a nawet prysznic, co prawda z zimną wodą, ale w domu też tak było. Generalnie - poczuła się jak na wczasach... Nawet na spacer mogła wyjść, gdzie straciła swoje jedyne majtki :) Ta dzielna staruszka zwiała w towarzystwie współosadzonej z więzienia i tylko zupełnie przypadkiem wróciła do więzienia, ale nie na długo. Cóż, nawet system penitencjarny okazał się za słaby na polską emerytkę!


Kratki się pani odbiły to niezwykle zabawna i pomysłowa komedia kryminalna, którą pochłania się w mgnieniu oka, a podczas lektury nie sposób nie wybuchnąć śmiechem. Po prostu genialny cykl!!!! Mocno zarysowana, niezwykle charakterystyczna postać wzbudza wesołość i sympatię czytelnika, a jednocześnie przeraża spotkanie takiej pani w realu.
Doskonale bawiłam się podczas lektury najnowszej powieści z cyklu o Zofii Wilkońskiej - zupełnie nie przeszkadzała mi kiepska pogoda i niemożność wyjścia na dwór.
Stay home and meet Zofia Wilkońska :)

niedziela, 8 marca 2020

34. Dylemat - B.A. Paris

Jak daleko się posuniesz, by zapewnić osobie, którą kochasz, kilka dodatkowych godzin szczęścia? Czterdzieste urodziny Livii zapowiadają się wyjątkowo hucznie, o wiele bardziej spektakularnie, niż mogłoby wyglądać jej wesele, którego zresztą nigdy nie miała… Na przyjęciu zjawią się wszyscy, na których jej zależy, za wyjątkiem córki, Marnie, która studiuje zagranicą. I chociaż Livia kocha Marnie, skrycie cieszy się, że jej nie będzie. Gdy tylko przyjęcie się skończy, Livia zamierza wyjawić swojemu mężowi, Adamowi, sekret dotyczący Marnie. Na razie jednak chce cieszyć się szczęśliwymi chwilami z rodziną. 
Okładka: miękka
Ilość stron:  352
Wydawnictwo: Albatros 
Premiera:   11 marca 2020 
O, jak ja czekałam na kolejną powieść B.A Paris :) Pochłonęłam ją w jedno popołudnie, dała mi do myślenia, ale również wycisnęła łzy na finale. Autorka poruszyła bardzo trudny temat w swojej najnowszej książce, była to kwestia wielkiego nieszczęścia, które trzeba ukryć, aby nie zranić bliskiej osoby. To był  śmiech przez łzy, kiedy dusza płacze i rwie się na strzępy, a trzeba uśmiechać się i prowadzić uprzejme konwersacje. Dwoje kochających się ludzi ukrywających tajemnice dla dobra tej drugiej osoby - niezwykły psychologiczny obraz związku dwojga ludzi, pełnego wzlotów i upadków, które jeszcze bardziej scementowały ich relacje.

Livia i Adam to małżeństwo, które dochowało się dwojga prawie już dorosłych dzieci. Wzięli ślub, kiedy byli nastolatkami, bo Livia zaszła w ciążę, za co została odrzucona przez rodziców. Całe swoje dalsze życie próbowała ten kontakt odnowić, ale była odrzucana. Teraz nadszedł bardzo ważny czas w jej życiu, o którym marzyła i planowała go od zawsze. To przyjęcie z okazji jej czterdziestych urodzin, które ma zastąpić jej brak wesela i innych przyjęć, na które długo nie było ich stać. Przyjęcie ma być huczne, odbędzie się w ich ogrodzie, gdzie zaproszeni zostali wszyscy znajomi i przyjaciele, ale również po raz ostatni - rodzice Livii. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, kobieta jest podekscytowana, przyjaciółki zabierają ją do spa, aby cały dzień był wart wspomnień.
Tymczasem zarówno Livia, jak i Adam skrywają tajemnice, które kładą się cieniem na tym cudownym dniu i każde z nich obiecuje sobie, że po zakończeniu przyjęcia odbędą ze sobą szczerą rozmowę. Te skrywane tajemnice dotyczą ich córki, Marnie, która studiuje w Hongkongu. Livia nie może zrozumieć i zaakceptować związku, w jaki zaangażowała się córka, natomiast Adam... przezywa katusze. Urodziny żony w jednej chwili stały się dla niego najtragiczniejszym dniem w życiu. Zaplanował w tajemnicy z Marnie, że dziewczyna przyleci na urodziny matki. Lot jest długotrwały w wieloma przesiadkami, a córka ma być prezentem dla matki w ten wielki dzień. Okazuje się, że jeden z samolotów, którymi miała lecieć Marnie uległ katastrofie i wszyscy pasażerowie zginęli.... Adam, przez cały dzień i całe przyjęcie, wysyła do córki wiadomości i odsuwa od siebie myśl o najgorszym. Uśmiechanie się i zabawa to ostatnie rzeczy, które chce robić, ale musi podarować żonie ten szczęśliwy wieczór, przed ciosem, który ją czeka. 

B.A, Paris w swojej najnowszej powieści psychologicznej pokazuje jak wiele może znieść człowiek, aby zapewnić ukochanej osobie kilka chwil szczęścia, podczas, gdy sam umiera z rozpaczy. To fantastyczna opowieść o relacjach rodzinnych i partnerskich, o więziach przyjaźni i dylematach, z którymi człowiek musi się zmierzyć w życiu. Małżeństwo Livii i Adama było trudne i miało bardzo ciężki początek, jednak oboje pracowali na swoje relacje i  na swoje szczęście. Nawet w najbardziej udanych związkach bywają trudne dni  i ciężkie wydarzenia, które są swoistym sprawdzianem dla kochających się ludzi - najważniejsze to kochać się i wspierać, pomimo wszystkiemu, co wokół się dzieje. Polecam gorąco!!!!

niedziela, 2 lutego 2020

18. Wioska kłamców - Hanna Greń

Po odejściu z pracy w policji Dioniza Remańska postanowiła odszukać zabójcę swojego ojca. Jego zagadkowa śmierć od pewnego czasu nie dawała jej bowiem spokoju. Wprawdzie oskarżeni o tę zbrodnię zostali już skazani na długie lata w więzieniu, jednak Dioniza nie wierzy w ich winę. Przyjeżdża do wioski, w której mieszkają rodziny skazańców, by przeprowadzić prywatne śledztwo. Jego wyniki okazują się zaskakujące. Kłamstwa i intrygi spowijają Strzygom i sięgają poza jego granice. Z czasem sama Dioniza zaczyna wątpić, czy zdoła pośród mieszkańców tej przeklętej wioski odnaleźć prawdziwego zabójcę… 
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Premiera 29 stycznia 2020
 
Hanna Greń to pisarka, po której książki chętnie sięgam. Pisarka ma lekkie pióro i jej powieści są przerażająco realne - no cóż, mając za głównego recenzenta męża-byłego policjanta nie może być inaczej :)


Wioska kłamców zwraca uwagę tajemniczą i nieco straszną okładką, która sprawia, że ciarki chodzą po skórze. I ta okładka was nie zawiedzie, bo wewnątrz znajdziecie naprawdę świetny kryminał. Wioską kłamców nazwany jest Strzygom, niewielka miejscowość o zamkniętej społeczności, która według legendy została utworzona przez trzy strzygi. Jest to wioska skazańców, gdzie duża część społeczności to osoby z wyrokami. Tajemnica i wewnętrzne intrygi otaczają Strzygom jak mgła i nie dopuszczają do jej wnętrza obcych. Dla Dionizy, byłej policjantki, to wyzwanie, a sama dziewczyna w zasadzie jest lokalsem, bo w tej okolicy mieszkał jej ojciec, który został zabity, a ona bardzo chce odnaleźć jego zabójców. Oczywiście sprawa jest zamknięta, a winni siedzą w więzieniu, tylko jakoś nie widać ich winy w całym wydarzeniu i wszystko jest mocno naciągane. Dioniza udaje się do Strzygomia nie wyjawiając swojej tożsamości i zatrzymuje się u właścicielki miejscowego pensjonatu jako jej daleka rodzina. To miejsce stanowi jej bazę do badania terenu. Tu poznaje żony skazanych za zabójstwo jej ojca i jeszcze bardziej upewnia się w braku ich winy. Przy pomocy lokalnego przedsiębiorcy i policjanta, w tajemnicy bada sprawę, a przy okazji staje się również śledczą i podejrzaną, bowiem żona przedsiębiorcy zostaje zamordowana. Ślady prowadzą do postaci mających władze i poważanie, co znacznie utrudni pokazanie prawdy. Ale cóż to dla naszej niezłomnej Dionizy - nie takim sie przeciwstawiała!


Wioska kłamców to kolejna doskonała książka Hanny Greń - intrygująca, tajemnicza i ukazująca wnętrze niewielkich, zamkniętych społeczności, gdzie ręka rękę myje i wiele sprawę jest zamiatanych pod dywan. Ale i tam można znaleźć honorowych ludzi, którzy walczą o prawdę jak Marcin i jego ojciec, policjanci z krwi i kości. Hanna Greń ma bardzo przyjemne pióro i zmysł detektywa. Tutaj nie ma pościgów i wiader krwi, ale jest intrygująca sprawa i wewnętrzne tajemnice Strzygomia. Warto sięgnąć po tę książkę - świetnie się ją czyta!

środa, 8 stycznia 2020

6. Bezwład - Jessica Barry

Czasami lepiej nie odkrywać prawdy… Najbardziej wyczekiwana książka 2019 roku zdaniem amerykańskich mediów. Allison Carpenter przeżywa katastrofę lotniczą w Górach Skalistych, lecz to dopiero początek jej walki o życie. Dziewczyna zna straszną tajemnicę, a wpływowi ludzie gotowi są ją zabić, by ukryć szokującą prawdę. Jeśli dowiedzą się, że przetrwała, ruszą za nią. Nie odnaleziono ciała Allison, więc Maggie Carpenter, mieszkanka niewielkiego Owl’s Creek w Maine, wciąż ma nadzieję. Ona także skrywa tajemnicę – od śmierci męża nie rozmawiała z córką i nie wie nic o niej. Podczas gdy Allison brnie przez dzikie góry, Maggie rozpaczliwie szuka odpowiedzi na kolejne pytania. Zagłębiwszy się w życie Allison, odkrywa, że w świecie pieniędzy i luksusu jej córka zmieniła się nie do poznania. Czy zdąży odkryć prawdę, żeby ją uratować? 
Okładka: miękka
Ilość stron:  416
Wydawnictwo: REBIS
Premiera:  28 stycznia 2020

Bezwład to przedpremierowy thriller, z którym miałam przyjemność się zapoznać. Ta książka zasługuje na uwagę czytelników, jest mocna,, przerażająca i intrygująca. Prawda zagraża życiu, a jednak znajduje się osoba, która walczy o jej ujawnienie, pomimo wielu pokus, które mogą zmienić jej życie - ona świadomie dąży do jej ujawnienia, narażając się na śmierć - ONA - ALLISON.

Allison Carpenter jest młodą kobieta, której udało się "chwycić Pana Boga za nogi". Poznała przystojnego, kochanego i baaardzo bogatego mężczyznę, który odmienił jej życie. Ben Gardner jest prezesem firmy farmaceutycznej, który wyrwał dziewczynę z baru dla mężczyzn, gdzie pracowała. Z dziewczyny bez kasy nagle stała się narzeczona milionera, zamkniętą w złotej klatce czyli w ekskluzywnym domu w San Diego, bez pracy i znajomych. Początkowo jej to nie przeszkadzało, ale przypadkiem dowiedziała się o tajemnicy, która stoi za jej idealnym narzeczonym. To, że poznała prawdę sprawiło, że musiała zginąć. Na przejażdżkę samolotem zabrał ją przyjaciel narzeczonego, Sam, a finał miał być jeden - śmierć dziewczyny jako niewygodnego świadka. Jednak Allison spowodowała katastrofę lotniczą i... wyszła z niej cało, czego nie można powiedzieć o jej towarzyszu. Rozbili się w górach, na zupełnym odludziu, jednak dziewczyna choć poraniona i poobijana ruszyła  w dalsza drogę. Ucieczka to życie, a oczekiwanie oznaczało śmierć. Samotna wędrówka w Górach Skalistych, bez wody, pożywienia i bez sił okazała się makabryczna. Jednak dziewczyna pamiętała nauki swego ojca i miała cel - dom rodzinny, gdzie mogła wyjawić tajemnicę.
Czy uda się jej dotrzeć do odmu oddalonego od miejsca katastrofy o tysiące kilometrów?
 
Bezwład to porywający thriller katastroficzny, który wciąga  jak bagno w opowieść serwowaną przez Jessic ę Barry. Powieść sprawia, że skóra cierpnie, a przy tym jest napisana niezwykle lekkim i plastycznym językiem. Czytelnikowi udziela się klimat powieści i towarzyszy Allison jak cień Wielkim plusem jest pokazanie historii z dwóch stron - Allison i jej matki, Maggie, która nie wierzy w śmierć córki i zaczyna własne poszukiwania.  Widać po kim dziewczyna odziedziczyła charakter :) Powieść wydaje się być przewidywalna, jednak Autorce udaje się zwieść czytelnika i zaskoczyć na finale. Bezwład to thriller godny polecenia, mocny i niezwykle realny!

sobota, 4 stycznia 2020

4. Wielkie włoskie wakacje - Jolanta Kosowska

Czy można odnaleźć miłość, podążając śladem nieistniejących wspomnień? Klaudia i Karolina spędzają lato, podróżując po Włoszech. Pewnego dnia uwagę Klaudii, studentki historii sztuki, przyciąga piękna kołatka na bramie jednego z domów w Asyżu. Nieznana siła popycha ją w głąb podwórza i do wnętrza domu, gdzie jej oczom ukazuje się obraz z dymiącym Wezuwiuszem. Klaudia, choć nigdy nie była w Asyżu, jest pewna, że już kiedyś widziała ten obraz, podobnie jak cały dom i podwórze. Postanawia iść za głosem serca i odwiedzić Pompeje. Wkrótce okaże się, że w tę samą stronę podąża ktoś jeszcze, a dziewczyna słyszy jego kroki… Błękit nieba, lazurowe zatoki, oszałamiające krajobrazy, boskie smaki i zabytki architektury skrywające mnóstwo ludzkich historii – czego więcej trzeba, aby rozbudzić wszystkie zmysły? Jolanta Kosowska kolejny raz zabiera czytelników w fascynującą, nie tylko literacką podróż 
Okładka: miękka
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 12 lutego 2020 

Miałam ogromną przyjemność przeczytać przedpremierowy egzemplarz najnowszej powieści Jolanty Kosowskiej "Wielkie włoskie wakacje". Dla mnie to podróż w czasie i przestrzeni do miejsc, które poznałam i pokochałam, bo Włochy uwielbiam i uwielbiam książki pani Kosowskiej, która również je kocha i umieszcza w swoich powieściach.Przy lekturze jednej z książek Autorki otrzymałam od niej płytę ze zdjęciami z Toskanii - dziękuję pani Jolu!!!!! Recenzje znajdziecie TUTAJ

Dla mnie, lektura Wielkich włoskich wakacji, to był powrót do znanych mi włoskich miejsc, ale również do miejsc, które muszę poznać. Takim szczególnym miejscem w tej książce jest Asyż, które umieszczam na liście miejsc do poznania, bowiem niestety tam nie dotarłam. Wspomniałam cudowna Toskanię, podążałam z bohaterami po Neapolu i jego okolicach, po niepowtarzalnym wybrzeżu Amalfi, czy też po niezapomnianej Wenecji. Wiele uwag i opinii Autorki wywołało uśmiech na mojej twarzy, bo przypomniało mi moje własne wrażenia. Ja, podobnie jak Kacper, wolę te boczne uliczki niż główne miejsca turystyczne, bo to one odkrywają prawdziwe oblicza Włoch i ich czar. Zapragnęłam dlatego odwiedzić Asyż i odnaleźć Dom Marcus, który mnie zaintrygował - może też wywrze na mnie takie wrażenie jak na Klaudii?


Wielkie włoskie wakacje to powieść o miłości, poszukiwaniu swego miejsca w życiu i na ziemi, to cudowna podróż do Włoch, które kocham. Śladami Klaudii, głównej bohaterki powieści, rusza były policjant Kacper, który na prośbę brata próbuje znaleźć właścicielkę pamiętnika, który pozostawiła na ławce. Czytając o jej wrażeniach z wakacji do Włoch i niebezpieczeństwie, które może jej grozić, Kacper postanawia ja odnaleźć i udaje mu się to.  Niezwykły pamiętnik połączy mężczyznę i kobietę, a ich losy nieodwracalnie się zmienią. 

Jestem zachwycona tą powieścią, pełną prawdziwych Włoch, ich smaków, zapachów, opowieści i przyjaznych ludzi. Włochy urzekają i zabierają kawałek serca, to moje miejsce na ziemi, gdzie odpoczywam i gdzie chciałabym żyć.  Dzięki Autorce mogę do nich wracać w jej powieściach, są takie prawdziwe i takie piękne - pani Jolu dziękuję za Pani książki i czekam na więcej !!!


wtorek, 22 października 2019

139. Lobbysta - Mariusz Zielke

„Lobbysta” to powieść sensacyjna zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami.
Książka w sposób bezkompromisowy obnaża mechanizmy polskiego biznesu, polityki, kulisy działań służb specjalnych, największych afer i operacji finansowych. To jednak przede wszystkim wciągającą i trzymającą w napięciu historia, która łączy wartką akcję, galerię niezwykłych osobowości i nieprzewidywalną fabułę.
Mariusz Zielke
Format: e-book
Ilość stron:  328
Wydawnictwo: Creo-books 
Premiera: 28 października 2019 

Mariusz Zielke to pisarz, ale przede wszystkim to znakomity dziennikarz śledczy. Jego dociekliwość, spostrzegawczość i dążenie do prawdy znajdziecie w najnowszej powieści Lobbysta, której bliżej do rzeczywistości niż wam się wydaje....

Lobbysta to powieść sensacyjno-polityczna inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i prawdziwymi osobami, co prawda Autor zakamuflował je pseudonimami, jednak myślę, że co dociekliwsi i ci, co śledzą poczynania Mariusza Zielke, będą potrafili sobie te pseudonimy odczarować. Mnie osobiście mocno uderzył Muzyk, postać inspirowana ostatnim śledztwem Mariusza, które zdekonspirowało pedofilskie poczynania jednego z polskich muzyków, który zajmował się wiele lat temu dziećmi z muzycznego programu telewizji. Trauma, jak pozostała w ich umysłach została przeniesiona do umysłu i przeżyć bohaterki powieści, Moniki. Szacun dla Mariusza Zielke za jego działania - nie każdy, by się odważył wbrew przeciwnościom pokazać prawdę, tak niewygodną dla wielu prominentnych osób.

Wróćmy jednak do Lobbysty. Znajdziecie wewnątrz tej powieści to co zostało wskazane na jej okładce, która stanowi najlepszą rekomendację tej książki - brudną politykę, układy i układziki, korupcję, kasę, szantaże, a władza sprzyja wszystkim tym zachowaniom. Ludzie będący na świeczniku, mający władze i pieniądze mają wrażenie, że są królami świata i nikt nic im nie zrobi, za to oni mogą wszystko. Nic bardziej mylnego - czasem trafia kosa na kamień, niestety nie zawsze, ale Mariusz Zielke bardzo obrazowo pokazuje nam kulisy wielkiej polityki, bogatych przedsiębiorców i ...przestępców. Ręka rękę  myje, jednak czasem zdarzają się dobrze zakamuflowane osoby, które potrafią te przekręty wykryć i doprowadzić do aresztowania winnych. 
W książce Mariusz Zielke znajdziecie i taki charakter, jednak jego rola jest dużo trudniejsza niż się może wydawać. Lobbysta, bo o nim mowa, to osoba, która w imieniu własnym bądź cudzym wywiera wpływ na działania władz państwowych, poprzez kontakt z politykami lub instytucjami i wskazywaniu im korzystnych dla siebie działań. Oczywiści są lobbyści, którzy lobbują przy pomocy argumentów, faktów, analiz, jednak są i tacy, którzy kierują się dobrami materialnymi, w celu uzyskania korzyć i poparcia dla swoich działań. Lobbysta w powieści Mariusza Zielke gra na dwa fronty i działanie  taki sposób, a by żadna ze stron tego nie odkryła jest strasznie trudne i bardzo niebezpieczne. Na ile mu się to udaje? Musicie ocenić sami!

Mariusz Zielke napisał niezwykle prawdziwą i dającą do myślenia powieść sensacyjno-polityczną, która w jasny sposób pokazuje jak działa władza, nie tylko w Polsce. Lobbing jest obecny na całym świecie, jednak u nas w Polsce wydaje się wręcz kwitnąć. Patrząc na fakt, że powieść powstała jako inspiracja prawdziwych wydarzeń wstrząsa i szokuje, jednak równocześnie uzmysławia nam jak wiele prawdy jest plotkach i przeciekach, które trafiają do brukowców. Przerażającej prawdy...
Myślę, że posłowie, które znajdziecie na końcu powieści, które podsumowuje losy bohaterów Lobbysty mówi samo za siebie i powoduje, że w czytelniku włącza się żyłka detektywistyczna. Kto był inspiracją Mariusza Zielke przy kreowaniu postaci? Mnie to straszliwie intryguje..
Polecam gorąco tę oryginalną i niebanalną powieść, która na pewno pozostanie w waszych umysłach i skłoni do myślenia. 


A ja serdecznie dziękuję Mariuszowi Zielke za przedpremierową wersję powieści - znakomita jak wszystkie Twoje powieści!  Pozostaje czekać na kolejne :)

środa, 11 września 2019

122. Szczęście dla zuchwałych - Petra Hülsmann

Szczęście nie rośnie na drzewach – czasem trzeba o nie zawalczyć. Zabawna i wzruszająca opowieść o kobiecie, która odważyła się być szczęśliwa. Stoisz po szyję w wodzie? Głowa do góry! Imprezy, wolność, beztroska − dla Marie nie ma nic ważniejszego. Wszystko zmienia się, kiedy jej siostra Christine zapada na ciężką chorobę i prosi, by na czas terapii zaopiekować się jej dziećmi. Jakby tego było mało, Marie ma przejąć jej posadę w rodzinnej stoczni jachtowej. Zupełnie nie ma ochoty na nowe wyzwanie, a tym bardziej na nowego szefa, sztywnego nudziarza o imieniu Daniel. Podczas gdy jedna katastrofa goni drugą, a życie staje się chaosem, Marie powoli zaczyna pojmować, że są na świecie rzeczy, o które warto walczyć. I że pewne sytuacje – na przykład nowa miłość − dopadają człowieka wtedy, gdy się tego najmniej spodziewa. 
Okładka: miękka
Ilość stron:  512
Wydawnictwo: Initium
Premiera: 18 września 2019 

Szczęście dla zuchwałych to niezwykła i bardzo specyficzna powieść z przesłaniem. Nigdy nie wiesz, co Cię w życiu spotka... To opowieść o strachu przed życiem, walce o swoje zdrowie, o szczęście aż wreszcie o miłości i przyjaźni. To opowieść o dwóch siostrach, tej mądrej i poukładanej, Christine, oraz o szalonej, beztroskiej Marie.

Marie jest singielką i choć pochodzi z bogatej rodziny, mieszka w małym miasteczku z przyjaciółką, a zamiast w rodzinnej stoczni, pracuje w Kawiarni. Lubi swoje beztroskie, imprezowe życie, ale nie zawsze tak było... Marie kochała żeglować, kochała statki i stocznię, ale ktoś zabrał jej to, co kochała i od tego czasu boi się angażować, aby znowu nie stracić. I tak żyje z dnia na dzień, nawet chłopaka ma tylko do łóżka, raz na jakiś czas.

Jej siostra, Christine, jest tą mądrą i poukładaną córką, która zarządza stocznią, ma dom i dwoje dzieci, ale i jej nie wszystko w życiu się powiodło, bowiem rozwiodła się z mężem i bardzo jej go brakuje. Christine jest pedantką kochającą czystość i porządek, podczas gdy Marie jest chodzącym chaosem. Cóż, to jednak los doświadcza Christine - dowiaduje się, że jest chora na raka piersi i prosi siostrę, aby się do niej wprowadziła na czas leczenia i pomogła jej przy dzieciach. Siostra bez wahania wypełnia jej prośbę i nagle jej imprezowe życie zmienia się o 360 stopni. Musi być poukładana, pokochać porządek, wstawać rano i ... zastąpić jeszcze siostrę w stoczni. I to jest chyba najtrudniejsze, bo Marie musi zmierzyć się ze swoimi potworami, które ma w głowie.
To czas wyzwań dla naszej sympatycznej bohaterki - czy sobie z nimi poradzi?

Szczęście dla zuchwałych to mądra, zabawna, ale i wzruszająca historia, którą czyta się na jednym wdechu. Napisana z polotem, malowniczym językiem, który czyta się z przyjemnością i ciekawością. Choroba Christine pokazuje jak ciężko przejść przez raka, nawet przy wsparciu rodziny. Skłania do myślenia i daje kopa, nam kobietom, do tego, aby się badać. Natomiast mnie rozbroiła zupełnie postać Marie, pozornie beztroskiej dziewczyny, która ogromnie zaangażowała się w pomoc siostrze, przełamując własne bariery i strachy, aby zawalczyć o własne szczęście i miłość. I to właśnie Marie kibicowałam podczas lektury powieści i to ona zaimponowała mi swoim zachowaniem.
 
Powieść Szczęście dla zuchwałych naprawdę zasługuje na uwagę, a przeczytanie jej było czystą przyjemnością. Polecam serdecznie!


niedziela, 25 sierpnia 2019

114. Galopem po szczęście - Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska

Basia ma 39 lat i 15-letnią córkę Karolę (z którą toczy nieustanne boje, bo obie mają rogate dusze). Poznajemy je obie, gdy jadą lekko rozklekotanym autem Basi do Jędrzejowa Podlaskiego. Basia, która uciekła z rodzinnego miasteczka zaraz po maturze, wraca do domu. Nie wiemy, jaka historia się za tym kryje, ale jest oczywiste, że w Warszawie, w której spędziła ostatnie 20 lat, spotkała ją jakaś klęska. Rozwód – to raz. Ale ona wraca z niczym: ma trzy walizki, kota w transporterku i komputer. Nie ma mieszkania. Nie ma pieniędzy. Z jakiegoś powodu musi wrócić do domu rodziców. Jej ojciec, Marek, jest dyrektorem państwowej stadniny koni. Ojciec proponuje Basi wakujące stanowisko asystentki w stadninie. Basia wchodzi w świat koni, z którego chciała kiedyś uciec.
Czy Basi uda się odnaleźć szczęście?

Okładka: miękka
Wydawnictwo WAB Grupa Foksal 
Premiera: 18 września 2019 

Duet Bednarek-Kaczanowska jest the best! Wiedziałam sięgając po ich kolejną książkę, że będzie znakomita - i nie myliłam się. Te dwie babki potrafią znakomicie pisać razem, a przy tym są pomysłowe i mądre i dzielą się z czytelnikami poglądami na wiele trudnych tematów, które poruszają w swoich książkach. Tym razem będzie o małych społecznościach, o konfliktach ekumenicznych :), o problemach rodzinnych i oczywiście o miłości i przyjaźni. Autorki wrzuciły tyle mądrych tematów do przemyśleń, a przy tym zgrały wszystko w idealną całość - czyta się z radością i aż żal odkładać na półkę....

Basia po latach spędzonych w Warszawie, w luksusach, jest zmuszona wrócić do swego rodzinnego domu na Podlasiu. Wraca trochę jak kot z podwiniętym ogonem, starym autem, z córką i kotem, bez pieniędzy, bez pracy i bez męża. Całe jej życie legło w gruzie, a teraz musi odnaleźć się w miejscu, z którego przed wielu laty uciekła. Jest jej ciężko z powrotem wejść do rodziny, ciężko porozumieć się z nastoletnią córką, której życie wywróciła do góry nogami. Nikt tu na nią nie czeka z otwartymi ramionami, ale rodzina to rodzina. Pomagają jak mogą, a ona nie może zdobyć się na to, by wyjawić im całą prawdę - co z czasem się zemści....
Angażuje się w pracę w stadninie, która z czasem przynosi jej radość, tam poznaje zaklinacza koni, który odmienia jej życie, Karola aklimatyzuje się w Jędrzejowie i kobiety znajdują bliższy kontakt niż w wielkim mieście. Basia walczy o siostrę i jej wyjście z nałogu, odnajduje się w lokalnych klimatach i jest jej dobrze póki nie przybywa były mąż, aby to wszystko zburzyć.... Czy kobieta znajdzie siłę na ponowne budowanie swego życia od nowa?

Galopem po szczęście to piękna, mądra i bardzo wzruszająca książka, która wręcz zmusza czytelnika do przemyśleń. A tematów Autorki podrzucają wiele - stosunki rodzinne, nałogi, połączenie wielu religii na jednym terenie, co zawsze jest powodem tarć, a tutaj znajdujemy zaskakującą jedność w walce o dobro, wsparcie sąsiedzkie i życie w lokalnej zamkniętej społeczności. Jak widzicie atrakcji panie Autorki zapewniają nam sporo, a każda z nich potraktowana jest z odpowiednią wagą i doniosłością tematu. Przeczytałam z ogromną przyjemnością przy postaciach księdza Pączka i popa Mikołaja przypomniał mi się film U pana Boga za piecem - takie klimaty znajdziecie w powieści Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej. 

Karma wraca, a dobro rodzi dobro - i tego w życiu należy się trzymać!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...