Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmaragdowa seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szmaragdowa seria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

Paryż - Edward Rutherfurd


Epicki portret miasta świateł. Poruszająca powieść o Paryżu, w której zostały przedstawione dzieje czterech rodów. Ich losy splatają się na przestrzeni wieków poprzez zakazane związki, małżeństwa z rozsądku, pragnienie zemsty i śmiertelnie niebezpieczne tajemnice. Historia Paryża ożywa na stronach książki poprzez intrygi, wojny, sztukę i chwałę jego mieszkańców. Edward Rutherfurd ukazuje Paryż tak, jak tylko on to potrafi: opowiadając o dwóch tysiącach lat miłości, codzienności i dramatów ludzi, którzy zmienili niewielką osadę handlową na błotnistym brzegu Sekwany w najbardziej uwielbiane miasto świata.

Okładka: twarda
Ilość stron: 944
Wydawnictwo: Czarna owca
Cykl: Szmaragdowa seria

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedzi tej książki – wiedziałam, że muszę ją mieć! Okładka przyciąga czytelnika magnetycznie, a objętość zapowiada ucztę literacką. „Paryż” to wielka i ciężka cegła, ale nie sposób się z nią rozstać. 

Edward Rutherfurd jest z pochodzenia Anglikiem, który kształcił się w Ameryce. całe życie miał kontakt z książkami, handlował nimi, pracował w wydawnictwach, aż w końcu zaczął pisać. 
„Paryż” to epicka opowieść, napisana z rozmachem i wielkim wyczuciem stylu. Przedstawia poplątane losy czterech rodzin, pełne intryg, miłości i nienawiści. Historia jest wielowątkowa, rozciąga się od XIX wieku po drugą wojnę światową. A wielkim bohaterem tej powieści jest samo miasto Paryż, bardzo specyficzne, tajemnicze i intrygujące. Autor pokazuje jak rozkwita, jak zmienia się i pięknieje. To miasto łączy losy bohaterów w jedna niezwykłą całość. W powieść wplecione są rzeczywiste postacie, wielcy artyści, można tutaj spotkać Picassa, czy Hemingwaya. Jesteśmy świadkami rozkwitu i rozwoju Paryża, towarzyszymy budowie wieży Eiffle’a, która m.in. jest tłem wydarzeń. 


Mnogość bohaterów i wątków początkowo sprawia wrażenie chaosu, jest to jednak chaos uporządkowany. Czym dalej się czyta, tym wszystko wydaje się jaśniejsze i bardziej zrozumiałe. Sylwetki bohaterów są wykreowane z wielka dokładnością i dbałością o szczegóły. Pomimo ich mnogości trudno się doszukać pomyłek u autora. Losy bohaterów są tak wciągające, że książkę czyta się jednym tchem. Mamy wrażenie jakbyśmy uczestniczyli w toczących się wydarzeniach. Poprzez swoich bohaterów, Rutherfurd, ukazuje również podział ówczesnego społeczeństwa, zarówno pod kątem majętności, wykonywanych zawodów, jak również nacji. Obserwujemy zarówno fascynujące zabawy w Wersalu, jak i biedę zwykłych ludzi. Opowieść jest pełna życia, pokazuje jego różne strony, radości i smutki. Autor swoim barwnym językiem przemawia do wyobraźni czytelnika. Stosuje bogate słownictwo, ale bez udziwnień i utrudnień. Powieść czyta się z wielką przyjemnością, choć trudno opowiedzieć ją w kilku słowach bez spolerowania. Jej lektura zajęła mi cały weekend - bardzo przyjemny weekend :)  Musicie przeczytać i przekonać się sami o jej doskonałości :)




czwartek, 27 listopada 2014

W czasach, gdy ubywało światła - Eugen Ruge

Wielka historia na kartach rodzinnej opowieści!
Alexander Umnitzer jest śmiertelnie chory na raka. Zostawia niedołężnego ojca w Berlinie i wyrusza do Meksyku, kraju, w którym jego dziadkowie żyli w latach 40-tych. To dla niego podróż szczególna – spełnienie dziecięcego marzenia, chęć poznania historii rodziny, a po części rozliczenie z własnym życiem. Podróż jest pretekstem do przedstawienia dziejów jego rodziny na tle historii współczesnej. Dziadkowie, zaangażowani komuniści, wrócili do NRD, by budować nowy porządek. Ich syn Kurt za krytykę sojuszu niemiecko-radzieckiego trafił do gułagu. Po odbyciu kary ożenił się z Rosjanką i wrócił do NRD, gdzie zdobył uznanie jako historyk ruchu robotniczego. Ich wnuk Alexander zmęczony zawirowaniami politycznymi XX wieku decyduje się na ucieczkę za mur, do Niemiec Zachodnich. To wielki cios dla rodziny od lat wiernej ideałom socjalizmu

Okładka: miękka
Ilość stron: 412
Wydawnictwo: Czarna Owca 
Cykl: Szmaragdowa seria

Szmaragdowa seria przypadła mi do gustu i chętnie sięgam po książki z tego cyklu. Tym razem mój wybór padł na książkę Eugena Ruge, niemieckiego pisarza, rosyjskiego pochodzenia. Zaintrygowało mnie jego podejście do historii – opowieść okazała się bardzo wiarygodna i ciekawa.

„W czasach, gdy ubywało światła” to specyficzna powieść. Jedni się nią zachwycają, a inni wręcz przeciwnie. Przeczytałam dość sporo negatywnych opinii i chyba to mnie zachęciło, aby przekonać się na własnej skórze, jaka jest naprawdę. I mogę powiedzieć, z czystym sumieniem, że mnie się podobała – może nie powaliła mnie na kolana, ale była naprawdę niezła.

Główny bohater powieści, Alexander Umnitzer jest chory na raka. Chce jeszcze coś w życiu zobaczyć i spełnić swoje pragnienie. Pozostawia chorego ojca w Berlinie i wyrusza do Meksyku, gdzie kiedyś mieszkali jego dziadkowie. To dla niego podróż szczególna, sentymentalna. Aleksander chce poznać bliżej dzieje swojej rodziny, ale również przemyśleć i niejako podsumować własne życie. Dużo czasu już mu nie pozostało…..

Dziadkowie Alexandra byli komunistami, którzy po latach wrócili do NRD. Ich syn, Kurt, ożenił się z Rosjanką i wrócił do NRD. Był jednak zagorzałym krytykiem socjalizmu, za co wcześniej został skazany na gułag. Sam, Alexander, również wyłamał się z pochwały komunizmu i wybrał ucieczkę za mur, do Niemiec Zachodnich. To był wielki cios dla jego rodziny, zdrada ideałów i zdrada rodziny.

Ruge przedstawia czytelnikowi historię rodziny utkaną na faktach historycznych. Pokazuje czasy komunizmu, socjalistyczne ideały i społeczeństwo tamtych czasów. Ukazuje sam Berlin jako miasto podzielone na dwie zupełnie różne części murem. Książka przemówiła do mnie, bo doskonale te czasy pamiętam, czasy mojego dzieciństwa – stan wojenny, obalenie muru berlińskiego. Fakty bardzo znaczące dla ludzkości - cieszę się, że zostały wplecione w kanwę książki.

Powieść "W czasach, gdy ubywało światła" dała mi wiele do myślenia i skłoniła do refleksji nad zmianami, jakie od tamtego czasu nastąpiły. Pokazała jak bardzo zmieniło się społeczeństwo. Powieść zaintrygowała mnie i przeczytałam ją z dużą przyjemnością. Język używany przez autora jest bogaty, ale nie łatwy. Mnie to jednak zupełnie nie przeszkadzało. Autor ciekawie odmalował poplątane losy rodziny Alexandra. Opowieść jest chwilami poważna, a chwilami dowcipna. Ruge zadbał o naturalne dialogi i plastyczne opisy sytuacyjne. 
Myślę, że to oryginalna i naprawdę wartościowa powieść – polecam!


środa, 6 sierpnia 2014

Sieroce pociągi - Christina Baker-Kline

Molly Ayer zostaje przyłapana na kradzieży książki z biblioteki. Staje przed wyborem: kilka miesięcy w poprawczaku lub praca społeczna – uporządkowanie strychu leciwej wdowy. Dziewczyna wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly. Nie spodziewa się tego, co przyniesie jej los…Na początku XX wieku, tysiące samotnych dzieci wywożono „sierocymi pociągami” z głodującego Nowego Jorku na farmy Środkowego Zachodu USA. Vivian była jednym z nich. Kobieta próbowała wymazać z pamięci trudne lata, jednak kufry na strychu przechowały świadectwa jej przeszłości. Wizyty Molly przywołują wspomnienia wielu tragicznych wydarzeń, porzucenia, wyobcowania. Pomimo różnicy wieku kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą, odkrywając że ich losy i charaktery nie są tak różne, jak mogłoby się wydawać. Obydwie spędziły dzieciństwo samotnie, na wędrówce z jednego domu zastępczego do drugiego, wychowywane przez obcych ludzi. Obie noszą w sobie wiele pytań dotyczących przeszłości, na które nie znają odpowiedzi…

Okładka: miękka
Ilość stron:  372
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Cykl:  Szmaragdowa seria

Muszę przyznać, że "Sieroce pociagi" okazały się naprawdę mocną i wstrząsającą książką. Jak można dzieci wozić pociągami i rozdawać jak bydło? Nie troszcząc się o ich dalszy los..... niepojęte!
Organizacja Children's Aid Society pakowała sieroty do pociagów i wiozła po kraju, wystawiając na rampie jak niewolników i rozdawając chętnym jak bydło. Byle się ich pozbyć. Sieroce pociagi, bo tak je zwano, były bardzo popularne. Można było zyskać tanią siłę roboczą i ludzie z tego korzystali, bez skrupułów. A o dzieci nikt się nie upominał....

W jednym z takich pociągów wylądowała  Vivian, Irlandka z pochodzenia. Osierocona w dzieciństwie podczas pożaru, w którym zginęła cała jej rodzina, została oddana przez sąsiadów do Children's Aid Society. Stamtąd trafiła do sierocego pociągu. Teraz jest staruszką, mieszkającą samotnie w wielkim domu, do którego trafia Molly Ayer. Dziewczyna została przyłapana na kradzieży książki, a karą za to było odpracowanie społecznie 50 godzin, które spędza wraz z Vivian, na porządkowaniu jej strychu. Fala wspomnień powraca do starszej kobiety i przypomina jej o dzieciństwie. A wszystko za sprawą Molly, która również jest dzieckiem adoptowanym, stale zmieniającym rodziny zastępcze i niespecjalnie akceptowanym. Losy tych dwóch kobiet splatają się. Pomimo różnicy wieku są do siebie bardzo podobne i wiele je łączy.

"Sieroce pociagi" to wzruszająca, ale i wstrząsająca historia o wędrówce przez życie, o poszukiwnaiu akceptacji, przyjaźni i miłości. To fascynujaca opowieść o dwóch kobietach, pozornie niezwiązanych ze sobą, które tak wiele łączy i które są tak bardzo do siebie podobne. Christina Baker-Kline operuje słowem bardzo plastycznie, co sprawia, że książkę pochłania się wręcz błyskawicznie. Nie mogłam oderwać się od tej książki, a łzy kręciły mi się w oczach. Opowieść chwyta za serce, a wzruszenie ściska gardło.  Piękna historia, ktora pozostanie w mej pamięci na długo - polecam!





Książkę Sieroce pociągi możecie kupić 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...