Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rumin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rumin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2020

160. Zbrodnia po polsku - Aleksandra Rumin

Na mieszkańców Warszawy pada blady strach, ponieważ na ulicach stolicy grasuje zabójca, który za cel obrał sobie młode kobiety. Jego tropem podąża kiepsko opłacany, ale niezwykle dzielny kwiat polskiej policji. Członkowie specjalnej grupy dochodzeniowej, na czele ze steranym życiem komisarzem, który zasłynął schwytaniem aż trzech seryjnych morderców, harują dzień i noc, by powstrzymać niebezpiecznego maniaka. Mogą liczyć na pomoc szkolonego za granicą profilera, wschodzącej gwiazdy polskiej prokuratury, rzeszy ekspertów, a nawet hierarchów kościelnych oraz samego ministra spraw wewnętrznych i administracji, ale dochodzenie, niestety, stoi w miejscu. Kiedy w wyniku przecieku wychodzą na jaw drastyczne szczegóły zbrodni, rozpętuje się medialna burza, a "góra" domaga się natychmiastowych wyników. Czy niestrudzonym stołecznym policjantom uda się złapać zwyrodnialca, zanim życie straci kolejna niewinna kobieta? 
 
Format: ebook
Ilość stron: 252
Wydawnictwo: Initium 
  
Aleksandra Rumin jest znana ze swojego cyklu Zbrodnia po..... To cykl komedii kryminalnych, które bawią, ale i intrygują. Autorka ma specyficzny styl pisania, który już stał się jej wyróżnikiem, bo jest bardzo charakterystyczny, tak samo jak okładki jej książek. Lubię jej książki, które podczas lektury wywołują u czytelnika salwy śmiechu :)

Zbrodnia po polsku to opowieść o polskim komisarzu policji, wyglądem przypominającym menela, Janie Polaku, słabo opłacanym, oskubanym przez byłą żonę, mieszkającym w zapadłej dziurze z barłogiem, a do tego z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa po stracie matki. To właśnie on dostaje do prowadzenia sprawę "prawdziwego Polaka" , seryjnego mordercy zabijającego w brutalny i wymyślny sposób Marzeny. W sprawach uczestniczy jego brat, który jest prokuratorem. Całością dowodzi naczelnica Foryś, która obdarowała Polaka partnerem w postaci swego syna. W sprawę zaangażowany jet również policyjny profiler, który bardziej miesza niż pomaga. 
Jan Polak w naturalny sposób pakuje się w kłopoty oraz z nich wychodzi w glorii - ot taka specyfika :)
Czy uda mu się ując zabójcę Marzen? 

Zbrodnia po polsku to niezwykle zabawna, ale i intrygująca historia. Niestety muszę stwierdzić, że z całego cyklu, wg mnie, jest najsłabsza, Dobrze się ją czyta, ale nie trzyma poziomu pozostałych tomów. Jeśli szukacie zabawnej powieści, nie wymagającej większego zaangażowania i myślenia to  sięgnicie po Zbrodnię po  polsku :)
 
 
 
Książka dostępna jest w formacie e-book na Legimi.pl

 

czwartek, 12 marca 2020

35. Zbrodnia na blokowisku - Aleksandra Rumin

Skompromitowany dziennikarz Piotr Kasztelan, który zasłynął (nieumyślnym!) przejechaniem gwiazdy muzyki pop Florelii, wraca do korzeni i podejmuje pracę w lokalnej gazecie – „Bielańczyku"". Czas upływa mu na tropieniu dzielnicowych sensacji, aż pewnego dnia na jego drodze staje właściciel wydawnictwa Złota Rybka. Ze znanych tylko sobie powodów Kasztelan morduje Dagmara Homoncika, spychając go z mostku nad Potokiem Bielańskim. Kiedy wydawca kona w potwornych męczarniach, mieszkańcy okolicznych bloków siedzą przed telewizorami, bo mecz z Somalią (ostatecznie przegrany 0:11) rozgrywa właśnie uwielbiana przez wszystkich reprezentacja Polski w piłce nożnej. Brak świadków, brak motywu, brak dowodów przestępstwa. Wydaje się, że tym razem potworna zbrodnia ujdzie Piotrowi na sucho, gdy pod drzwi redakcji zostaje podrzucony anonimowy list. Na kartce papieru ktoś nabazgrał tylko trzy słowa. Trzy słowa i przecinek: „Wiem, co zrobiłeś”. 
Format: ebook
Ilość stron:  320
Wydawnictwo: Initium

Aleksandra Rumin jest niezrównana w pisaniu komedii kryminalnych. Jestem jej wielką fanką od czasu przeczytania dwóch poprzednich powieści. Potrafi rozbawić do łez, a przy tym jest niezwykle pomysłowa, jeśli chodzi o pakowanie w kłopoty swoich bohaterów.

Akcja najnowszej powieści Zbrodnia na blokowisku dzieje się na warszawskich Bielanach, gdzie na jednym z osiedli mieszka dziennikarz, Piotr Kasztelan. Po okresie prosperity jego życie znalazło się na zakręcie i wylądował w lokalnej gazetce "Bielańczyk", która kieruje jego były wykładowca. Kasztelan zasłynął wjechaniem w gwiazdę muzyczną Fiorellę, która zrujnowała mu karierę. Teraz biega po osiedlu lub jeździ służbowym rowerem i opisuje miejscowe sensacje. Ostatnio nie ma dobrej passy, bo jeszcze porzuciła go dziewczyna i wybrała dozorcę. Pewnego dnia w progu redakcji pojawia się znienawidzony przez Kasztelana, właściciel wydawnictwa Złota Rybka, niejaki Dagmar Homoncik, który wygrał w konkursie gazety sekator. Kiedy Homoncik opuszcza redakcję, Piotr rusza jego śladem i na mostku przy lokalnej smródce dochodzi do szamotaniny i Homoncik ginie nadziewając się na sekator. To początek nieszczęść Piotra, bowiem znajduje  się świadek tych wydarzeń, który postanawia go szantażować. Początkowo przerażony Piotr postanawia postawić się szantażyście i wrzuca do sieci film, który porusza mieszkańców Bielan.
 
Zbrodnia na blokowisku to świetnie napisana komedia kryminalna, która bawi czytelnika do łez. Autorka ma niezwykle lekkie i sugestywne pióro, a jej historie czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Doskonale bawiłam się podczas lektury tej powieści. Aleksandra Rumin ma oryginalny sposób pisania, który jest już rozpoznawalny i zapada w pamięć. Już czekam na kolejną powieść i polecam gorąco!

 
Książka dostępna jest w formacie e-book na Legimi.pl

czwartek, 8 sierpnia 2019

105. Zbrodnia po irlandzku - Aleksandra Rumin

Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy. Druga powieść Aleksandry Rumin to cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna. 
 
Okładka: miękka
Ilość stron:  320
Wydawnictwo: Initium
Premiera 12 sierpnia 2019
 
Nazwisko Aleksandry Rumin zapadło mi w pamięć po Zbrodni i Karasiu, która ubawiła mnie do łez. Za kilka dni, 12 sierpnia, będzie miała swoją premierę kolejna komedia kryminalna tej pisarki pt. Zbrodnia po irlandzku. Aleksandra Rumin trzyma wyznaczony sobie kierunek i bawi czytelnika swoim ciętym piórem, niezwykle trafnym i ostrym.

Zbrodnia po irlandzku to zabawna komedia z wątkiem kryminalnym, która jednocześnie jest satyrą na naszych rodaków odpoczywających za granicą. Bardzo cięta, bardzo zabawna, a przy tym idealnie trafiona w cel i polskie zachowania. Uśmiałam się serdecznie podczas lektury i już wyglądam na kolejną powieść pani Aleksandry i zastanawiam się, jaką zbrodnię znowu wymyśli :)

Szef biura turystycznego Hej wakacje doskonale wie, że wakacyjne wyjazdy to przyjemność, ale również zagrożenie życia. Egzotyczne wycieczki bywają niebezpieczne, a statystyki pokazują, jak wiele osób nie wraca z wymarzonego wyjazdu, albo wraca... w drewnianej skrzyni. I te statystyki stały się polem do wymyślenia diabelskiego planu....
Grupa osób wygrała w jego biurze wycieczkę do Irlandii wartości ponad pięć tysięcy złotych, grono było niewielkie dokładnie wyselekcjonowane i chętne do wyprawy za free. Nieważne, że w Irlandii ciągle pada, nieważne, ze jest zimno - ważne, że za darmo :)
Przewodnikiem tego przedziwnego składu osobowego został pilot-alkoholik Tomek, który tak jak i jego wycieczka, pierwszy raz leciał do Irlandii, ale na szczęście na miejscu wspierał go kierowca z busem, Alan, polskiego pochodzenia. Tomek naczytał się przed wyjazdem i w jego tracie kryminału, który kupił w dyskoncie o dumnej nazwie Zbrodnia po irlandzku. I w jakiś przedziwny sposób i jemu nagle zaczęli umierać w dziwnych okolicznościach uczestnicy wycieczki. Nie było to łatwe dla niego psychiki, tym bardziej, ze w pracy starał się nie pić alkoholu. Jeden trup... drugi trup... trzeci trup... to przestało być zabawne, a stało się przerażające. Kto miał cel w zabijaniu polskich turystów? 
 
Przekonajcie się sami - czeka was znakomita zabawa w doborowym towarzystwie i wśród strug deszczu :)

 
 

sobota, 3 sierpnia 2019

Zbrodnia po irlandzku - intrygująca zapowiedź :)

Już 12 sierpnia 2019r. do księgarni trafi  
Zbrodnia po irlandzku autorstwa Aleksandry Rumin. 


Jest to już druga powieść Aleksandry Rumin. Cięta satyra na Polaków za granicą, pełna obyczajowych obserwacji, wyrazistych postaci i najdziwniejszych perypetii. No i zbrodni, rzecz jasna.

Egzotyczne wycieczki to niebezpieczne hobby. Co roku kilkuset spragnionych wrażeń Polaków ginie podczas wakacyjnych wojaży. Dlatego nikogo nie dziwi, że nieszczęścia dotykają również uczestników wyprawy do Irlandii z biurem podróży „Hej Wakacje”. Nikogo poza pilotem wycieczki, którego męczy przeczucie, że coś tu nie gra. Tomasz Waciak nie ma jednak czasu na dochodzenia, bo musi się użerać z irlandzką pogodą, roszczeniową starszą panią, ciągłymi zmianami programu, zatruciami pokarmowymi i nieprzepartą ochotą, żeby strzelić sobie drinka. Albo trzy.

Fragment powieści znajdziecie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-fragment

Książka dostępna w przedsprzedaży, w promocyjnej cenie pod linkiem http://bit.ly/ZPI-empik
 
 

niedziela, 10 marca 2019

41. Zbrodnia i Karaś- Aleksandra Rumin

Na terenie kampusu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dwie sprzątaczki znajdują ciało Ernesta Karasia, znienawidzonego przez współpracowników i studentów profesora. Gdy wykładowca wydawał ostatnie tchnienie, w budynku Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych przebywało tylko dziesięć osób: czy którejś z nich mogło zależeć na usunięciu Karasia? A może po prostu doszło do nieszczęśliwego wypadku? Tak byłoby lepiej dla wszystkich zainteresowanych i samej uczelni, bo skandal mógłby zniszczyć jej i tak nienajlepszą opinię... „Zbrodnia i Karaś” Aleksandry Rumin to brawurowo napisana, pełna absurdalnego humoru powieść, która łączy elementu kryminału z satyrą na środowisko uniwersyteckie. Zawrotne tempo, nieprawdopodobne zbiegi okoliczności i galeria bohaterów – z kotem Stefanem na czele – sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Barwne perypetie wsysają niczym błoto na drodze do budynków UKSW przy ulicy Wóycickiego w roku 2006. 

Okładka: miękka
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Initium 
Premiera:  15 marca 2019 

Kryminały z dużą dozą humoru kojarzyły mi się nieodmiennie z Joanną Chmielewską, jednak dziś mogę powiedzieć, że to się zmieniło za sprawą Aleksandry Rumin i jej znakomitego debiutu pt. Zbrodnia i Karaś. Dawno tak się nie ubawiłam przy lekturze powieści kryminalnej. Ciekawa intryga i cięty język sprawiły, że przeczytałam książkę z wielką przyjemnością, zaciekawieniem i uśmiechem na ustach. Barwna plejada oryginalnych postaci przyciąga uwagę czytelnika i na długo pozostanie w jego pamięci :) Myślę, że każdy znajdzie w tym niebanalnym zbiorze odzwierciedlenie kogoś znajomego :)

Fabuła powieści rozpoczyna się w 2006 roku na Wydziale Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, by zakończyć się blisko 12 lat później w tym samym miejscu. UKSW jest znane studentom jako miejsce warszawskiego zesłania, jeśli nie udaje się dostać na inne prominentne uczelnie, to studenta czeka żywot na UKSW ... Miejsce to specyficzne, mające dość nie najlepszą opinię, co podkreśla również fakt znalezienia w toalecie ciała pedagogicznego. Dosłownie ciała i to w dodatku martwego w postaci profesora Ernesta Karasia, znienawidzonego przez studentów i współpracowników. Pomimo wielu wrogów i chętnych do mordu, policja zaskakująco szybko zamyka i wycisza sprawę, co powoduje oddech ulgi w piersi rektora tej katolickiej uczelni. Świadkami zbrodni staje się ścisłe grono profesorskie, dwie sprzątaczki, były policjant pełniący funkcję stróża oraz lokalny menel Trefny Bolek...i kot Stefan, maskotka uczelni. Każda  z tych osób ma powody do radości z powodu tej nagłej śmierci oraz  na ulgę. Karaś był lokalnym szantażystą i żerował na ludzkich słabościach, więc nawet rodzona matka na jego pogrzebie szczerzyła zęby w uśmiechu zamiast płakać. Minęło dwanaście lat, każdy ze świadków zdarzenia poukładał sobie życie, by spotkać się na fecie w nowym budynku uniwersyteckim. Fortuna zatoczyła koło i męskiej toalecie znaleziono kolejne ciało...pedagogiczne, dziekana Pierożka - kolejnej postaci, po której nikt nie będzie płakał, a grono świadków znowu jest ograniczone i można rzec, że identyczne jak po śmierci Karasia... Fatum? Przeczytajcie sami :)

Zbrodnia i Karaś to doskonale napisana powieść kryminalna z dużym poczuciem humoru i zaskakującym finałem. Jeśli lubicie niebanalne powieści, które łamią stereotypy i wprawiają czytelników w doskonały nastrój, to Zbrodnia i Karaś jest dla Was lekturą obowiązkową. Polecam serdecznie :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...