Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oficynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oficynka. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2020

42. Łowca - Agnieszka Pruska

Na jednym z gdańskich osiedli ginie brutalnie zamordowana kobieta, a okoliczności tej zbrodni są szokujące nawet dla tak doświadczonego policjanta, jak Barnaba Uszkier, który szybko orientuje się, że ma do czynienia z seryjnym zabójcą. Zaczyna się wyścig z czasem. A morderca uderza z coraz większą siłą. „Łowca” to najmroczniejsza powieść Agnieszki Pruskiej, stanowiąca jednocześnie ostatni tom cyklu z komisarzem Barnabą Uszkierem. Po nim już nic nie będzie takie samo... 
 
Format: ebook
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Oficynka
Cykl: Barnaba Uszkier tom 5 
 
Myślę, że każdy wielbiciel kryminałów trafił już na książkę Agnieszki Pruskiej z perypetiami komisarza Barnaby Uszkiera. Aktualnie ma swoją internetową premierę piąty już tom "Łowca" , któremu towarzyszy akcja promocyjna opisana poniżej pod recenzją.  
 
Akcja powieści jak zwykle toczy się na ulicach Gdańska i w jego okolicach, a wiodącym bohaterem jest oczywiście komisarz Barnaba Uszkier, który oprócz pracy, kocha swoją rodzinę i psa, co stanowi element normalności i stabilności w jego życiu. Aktualnie zostaje zaangażowany w nową sprawę, morderstwo kobiety, które zgłasza sąsiad wyprowadzający wraz z nią psy. Jak się okazuje denatka przez kilka dni była zamknięta w swoim domu z dwoma psami, które rozniosły krew po całym domu. Widok, który zastali śledczy był szokujący, a charakterystyczna cecha, która rzuca się w oczy to powieki ofiary przyklejone taśmą. Uszkier zbiera materiały, przesłuchuje sąsiadów, a wspiera go ekipa ludzi, którym może ufać. Sprawa nie jest łatwa, bo sprawca nie zostawił po sobie śladów, a psy dokonały spustoszenia. Kiedy dochodzi do kolejnych zbrodni, gdzie cechy wskazują na seryjnego mordercę, rozpoczyna się wyścig z czasem. Pościgu za Łowcą nie ułatwia fakt, że jedną z ofiar jest żona byłego gliniarza, który nie ułatwia pracy śledczym i uchwycenia go.. Łowca mówi: go.
Uszkier nie poddaje się i metodycznie podąża śladami, które doprowadzają go do finału sprawy, który okazuje się zaskakujący.

Agnieszka Pruska w swoim cyklu w genialny i bardzo realny sposób przedstawia kulisy pracy śledczych, ich dbałość o szczegóły, łączenie faktów, ale również pokazuje czarne owce, które utrudniają życie technikom śledczym. Autorka pokazuje pracę komisarzy, prokuratorów, ale również nakreśla ważną rolę właśnie techników śledczych i patologa, dzięki którym nic nie umknie uwagi,a  nawet to niewidoczne staje się kluczowe. Zobaczycie tutaj zaufanie, wsparcie, porozumiewanie się bez słów, jakie łączy śledczego i patologa - wbrew pozorom obu zależy na ujęciu sprawcy morderstw.

Łowca przykuwa uwagę czytelnika i trzyma go w napięciu do ostatnich stron. Przeczytałam przedpremierowy egzemplarz dzięki uprzejmości Autorki - a wy niestety musicie poczekać na premierę, która została przesunięta w czasie ze względu na aktualne wydarzenia. Jedno mogę powiedzieć - musicie koniecznie sięgnąć po Łowcę, bo lektura tej książki na długo zostanie w waszej pamięci. Może nie znajdziecie tutaj dramatycznych i ociekających krwią akcji i pościgów, jednak praca śledczych została opisana genialnie i mogłaby stanowić scenariusz do popularnych seriali skupiających się na tym aspekcie i odkrywające kulisy niezwykle trudnej i wielokrotnie żmudnej pracy policji. 

Łowca zamyka cykl opowieści o komisarzu Barnabie Uszkierze. Trochę mi szkoda, bo polubiłam tego specyficznego śledczego, a z drugiej strony jestem bardzo ciekawa, co zaserwuje nam Agnieszka Pruska w swoich kolejnych powieściach. Wypatrujcie Łowcy - warto!!!

 
Ta recenzja bierze udział w akcji "Polowanie na Łowcę". W kilkudniowych odstępach na stronach dziesięciu blogerów ukażą się opinie o książce "Łowca" Agnieszki Pruskiej. W każdym tekście jest ukryte jedno słowo, które po zebraniu i ułożeniu stworzą hasło konkursowe. Należy je wysłać w wiadomości prywatnej na stronę Autorki. Słowo klucz pomaga znaleźć taka wskazówka: Łowca mówi .....>i tutaj słowo do zebrana

Do wygrania do wyboru dowolna książka Agnieszki Pruskiej, w tym "Łowca" (ale z opóźnionym terminem wysyłki). Konkurs trwa do 30.04.2020 do godz.23.59
 
Tutaj znajdziesz recenzje:
 

wtorek, 19 listopada 2019

154. Amber Gold - Krzysztof Beśka

Rok 1895. W życiu Stanisława Berga trwa nie najlepszy okres. Kiedyś był znanym łódzkim detektywem, dziś załatwia brudne sprawy dla wszystkich możnych przemysłowego miasta. Pewnego dnia zostaje wezwany do miejscowego przedsiębiorcy, Johanna Wolfganga Grossa, którego syn nie wrócił z wakacji. Detektyw odnajduje ślad w Königsbergu. Wspomagany przez tureckiego kupca, córkę konsula i miejscowego policjanta polskiego pochodzenia, trafia na trop zaginionego Grossa, ale też afery finansowej na niespotykaną dotąd skalę. Jej stawką będą nie tylko ogromne pieniądze, ale przede wszystkim ludzkie życie… 
 
Okładka: miękka
 Ilość stron:  496
Wydawnictwo: Oficynka
 
Krzysztof Beśka jest znanym pisarzem, którego oryginalne historyczno-kryminalne powieści zapadają w pamięć i mają grono oddanych czytelników. Jego książki charakteryzuje dopracowane tło społeczne i historyczne, świetnie skonstruowana intryga kryminalna i wartka akcja.

Amber Gold to powieść, która opowiada nam o kolejnym śledztwie detektywa Stanisława Berga, którego akcja toczy się u schyłku dziewiętnastego wieku w Konigsbergu. Dla detektywa Berga nie jest to najlepszy czas, wiele w jego życiu uległo zmianie i nie można rzec, że na lepsze. Znany łódzki detektyw zamiast rozwijać swoją karierę i zdolności detektywistyczne, uwikłał się we współpracę z niejakim Johannem Wolfgangiem Grossem, biznesmenem, którego interesy nie zawsze są czyste i zgodne z literą prawa. Mężczyzna zlecił mu sprawę odnalezienia syna, Nicolasa, który ni wrócił do domu z wakacji. Berg zbiera informacje, składa fakty i wreszcie trafia na jego ślad w Konigsbergu. Na miejscu okazuje się, że znalezienie młodego Grossa jest jak znalezienie igły w stogi  siana. Berg zyskuje sprzymierzeńców w postaci tureckiego kupca, miejscowego policjanta i córki konsula.
Jednak nie jest to jedyny ślad, na jaki trafia detektyw prowadząc swoje śledztwo - przy okazji trafia on na ślad ogromnej afery finansowej,

Amber Gold to znakomicie napisany i trzymający w napięciu klasyczny kryminał, z doskonale opracowanym tłem historycznym i intrygującym wątkiem kryminalno-sensacyjnym. Autor zadbał nie tylko o dokładne odzwierciedlenie czasu akcji, ale zadbał również o poprawność i barwność ówczesnego języka i mocny sznyt bohaterów, których postacie są rozpoznawalne i mocno zarysowane. Powieść na pewno wyróżnia się na księgarskich półkach, jest oryginalna, niebanalna i czyta się ją z dużą przyjemnością oraz ciekawością. Ja polecam, a sama rozglądam się za kolejnymi powieściami tego autora - warto nadrobić zaległości, bo lektura jest zacna :)
 
 

wtorek, 1 grudnia 2015

Hobbysta - Agnieszka Pruska

Śledztwo w toku. Barnaba Uszkier znów na tropie Gdański komisarz Barnaba Uszkier wysyła rodzinę na wakacje do małej wsi położonej nad malowniczym jeziorem Krosino. Wakacyjną idyllę słomianego wdowca przerywa znalezienie zwłok niezidentyfikowanego mężczyzny na pobliskim poligonie. Niepokój policjanta wzmaga fakt, że jego synowie właśnie rozpoczęli zabawę w detektywów, prawdopodobnie znajdując ślady morderstwa. Nie zwlekając, jedzie z technikami na miejsce zdarzenia, by rozpocząć skomplikowane i wielowątkowe dochodzenie. Czy jego bliskim zagraża niebezpieczeństwo?

okładka: miękka
ilość stron:  362
Wydawnictwo:  Oficynka

Przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z tworczością Agnieszki Pruskiej, ale na pewno nie ostatnie. Na półce czeka już Literat :)

"Hobbysta" to kryminał na wysokim poziomie. Inteligentna intryga wyprowadza czytelnika na manowce i trudno przewidzieć finał. Na uwagę zasługuje fajny pomysł na fabułę i dopracowana całość. Nie ma tutaj szaleństwa, pogoni i pościgów, ale jest intrygujace morderstwo. Jak się okazuje wędkarz może być bardzo ciekawym denatem....

Gdański komisarz Barnaba Uszkier powrócił właśnie do pracy po udanym urlopie. Wyekspediował swoją rodzinę na dalsze wakacje, do małej wsi nad jeziorem Krosino, położonej w malowniczej okolicy. Ma nadzieję, że nie od razu trafi mu się kolejna sprawa i będzie mógł wykorzystac czas na ćwiczenie ukochanego aikido. Jak to w policji bywa, nie dane mu było rozkoszować się spokojem, bo doszło do morderstwa. Niedaleko miejsca odpoczynku jego rodziny, na pobliskim poligonie, zostały znalezione zwłoki mężczyzny. I choć sprawą zajęła się lokalna policja, Uszkier z ekipą pojechał na miejsce zbrodni. 
Na miejscu okazało się, że wiele w tym temacie mają do powiedzenia synowie komisarza, którzy sami bawili się w detektywów i przysłużyli się sprawie znajdując narzędzie zbrodni. 
Śledztwo wolno posuwa się do przodu, a Barnaba dzieli swój czas pomiędzy Gdańsk, a letnisko. Wynik prowadzonego śledztwa będzie zaskakujący.....

Hobbysta to inteligentny kryminał, który swą formą przypomina klasyczne kryminały. Dużo tutaj dedukcji i dochodzenia po śladach do celu. I chociaż akcja płynie dość spokojnie, bez gwałtownych zrywów, nie ma tutaj miejsca na nudę, czy marazm. Książka wciąga czytelnika od pierwszych stron, jest swoistym odzwierciedleniem żmudnej pracy śledczych, która skutkuje rozwiązaniem sprawy. Tutaj nie ma pokazówki i szarżowania, tylko ciężka praca policji. Widać skrupulatność Autorki i głęboką znajomość tematu. 

Agnieszka Pruska wprowadza nowe ślady, nowe wątki, skutecznie mieszając czytelnikowi w głowie i uniemożliwiając wręcz wydedukowanie zakończenia. Poziom zainteresowania wzrasta, aby osiagnąć kumulację na finale. Dużym plusem powieści są ciekawie skonstruowane postacie, zarówno pierwszo, jak i drugoplanowe. Barwną i bardzo sympatyczna postacią jest komisarz Barnaba Uszkier, o niebanalnym imieniu i nazwisku, które zapada w pamięć. Policjant zaangażowany w sprawę, dociekliwy i skrupulatny, a przy tym świetny ojciec. W przeciwieństwie, do często spotykanych w literaturze wzorców, woli aikido od alkoholu i kobiet, dba o swoją rodzinę, ma zgraną ekipę. Chciałoby się rzec - wzór do naśladowania, ale i on ma swoje słabsze strony, co czyni go bardzo ludzkim.

Przeczytałam Hobbystę z przyjemnością i smakiem. Polecam wielbicielom klasycznym kryminałów - na pewno przypadnie wam do gustu :)




Książkę Hobbysta możecie kupić 




środa, 4 września 2013

Matnia - Anna Piecyk

Chciałem innego życia niż moi rodzice… Walczyłem…
Grażyna, Ryszard, Agata, Tadeusz, Filip, Alicja i ten najważniejszy bohater ich życia – alkohol. Od niego się wszystko zaczęło. Poznajemy bohaterów książki Anny Piecyk w ich najtrudniejszych chwilach: kiedy jako dzieci poznają oddziaływanie alkoholu na rodziców i kiedy sami ulegają przemożnej sile nałogu. Kiedy cierpią i kiedy zaczynają mieć nadzieję. Kiedy ją tracą i kiedy znów coś podnosi ich z kolan.
„Matnia” to powieść o miłości, nienawiści i dramatycznej walce o przeżycie.

Okładka:  miękka
Ilość stron:   184
Wydawnictwo:  Oficynka

"Matnia" to mocna i niełatwa książka o chorobie alkoholowej i jej wpływie na rodzinę. Anna Piecyk porusza trudne tematy i robi to doskonale.

"Matnia" to historia kilku osób, na których swoje piętno odcisnął alkoholizm. To opowieść o walce o życie, o normalność. To historia miłości i nienawiści. 
Poznajemy opowieść z kilku punktów widzenia - Grażyny, Ryszarda, Agaty, Tadeusza, Filipa i Alicji.
Wszystkie postacie, które poznajemy na różnych etapach ich życia, łączy jedno - wszechobecny w ich życiu alkohol, który niszczy wszystko wokół. Zarówno dzieci i dorośli zmagają się z nim, czasem wygrywają, a czasem ponoszą sromotną klęskę. Alkohol niszczy wszelkie przejawy dobra i miłości, niszczy wszystko i wszystkich, których na swojej drodze napotka. 
Jak ma się z nim zmagać małe dziecko? Jak dać sobie radę z humorami matki? Nie rozumie dlaczego krzyczy , bije? Przecież nic nie zrobiła....
Jak się zachować, kiedy ojciec zabija ukochanego psa? Kochać czy nienawidzić? Jak poukładać sobie życie z takim pietnem, które na zawsze pozostaje w psychice? To nie są łatwe sprawy, a jednak ludzie nie chcą się leczyć, nie chcą rozmawiac o swojej chorobie, która często doprowadza do tragedii.

"Matnia" to niewielka, ale wstrząsająca książeczka, z ogromnym przekazem emocji i trudnym tematem do refleksji.W rodzinach alkoholików chorują wszyscy, niezależnie od płci i wieku, wszyscy muszą zmagać się z problemami z tym związanymi. Dzieciom jest zdecydowanie trudniej i niestety często powielają w życiu błędy swoich rodziców i bliskich. Ich sposób postrzegania świat jest inny, ich problemy również. 
Książka Anny Piecyk jest wstrząsająca, tak jak wstrząsający jest problem alkoholizmu.



niedziela, 23 czerwca 2013

Hotel Zaświat - Przemysław Borkowski

Hotel Zaświat zaprasza!
Krzysztof wraca po latach do rodzinnej miejscowości, by sprzedać dom, w którym się wychował. Tak sielska dawniej kraina lat dziecinnych nie jest już jednak taka jak kiedyś. Powoli ukazuje swoje inne, groźne i mroczne oblicze. Świat, który zapamiętał z czasów dzieciństwa, zmienił się i zdegradował. Powrót do niego nie jest już ani przyjemny, ani bezpieczny, a kolejne wydarzenia popychają bohatera w kierunku tajemnicy, której wcale nie ma ochoty poznawać… 

Okładka: miękka
Ilość stron:   312
Wydawnictwo: Oficynka 

Zaintrygowała mnie i zapowiedź, i okładka tej książki. Kiedy nadarzyła się okazja na jej przeczytanie – chętnie z niej skorzystałam.

Główny bohater powieści, Krzysztof, powraca po wielu latach w rodzinne strony, aby sprzedać dom. Dom jest duży, zbudował go jego dziadek z przeznaczeniem na szkołę, świetnie nadaje się na hotel czy pensjonat. Mężczyzna wyprowadził się dawno temu, a jego rodzice też zmienili miejsce zamieszkania. Nie było sensu, aby dom stał opuszczony i niszczał. Znalazł się kupiec i Krzysztof przyjechał, aby dopełnić formalności. Ma trochę czasu na wspominanie i wędrówki po okolicy. 
Podczas jednej z nich znalazł … ludzką rękę. Temat został zbagatelizowany przez policję, jako pozostałość już wyjaśnionej i zamkniętej sprawy. Krzysztof jednak inaczej zaczyna postrzegać rodzinne strony . Otaczający go świat wydaje się być tajemniczy i mroczny, wcale nie przypomina bezpiecznego miejsca z dzieciństwa.
Krzysztof zaczyna bacznie obserwować i wyciągać wnioski powiązane z przeszłością. Pozornie nic takiego się nie dzieje, a jednak…

Fabuła powieści jest wielowątkowa, a autorowi udało się stworzyć niezwykły, mroczny klimat, który przenika czytelnika. I co ciekawsze, na początku trudno doszukać się głównego tematu przewodniego, bohater spaceruje, wspomina, czyni obserwacje, a czytelnik nie bardzo wie, do czego zmierza historia. Czułam się trochę zdezorientowana – nie wiedziałam, czego się spodziewać… duchów? skarbów? 
A okazało się, że morderstwa. Wstęp, który serwuje nam autor, jest bogaty w ludowe opowiadania, przypowieści, historię domu, bardziej kierował moją uwagę na jakieś zjawy nadprzyrodzone niż na trupa. Fajny pomysł na fabułę, ale myślę, że do końca niewykorzystany.

Całość jest jednak ciekawa i chwilami bardzo intryguje. Czyta się ją lekko i szybko. Wielkim plusem jest jej klimat, a minusem niewykorzystanie pomysłów do końca przez autora.


recenzja napisana dla portalu Debiutext.eu

Logo



piątek, 10 maja 2013

Zapomnij patrząc na słońce - Katarzyna Mlek

Śpij, kochanie, zapomnisz, jak spojrzysz na słońce…
Małą Hankę, wychowującą się w biednej śląskiej rodzinie, od zawsze dręczą złe sny. W świetle dnia każdy koszmar wydaje się mniej straszny. Jest po prostu chaotyczną kombinacją porażających scen przemocy i śmierci, rozgrywających się w absurdalnych okolicznościach. Nikt nie wie, co to za miejsca. Nie zna ofiar. Ot, głupie sny. Nie warto ich rozpamiętywać.

A jednak życie dziewczynki zmierza w szaleńczym pędzie ku niezrozumiałemu końcowi. Kolejne wydarzenia są coraz bardziej intensywne, każdy dzień coraz trudniejszy, każdy rok coraz dłuższy… 

Okładka:miękka 
Ilość stron:   256
Wydawnictwo: Oficynka
Premiera:  marzec 2013

Każdy z nas, od czasu do czasu, miewa koszmary senne, mniej lub bardziej realne. Zapomina się o nich, kiedy po przebudzeniu spojrzymy w okno. Dziwne, ale prawdziwe. Człowiek staje się bezsilny, kiedy koszmary gnębią dziecko. 

Powracające koszmary senne męczą małą Hanię, która mieszka wraz z mamą i tatą na Śląsku. Ojciec pracuje, a matka topi swoje utrapienia i frustracje w alkoholu. Jest przy tym porywcza i niejednokrotnie wyżywa się fizycznie na córce. Bije ją bez opamiętania, tylko tata stara się ją osłaniać, ale nie zawsze jest w domu. Nocami do Hani przychodzi kruk, który zmusza ją do robienia strasznych rzeczy….. Pojawia się coraz częściej, a Hania nie rozumie dlaczego i co od niej chce. 
Sytuacja zmienia się, kiedy Sabina zachodzi w ciążę – jakby złagodniała. Niestety, mały Bartuś nie wzbudza uczuć macierzyńskich i z czasem umiera. To nie koniec nieszczęść w tej rodzinie, pomału Hania zostaje sama…. tylko koszmary jej nie opuszczają.

Książka Katarzyny Mlek to mocna pozycja z przesłaniem w tle. Na pewno nie jest to lekka i relaksująca książka, wręcz przeciwnie. Porusza ważne tematy, często skrywane w rodzinnym gronie. Koszmary senne u dzieci zawsze mają głębszą przyczynę i nie dzieją się z niczego. Dziecko bite i molestowane (zarówno fizycznie jak i psychicznie) nosi ślad w psychice już do końca swojego życia. Troskliwy ojciec nie był w stanie obronić swoich dzieci przez napastliwą matką-alkoholiczką. Czy musiało dojść do tylu tragedii? Co czuła Hania, kiedy żegnała po kolei wszystkich swoich domowników i przyjaciół? 

Takich wydarzeń się nie zapomina…. 

Przyznam, że biorąc do ręki książkę, z bardzo sugestywną okładką, myślałam, że okaże się ona thrillerem, ale nie sądziłam, że trafię na tak głęboką powieść psychologiczną. Książka mnie zdołowała, ale na pewno poruszyła wiele strun w moim umyśle i zmusiła do refleksji nad sobą. Okazała się niebanalną lekturą, którą pochłonęłam w jeden wieczór.





piątek, 15 lutego 2013

Zapora - Hubert Hender

Monumentalna zapora, dzikie, opuszczone tereny i tajemnicze morderstwa
Na dolnośląskiej zaporze w Pilchowicach pewien wędkarz nocą znajduje zmasakrowane zwłoki kobiety. Widok jest tak wstrząsający, że nawet najbardziej doświadczeni policjanci z Jeleniej Góry z trudem ukrywają przerażenie. Jak się okazuje, to dopiero początek makabrycznej serii zabójstw, a każde kolejne znalezione ciało budzi coraz większy lęk i panikę mieszkańców okolicznych miejscowości. Co jeszcze może wydarzyć się tej jesieni? 

Okładka: miękka 
Ilość stron: 306
Wydawnictwo: Oficynka


Zaintrygowała mnie informacja o treści książki w zapowiedziach, bo sama okładka zupełnie nie wpada w oko. Gdybym miała kupować „oczami” pewnie w ogóle bym po nią nie sięgnęła. 

„Zapora” to debiut pisarski Huberta Hendera. Autor został przedstawiony na okładce swojej książki jako miłośnik książek i dobrej kawy, który zaczytuje się Dostojewskim czy Eco – pomyślałam wówczas „pokrewna dusza”. 

„Zapora” to kryminał oparty na polskich realiach, rzecz dzieje się na Śląsku, w pobliżu Pilichowic. Koło zapory wodnej przypadkowy wędkarz znajduje zmasakrowane zwłoki kobiety. Jest przerażony i alarmuje policję. Okazuje się, że rozpoznał kobietę jako swoją sąsiadkę. Policja rusza do jej domu, jednak nie zastaje tam nikogo. W lesie nieopodal zapory znajdują powieszone zwłoki jej męża. Zwłoki są zmasakrowane, robią wstrząsające wrażenie nawet na policji. Okolicznych mieszkańców ogarnia fala strachu. Sprawę prowadzi komisarz Gawłowski, który prosi o pomoc przebywającego na urlopie komisarza Iwanowicza. Tymczasem po mordercy nie ma żadnych śladów. Czy mają do czynienia z duchem? Jedynym świadkiem popełnionych morderstw jest zapora, a ona milczy…. 

Autor stworzył niesamowitą, mroczną atmosferę już na pierwszych stronach powieści, a potem stopniowo ją zagęszczał. Ciemności, dziwne odgłosy, przygnębiająca, deszczowa pogoda - strach z powieści udziela się czytającemu. Nic nie jest oczywiste, ślady prowadzą donikąd. Nawet policja wydaje się być bezradna… Zapora staje się feralnym miejscem, które odstrasza i przeraża. To synonim czegoś złego i okrutnego. 
Cały czas ciekawiło mnie, czy jeleniogórskiej policji uda się znaleźć mordercę i co go zdradzi. Ciekawie skonstruowano sylwetki obu komisarzy policji: jeden – przerażony zbrodnią, niepewny, wspierający się opinią i obecnością kolegi, drugi – pewny siebie, zaangażowany w sprawę, pomimo że zepsuła mu urlop. Dwie zupełnie różne osobowości, prezentujące odmienne podejście do sprawy. Przeczytałam wiele kryminałów i ten oceniam wysoko, choć muszę przyznać, że choć atmosfera jest naprawdę niesamowita i jestem pod jej wrażeniem, tak niektóre fragmenty powieści ciągnęły mi się. Świetne zakończenie zrekompensowało niedociągnięcia :)

Generalnie – podobało mi się, bo nic nie było proste ani oczywiste! Przekonajcie się sami!



wtorek, 25 grudnia 2012

Morderstwo w Miłowie - Alicja Minicka

Perfidne morderstwo w stylowej oprawie

Mamy rok 1928. Do Miłowa koło Poznania przyjeżdża młoda malarka Samanta Greenwood. Jest oczarowana domem państwa Górskich i ich gościnnością. Szybko okazuje się jednak, że za pozorami spokoju i harmonii nowo poznanej rodziny kłębią się mroczne namiętności. Kiedy zostaje zamordowany pan domu, Samanta musi pogodzić się z faktem, że ktoś w jej otoczeniu może być mordercą. Decyduje się więc pomóc komisarzowi Łukaszowi Darskiemu w jego śledztwie

Okładka:  miękka
Ilość stron:  234
Wydawnictwo:  Oficynka

To kolejny klasyczny kryminał, po który sięgnęłam w ostatnim czasie - klimatyczne lata dwudzieste-lata trzydzieste w Wielkopolsce, w której teraz mieszkam - to podziałało jak zachęta. Poza tym skusiłam się piękną okładką :) Dodam jeszcze, że książkę wygrałam w jednym z konkursów Oficynki.

"Morderstwo w Miłowie" to klasyczny kryminał, intrygujący, ale spokojny. Stanowił miłe odprężenie po świątecznym obżarstwie - dziś rodzinka rozlokowała się w różnych punktach domu z książkami czy gazetami i oddawała błogiemu lenistwu :) Spodobała mi się atmosfera stworzona przez panią Minicką - zawiła intryga w klimatach przepięknego domu.

Do Poznania przybywa młoda malarka, Samanta Greenwood, gdzie spotyka swego wuja Janusza. Ten zawozi ją do przepięknej posiadłości pod Poznaniem do Miłowa, gdzie zatrzymują się w domu znanego architekta, Andrzeja Górskiego. Tam poznaje jego młodą żonę, Teresę, i ich synka, Antosia. Dom robi na Samancie wielkie wrażenie - jest niezwykły, jak i jego mieszkańcy.... Rodzina jakiś czas temu straciła starszego synka, Krzysia, co położyło się cieniem na ich dalszym życiu. Do domu przyjeżdża też syn Andrzeja z pierwszego małżeństwa, Jerzy, który nie jest w najlepszych stosunkach z jego żoną. Sytuacja jest napięta. 
Pewnego wieczora pan domu zostaje zamordowany w swoim gabinecie. Do prowadzenia  śledztwa zostaje oddelegowany komisarz Łukasz Darski, znajomy Janusza. Zbiera dowody, przesłuchuje świadków i dochodzi do wniosku, że zbrodnię popełnił ktoś z domowników. Jego podejrzenie pada na żonę i Jerzego... Jednak wkrótce Antoś trafia do szpitala, okazuje się również, że Andrzej Górski nie mógł być jego ojcem...
Sytuacja gmatwa się.... pojawiają się kolejne trupy, a wszystko obserwuje swoim bystrym okiem Samanta.
Czy komisarzowi Darskiemu uda się znaleźć mordercę? Jak bardzo ta sprawa zmieni jego życie?

"Morderstwo w Miłowie" można śmiało porównać do dzieł takich mistrzów kryminału jak Agatha Christie czy Artur Conan Doyle. Jest świetnie napisane, ma swoisty klimat tajemnicy, mnóstwo niedomówień i zawiłości, a wśród tego krąży przystojny komisarz usiłujący rozwiązać sprawę. Mamy piękny dom i jego mieszkańców, wśród których niechybnie jest morderca, a rozwiązanie wcale nie okazuje się ani oczywiste ani proste. Autorka stanęła na wysokości zadania i stworzyła zagadkę kryminalną, której nie powstydziłaby się sama Agatha Christie. Książka ma swój niepowtarzalny styl i charakter - świetnie się ją czytało !



sobota, 31 grudnia 2011

Biedny Tom już wystygł - Maureen Jennings

William Murdoch dowiaduje się, że podczas nocnego obchodu zaginął konstabl Wicken, młody mężczyzna, którego cenił i lubił. Natychmiast wyrusza na jego poszukiwanie. Podąża rutynową drogą konstabla patrolującego swój rewir, sprawdza zakamarki, szuka śladów, zagląda do opuszczonych domów. W jednym z nich znajduje martwego Wickena z raną postrzałową głowy. Obok niego zaś leży karteczka z napisem: „Życie bez twojej miłości jest nie do zniesienia. Wybacz mi”. Tak zaczyna się historia zawiłego dochodzenia.
Biedny Tom już wystygł to trzecia z serii siedmiu książek o kanadyjskim detektywie, ukazujących wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów

Okładka:   miękka ze skrzydełkami
Ilość stron:   358
Wydawnictwo:   Oficynka

Ledwie skończyłam kryminał dziejący się w przyszłości (Winny Niewinny), a już cofam się w czasie do XIX w. czytając kolejny kryminał dziejący się tym razem w przeszłości. Różnica w metodach śledczych - kolosalna!

Ale zacznijmy od początku. 
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część serii opowiadającej o przygodach detektywa Williama Murdocha. To samotny, odważny i bardzo skrupulatny śledczy, jednak jak każdy człowiek ma swoje słabości, np. boi się dentysty. Rzecz dzieje się w Toronto w XIX wieku. W tej części Murdoch ma do wyjaśnienia zagadkę śmierci konstabla Wickena, z którym pracował na tym samym komisariacie. Wicken po swoim nocnym dyżurze nie pojawił się w komisariacie i Murdoch ruszył na jegoposzukiwania. Znalazł kolegę w starym opuszczonym domu z kulą w głowie. Kula pochodziła z jego rewolweru i wszystko wskazywało na samobójstwo. Jednak detektywowi coś nie dawało spokoju i zaczął badać wszystkie okoliczności. 
Czy uda mu się wyjaśnić zagadkę śmierci konstabla Wickena? Kim okażą się rzekome dwie narzeczone zmarłego? I jaki związek ze śledztwem będzie miała "pokręcona" rodzina Eakinów?

Książka jest świetnie napisana, dosłownie płynie się wraz z jej treścią - bardzo podoba mi się język używany przez panią Jennings. Autorka doskonale oddaje klimat kanadyjskiego Toronto z XIX wieku, historia jest bogata w barwne opisy przybliżające nam sposób życia i zachowania ludzi. Ówczesne metody śledcze przerażają - np. ława przysięgłych zbierana na ulicy z przechodniów. 

"Biedny Tom już wystygł" to intrygująca książka, która zaskakuje zakończeniem - to doskonały, klimatyczny kryminał. 
Na uwagę zasługuje tutaj doskonale odzwierciedlająca wnętrze i przyciągająca wzrok okładka - piękna fotografia kobiety w sepii, która dodaje klimatowi opowieści i wprowadza czytelnika w wiktoriańskie czasy. Wnętrze jest równie dopracowane, każdy rozdział zdobią ryciny. Widać dbałość wydawnictwa o szczegóły i utrzymanie właściwego klimatu książki - duży plus !
Z przyjemnością wzięłam tę książkę do ręki,a jej treść jeszcze tą przyjemność pogłębiła! Już rozglądam się za kolejnymi tomami przygód detektywa Murdocha - czas nadrobić zaległości :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...