Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fabryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fabryka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 września 2014

Złośliwa Trzynastka - Janet Evanovich

Małżeństwo Stephanie Plum trwało jedynie piętnaście minut. Kolejny kwadrans pozwolił jej złożyć pozew o rozwód w nadziei, że nigdy więcej nie zobaczyć swojego ex. Okazuje się, że to tylko pobożne życzenie. W dziwnych okolicznościach Stephanie zostaje posądzona o zabójstwo byłego męża. Oto skandalistka Stephanie Plum i jej zwariowane przygody. Przygody Stephanie Plum to gwarantowana terapia śmiechem. Nie sposób się z nią nudzić, nie sposób nie pokochać.

Okładka: miękka
Ilosć stron:  368
Wydawnictwo:  Fabryka Słów
Cykl:  Stephanie Plum tom 13

Jakoś nie potrafię się oprzeć kolejnemu tomowi przygód Śliweczki :) Zawsze jak sięgam po kolejną książkę Janet Evanovich, wiem że czeka mnie doskonała zabawa i relaks. I tym razem nie było inaczej !

Stephanie Plum vel Śliweczka to szalona łowczyni nagród pracująca u Vinniego. Jej specjalnością, poza łapaniem bandytów i odstawianiem ich do pierdla, jest notoryczne pakowanie się w kłopoty i masowe pozbawianie życia kolejnych samochodów. Steph jest niesamowitą kobietą, co zauważają Komandos i Morelli, jednak trudno nad nią zapanować. Jest nieobliczalna i stanowi mieszankę wybuchową nie do ogarnięcia. Tym razem pakuje się w niezłą kabałę chcąc pomóc Komandosowi.
Udaje się do swego, byłego męża w celu podrzucenia mu pluskwy. Oczywiście, towarzyszą jej wścibska Lulu i Connie. Steph jest spokojna, póki nie dostrzega zdjęcia swego byłego męża z największym, swoim wrogiem. Wtedy opanowanie spływa po niej jak po kaczce, a Śliwka rzuca się na swego ex-męża, a przy okazji wkładając mu do kieszeni pluskwy. Hmmm.... wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że tej samej nocy szanowny Ex znika w tajemniczych okolicznościach, a główną podejrzaną zostaje Stephanie.
Jak sobie poradzi Śliweczka tym razem? Sami się przekonajcie :)

Dla mnie seria o StephaniePlum stanowi mega rozrywkę. Dobra zabawa gwarantowana, a wybuchy śmiechu są na porządku dziennym. Dowcipna i świetnie napisana - tak można ją podsumować pokrótce.
Kiedy jest mi źle, smutno, czy jestem "zajechana" w pracy - na pewniaka sięgam po jeden z tomów perypetii Stephanie Plum i działa jak najlepszy lek :)
Polecam - sami spróbujcie :) Tutaj nie ma, co się rozpisywać, to po prostu trzeba przeczytać :)



Książkę "Złośliwa Trzynastka" możecie kupić




piątek, 11 lipca 2014

Parszywa Dwunastka - Janet Evanovich

W trakcie kolejnego śledztwa Stephanie Plum odkrywa, że jest prześladowana przez uzbrojoną i niezrównoważoną psychicznie kobietę. W dodatku w jakiś tajemniczy sposób powiązaną z Komandosem: obrońcą, mistrzem i przyjacielem, który ukrywa co nieco przed Stephanie. Robi się niewesoło, trzeba ścigać mordercę i powstrzymać narastającą falę zbrodni. Czy Stephanie Plum zdąży tego dokonać nim zegar wybije parszywe dwanaście razy?

okładka: miękka
Ilość stron:  350
Wydawnictwo:   Fabryka Słów
Cykl:   Stephanie Plum

Ze Stephanie Plum wiążą mnie więzy emocjonalne. Czuję jakbym ją doskonale znała od lat :) W końcu tyle tomów już za nami.... Właśnie w moje ręce wpadł 12 tom przygód tej szalonej łowczyni nagród. Na początku, Autorka przypomina nam postać głównej bohaterki - jeśli ktoś styka się z nią po raz pierwszy - będzie wiedział, o co chodzi.

Stephanie Plum to łowczyni nagród, która notorycznie pakuje się w kłopoty, a wysadzanie własnych samochodów w powietrze to jej specjalność (oczywiście, niechcący!). W poprzednim tomie, próbowala zmienić zawód - nie wyszło, i dalej musi pracować dla Vinniego. Sterta spraw narosła, więc Steph rusza, z Lulą u boku, łapać złoczyńców. Skutki są różne .... :)
Okazuje się jednak, że i jej ktoś poszukuje. Śladami Śliwki podąża tajemnicza kobieta odziana na czarno, z bronią za pazuchą. I nie jest optymistycznie nastawiona do naszej bohaterki. Kobieta przedstawia się jako żona Komandosa i jest ogromnie niezadowolona z więzi, jakie go łączą z łowczynią nagród. Kobieta prześladuje Śliwkę i stale ją śledzi. Kim naprawdę jest ta psycholka?
Stephanie usiłuje to wyjaśnić u źródła, ale niestety, Komados wyjechał i nie odbiera telefonu. Czy nasza bohaterka sobie poradzi z problematyczną nieznajomą?  A kto, jak nie ona ! :)

Stephanie jak zwykle rozbawiła mnie do łez. Ta kobieta jest niesamowita, a wpadanie w kłopoty ma chyba zapisane w genach. Najlepsze jest to, że jak kot - zawsze spada na cztery łapy. Z każdym kolejnym tomem lubię ją coraz bardziej. I stale zadziwia mnie pomysłowość Autorki. Każdy tom jest inny, każdy jest oryginalny i zabawny, a mało ich przecież nie jest.... Poziom pisarski, prezentowany przez Janet Evanovich, jest wyrównany i generalnie nie ma słabszych tomów w tej serii. Przygody Śliwki to idealna lektura na lato!




Książkę "Parszywa Dwunastka" możecie kupić w księgarni Fabryka


środa, 9 lipca 2014

Powrót na Majorkę - Anna Klara Majewska

Po kilku miesiącach sielankowego życia w Polsce u boku ukochanego Marka Magda zaczyna tęsknić za gorącymi plażami Majorki. Ivanka przeżywa problemy sercowe i potrzebuje pomocy przy prowadzeniu kawiarni, a kipiący hormonami Paco marzy o poznaniu seksownej Słowianki i zamierza znaleźć ją właśnie w Polsce. Magda rusza na pomoc majorkańskim przyjaciołom. Już pierwsze promienie słońca sprawiają, że wracają gorące wspomnienia, a pewien wyjątkowo pociągający blondyn sprawia, że odległa Warszawa, w której został Marek, wydaje się jeszcze bardziej szara i nudna…

Okładka: miękka
Ilość stron:  350
Wydawnictwo:  Wielka Litera

Jakiś czas temu czytałam "Rok na Majorce" Anny Klary Majewskiej, która uwiodła mnie letnim klimatem i fantastycznymi obrazami Majorki. Teraz z przyjemnością, przywitałam ponownie bohaterów tej powieści w moich progach, bowiem wydana została druga część tej powieści zatytułowana "Powrót na Majorkę". To świetna, wakacyjna lektura - nie powinno jej zabraknąć w żadnym zestawie plażowym :)

Ponownie spotykamy Magdę, jednak tym razem w Polsce. Powróciła ze swojej rajskiej krainy z fantastycznym mężczyzną u boku, Markiem. Wydawać by się mogło, że sielanka będzie trwała - niestety, tak nie jest. Luzak Marek zmienił się w pracoholika, który praktycznie nie ma czasu na życie prywatne. Magda niby ma mężczyznę i mieszkają razem, ale generalnie spędza czas sama. Dodatkowo, synuś Michał robi wszystko, żeby doprowadzić swą rodzicielkę "do grobu". A jeszcze dochodzi mdlejąca matka, romansujący ojciec i brat-gej..... Nic nie układa się tak jak powinno i Magda znowu zaczyna tęsknić za Majorką, jej ciepłem i spokojem. Korzysta z pierwszej okazji i tłumacząc się problemami swej wspólniczki, Ivanki, rusza na Majorkę.  Ta wyspa ma na nią zbawienny wpływ - wędrowki po plaży i praca w kawiarni sprawiają, że Magda pięknieje w oczach. Kwitnie, a mężczyźni się za nią ogladają. Wdaje się w płomienny romans, który ma (o dziwo!) zbawienny wpływ na jej związek. 
Ta wyspa to jej miłość.

"Powrót na Majorkę" to lektura idealna na urlop - lekka, zabawna i wprawiająca w dobry nastrój. Spędzasz urlop w domu? I  co z tego! Sięgnij po książkę Anny Klary Majewskiej i przenieś się na egzotyczną Majorkę  - potrzebna ci będzie książka, leżaczek i drink z parasolką. Świetne chwile przed Tobą i jak tanio wychodzi :) Przetestowałam na sobie!
A tak poważnie, to książka pani Majewskiej jest ciekawa i odprężająca. Kibicowałam  Magdzie i doskonale się bawiłam. Fantastyczna okładka wprawia w doskonały nastrój i podtrzymuje wakacyjny klimat powieści. Historia jest bardzo prawdziwa i ciekawie opowiedziana. Dużo w niej prawdy życiowej, a przy tym jest lekka i przyjemna. Czytałam ją z wielką przyjemnością - mam nadzieję, że i Wam przyniesie radość i relaks.
Polecam ciepło!






Książki Anny Klary Majewskiej mozecie kupić w księgarni Fabryka

niedziela, 29 czerwca 2014

Dreszcz 2. Facet w czerni - Jakub Ćwiek

Kontynuacja głośnego przeboju.
Dreszcz potrzebuje muzyki, by ogarnąć wszystko, co dzieje się wokół niego. Potrzebuje naprawdę ostrego grania. Oprócz codziennej walki z kacem i urwanym filmem musi ścierać się z najbardziej przerażającymi tworami śląskiego półświatka: węglowymi zombie, mikołowską mafią, a nawet… z rzeźnikiem z Sosnowca. W niebanalnym zadaniu pomagają mu: kumpel emeryt, młodociany kamerdyner i paru herosów. W tym… super-żule z katowickiego dworca i jedyny prawdziwy Polak. W dodatku czarny. Są pieniądze, są kebaby i jest nowa kapela – żyć nie umierać. Przewrotny (prawie) komiks Ćwieka o superbohaterach w trudnych czasach fejsa, słitfoci i Łan Dajrekszon.

Okladka: miękka
ilość stron: 280
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Doczekałam się kontynuacji Dreszcza - nareszcie! To książka "szyta dla mnie na miarę" - muzycznie, klimatycznie i humorystycznie. Metalu i rocka słucham od zawsze, jednak moja czarna skóra spoczęła jakiś czas temu w szafie. Muzyce jestem wierna, a płytoteka rośnie. A klasyka rocka jest ze mną cały czas, jak i z Dreszczem :)

Jakub Ćwiek po raz kolejny przenosi nas na Śląsk, do normalnego świata pełnego niezwykłych postaci i superbohaterów. Bo jak się okazuje mamy i w Polsce swojego Supermana, czyli Dreszcza posiadajacego niezwykle moce, od pioruna, który go trzasnął.

UWAGA! Będę spoilerować, więc kto nie chce, niech nie czyta !!!

Rysiek Zwierzchowski vel Dreszcz jest starym rockmanem, dosłownie - i wiekiem i zamiłowaniami. Ostatnimi czasy jego życie odrobinę ustabilizowało się dzięki Benjaminowi Bradfordowi, osobistemu kamerdynerowi. Choć trudno powiedzieć, kto tu kogo zatrudnia... :) Rysiek może liczyć na czyste łóżko, ciepłe śniadanie i kąpiel na życzenie. Ben zafascynowany jest swoim bohaterem i dba o niego jak umie. Korzyści są obustronne.  Dla niewtajemniczonych, chłopak uchodzi za odnalezionego syna, swego zdziwaczałego ojca.
Walczą z chamstwem i głupotą, ale czasem trafiają im się ciekawsze sprawy. Tym razem mają do czynienia z czarnymi zombie. Czeka ich nielada przeprawa. Idą jednak ramię w ramię. Rozstają się, kiedy Dreszcz jedzie na koncert ze swoim nowym zespołem. Po powrocie znajduje ......... Doczytajcie sami :) 

"Dreszcz 2" to oryginalna, świetnie napisana książka o specyficznym klimacie - raj dla wielbicieli rocka! Osobiście, Dreszcza polubiłam niezmiernie od pierwszego uderzenia pioruna, niesamowita osobowość i znakomity gust muzyczny! To samo mogę powiedzieć o upartym Benie i nie potrafię wybaczyć Autorowi, że go uśmiercił. Panie Jakubie - ma Pan u mnie minusa! Taka fajna postać, zupełnie kontrastowa do reszty bandy.... będzie mi go brakować.
Jakub Ćwiek stworzył kontrowersyjną i niezwykle oryginalną powieść, wyróżniającą się zdecydowanie na księgarskich półkach. Dla wielbicieli rocka - to lektura obowiązkowa!  Muzyka szaleje po stronach tej książki. Kolejnym wielkim plusem tej powieści są znakomite ilustracje Iwo Strzeleckiego, bez nich ta książka nie byłaby taka sama. Polecam serdecznie!

Podczas lektury "Dreszcza 2" towarzyszyła mi, jak i głównemu bohaterowi, Metallica - Ride The Lightning, płyta godna polecenia :)






Książkę Dreszcz2 możecie kupić w księgarni Fabryka



poniedziałek, 23 czerwca 2014

Człowiek z Wyspy Lewis - Peter May

Fin Macleod, były oficer policji z Edynburga, osiedlił się na wyspie już na dobre. Zrządzeniem losu nabyte umiejętności śledcze niezwykle przydają mu się przy kolejnej zbrodni, która dokonuje się niebawem. Podczas wykopywania torfu zostaje znalezione ciało młodego człowieka. Nie są to jednak - jak przypuszczano - zwłoki rozkładające się od zamierzchłych czasów. Policja nabiera przekonania, że to z pewnością morderstwo, w dodatku dokonane wcale nie dawno. Sekcja zwłok uściśla - było to mniej więcej w latach pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Badania DNA natomiast wskazują, że mężczyzna spokrewniony był z cierpiącym na demencję starczą Tormodem, - ojcem Marsaili, ukochanej Fina. Fin, korzystając z własnego doświadczenia jest pewien, że pierwsze oskarżenia powędrują w stronę rodziciela Marsaili. Starając się uchronić bliskich, podejmuje się śledztwa na własną rękę. Krok po kroku rozwiązuje splątany węzeł sprzed lat, słuchając niewiarygodnej opowieści starego, schorowanego człowieka. Szybko okazuje się, że w mrokach przeszłości i niepamięci kryją się zaskakujące fakty...W ponurej scenerii wyspy Lewis Fin Macleod ponownie będzie musiał rozwiązać zagadkę zbrodni i zmierzyć się z mroczną przeszłością.

okładka: miękka
Ilość stron:  400
Cykl: Wyspa Lewis
Premiera: czerwiec 2014

"Człowiek z Wyspy Lewis" to drugi tom opowieści o Wyspie Lewis. Pierwszy tom zrobił na mnie ogromne wrażenie i wyczekiwałam jego kontynuacji. Głównym bohaterem cyklu jest policjant, a teraz już były policjant, Fin MacLeod.

Mężczyzna po  rozwodzie i rezygnacji z pracy w edynburskiej policji, wraca na swoją rodzinną wyspę. Rozbija namiot i postanawia odnowić zniszczony dom rodziców. 
W tym czasie na torfowiskach zostaje znalezione ciało młodego mężczyzny z charakterystycznym tatuażem na ramieniu. Po wykonaniu badań DNA i porównaniu z zasobami bazy, okazuje się, że mężczyzna spokrewniony jest z rodziną Marsaili, dawnej miłości Fina i matki jego syna. Niestety, ojciec Marsaili, Tormod MacDonald, nie jest w stanie pomóc i wyjaśnić policji tej kwestii, cierpi na zaawansowaną demencję starczą i został umieszczony w ośrodku. Fin podejmuje, z pomocą miejscowego policjanta, swoje własne śledztwo.Daje ono nieoczekiwane rezultaty - Tormod nie jest Tormodem! Kim zatem jest ojciec Marsaili i skąd pochodzi? Kim jest ona sama? Całe ich życie okazuje się być oparte na kłamstwie.
Ślady prowadzą w daleką przeszłość do sierocińca The Dean, gdzie udaje się Fin z Marsaili. Ich uczucie odżywa, jednak sytuacja nie sprzyja zacieśnieniu związku. W sprawę zamieszana jest gangsterska rodzina,  a sprawa komplikuje się - życie syna Fina i jego maleńkiej wnuczki jest w wielkim niebezpieczeństwie. Czy Fin, i tym razem, poradzi sobie i ochroni bliskich?

"Człowiek z Wyspy Lewis" to niesamowita książka, gdzie wątek kryminalny przeplata się z retrospekcją. Z jednej strony podążamy śladami Fina i towarzyszymy mu podczas zbierania informacji, a z drugiej poznajemy losy ojca Marsaili, Tormoda, i jego brata, Petera. Ich losy są tragiczne, jedna dziecięca zabawa zmieniła ich życie nieodwracalnie i skończyła się dla Petera śmiercią. Tormod musiał zbudować nowe życie oparte na nowej tożsamości, oparte na kłamstwie.... Przeszłość powóciła i to z całą swoją mocą, a w sprawę zostało wplątane młode pokolenie. Fin również znajduje się w trudnym położeniu, zaczyna swe życie od nowa. Po rozwodzie i utracie pracy, wraca w jedyne miejsce, które mu pozostało - na Wyspę Lewis, i znowu obk siebie ma Marsaili, wolną. Czy ich milość okaże się silniejsza niż przeciwności? Musicie przekonać się sami! Książka jest świetnie napisana, intryguje i  ciekawi. Akcja mknie jak burza, a wątki zmieniają się ukazując nowe fragmenty ukladanki. Jestem pod wrażeniem pisarstwa Petera Maya i jego cyklu, bardzo jestem ciekawa. czym zaskoczy nas w trzecim tomie. Czekam z niecierpliwością!




Książkę "Człowiek z Wyspy Lewis" możecie kupić w księgarni Fabryka





wtorek, 27 maja 2014

Golem i Dżin, część 2 - Helene Wecker

Helene Wecker - kreatywność jest jej wizytówką. Już od wczesnego dzieciństwa marzyła o pisaniu książek. Po ukończeniu pisarskich studiów podyplomowych rozpoczęła karierę twórczą. W ten sposób próbuje znaleźć odpowiedź na wciąż powracające pytanie: co by było gdyby? Swoje pierwsze teksty pisarka publikowała w prestiżowym piśmie Joyland. Świetnie przyjęta książka "Golem i Dżin" to jej pierwsza wielka powieść. Wecker mieszka obecnie pod San Francisco, jednak tęskni czasem za starym domem w Seattle i widokiem jeziora ze wzgórza.

Okładka: miękka
Ilość stron: 450
Wydawnictwo: Fabryka Słów 
Premiera : maj 2014 

„Golem i dżin” to powieść, która mnie oczarowała i pokazała zupełnie inne oblicze Nowego Jorku. Po przeczytaniu pierwszego tomu z niecierpliwością czekałam na kontynuację. 

Pewnego dnia, w Nowym Jorku, u schyłku XIX wieku, spotkali się kobieta -golem Chawa i dżin Ahmad. Połączyła ich bezsenność i …inność. Stanowili parę innych w morzu ludzi, niespecjalnie pasowali do otoczenia, pewnie dlatego tak przylgnęli do siebie. Dwie zupełnie różne natury i charaktery, byli jak ogień i ziemia. Oboje samotni, w nowym miejscu, nieprzystosowani…. Musieli nauczyć się żyć wśród ludzi i ukrywać swoją prawdziwą naturę. Musieli stać się podobni do ludzi, aby wmieszać się w ten wielonarodowy tłum, który zapełniał ówczesny Nowy Jork. Chawa pracuje w piekarni i oddaje się swej pracy bez reszty, tworzy przysmaki, a jednocześnie stara się wyłączyć i nie słyszeć myśli otaczających ją ludzi. Dżin pracuje w zakładzie blacharza Abeerly’ego, i tylko on zna jego tajemnicę i pomaga mu ją trzymać z daleka od świata. Nocą miasto otwiera przed tą niezwykłą parą swoje podwoje, zwiedzają je wspólnie, dzielą się swymi myślami i spostrzeżeniami. Te ich wspólne chwile, wyczekiwane przez Chawę, zbliżają ich coraz bardziej. 

Chawa słyszy w swej głowie tysiące głosów, stara się je odpierać i nie odpowiadać na nie. Ma jednak poddańczą, posłuszną naturę i jest jej bardzo ciężko. Przejmuje się losem koleżanki, Anny, która usiłuje ukryć swą ciążę. Kiedy dziewczyna zaprasza golemkę na tańce, żeby poznała jej narzeczonego, kobieta zgadza się. Tam dochodzi do zamieszek i Chawę z opresji ratuje Ahmad. Dostrzega ciężki medalion, który kobieta nosi na piersi. Wewnątrz schowane jest hasło, które może zakończyć jej egzystencję. Zabiera je….. Wbrew pozorom, ta sytuacja zamiast połączyć ich bardziej, rozdziela ich. Każde idzie w swoją stronę, samo…. Jak potoczą się ich dalsze losy? Doczytajcie sami :)

Helen Wecker stworzyła niezwykle klimatyczny, wręcz baśniowy świat. Pięknie odmalowany i oddziałujący na wyobraźnię czytelnika, gdzie świat dzienny i nocny przenikają się, a tygiel narodowościowy wchłania naszych bohaterów. Kultury tutaj przenikają się tworząc feerię barw. Świat ludzi miesza się ze światem dżinów, a samotna golem nadal szuka swego pana. 

Po raz kolejny podkreślę, że Autorka miała znakomity i bardzo oryginalny pomysł na fabułą, który wykorzystała w 200 %. Aż dziw bierze, że to jej debiutancka powieść, jest bowiem bardzo dojrzała i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Wecker stworzyła historię, która zapada w pamięć czytelnika, jest bajkowa i przepojona mistycyzmem.



Książkę Golem i dżin możecie kupić w księgarni Fabryka



wtorek, 13 maja 2014

Mroczny triumf - Robin LaFevers

Zemsta jest słodka!  Ekscytujący sequel Posępnej litości
Sybella jest bezwzględną zabójczynią, służebnicą śmierci wyszkoloną przez zakonnice z Mortain. Do dziś nosi blizny będące świadectwem krzywd, jakich doznała od ojca. Mroczna przeszłość nie przestała jej jednak nawiedzać, szuka więc zemsty. Tym razem nie będzie litości. Nie przybyłam do zakonu Świętego Mortaina całkiem zielona. Miałam już wtedy za sobą trzy trupy i dwóch kochanków. Mimo to mogłam się tam nauczyć wielu rzeczy, od siostry Serafiny stosowania trucizn, od siostry Thominy posługiwania się ostrzem, a od siostry Arnette, niczym map konstelacji gwiazd, umiejscowienia najwrażliwszych punktów na ciele mężczyzny, w które to ostrze najskuteczniej wbić.

Okładka: miękka
ilość stron: 504
Wydawnictwo:   Fabryka Słów
Premiera:   25 kwietnia 2014

Po przeczytaniu „Posępnej litości” z niecierpliwością wyczekiwałam na jej kontynuację i wreszcie jest – „Mroczny triumf” zagościł na mojej półce. Jak zwykle pięknie wydany przez Fabrykę Słów, okładka przyciąga wzrok, a początek każdego rozdziału stylizowany jest na dawny. Bardzo mi się podoba, zarówno to, co na zewnątrz, jak i to co znalazłam w środku.

Robin LaFevers poszalała i znowu nas zaskakuje, a jej opowieść jest barwna i przemawiająca do wyobraźni. Krew się leje, słychać szczęk broni, knowania hrabiego d’Albreta nie mają końca, a wszystko to obserwuje czujnym okiem córka Mortaina, czyli Sybella.

„Mroczny triumf” jest sequelem „Posępnej litości” i co nieco rozjaśnia nam sytuacje, z którymi mieliśmy w nim do czynienia. Poznajemy w nim pochodzenie oraz dom rodzinny Sybelli. Młoda kobieta mieszka na dworze swego ojca, który usiłuje pojąć za swą siódmą żonę księżną. Spiskuje przeciw niej i robi wszystko, aby dopiąć swego. Prawomocna władczyni ma jednak grono wiernych oddanych, do których należy Sybella. Dziewczyna ostrzega ją przed napaścią i tym samym popada w niełaskę. Przyrodni brat Julian bacznie ją obserwuje, a jego uczucia zdecydowanie braterskich nie przypominają. Sybella jest zmuszona do ucieczki i realizacji kolejnego zadania Zakonu. Uwalnia więzionego przez hrabiego rycerza zwanego Bestią i stara się odtransportować go na dwór księżnej. Zadanie do łatwych nie należy, bo mężczyzna jest znacznej postury, a przy tym mocno pokiereszowany. Pomaga im giermek rycerza, który udawał więziennego strażnika. Sybella leczy Bestię i pomału przesuwają się naprzód, mając oczy wokół głowy. Pakują się w wiele różnych sytuacji, nim docierają na dwór księżnej. A to wcale nie koniec ich perypetii, dopiero szaleństwo się zaczyna. Hrabia nie odpuszcza i atakuje należące do księżnej ziemi, idzie prosto na Rennes, stracie jest nieuniknione. Bestia poznaje też przeszłość Sybelii, zbliżają się do siebie, pomimo przeszłości i pochodzenia. Ostateczne starcie dopiero przed nimi….


Uwielbiam wyobraźnię i opowieści, jakie tworzy pani LaFevers. „Mroczny triumf” czytałam z wypiekami na twarzy i zaintrygowaniem. Fantastyczne kreacje bohaterów i niezwykle barwne opisy sytuacyjne przemawiają do czytelnika i przykuwają go do fotela. Nie można się oderwać!
Jestem zachwycona i zmartwiona….. chcę jeszcze! Niesamowita lektura!



Książki Robin La Fevers możecie kupić w księgarni Fabryka


sobota, 10 maja 2014

Martwe popołudnie - Mariusz Czubaj

Upalne lato 2013 roku. W hotelu w Gdańsku zostaje zastrzelony polski parlamentarzysta. Motywy zabójstwa nie są jasne, a egzekucja budzi niepokój wśród polityków i urzędników państwowych. Zamordowany był członkiem komisji do spraw służb specjalnych, zaś przy zwłokach znaleziono amfetaminę. Kilka tygodni później Marcin Hłasko – niegdyś policjant, a dziś ekspert zajmujący się sprawami bezpieczeństwa w firmach – dostaje prywatne zlecenie. Hłasko ma odnaleźć byłego dziennikarza i specjalistę od marketingu politycznego, Daniela Okońskiego. Okazuje się, że mężczyzna pracował nad biografią wpływowego polskiego biznesmana i pewnego dnia zniknął bez śladu. Hłasko przyjmuje zlecenie bez zbytniego entuzjazmu; teraz zamiast przesiadywać w domku fińskim na Jazdowie krąży po warszawskich slumsach i hipsterskich klubach na Placu Zbawiciela, styka się, jak sam mówi, z polską Świętą Trójcą, czyli przenikającym się światem polityki, biznesu i mediów. Sprawa, która początkowo wydawała mu się banalna przybiera inny kształt, gdy dowiaduje się, że Okoński nie był jedynym, który zaginął w ostatnim czasie. Hłasko stopniowo odkrywa ślady prowadzące do zdarzeń sprzed wielu lat. I niektórzy zrobią wszystko, by detektyw zabrał zdobytą wiedzę do grobu

Okładka: miękka
Ilość stron: 352
Premiera: 30 kwietnia 2014 

Ze wstydem przyznam, że wcześniej nie czytałam żadnej książki Mariusza Czubaja – błąd! Muszę to nadrobić. Zaczęłam czytać „Martwe popołudnie” wczoraj wieczorem i pochłonęłam od razu połowę, ledwie się obudziłam – czytałam dalej do porannej kawy. Ależ mnie wciągnęły przygody detektywa Hłaski :) Podoba mi się również lekki i plastyczny język, którego używa Czubaj. Kto nie czytał – biegusiem do biblioteki lub księgarni!

„Martwe popołudnie” otwiera nowy cykl kryminalny, którego głównym bohaterem jest prywatny detektyw Marcin Hłasko, wiek 45+, były policjant, specjalizujący się w poszukiwaniu zaginionych osób, pracuje również jako doradca ds. bezpieczeństwa w prywatnych firmach. Mieszka sam w fińskim domku w Warszawie, oddany pracy i swoim przekonaniom. 

Akcja powieści odbywa się w stosunkowo bliskiej przeszłości, bo w roku 2013, latem. Poznajemy polskiego polityka, który zostaje zastrzelony w pokoju hotelowym i wypada przez okno. Mężczyzna zamieszany jest w ciemne interesy, zostaje znaleziony z narkotykami w kieszeniach, a jego śmierć wskazuje na egzekucję. Policja nie przekazuje tych informacji do publicznej wiadomości, o co zadbali sejmowi koledzy parlamentarzysty. 
Tymczasem do detektywa Marcina Hłaski zgłasza się tajemniczy klient, który oferuje bardzo wysoką kwotę za odnalezienie człowieka. Hłasko podchodzi do tematu ostrożnie, oferując tak dużą kwotę klient albo jest zdesperowany albo zamieszany w ciemne interesy. Odwiedza Jana Króla w jego domu, mężczyzna okazuje się leciwym już biznesmenem. Zleca Hłasce odnalezienie jednego ze swoich pracowników, Daniela Okońskiego, specjalistę od marketingu politycznego. Biznesmen powierzył mu ściśle tajne dokumenty, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, a jego pracownik zniknął bez śladu.
Ta nieskomplikowana sprawa zmienia swoje oblicze, kiedy okazuje się, że Okoński nie jest jedyną, zaginioną w ostatnim czasie osobą…. Ślady prowadzą w przeszłość. Co odkryje nasz detektyw? Ha! Sami się przekonajcie :)

Powieść stanowi doskonałe połączenie kryminału z thrillerem politycznym, napisane lekko i z polotem. Cała powieść jest perfekcyjna – od pomysłu, poprzez kreacje bohaterów na intrygach i tle sytuacyjnym kończąc - poukładana, wymuskana. Autor szafuje słowem jak szabelką, lekko, sprawnie i niezwykle celnie. „Martwe popołudnie” to kwintesencja literacka zamknięta w postaci powieści, świetnie napisana i z równą starannością wydana. Detektyw Hłasko, już od pierwszych stron, zdobył moją sympatię, jest bezpośredni, naturalny, a przy tym sprytny i inteligentny. Bardzo jestem ciekawa, co go spotka w kolejnych tomach trylogii. Czym Mariusz Czubaj nas zaskoczy? Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tej książki. Już rozglądam się za starszymi.





Książkę "Martwe popołudnie" możecie kupić w księgarni Fabryka.pl




czwartek, 17 kwietnia 2014

Dziesięć kawałków - Janet Evanovich

Książki o Stephanie Plum są jak kolejne odcinki dobrego serialu – śmieszne i wciągające. Każda kolejna to inna historia oraz nowe przygody dziewczyny z Jersey, która pracuje jako łowczyni nagród. Stephanie ma niebywały talent do przebywania w niewłaściwych miejscach w niewłaściwym czasie. Prosty wypad na lunch kończy się wybuchem samochodu i nagle z łowczymi staje się celem. Taka karma. Jednak stara się znaleźć kryjówkę. Idealne jest mieszkanie Komandosa, twardego faceta, który wprowadził ją w tajniki zawodu. Groteskowy wyścig z czasem i szalonymi pomysłami wścibskiej babci Mazurowej połączony z polowaniem na pączki.


Okładka: miękka
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Za Śliwką już zdążyłam się stęsknić – uwielbiam jej przygody! Chyba nie ma drugiej takiej bohaterki, która notorycznie pakuje się w kłopoty.

Stephanie Plum jest łowcą nagród i pracuje w agencji swojego kuzyna, Vinniego. Przy jej boku jak rycerz tkwi gliniarz, Morelli, ale również sekunduje jej tajemniczy Komandos. W agencji nudno nie jest, a Connie i Lula wspierają Steph swoimi umiejętnościami, a i czasem bronią.

Oczywiście, Stephanie nie byłaby sobą, gdyby nie przyczyniła się do wysadzenia kolejnego swego samochodu w powietrze – niechcący! Jest świadkiem napadu na sklep, a koktajl Mołotowa trafia przypadkiem w jej auto. I jest to początek pościgu i walki z Czerwonym Diabłem oraz z gangami. Plum skutecznie zachodzi im za skórę, bo okazuje się, że gang wydaje na nią karę śmierci i płatny zabójca rusza jej śladem. Morelli próbuje ją chronić i najchętniej zamknąłby ją w swoim domu. 
A co robi Śliwka? Oczywiście, wyprowadza się, ale nie bardzo ma dokąd….. Komandos zostawił jej do dyspozycji swój samochód i dzięki temu trafia na ślad jego mieszkania. I… wprowadza się tam na czas jego nieobecności. Oj, dzieje się!
Kto okaże się groźniejszy – gang, Komandos, czy Śliwka, sama dla siebie? Oto jest pytanie! Przeczytajcie i sami się przekonajcie, co jeszcze nabroi nasza bohaterka ;) Wrażeń na pewno wam nie zabraknie! Babcia Mazurowa nie dopuści, abyście się nudzili :)

To już dziesiąty tom z przygodami Śliwki, a ja nadal jestem zachwycona i rozbawiona. Ta kobieta mnie rozbraja, ale nadal moją ulubienicą pozostaje zwariowana babcia Mazurowa ze spluwą w torebce i niezwykłymi odzywkami. Czytałam i śmiałam się w głos, a rodzinka spoglądała i pukała się w czoło. Pożarłam tę książkę w jeden wieczór, jak zwykle ciężko mi było się oderwać. To świetnie napisana, zabawna i relaksująca powieść. Niesamowite połączenie akcji i komedii, ze szczyptą romansu – naprawdę podczas lektury czeka was doskonała zabawa! Polecam!






Książkę "Dziesięć kawałków" możecie kupić w księgarni Fabryka



wtorek, 1 kwietnia 2014

Polowanie - Andrew Fukuda

JESTEŚ ŁOWCĄ ALBO ZDOBYCZĄ.
Nie wolno się pocić. Nie wolno się śmiać. Nie wolno ściągać na siebie uwagi. I przede wszystkim, cokolwiek się robi, nie wolno zakochać się w jednym z nich. Gene różni się od swoich rówieśników. Nie potrafi biegać szybko jak błyskawica, słońce mu nie szkodzi, nie dręczy go również żądza krwi. Gene jest człowiekiem i zna zasady. Trzeba ukrywać prawdę. To jedyny sposób, żeby zachować życie w świecie nocy – świecie, gdzie ludzie stanowią przysmak i poluje się na nich dla krwi.

Okładka: miękka
Ilość stron: 356
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 28 marca 2014 

Nie spodziewałam się kolejnej książki o wampirach, a tutaj proszę – „Polowanie”. Jedno trzeba przyznać, to oryginalna powieść, bliżej jej do „Igrzysk śmierci” niż znanych mi wampirzych serii.

Intrygująca i wartka akcja sprawiła, że książkę pochłonęłam w błyskawicznym tempie – okazała się sympatyczną lekturą, może nie powalającą, ale całkiem niezłą. Wampiry i ludzie, czyli heperzy, pokazani zostali z zupełnie innej perspektywy. Na pewno zaskakującej. Zawsze to ludzie polowali na wampiry, a tutaj jest zupełnie odwrotnie.

Głównym bohaterem powieści jest Gene, nastolatek wychowujący się wśród wampirów. Chłopak pilnie strzeże swojej tajemnicy i cale życie ukrywa swą prawdziwą tożsamość. Jest bowiem heperem, czyli człowiekiem. W społeczeństwie, w którym wychował się i dorastał, heperzy stanowią mniejszość, wyizolowaną i stanowiącą dla wampirów zwierzynę i pożywienie. Gene robi wszystko, aby ukryć swe prawdziwe cechy – nie wolno mu śmiać się, czy płakać, okazywać emocji czy pocić, bo może się zdradzić, ponadto nosi sztuczne kły. Odetchnąć może w czasie dnia, kiedy wampiry odpoczywają za zamkniętymi okiennicami i drzwiami. Jemu słońce nie szkodzi, więc może pospacerować i odetchnąć.
Kamuflaż, jak dotychczas, sprawdza się znakomicie. Niestety, zostają ogłoszone Wielkie Łowy, a pech chce, że Gene zostaje wybrany jako jeden z Łowców. Zostaje przewieziony do specjalnego ośrodka szkoleniowego z garstką innych osób, w tym ze szkolną koleżanką Ashley June. Jest nieprzygotowany, nie ma ani golarki, ani wody, ani dezodorantu maskującego ludzki zapach. Musi przetrwać wśród wampirów i nie zdradzić się. Niedaleko ośrodka, znajduje się okryta kopułą osada heperów – cel Łowców. Wampiry są żądne krwi i ciała swych zdobyczy, wygra ten, który zje najwięcej heperów.
Czy Gene’owi uda się przetrwać Łowy? Jakie losy czekają go wśród wampirów? Przeczytajcie – czeka was pasjonująca opowieść.

Andrew Fukuda stworzył bardzo oryginalną wizję świata ludzi i wampirów, zupełnie inną niż propagowana dotychczas w literaturze. Pozycja zwierzyny i łowcy została odwrócona, to ludzie stanowią mniejszość, a wampiry rządzą światem. Zawsze znajdą się wyjątki i dlatego opowieść jest tak ciekawa. Historia opowiedziana jest barwnym i oddziałującym na wyobraźnię językiem. Autor intryguje i zwodzi czytelnika, a akcja mknie jak burza. Czytelnik, mimowolnie, zaczyna kibicować Gene’owi i wspierać go w działaniach przeciwko wampirom. Jak to się stało, że populacja ludzka została tak zmarginalizowana, a wampiry objęły w posiadanie świat? Tego, niestety, Autor nie wyjaśnia, a szkoda, bo powieść byłaby pełniejsza. Ciekawy natomiast jest proces jakby „rozpływania się” ciała wampirów na słońcu, dotychczas czytałam o płonięciu. 

Generalnie, „Polowanie” to nowe spojrzenie na świat wampirów, świeże i intrygujące. Podczas lektury – nuda wam na pewno nie grozi. Ja przeczytałam z przyjemnością, siedząc na tarasie na słonku (wampiry wtedy nie straszne!) - polecam :)



"POLOWANIE" możecie zakupić w promocyjnej cenie w księgarni Fabryka




niedziela, 30 marca 2014

Multirzeczywistość - David Louis Edelman

Geniusz bio-logiki Natch po wygranym starciu zyskał nowego, przebiegłego i bezwzględnego przeciwnika. Walka odbywa się w salonach władzy Melbourne i miejskich ruinach. Stawką jest los technologii, która może na zawsze zakończyć tyranię Rady… lub dać jej do ręki najpotężniejsze narzędzie ucisku. Jeżeli istnieje sieć splątana bardziej, niż Światowa Sieć Informatyczna, jest nią bizantyjsko skomplikowana mapa powiązań w świecie finansowym. Edelman łączy oba światy w tej rozbudowanej i fascynującej trylogii. To działa!

Okładka: miękka
Ilość stron: 608
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Trylogia Skoku 225 tom 2
Premiera: 21 marca 2014

„Multirzeczywistość” jest kontynuacją, wydanego kilka lat temu, „Infoszoku”. Dla tych, którzy nie czytali pierwszego tomu, Autor przygotował na końcu książki dość dokładne streszczenie pierwszego tomu oraz inne ciekawe dodatki jak np. słownik wyrażeń (bardzo przydatny podczas lektury!).

Akcja powieści jest kontynuacja wydarzeń „Infoszoku”, rozgrywa się w przyszłości. Jeden z głównych bohaterów, Natch, zmuszony jest do ucieczki przed Radą, która na wszelkie sposoby usiłuje nie dopuścić do rozpowszechniania programu Multirzeczywistość. Media śledzą jego poczynania i krytykują władzę. W samej Radzie też nie dzieje się dobrze, zmiana na szczycie wydaje się nieunikniona. W danym momencie jednak wizja wypuszczenia na masowy rynek Multirzeczywistości wydaje się najważniejsza, aby do tego nie dopuścić konieczne jest ujęcie Natcha. I tak rozpoczyna się proces uciekania i łapania, pełen forteli i niespodzianek. Akcja toczy się szybko, czytelnika zaskakują jej błyskawiczne zmiany i niedopowiedziane sytuacje. Nie ukrywam, że chwilami się gubiłam. Specyficzna wizja społeczeństwa i świata przyszłości dopełnia całości, jest barwna i plastycznie przedstawiona. Jednak głównym motywem powieści pozostaje walka o władzę i o Multirzeczywistość. Oczekiwanie na kolejne ruchy obu stron było ekscytujące, jednak fabuła była nieco rozwleczona. Myślę, że dałoby się ją skrócić bez szkody dla całości.

Na uwagę zasługuje plejada ciekawych postaci, mocno zarysowanych i oryginalnych. Sam Natch, niestety, mojej sympatii nie zdobył, to bardzo specyficzna postać, jakby dwulicowa, nieprzewidywalna. Z przyjemnością obserwowałam poczynania Jary, jej postawę i siłę charakteru – to była postać, której kibicowałam i która zdobyła moją sympatię. 

Muszę przyznać, że książka do łatwych nie należy. Trzeba się skupić i wczytać w nią, rozwlekle opisy chwilami tego nie ułatwiają. Sama odkładałam ją i wracałam, coś mnie jednak ciągnęło. Bardzo jestem ciekawa, co zaplanował dla nas Autor w trzecim tomie trylogii. Czym nas zaskoczy? Czy Multirzeczywistość zostanie uwolniona? Pozostaje nam cierpliwie czekać :)



Ksiażkę "Multirzeczywistość" oraz "Infoszok" możecie zakupić w księgarni Fabryka.pl



poniedziałek, 17 marca 2014

Wysłanniczka - Stephen Miller

Znakomity, rozgrywający się współcześnie thriller o ataku terrorystycznym z użyciem broni biologicznej. Studium psychologiczne terrorystki, która jest także ofiarą swojej okrutnej gry. Panorama współczesnej Ameryki, która jest synonimem Zachodu (kontrasty społeczne, zachłanność, konsumpcjonizm, pogarda dla tych, którzy nie spełnili się w świecie amerykańskich marzeń).
W świecie coraz większych zagrożeń, uśpionych komórek tajnych organizacji i niewidzialnych wrogów ta książka opowiada o wojnie z terroryzmem w sposób niezwykle emocjonujący, a zarazem głęboko ludzki. Daria jest młodą fanatyczną terrorystką i nosicielką śmiercionośnego wirusa ospy. Pewnego dnia zostaje wysłana do Nowego Jorku jako rzekoma dziennikarka, by tu roznosić wirus i przynieść śmierć milionom niewinnych ludzi. Jest „strzałą”, która ma ugodzić znienawidzonego zachodniego szatana.

Okładka: miękka
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: MUZA SA

Są takie książki, które sprawiają, że włos jeży się na głowie, a realizm przedstawionych sytuacji przeraża. Taką książką jest „Wysłanniczka” opowiadająca o wizji bioterroryzmu i skutków, jakie może przynieść. Broń biologiczna jest niezwykle potężna, działa po cichutku, a jej skutki są straszliwsze niż możemy sobie wyobrazić. Potrzeba czasu i badań, żeby sobie z nią poradzić, a w chwili zagrożenia nie ma na to czasu. Przerażające!


Główną bohaterką powieści „Wysłanniczka” jest Daria Vermiglio, pozornie zwyczajna, młoda kobieta pochodzenia arabskiego, dziennikarka, dorastająca w kraju z tradycjami i sztywnymi ideami. W dzieciństwie zaznała wiele złego, widziała śmierć i rozpacz, postanowiła sama walczyć o swój kraj i ideały. Z takim podejściem, została nie bojącą się śmierci, fanatyczną terrorystką, a ściślej bioterrorystką. Nie miało dla niej znaczenia, że sama umrze – ważne było, że zemsta się dokona.

Kobieta została zarażona zmutowanym wirusem ospy i wyruszyła na podbój Stanów Zjednoczonych. Była „strzałą”, kobietą niosącą śmierć, rozsiewającą ją wokół. Wszystko, czego się dotknęła zostało skażone, a ludzie, których spotkała zostali automatycznie skazani na śmieć. Daria jest dumna z tego, co robi i oddaje się swemu zajęciu bez reszty. Czy uda jej się rozsiać zarazki i zniszczyć Stany Zjednoczone? Czy to wielkie mocarstwo okaże się przygotowane na atak biologiczny? 

„Wysłanniczka” to pasjonująca powieść, bardzo realistyczna i przerażająca. Świetnie napisana, przykuwająca czytelnika do akcji. Niesamowita wizja świata skazanego na śmierć przemawia do wyobraźni, a studium psychologiczne terrorystki jest przerażające. Osobowość kobiety została doskonale odzwierciedlona, bardzo skrupulatnie zaplanowana i pokazana czytelnikowi. Naprawdę robi wrażenie! Przerażające, z jaką łatwością i lekkością, bez wyrzutów sumienia, skazuje tysiące niewinnych ludzi na śmierć. W imię czego?! Z drugiej strony, jak trudno temu zapobiec. Broń biologiczna jest cichym zabójcą, atak i pierwsze objawy są zwykle mało dostrzegalne, dopiero lawina zdarzeń informuje nas o zagrożeniu, a wtedy często już jest za późno. W powieści wystarczyło 16 dni, aby pokazać, jaka Ameryka jest bezbronna i nieprzygotowana na taki atak. 
Powieść jest niezwykle wiarygodna i pokazuje nam, jak może być. Niestety, taki scenariusz może się wydarzyć i pozostaje tylko kwestia jak zostaną przygotowane procedury zachowania i przeciwdziałania bioterroryzmowi. Książka jest przerażająca, bo zaprezentowana historia może się zdarzyć wszędzie, także u nas, i może dotknąć mnie, ciebie, ludzi wokół. Człowiek w takiej sytuacji staje się bezradny, spanikowany i przerażony. 

„Wysłanniczka” to niesamowita powieść, niezwykle dynamiczna i poruszająca wiele strun w umysłach czytelników. Mocne wrażenia – gwarantowane! Polecam!





"Wysłanniczkę" możecie kupić w księgarni Fabryka



niedziela, 26 stycznia 2014

Szaleństwo zakupowe - stosik 48

Szaleństwo :)
Skorzystałam ze świetnej wyprzedaży w księgarni Fabryka - TUTAJ 



i za niewiele ponad 50 zł wyszedł taki stos


W dodatku nie zapłaciłam za przesyłkę, bo odebrałam sobie sama paczkę w księgarni Świat Książki - polecam, bo stacjonarnie oferują mnóstwo książek w obniżonych cenach, już po 9,90 zł !


Ale to nie koniec.... Wpadłam rano do Biedronki po bułki i wyszłam .... z dwoma książkami :)


To był bogaty tydzień :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...