Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 maja 2014

Zbrodnia na boku - Dorota Dziedzic-Chojnacka

Napisana z humorem powieść kryminalna, której akcja toczy się w niewielkiej kancelarii adwokackiej. Ten barwny, pulsujący intrygami świadek zostaje poruszony wiadomością o aresztowaniu jednego z prawników, oskarżonego o zabicie swojego klienta. Młoda pani adwokat - pasjonatka kryminałów i osoba o wybujałej wyobraźni - nie może uwierzyć w tę wersję zdarzeń i na własną rękę prowadzi śledztwo w sprawie. Okazuje się, iż jej wątpliwości odnośnie winy kolegi i mogą być uzasadnione, a krąg podejrzanych stopniowo się zacieśnia...

Okładka: miękka
Ilość stron: 402
Wydawnictwo: Videograf

Po „Zbrodnię na boku” sięgnęłam zaciekawiona zapowiedzią i specyficzną tematyką. Nieczęsto czytam kryminał w otoczeniu prawników :) A tutaj akcja dzieje się w kancelarii prawniczej, a i sama Autorka ma z tym zawodem wiele do czynienia, więc uznałam, że powieść na pewno będzie wiarygodna. I tak też się stało :)

Na wstępie poznajemy pracowników małej kancelarii, gdzie pracuje młoda pani adwokat, po aplikacji, ale jeszcze przed ślubowanie, czyli trochę zawieszona w próżni. Kasia, bo tak ma na imię nasza bohaterka, siedzi w dokumentach, czasem zastępuje kolegów w sądzie. Generalnie ma jedną zasadę – nie tyka spraw rozwodowych, żeby się w życiu nie zrazić do małżeństwa. Prywatnie zaś uwielbia kryminały i nie może uwierzyć, że w końcu sama może wykazać się inteligencją i wiedzą, którą z nich zdobyła przy prawdziwej sprawie z życia wziętej. Okazuje się bowiem, że światkiem prawniczym zatrzęsło najnowsze wydarzenie. Współpracujący z kancelarią prawnik, Dudek, został aresztowany za zamordowanie kochanka swej byłej żony ( byłej, ale obecnej, bo nie rozwiedzionej oficjalnie). Komentarzom nie ma końca, ale naszej pani adwokat coś tutaj zdecydowanie nie pasuje. Postanawia sama zbadać fakty i zabawić się w detektywa. Okazuje się, że „miała nosa”, a sprawa prawdopodobnie została sfingowana. Komu zależało, żeby pogrążyć Dudka? Rozwiązanie okaże się zaskakujące.

„Zbrodnia na boku” to kryminał napisany z lekkim przymrużeniem oka i szczyptą sarkazmu. Bardzo podobało mi się przedstawienie jako tła kancelarii prawniczej, pracy samych prawników i atmosfery, jaka tam panuje. Powieść jest ciekawie napisana, jednak nie jest sztywna, ale lekka i przyjemna. 
Postacie są mocno zarysowane, dlatego też łatwo je rozróżnić, bo stanowią indywidualności. Powieść jest specyficznie przedstawiona, bo patrząc, że jest to kryminał, nie ma tutaj kompletnie mowy o śledztwie policyjnym. Obserwujemy go niejako z boku i śledzimy posunięcia Kasi, bez porównywania z działaniami policji – ciekawy zabieg literacki. 
To, co mi się spodobało w tej książce to pomysłowość i wyobraźnia Katarzyny oraz zabawne dialogi sytuacyjne. Zdarzało się, że podczas lektury parskałam śmiechem na głos.
„Zbrodnia w tle” to lekki i przyjemny, a przy tym autentyczny, kryminał – polecam na wiosenne popołudnia.



wydawnictwo



sobota, 8 marca 2014

Lucyna w opałach - Ela Abowicz

Która kobieta choć przez moment nie marzyła, by być dziennikarką znanego czasopisma, chodzić na bankiety, jeździć na festiwale, mieć w komórce prywatne telefony celebrytów?
Gdy Lucyna – samotna matka, córka, a czasem kochanka - zostaje szefową działu kultury wziętego tygodnika, jest pewna, że życie sprawiło jej najcudowniejszy prezent. Ale rzeczywistość przechodzi najśmielsze wyobrażenia, tyle że nie w tę stronę, w którą powinna…
Czy lekarstwem na wszystko może być tajemniczy mężczyzna o zielonych oczach?
Mnóstwo humoru, gigantyczna afera i oczywiście wielka miłość w romansie z życia wyższych sfer… redakcyjnych.

Okładka: miękka
Ilość stron: 248
Wydawnictwo: Feeria

No i mamy polską Bridget Jones z prawdziwego zdarzenia! Jak napisano na okładce, tak jest. „Lucyna w opałach” to przezabawna opowieść o perypetiach pewnej czterdziestolatki. To połączenie „Diabeł ubiera się u Prady” , „Bridget Jones” i książek Grocholi – mieszanka wybuchowa.

Tytułowa Lucyna „dobija” do czterdziestki i jest dziennikarką kulturalną w czasopiśmie „Wzdłuż”. Mieszka z nastoletnim synem, Patrykiem, w mieszkaniu vis a vis swojej mamusi, która co rano przychodzi z kawą i rogalikiem. Całymi dniami przebywa w pracy, zajęta obowiązkami kierownika działu, a potem w domu za uszy przeciąga do kolejnej klasy swego syna. Nie ma lekko….
Jej szefowa, Halina Cesarska, trzęsie całą redakcją i promuje swoich znajomych. Nigdy nie wiadomo, kiedy człowieka awansuje , a kiedy wyrzuci. Trudno również trafić w jej gust, jeśli chodzi o artykuł. Ostatnio, Lucyna czuje niemoc twórczą. Pewnego dnia, w biurowcu, przypadkowo wpada jej w oko Zielonooki i robi na niej niesamowite wrażenie. Potem jeszcze kilkakrotnie wpadają na siebie. Kiedy Lucyna zostaje wyrzucona z pracy, już nie liczy, że go spotka. A jednak ! Ich znajomość zacieśnia się, a co przyniesie los? Przekonajcie się sami :)

„Lucyna w opałach” to przezabawna i bardzo życiowa opowieść. Życie Lucyny jest bowiem pasmem przedziwnych zbiegów okoliczności. Autorka przedstawia je w barwny, chwilami sarkastyczny sposób. Czytając miałam uśmiech przyklejony do twarzy. Polubiłam bohaterkę książki Eli Abanowicz i bardzo ciekawa jestem, kim jest autorka, bo opowieść podobno wcale nie jest „wyssana z palca”.
Kiedy weźmiemy wpadającą w kłopoty Lucyne i dodamy jej problematycznego synka, ciekawską matkę, ukrywającego homoseksualne skłonności brata i dziwną profesję ukochanego, to otrzymamy cały tygiel niesamowitych sytuacji. Książka wprawia czytelnika w dobry nastrój, relaksuje i rozbawia.

Doskonała lektura na odpoczynek po ciężkim dniu w pracy – bardzo tego potrzebowałam !



Wydawnictwo Feeria
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...